


|
Mgr Ludwika Tobiasz
(1926-2001)
Mgr Ludwika Tobiasz urodziła się 26 września 1926 roku w Stanisławowie. W Winnikach ukończyła szkołę podstawową, tam zdała do gimnazjum, ale nauki nie rozpoczęła, gdyż wybuchła II wojna światowa. Dalsze jej regularne kształcenie nie było możliwe. Wcześnie podjęła pracę zarobkową. Pracując kontynuowała naukę. Po przyjeździe wraz z matką do Polski (ojciec nie żył od Jej 2 roku życia) w 1946 roku, uczęszczała na Kursy Przygotowawcze na Wyższe Uczelnie w Krakowie. W latach 1947-1952 studiowała matematykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. W Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie rozpoczęła pracę bezpośrednio po studiach. Było to Jej jedyne miejsce pracy, aż do osiągnięcia wieku emerytalnego w 1986 roku. Całe swoje życie prywatne podporządkowała pracy na Uczelni. Bez słowa sprzeciwu przyjmowała zajęcia na takich kierunkach, gdzie praca była wyjątkowo trudna z powodu bardzo słabego przygotowania słuchaczy. Prowadziła także wiele zajęć na studiach zaocznych, również w Punkcie Konsultacyjnym w Nowym Sączu. Dojazdy na te zajęcia (zwłaszcza w latach 70.) były bardzo uciążliwe. Nigdy nie odmawiała przyjęcia żadnych zastępstw. Dała się poznać jako wspaniały nauczyciel akademicki: asystent, wykładowca, starszy wykładowca. Nauczanie było Jej życiową pasją. Zawsze bardzo starannie przygotowana do wykładów i ćwiczeń, dociekliwa, dokładna. Wymagająca wobec siebie i stawiająca wysokie wymagania studentom, a przy tym niezwykle sprawiedliwa w ocenie. Niełatwo było uzyskać u Niej zaliczenie, ale przy takim przygotowaniu, jakie dawały zajęcia przez Nią prowadzone, egzamin był zwykłą formalnością. Nie znosiła krętactwa, poplecznictwa, wszelkiej nieuczciwości. Była nieustępliwa w sprawach, które uważała za słuszne.
Dla wielu osób była zagadką. Niezwykle skromna, na pozór niedostępna, zachowująca zdrowy dystans do siebie, do ludzi, do wydarzeń. Tym, którzy Ją znali pozostanie w pamięci Jej wspaniałe poczucie humoru, wielka kultura i takt.
Kochała przyrodę. Była doskonałym towarzyszem pieszych wędrówek i peregrynacji kulturalnych.
Swoją chorobę znosiła z wielką godnością, nie poddając się jej do końca. Nigdy się nie skarżyła. Zmarła 11 lutego 2001 roku.
Janina Wiercioch
| 

 |