Recenzje |
|||
| Bogusław GryszkiewiczO bohaterach prozy pozytywizmu i Młodej PolskiŚledzący rozwój dwudziestowiecznej teorii literatury zauważają, że w minionym półwieczu nastąpiło w niej wyraźne osłabienie refleksji nad postacią literacką. Przyczyny tego spadku zainteresowań są złożone - trzeba ich szukać zarówno w antywerystycznych skłonnościach nowszej literatury, jak też w układzie sił konkurujących ze sobą orientacji badawczych, ściślej rzecz biorąc - w dominacji kierunków, które łączą się w nurcie orientacji strukturalno-semiotycznej. W nurcie tym postać literacka traktowana była zawsze po macoszemu, jako obiekt zasługujący na najmniejsze zainteresowanie wśród tradycyjnie uznawanych za ważne elementów utworu, tutaj też dokonała się swoista rewolucja w sposobie pojmowania interesującego nas składnika dzieła, rewolucja polegająca na uznaniu go za byt jedynie językowy. W znamiennym dla strukturalizmu identyfikowaniu postaci z werbalną płaszczyzną dzieła widzieć trzeba przejaw dążeń do rozluźniania związków między literaturą a życiem. Można zarzucać strukturalistom, że byli ślepi na istotne podobieństwa między postaciami literackimi i rzeczywistymi ludźmi, można ich oskarżać o podkopywanie, jakże bliskiej orędownikom wychowania poprzez literaturę, wiary w jej istotny i ścisły związek ze sferą ludzkich doświadczeń. Nie można jednak - przy minimum dobrej woli - nie zauważyć pozytywnej funkcji, jaką spełnili uświadamiając nam bezsens naiwnych utożsamień ludzi realnych i fikcyjnych. Ich ekstremizm przyniósł jeszcze jeden ważny efekt pozytywny - odpowiedzią na strukturalistyczną jednostronność stało się poszukiwanie koncepcji, która pozwoliłaby przezwyciężyć konflikt między mimetycznymi i semiotycznymi teoriami postaci. Nie jest to łatwe, ale chyba możliwe, tak jak możliwe jest uznanie za trafną paradoksalnej formuły Joela Weinsheimera, że bohaterowie literaccy są zarówno słowami, jak i ludźmi. Echa krwawej łaźni, jaką zgotowali strukturaliści tradycyjnie (tzn. mimetycznie) pojmowanej postaci, nie dotarły do wszystkich, którym zdarza się rozprawiać o tzw. bohaterze literackim. O jego "śmierci" nie słyszało wielu nauczycieli polskiego, uczniów, studentów, a czasem można odnieść wrażenie, że ta wstrząsająca wiadomość ominęła niektórych badaczy literatury. Na pewno nie wywarła ona żadnego wpływu na autorów popularnych publikacji zwanych leksykonami postaci. Język zawartych tam haseł, np. Bloom Leopold czy Dyndała Grzegorz, nie różni się zwykle niczym od języka, jakim posługujemy się na co dzień mówiąc o wyglądzie, sprawach ducha i ciała oraz życiowych problemach realnie istniejących Poldków lub Grzegorzów. W sytuacji, kiedy powstał tak znaczny rozziew między naukową teorią a schematami potocznej wiedzy o literackich "bohaterach", dodatkowej wartości nabierają dotyczące ich opracowania, przygotowane przez kompetentnych badaczy w związku z prowadzonymi przez nich zajęciami historycznoliterackimi. Taki charakter ma książka Ewy Ihnatowicz Bohaterowie polskiej prozy współczesnej1864- -1914. Artyści, twórcy. Autorka, zaliczana do czołówki badaczy literatury XIX wieku, wykorzystała w niej część materiałów opracowanych na użytek rocznych zajęć z historii pozytywizmu i Młodej Polski. Należy zaznaczyć, że przegląd postaci, do których można odnieść określenie artysta lub twórca, nie stanowił zasadniczego celu jej pracy. Poprzez przedstawienie wybranych pozycji z "personologicznego" repertuaru prozy pozytywistycznej i młodopolskiej chciała przybliżyć swemu odbiorcy najważniejsze konteksty tej twórczości, m.in. historyczne, filozoficzne, estetyczne i obyczajowe, starała się pokazać związki kreacji literackich z teoriami ówczesnej psychologii i medycyny, a także - co wydaje się szczególnie interesujące - stereotypami świadomości zbiorowej. Bohater literacki potraktowany został również jako punkt wyjścia do refleksji nad relacjami wewnątrz- i międzypokoleniowymi, głównie po to, by wzmocnić tezę o licznych istotnych zależnościach między epokami literackimi, które w obiegowych sądach bywają nierzadko ujmowane wyłącznie jako człony ostrej opozycji. Adresowana w pierwszej kolejności do osób studiujących literaturę polską XIX w. książka powinna zainteresować także czytelnika spoza polonistycznej branży. Charakterystyka literackich konwencji prowadzi tu bowiem z zasady do świata ówczesnej historii, kultury, obyczajowości, mody, zjawisk mentalności zbiorowej. Godna uwagi jest swoboda, z jaką autorka porusza się po tych obszarach, imponując zarówno gruntowną wiedzą, jak i umiejętnością takiego jej przekazywania, że bogactwo wiadomości nie przytłacza, ale przeciwnie - wciąga i zachęca do dalszej lektury. Podstawę wywodu Ihnatowicz tworzą nie tylko rezultaty jej własnych poszukiwań, ale i wyniki badań nad pozytywizmem i Młodą Polską prowadzonych w ostatnich latach przez innych uczonych (m.in. z Katedry Literatury Polskiej XIX w. IFP AP w Krakowie, z którą warszawska uczona od dość dawna ściśle współpracuje). Bohaterowie polskiej prozy współczesnej... mogą być więc odczytywani jako świadectwo sporej dynamiki, wysokiego poziomu, odkrywczości i szerokich horyzontów prac naukowych powstających w kręgu historyków literatury XIX wieku. Czerpiąca z tego dorobku książka Ihnatowicz ma wyraźny profil popularnonaukowy. Znaczną wartość, zwłaszcza dla odbiorcy wkraczającego w rozległą dziedzinę wiedzy o literaturze i kulturze pięćdziesięciolecia między powstaniem styczniowym a I wojną światową, przedstawia bogata informacja bibliograficzna, zaletą książki jest także obszerny materiał egzemplifikacyjny - tzw. Fragmenty, na które składają się cytaty z ponad 20 reprezentatywnych dla omawianych epok utworów prozatorskich. Spodziewając się, że ważne przede wszystkim jako pomoc w nauczaniu literatury opracowanie doczeka się kolejnych wydań, radziłbym jego autorce, aby zadbała o bardziej przejrzysty układ całości (m.in. umieszczając Aneks na końcu książki). Sądzę, że przy zachowaniu podtytułu pracy trzeba by także dokonać weryfikacji listy bohaterów indywidualnych i zbiorowych, wykreślając z niej pozycje, które nie mieszczą się w kategorii artysta-twórca. Powstałe dzięki temu wolne miejsce przeznaczyłbym np. na osobne omówienie postaci dandysa. Opublikowana niedawno Mała historia dandyzmu R. Okulicz-Kozaryna nie pozostawia wątpliwości co do rangi tej tematyki w literaturze Młodej Polski. Wreszcie - mając na uwadze nie tylko cele szeroko rozumianej edukacji polonistycznej - postulowałbym bardziej wnikliwą korektę. Dostrzeżone mankamenty w niewielkim na szczęście stopniu pomniejszają wartość Bohaterów... Mają oni zdecydowanie więcej zalet niż wad i bez wątpienia zasługują na życzliwe zainteresowanie studentów, uczniów i nauczycieli poszukujących przystępnych i solidnie przygotowanych opracowań historycznoliterackich. A w nawiązaniu do początkowego fragmentu tej recenzji dodałbym, że książka Ewy Ihnatowicz to jeden z wielu dowodów na to, jak bardzo mylą się ci, którzy chcieliby odesłać do lamusa naukową refleksję nad mimetycznymi i tematycznymi aspektami postaci literackiej.
Bogusław Gryszkiewicz Ewa Ihnatowicz, Bohaterowie polskiej prozy współczesnej 1864-1914. Artyści, twórcy. Uniwersytet Warszawski. Wydawnictwo Dydaktyczne Wydziału Polonistyki, seria szósta, tom XLVII, Warszawa 1999, 207 s. | ![]() | |
Copyright © "Konspekt". Kraków, grudzień 2001 | |||