Turystyka |
||||
| Beata Klaudia Sosin"Kto podróżuje - żyje dwa razy"Statut mówi: "Założeniem Koła Naukowego Polonistów jest: pogłębianie i uzupełnienie wiedzy (...) oraz śledzenie ważnych wydarzeń kulturalnych (...)" O tym, że ten postulat jest wypełniany, świadczy działalność amatorskiego teatru, wieczory autorskie, liczne wyjścia do galerii i muzeów, wreszcie - Ogólnopolska Konferencja Naukowa Polonistów. I, jakby tego było mało, zgodnie z zasadą: "Koniec wieńczy dzieło", u progu lata jeszcze jedno ważne wydarzenie. Członkowie koła, przy dużym wsparciu pomysłodawcy i uczestnika wyprawy prof. Bolesława Farona, zorganizowali w dniach od 10-13 maja 2001 r. podróż do Wiednia.
Obok, zwykle towarzyszącym takim wyjazdom, celów turystyczno-krajoznawczych, w tym chodziło o coś więcej. Wszyscy uczestnicy zostali zobowiązani do lektury przewodnika Witolda Goszczyńskiego Wiedeń, a czworo do przygotowania tematycznych referatów okolicznościowych. W ten sposób miał zostać osiągnięty cel naukowo-kulturowy. Tak wyposażeni, po przespanej (choć należałoby raczej powiedzieć - nieprzespanej) nocy w autokarze, w słoneczny piątkowy ranek zawitaliśmy do stolicy Austrii.
Zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy od najbardziej charakterystycznej budowli sakralnej tego kraju, pochodzącej z XII, a rozbudowanej w XIV-XVI w. Katedry św. Stefana. Później był czas sentymentów dla tych, których to miasto już gościło, a przede wszystkim dla samego Pana Profesora, bo jak się okazało mieszkał on i pracował przez pięć lat w Instytucie Polskim - jednej z ważniejszych polskich placówek dypolmatyczno-kulturalnych. Wyruszywszy ze Schwedenplatz, przeszliśmy kolejno przez Graben i Hofburg - zespół budowli dawnej rezydencji cesarskiej (XIII-XIX w.). Zatrzymaliśmy się dopiero na Josefsplatz, w pobliżu którego, w kościele Kapucynów, udostępnione są zwiedzającym krypty cesarskie. Naukowego charakteru przydała naszej wycieczce wizyta na Uniwersytecie Wiedeńskim (powstałym za panowania księcia Rudolfa IV Założyciela w 1365) i w Bibliotece Narodowej (Prunksaal). Przed najważniejszym, które miało nastąpić wieczorem, mogliśmy jeszcze poczuć powiew prawdziwej historii odwiedzając Kunsthistorisches Museum. Ponieważ do miasta "nad pięknym i modrym wciąż Dunajem" zjechaliśmy w gronie samych niemal humanistów, dzień nie mógł zakończyć się inaczej, jak tylko... wieczorem autorskim w domu Adama Zielińskiego, polskiego pisarza i dziennikarza mieszkającego od lat u podnóża Lasu Wiedeńskiego. Studenci polonistyki oraz pracownicy Wydawnictwa Edukacyjnego (w większości wychowankowie IFP) z prawdziwą przyjemnością i niemałym wzruszeniem wysłuchali autobiograficznego, co podkreślał prof. Adam Zieliński, opowiadania Janek. Nim jednak sam autor pozwolił wsłuchać się w historię z przeszłości, absolwent AP - Mirosław Kapinos odczytał referat na temat życia i twórczości pisarza. W dalszej części spotkanie przekształciło się w swoistą "konferencję prasową" i ostatni punkt programu, czyli dyskusja zamieniła się w spotkanie towarzyskie przy symbolicznej lampce Heurigera w restauracji "Wolf". Kolejny dzień miał charakter w dużej mierze patriotyczny. Na Kahlenbergu powitał nas ks. rektor Smoliński, który przypomniał okres świetności Polski za panowania Jana III Sobieskiego oraz przebieg "odsieczy wiedeńskiej". Kilka godzin później podziwialiśmy już barokowy pałac Schönbrunn, wzniesiony według projektu Johanna Bernharda Fischera von Erlach w latach 1696-1701, jako letnia rezydencja dla cesarza Józefa I, i odpoczywaliśmy w otaczających go ogrodach. Wieczorem przyszedł czas na przyjrzenie się miastu z nieco innej perspektywy. Dawkę nowoczesnej architektury poznaliśmy głównie w miejscach użyteczności publicznej. Mieliśmy okazję podziwiać futurystyczny Hundertwasserhaus (1983-1985), pawilon wystawowy Secesji (1897-1898), czy wreszcie Karlsplatz. W ostatnim dniu wiedeńskiej wyprawy natrafiliśmy na okolicznościową wystawę dzieł El Greca w drugim po Schönbrunnie zespole pałacowym, a mianowicie w Górnym i Dolnym (XVIII w.) Belwederze. Po dwóch ciekawych referatach na temat historii Kahlenberu oraz wiedeńskiej secesji, przyszedł czas na wzruszającą, bo jakże romantyczną historię życia i tragicznej śmierci księcia Rudolfa, jaka wydarzyła się w Mayerlingu. Dzięki niezwykłej atmosferze, jaka towarzyszyła tej podróży, osiągnięte zostały ważne cele. Przyszli nauczyciele wzbogacili swoją wiedzę na temat historii i teraźniejszości Wiednia i jego związku z naszym krajem. Okazało się, że takie wyprawy mają charakter integrujący, sprzyjają rozmowom i wymianie poglądów, także na tematy związane z literaturą i szerzej pojmowaną kulturą. Dawną cesarską metropolię, a później piękne krajobrazy Dolnej Austrii żegnaliśmy z nadzieją na powrót. A gdyby nawet do takowego nie doszło, nie wyobrażam sobie, że mogła to być ostatnia tego typu inicjatywa. Beata Klaudia Sosin | ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | ||
Kraków, lipiec 2001 | ||||