Oświata 

 

Następny artykuł

Strona główna

Poprzedni artykuł



 

O nowej maturze, próbnej maturze i maturze 2002
mówi Jerzy Lackowski - małopolski kurator oświaty

 

W tym roku doszło do sytuacji niezwykłej, sytuacji, w której uczniowie byli już w IV klasie i nie wiedzieli, jaki będzie ich egzamin dojrzałości. Obecnie młodzież już wie, co ją czeka. Odpowiednie rozporządzenie zostało wydane i teraz najważniejszą rzeczą staje się sposób przeprowadzenia egzaminu maturalnego w roku 2002. Mam nadzieję, że uda się to zrobić sprawnie, chociaż organizacyjnie będzie to bardzo trudne przedsięwzięcie

Termin nowomaturalny "2002 r." zakładał, że będą dwie matury. Utonęło to w szumie informacyjnym, a trzeba pamiętać, że system został przygotowywany, co zresztą okazało się teraz dobrodziejstwem, do egzaminów według dwóch wzorów. Przypominam, że absolwenci techników mieli zdawać maturę na starych zasadach, a absolwenci liceów ogólnokształcących i 4-letnich średnich szkół zawodowych już według nowej formuły. Teraz trzeba dobrze zorganizować egzamin tegoroczny, pamiętając jak bardzo przygotowujący się do niego uczniowie zostali przez dorosłych zdezorientowani. W 2002 r. regułą jest dotychczasowy egzamin, natomiast każdy uczeń może wybrać egzamin w nowej formule. Zdaję sobie sprawę, że to bardzo trudny wybór. W tym roku ci, którzy uważają, że są do nowej matury dobrze przygotowani, mają możliwość jej zdawania. Ci, którzy sądzą, że takiego przygotowania nie zdobyli, mogą zdawać egzamin według dotychczasowych zasad. z zainteresowaniem będę obserwował uczniowskie wybory. Dobrze, że odbyła się próbna matura i każdy z uczniów mógł zapoznać się z nową formułą. Natomiast uczniowie zamierzający zdawać według dawnych zasad przystąpią do próbnej matury jak zwykle w marcu.

Matura pomostowa - główny egzamin tegoroczny - to egzamin według dotychczasowych zasad, ale zawierający elementy nowej matury, np. uczeń w trakcie egzaminu ustnego z języka polskiego lub obcego może skorzystać z przygotowanego wcześniej tematu (w nowej maturze przygotowuje temat do prezentacji, teraz ma możliwość zamienienia jednego z tematów na ten, który przygotował). Jednym z elementów nowej matury jest także rozszerzenie zakresu zdawanych pisemnie przedmiotów o fizykę, chemię, klasyczną grekę.

W grudniu br. odbędą się spotkania dyrektorów szkół, poświęcone m.in. technicznej stronie egzaminu. Dwa egzaminy przeprowadzane jednocześnie to sytuacja zupełnie nowa w naszym szkolnictwie. Część dyrektorów nie powinna mieć tu większych problemów, ponieważ przygotowywali się do przeprowadzenia dwóch egzaminów, np. w zespołach szkół, w których znajduje się liceum ogólnokształcące i technikum. o wiele trudniejsza jest sytuacja dyrektorów tych szkół, w których nastawiono się na jedną formułę egzaminu. 30 listopada zobaczymy, ilu uczniów zdecyduje się ostatecznie zdawać nową maturę.

Aby pomóc uczniom, uruchomiliśmy specjalne punkty informacyjne. Wizytatorzy przez cały tydzień udzielają telefonicznie informacji, jest także specjalny adres internetowy, na który można zgłaszać pytania (odpowiadamy na nie na naszych stronach WWW). Również w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej istnieje możliwość uzyskania odpowiedzi na nurtujące młodzież, a zapewne i rodziców, pytania.

Wiele dyskutowano na temat nowej matury i w ogóle reformy edukacji. Kontrowersje wzbudzał i nadal wzbudza termin wprowadzenia nowej matury. Można zadać pytanie, dlaczego nie zaplanowaliśmy jej na 2003 rok, kiedy ten system obejmie wszystkich maturzystów. To pytanie nie znajdzie teraz odpowiedzi. Inne pytanie: dlaczego nie rok 2005? To pytanie jest logiczne, w 2005 r. w klasach maturalnych znajdą się uczniowie, którzy w 1999 r. rozpoczęli naukę w gimnazjum i obejmie ich program zreformowanej szkoły. Teraz termin wprowadzenia nowej matury został przesunięty na rok 2005. Jego przesunięcie przyjmuję ze spokojem, chciałbym, abyśmy ten czas wykorzystali jak najlepiej.

W związku z terminem nowej matury muszę wspomnieć, że egzaminatorzy nie mieli czasu, by się do niej solidnie przygotować. w Małopolsce mamy trochę lepszą sytuację - przeprowadziliśmy egzaminy zewnętrzne zamykające nauczanie w szkołach podstawowych. Część osób została w tym zakresie przeszkolona, ale to przecież nie wystarcza do przeprowadzenia matury. Ludzie powinni być przygotowani nie tylko przez warsztaty teoretyczne, ale muszą także poćwiczyć na materiale konkretnego egzaminu. Musimy ich nauczyć obiektywnego, uniwersalnego oceniania, tak żeby niezależnie od miejsca, w którym odbywa się egzamin, operowali identycznymi kryteriami oceny.

W sytuacji, do jakiej doszło, gdy kontrowersje wzbudzał wybór formuły egzaminu, często zapominano o jego stronie merytorycznej. Uważam, że najważniejszą rzeczą w nowej maturze jest zewnętrzne ocenianie, które należy perfekcyjnie przygotować. Niezwykle ważne jest zobiektywizowanie kryteriów oceny. Źle się dzieje, jeśli nauczyciel ocenia na egzaminie własnego ucznia, którego przygotowanie jest również świadectwem jego pracy. Boję się, że wytworzono mit, wedle którego zewnętrzne ocenianie ma być jedyną formułą oceniania szkoły. To nieprawda. Trzeba ludziom uświadamiać, że do oceny szkoły nie wystarczy jeden wynik, czy jeden egzamin w roku. Musi być cała seria pomiarowa tych wyników, co najmniej 7-10, żeby cokolwiek sensownego można było powiedzieć na temat jakości szkolnej dydaktyki. Niezbędny jest również pewien układ odniesienia. Szkoły funkcjonują w różnych środowiskach, z różnych środowisk wywodzą się ich uczniowie. w związku z tym ważny jest punkt startu, ważna staje się umiejętność oszacowania przyrostu wiedzy i umiejętności ucznia, który dokonał się dzięki szkole. Egzamin maturalny powinien sprawdzać to, czego oczekujemy od ucznia. Musimy przygotować ciąg egzaminacyjny: uświadomić sobie, czego oczekujemy od szkoły podstawowej, z jakimi umiejętnościami dzieci mają przyjść do gimnazjum, czego oczekujemy od absolwenta gimnazjum, a następnie od absolwenta szkoły średniej. Jeśli to dobrze zdefiniujemy, to wtedy możemy właściwie przygotować egzamin. Uważam, że należy zmieniać formę egzaminu, ale trzeba to zrobić spokojnie. Kraków - dodam - jest jednym z ośrodków o najdłuższym stażu prac nad nową maturą. Zaczęliśmy je już w 1993 r.

Mam poważne wątpliwości w związku z formułą nowego egzaminu maturalnego. Nie uważam za właściwe zamykanie nauk humanistycznych w sztywne kryteria, które w tym egzaminie się pojawiają. Dyskusji na ten temat prawie nie było. Bardzo niewiele rozmawiano także o wymaganiach na poziomie rozszerzonym. Gdyby wśród obowiązkowych przedmiotów maturalnych nie było matematyki, dyskusja byłaby mniej gorąca i pewnie nie słyszelibyśmy tak emocjonalnych głosów.

Pojawiają się także pytania, czy nie należało pójść inną drogą i czy nie za bardzo oddaliliśmy się od naszych dotychczasowych doświadczeń. Warto uświadomić sobie jedną rzecz - system szkolny każdego kraju musi być oparty na jego własnym doświadczeniu. Należy korzystać z zewnętrznych wzorów, ale nie da się przenieść mechanicznie jakiegoś wzorca systemu szkolnego z jakiegokolwiek kraju na grunt innego, o odmiennej tradycji, kulturze, doświadczeniu. To z reguły kończy się niepowodzeniem. a system, o którym mówię, oparty jest właśnie na wzorcach zewnętrznych.

Reformy edukacji nie robi się w pośpiechu. Jest to proces długotrwały. Najwięcej efektów zobaczymy w roku 2011, kiedy uczniowie zaczynający edukację w 1999 r. opuszczą mury szkół średnich. Cała grupa uczniów przejdzie przez pełny cykl kształcenia i dopiero wtedy będzie można pokusić się o rzetelne analizy wyników.

Polityka dość mocno wpływała na sprawy związane z reformą edukacji i nową maturą. Są rzeczy pozapolityczne, a należy do nich szkoła. Rządy mogą się zmieniać, ale szkoła będzie trwać, dzieci będą się uczyć. Wiadomo, że bez względu na to, kto rządzi, w szkole mają być wychowywani przyzwoici ludzie, którzy muszą zdobyć odpowiednie umiejętności, żeby trafić na uczelnie, żeby poradzić sobie w dorosłym życiu. Szkoda, że takiej refleksji w ostatnim czasie w Polsce zabrakło. a nie ulega wątpliwości, że im mniej polityki, tym lepiej dla szkoły.

Poza Małopolską, Podkarpaciem i Lubelszczyzną (obszar działania krakowskiej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej) próbna matura została przeprowadzona tylko z matematyki i języka obcego na poziomie podstawowym, w naszym okręgu egzamin odbywał się w pełnym zakresie. Chcieliśmy pokazać jak ma wyglądać cały egzamin. Niektórzy z pedagogów mieli żal, że nie znalazły się środki finansowe na wynagrodzenie dla poprawiających prace w regionalnej części egzaminu. z dyrektorem Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej próbowaliśmy przekonać tych, którzy decydowali o terminie próbnej matury, żeby nie robić jej we wrześniu, tylko pod koniec trzeciej klasy, najlepiej w czerwcu. Uważaliśmy, że początek roku szkolnego, tuż po wakacjach, jest czasem niedobrym do sprawdzania umiejętności. Powiedziano nam, że sprawdzimy, jak zadziała system. Teraz analizujemy wyniki, rozdzieramy szaty, że wyniki były słabe. Według mnie od dość dawna mamy w polskich szkołach kryzys nauczania przedmiotów matematyczno-przyrodniczych. Poważnej refleksji wymaga nauczanie matematyki. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czego chcemy nauczyć, jaki ma być edukacyjny standard. Należy sobie odpowiedzieć na pytanie, co to znaczy, że ktoś uzyskuje średnie wykształcenie, a więc jaki jest gromadzony przez 12 lat nauki zasób jego wiedzy i umiejętności w różnych dziedzinach życia. Musimy wiedzieć czego oczekujemy od ucznia w związku z matematyką traktowaną jako język nauk ścisłych lub język używany w technice. Gdybyśmy znali odpowiedzi na te pytania, moglibyśmy do nich dostosować zadania egzaminacyjne. Trzeba także znaleźć odpowiedź na pytanie, jaka jest rola szkoły średniej, jaka będzie rola liceum ogólnokształcącego doprowadzającego do matury, do studiów. Może nauczanie matematyki powinno kończyć się wcześniej, a później powinna być specjalizacja. Warto się nad tym zastanowić. Na wyniki próbnej matury musimy spojrzeć też z innej strony - gdyby nauczycielami matematyki byli tylko ludzie posiadający pełne kwalifikacje, nie byłoby takiego problemu. Mało się o tym mówi, ale w Polsce ok. 18% nauczycieli przedmiotów matematyczno-przyrodniczych nie ma kierunkowego wykształcenia (pomimo że w ostatnich latach wynik udało się poprawić o 10%). To spora grupa nauczających. Ci ludzie o niepełnym wykształceniu uczestniczą najczęściej w pierwszych etapach edukacji, a więc wówczas gdy kształtują się zainteresowania ucznia.

Lepsze są wyniki próbnej matury z języków obcych. Niewątpliwie wpłynęło na to coraz powszechniejsze przekonanie, iż znajomość języków obcych to pewien wymóg cywilizacyjny. Ponadto zaostrzono wymagania kwalifikacyjne dla nauczycieli. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden element: następuje proces upowszechniania edukacji na poziomie średnim. Zwiększamy ilość młodzieży w szkołach średnich do 80%, w Małopolsce, np. w Krakowie mamy powyżej 80%. Musimy zdać sobie sprawę, że matura do 1990 r. była zdawana przez 40-45% populacji, a w tym momencie egzamin jest dla 80%, czyli dla zdecydowanej większości. Kiedyś mówiono, że matura jest dla wybranych, teraz się upowszechniła. To oczywiście powoduje zwiększanie się liczby uczniów, którzy nie zdadzą tego egzaminu.

Próbna matura pokazała jeszcze jedną rzecz: w przypadku matematyki należy koniecznie uwzględniać programy nauczania. Szkolna matematyka, jak również i fizyka, są zbyt teoretyczne, oderwane od codziennych doświadczeń ucznia. Na początku lat 90., już jako kurator wszedłem do jakiejś klasy. Lekcja dotyczyła tarcia, jeden z chłopców pięknie recytował definicje, narysował siły na tablicy. Podniosłem ławkę, po której zsunął się jego zeszyt. Pytam - chłopcze, co się dzieje z twoim zeszytem, jakie siły na niego działają? Dziecko miało przerażenie w oczach. Nie było w stanie tego, o czym mówiło, przenieść na rzeczywistość. To jest bardzo smutne. Pozwolę sobie na dygresję. Marzy mi się, żebyśmy byli społeczeństwem mniej egzaltowanym. Jesteśmy narodem wychowanym na wzorcach romantycznych. Gdy śledzimy panteon polskich bohaterów narodowych, widać, że wzorami stali się ludzie, którzy nieustannie przegrywali. Jeżeli chcemy wychować człowieka, który ma sobie poradzić z rzeczywistością, to musimy mu pokazać przykłady nie tych, którzy przegrywali, ale tych, którzy umieli zwyciężać. Musimy uczyć racjonalnej oceny sytuacji i tu matematyka ma ważną rolę do spełnienia. Matematykę postrzegam jako ważny element zmiany filozofii wychowania. Dlatego też oczekiwałem, że będzie ona przedmiotem obowiązkowym na egzaminie maturalnym.

W obecnej chwili należałoby podważyć także mit, że miejsce zamieszkania, nauki, determinuje losy edukacyjne. Uważa się, że szansę sukcesu dają tylko szkoły wielkomiejskie. Tak nie powinno być. Każda szkoła powinna dawać dobrą szansę, a taką szansę może dać tylko szkoła, w której pracują nauczyciele z pełnymi kwalifikacjami. Większość studentów - przyszłych nauczycieli będzie mieć problemy ze znalezieniem pracy, a tymczasem ciągle pracują w szkołach ludzie bez kwalifikacji (dzieje się tak niestety zgodnie z obowiązującym prawem). Ktoś wreszcie powinien to zmienić. Jeżeli tego nie uporządkujemy - przegramy. Szkoły, które w tej chwili odnoszą sukcesy, to właśnie placówki, w których uczą ludzie posiadający pełne przygotowanie do nauczania często nie tylko jednego przedmiotu. Chciałbym, żeby przed każdym polskim dzieckiem stała osoba mająca co najmniej licencjat. Dzisiaj jest to możliwe. Samo doświadczenie nie wystarczy. z drugiej strony, nie powinno być sztywnych przepisów emerytalnych w oświacie: są nauczyciele, którzy mając 65 czy 70 lat nadal świetnie uczą, dla nich szkoła jest całym życiem - nie wolno ich tracić!

Przy próbnej maturze pojawił się problem dystrybucji tematów. Rzeczą oczywistą jest następująca droga: tematy zabezpieczone przez komisję centralną trafiają z Warszawy do 16 kuratoriów, które uruchamiają własne sprawdzone systemy dystrybucji. Tymczasem podczas próbnej matury tematy zostały przekazane do szkół prosto z Warszawy, co okazało się i droższe i bardziej ryzykowne. Jeżeli chcemy utajnić tematy maturalne, to nie powinny one znajdować się w miejscu egzaminu. Nasz system tak działa - tematy docierają tuż przed egzaminem. Jeżeli tematy pozostają w miejscu egzaminu nawet przez 48 godzin, zwiększa się prawdopodobieństwo, że trafią w ręce osób niepowołanych. Egzamin ma charakter ogólnopolski, z identycznymi tematami - "wyciek" w jednym miejscu powoduje wstrzymanie całego egzaminu, który trzeba wznawiać wykorzystując tematy rezerwowe. Nie wspomnę tu o kosztach, które trzeba dwa razy ponosić.

Wracając do nowej matury - jej podstawowy poziom ma być skorelowany z elementarnymi wymaganiami, który ma spełnić każdy absolwent szkoły średniej. Poziom rozszerzony ma być dostosowany do tych, którzy idą na studia, musi więc być trudniejszy. Mówi się, że wymagania na poziomie podstawowym są zbyt niskie. Na poziomie rozszerzonym, który uczniów przestraszył, także są jeszcze zbyt niskie - niektórzy zapominają, że ten poziom ma otwierać drogę na wyższe uczelnie. Trzeba popracować nad tym, aby umieścić w zestawie zadania, które będą różnicować najlepszych. Ale musimy pamiętać, że przyjęcie matury jako egzaminu wstępnego czy połączenie matury z egzaminem wstępnym nie oznacza, że uczelnie zrezygnują z własnych, dodatkowych form rekrutacji. Trudno sobie wyobrazić np., że AWF zrezygnuje z testów sprawnościowych.

O tym, jak będzie wyglądała rekrutacja na studia w roku akademickim 2002/2003, dowiemy się do końca listopada. Wszystko zależy od senatów uczelni i tego, czy podtrzymają zasady uchwalone przed wakacjami. Jeżeli utrzymają swoje stanowisko, z pewnością będzie miało to wpływ na wybór przez uczniów formy egzaminu maturalnego. Pamiętać trzeba, że rekrutacja na uczelniach miała być prowadzona dwutorowo. Wcześniej uczelniom było łatwiej ustalić proporcje, wiadomo było ilu uczniów wyjdzie z techników, a ilu z liceów. Teraz trzeba to będzie zweryfikować.

Dzisiaj najważniejsze jest jednak uspokojenie atmosfery i przeprowadzenie dobrego egzaminu - dobrze zorganizowanego, z dobrymi i ciekawymi tematami, ale również z dobrą informacją skierowaną do uczniów w czasie, kiedy często trudno im się odnaleźć w nawale sprzecznych informacji.

Spisała Urszula Lisowska  

 
Rozmiar: 4333 bajtów

Początek strony

Copyright © "Konspekt". Kraków, grudzień 2001
Statystyka