Dydaktyka 

 

Następny artykuł
 
Strona główna
 
Poprzedni artykuł
 

M.J. Korohoda

Dr hab. Maria Jolanta Korohoda, prof. AP - studiowała na Wydziale Matematyczno-Fizyczno- Chemicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1960 r. podjęła pracę w Katedrze Chemii Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. Stopień doktora uzyskała w 1965 r. na Wydziale Geograficzno-Biologicznym WSP w Krakowie, habilitowała się w 1985 r. na Wydziale Farmaceutycznym Akademii Medycznej w Lublinie. Od 1991 r. profesor nadzwyczajny AP, od 1999 r. prorektor ds. dydaktycznych Uczelni. Kierownik Samodzielnego Zakładu Chemii WSP, od 1975 r. Katedry Chemii AP. Współautorka kilku skryptów z zakresu chemii organicznej i autorka około 30 prac doświadczalnych publikowanych w czasopismach polskich i zagranicznych. Członek Polskiego Towarzystwa Chemicznego.

 

 

Rekrutacja 2001/2002,
Nowa Matura, akredytacja

Rozmowa z profesor Marią Jolantą Korohodą,
prorektor ds. dydaktycznych Akademii Pedagogicznej w Krakowie
 

Urszula Lisowska:
Pani Rektor, w ostatnich latach powstało wiele uczelni niepublicznych, oferujących atrakcyjne kierunki studiów. Trwa walka o studenta. Co proponuje Akademia Pedagogiczna w nadchodzącym roku akademickim? Czy pojawią się nowe specjalizacje?

Maria J. Korohoda:
- Mimo że w ostatnich latach powstało wiele szkół niepublicznych, to Akademia Pedagogiczna w Krakowie nie może narzekać na brak kandydatów. Zainteresowanie studiami w naszej uczelni nadal jest bardzo duże, przypomnę tylko, że w ubiegłym roku mieliśmy średnio ponad trzy osoby na jedno miejsce na studiach dziennych, oczywiście różnie na różnych kierunkach. W ubiegłym roku najbardziej oblegane były kierunki: filologia, specjalność język angielski prowadzony przez Nauczycielskie Kolegium Języka Angielskiego z dziesięcioma kandydatami na jedno miejsce, następnie biologia z ośmioma, filozofia z siedmioma oraz politologia i historia z około sześcioma kandydatami na jedno miejsce. W nadchodzącym roku akademickim nie ma wprawdzie żadnego nowego kierunku studiów, ale proponujemy cały szereg nowych specjalności zarówno na studiach dziennych jak i zaocznych. Na studiach zaocznych pojawi się więcej specjalności nienauczycielskich. Jeżeli chodzi o studia dzienne, takim novum są specjalności na filologii rosyjskiej - język rusińsko-łemkowski oraz przekładoznawstwo - specjalność nienauczycielska, na fizyce pojawi się specjalność fizyka komputerowa i fizyka z ochroną środowiska, na geografii oprócz już istniejących specjalności proponujemy geografię z nauką o społeczeństwie oraz geografię z przedsiębiorczością i gospodarką przestrzenną. Ponadto na studiach dziennych pojawią się 2-letnie studia magisterskie uzupełniające, które dotychczas były raczej na studiach zaocznych. Mamy sygnały, że jest sporo zainteresowanych, absolwentów studiów zawodowych u nas lub na innych uczelniach, którzy w trybie dziennym chcieliby uzupełnić swoje wykształcenie. Tak więc będziemy mieć na studiach dziennych 2-letnie magisterskie studia z pedagogiki, pedagogiki specjalnej, na wychowaniu technicznym specjalność: technika z informatyką oraz 2,5-letnie studia magisterskie z politologii - specjalność: administracja publiczna i specjalność: zarządzanie edukacją.

A studia zaoczne?

Rozmowa z prof. M.J. Korohodą
- Tych nowych specjalności będzie sporo na filologiach, np. na filologii polskiej pojawi się nienauczycielska specjalność z edytorstwem i komunikacją medialną, na filologii rosyjskiej przekładoznawstwo, także specjalność nienauczycielska, na filologii romańskiej proponujemy 3-letnią specjalność, również nienauczycielską. Ponadto na fizyce jako specjalności nienauczycielskie wymienić by trzeba fizykę z ochroną środowiska i fizyczne podstawy technologii komputerowej. Geografia, oprócz istniejących kilku specjalności, proponuje geografię z ochroną środowiska, geografię z turystyką oraz geografię z przyrodą, na politologii pojawi się specjalność administracja publiczna i zarządzanie edukacją jako studia magisterskie uzupełniające. Mamy także nowe studia magisterskie 4-letnie: edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych.

Czym będzie różniła się tegoroczna rekrutacja od ubiegłorocznej?

- Może powiem tylko o generaliach. Zasadniczo zrezygnowaliśmy z formy przyjęć według zgłoszeń, która była ubiegłym roku na studiach zaocznych i sprawiała dość dużo kłopotów organizacyjnych. Została ona zastąpiona konkursami świadectw lub dyplomów, jeżeli są to studia uzupełniające po licencjacie. Na kilku kierunkach (fizyka, biologia, geografia, matematyka) wybór specjalności nastąpi dopiero po pierwszym roku studiów lub po trzecim (politologia) wtedy, kiedy student będzie lepiej zorientowany w swoich możliwościach. Zawiesiliśmy nabór na język francuski prowadzony przez Nauczycielskie Kolegium Języka Francuskiego, ponieważ mamy na studiach dziennych kierunek romanistyka, na którym proponujemy system 3 + 2. Studenci, którzy nie będą chcieli robić magisterium, mogą zakończyć studia licencjatem po trzecim roku. Zawieszona została także rekrutacja na studia dzienne na wychowanie obronne z wychowaniem fizycznym. Zmieniła się również nazwa kierunku "wychowanie plastyczne" na "edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych".

Czy zwiększy się limit osób przyjętych na studia? Jakie będą proporcje między liczbą studentów studiów dziennych a studentów studiujących zaocznie?

- Ogółem limit ten jest zwiększony w stosunku do poprzedniego roku akademickiego i wynosi według propozycji jednostek 5453 miejsca. Jest to więcej o 1134 miejsca. Na studiach dziennych limit ten wynosi 1825 miejsc, czyli więcej o 460, na studiach zaocznych 3308, więcej o 644, na studiach eksternistycznych 320, więcej o 30 miejsc. Na 3308 miejsc dla studentów zaocznych 1271 dotyczy studiów uzupełniających magisterskich (tak zwanych SUM-ów). Pozostałe 2037 miejsc oczekuje na maturzystów. W świetle tego co powiedziałam, spodziewamy się na wszystkie rodzaje prowadzonych studiów około 11000 kandydatów w tym roku, biorąc pod uwagę proporcje ubiegłoroczne i zwiększony limit tegoroczny. Jest to bardzo duża liczba, która wymagać będzie niesłychanej mobilizacji całego Działu Dydaktyki i Zespołu ds. Rekrutacji.

Jak przedstawia się stosunek studentów dziennych do zaocznych? Otóż jeżeli nie brać by pod uwagę studiów uzupełniających, tylko miejsca, które oczekują na maturzystów, ten stosunek kształtuje się mniej więcej jak 1:1. Łącznie z SUM-ami, czyli studiami uzupełniającymi, jest to relacja mniej zadowalająca.

W ubiegłym roku laureaci i finaliści olimpiad byli przyjmowani na miejsca limitowe bez postępowania kwalifikacyjnego. Jak będzie w tym roku?

- Rekrutacja laureatów i finalistów olimpiad będzie przebiegała tak jak w roku ubiegłym, ponieważ stosowna Uchwała Senatu z 15 XI 1999 r. dotyczy trzech lat 2000-2003, zgodnie z artykułem 141 ustawy o szkolnictwie wyższym.

Czy zwiększy się liczba wolnych słuchaczy?

- Dla wolnych słuchaczy przewidujemy 119 miejsc, przy czym trzeba powiedzieć, że na 116 miejsc przewidzianych w ubiegłym roku mamy tylko 37 osób, które wpłaciły za pierwszy semestr. Wynika z tego, iż ta forma na studiach dziennych nie jest zbyt popularna, co - jak przypuszczam - wiąże się z ograniczonymi możliwościami finansowymi zainteresowanych.

Zmieni się wysokość opłat za naukę dla wolnych słuchaczy i dla studentów studiujących zaocznie. Czy będą to kwoty znaczące?

- Opłaty dla studentów zaocznych wzrosną w skali roku średnio o 300-400 zł, oczywiście różnie na różnych kierunkach. Maksymalna opłata roczna na najbardziej kosztownych kierunkach wynosi 3400 zł. Na niektórych kierunkach opłata nie uległa bądź prawie nie uległa zmianie, na innych wzrośnie maksymalnie o 700 zł w stosunku do roku ubiegłego. Dotyczy to bibliotekoznawstwa i historii. Opłaty dla wolnych słuchaczy wzrosną analogicznie w przyszłym roku akademickim.

Wiele kontrowersji wzbudza Ustawa z 29 VIII 1997 roku o ochronie danych osobowych. W ubiegłym roku można było ogłosić tylko listę osób przyjętych na studia bez podania liczby uzyskanych punktów bądź ocen. Pozostałe osoby, zarówno te, które nie zostały przyjęte z braku miejsc limitowych, jak i te, które nie zdały egzaminu lub nie zaliczyły rozmowy kwalifikacyjnej, dowiadywały się o wyniku postępowania kwalifikacyjnego listownie. Czy podobna procedura utrzyma się w tym roku?

- Procedura informowania kandydatów o wynikach egzaminów wstępnych i rozmów kwalifikacyjnych oraz o nieprzyjęciu na miejsca limitowe będzie taka sama jak w zeszłym roku akademickim. Kandydat będzie mógł się dowiedzieć o swoich wynikach wyłącznie listownie. Natomiast będą wywieszane listy zawierające w kolejności alfabetycznej nazwiska osób przyjętych na miejsca limitowe. W zbliżającym się roku akademickim nie należy się spodziewać istotnych zmian w systemie rekrutacyjnym, bierzemy bowiem pod uwagę fakt, że być może jest to ostatni rok tradycyjnie prowadzonej rekrutacji. Czeka nas zmiana tego systemu w związku z tak zwaną Nową Maturą.

Właśnie, może zechciałaby Pani Rektor wyjaśnić, czym jest Nowa Matura i na jakim etapie są prace przygotowawcze?

- Jednym z ważnych etapów reformy edukacji w Polsce jest Nowa Matura, której wprowadzenie przygotowuje się na 2002 rok. Sprawne wdrożenie zasad nowej matury wymaga włączenia się wyższych uczelni we współpracę z Centralną Komisją Egzaminacyjną (CKE) oraz z Okręgowymi Komisjami Egzaminacyjnymi (OKE). Doceniając wagę problemu, 30 września 2000 r. Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) zawarła porozumienie z Ministrem Edukacji Narodowej w sprawie uznawania wyników matury. Porozumienie to zakłada, że uczelnie wyższe w możliwie jak najszerszym zakresie będą uznawać w postępowaniu rekrutacyjnym wyniki matury (tu nie chodzi o zatwierdzenie wyników, tylko o zatwierdzenie samych wymagań oraz czy dana uczelnia uzna postępowanie kwalifikacyjne za jednoznaczne z postępowaniem rekrutacyjnym i w jakim zakresie). Uczelnie mogą w poszczególnych przypadkach wprowadzić dodatkowe sprawdziany pod warunkiem, że nie wykraczają one poza program szkół ponadgimnazjalnych i nie powtarzają egzaminu maturalnego. W myśl podjętych ustaleń porozumienie wchodzi w życie na danej uczelni po ratyfikowaniu go przez jej senat.

Jakie zmiany systemowe planuje się w Uczelni w związku z Nową Maturą?

- Ponieważ wymagania rekrutacyjne powinny być ustalone i ogłoszone już w I kwartale 2001 r. Akademia Pedagogiczna w Krakowie podjęła prace w tym zakresie. W styczniu 2001 r. wszystkie jednostki Uczelni prowadzące kierunki studiów otrzymały tekst Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 21 lutego 2000 r. w sprawie standardów wymagań egzaminacyjnych, w tym egzaminu maturalnego. Po zapoznaniu się z tymi standardami jednostki organizacyjne ustalą przedmioty, których zaliczenie na egzaminie maturalnym jest warunkiem przyjęcia na dany kierunek studiów, określą poziom ich zaawansowania oraz ewentualne dodatkowe wymagania. W lutym-marcu 2001 r. Rady Wydziałów omówią i ewentualnie zatwierdzą wymagania ustalone przez jednostki. Na posiedzeniu Senatu w kwietniu bieżącego roku przewiduje się ratyfikację porozumienia Prezydium KRASP z Ministrem Edukacji Narodowej przez Akademię Pedagogiczną w Krakowie oraz zatwierdzenie wymagań rekrutacyjnych na 2002 r.

Niezależnie od działań w Uczelni, wszystkie jednostki organizacyjne prowadzące kierunki studiów delegują jednego nauczyciela akademickiego do stałej współpracy z OKE w zakresie określonego przedmiotu. Można też dodać, że rok akademicki 2002/2003 będzie pierwszym rokiem wprowadzania wyników Nowej Matury. Może pojawić się konieczność wprowadzania okresu przejściowego, ale nie może przekroczyć on roku akademickiego 2005/2006.

Coraz więcej słyszy się o akredytacji i systemie punktowym. Czy Pani Rektor mogłaby wyjaśnić czytelnikom Konspektu, czym jest akredytacja?

- Akredytacja to proces, któremu może poddać się kierunek studiów wyższej uczelni w celu uzyskania certyfikatu stwierdzającego odpowiedni poziom kształcenia na tymże kierunku. W postępowaniu akredytacyjnym ocenę kierunku studiów wyznaczają następujące kryteria: zgodność prowadzonych zajęć ze specjalizacją naukową kadry nauczającej, udział profesorów i doktorów habilitowanych w realizacji programu zajęć, liczba studentów kierunku przypadających na jednego profesora i jednego doktora, zgodność realizowanych programów z obowiązującymi minimami programowymi, badanie opinii studentów o prowadzonych zajęciach dydaktycznych, baza lokalowa, aparaturowa, informatyczna, biblioteczna, współpraca zagraniczna w zakresie wymiany studentów.

Jak wygląda sprawa akredytacji od strony prawnej?

- W chwili obecnej akredytacja nie ma umocowania prawnego, ale wszystkie liczne znane mi projekty nowej ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym zawierają rozdział związany z powołaniem i określeniem zakresu działalności Centralnej Komisji Akredytacyjnej. Proces akredytacji jest od dawna prowadzony w wielu uczelniach zagranicznych, nie tylko w Europie, stąd wiele uczelni polskich nie czekając na unormowania ustawowe przygotowuje się, a nawet poddaje akredytacji. Powstają "branżowe" komisje akredytacyjne, np. Uniwersytecka Komisja Akredytacyjna, Komisja Akredytacyjna Uczelni Technicznych, Rolniczych i inne.

Kilka lat temu powołano Komisję Akredytacyjną Uczelni Pedagogicznych. Kto wchodzi w jej skład?

- Komisja Akredytacyjna Uczelni Pedagogicznych została powołana Uchwałą Konferencji Rektorów Wyższych Szkół Pedagogicznych 19 maja 1998 r. Uchwała ta równocześnie określa standardy kształcenia i sposób funkcjonowania Komisji oraz organów przez nią powołanych. Komisję Akredytacyjną Uczelni Pedagogicznych stanowią prorektorzy ds. dydaktycznych i jest ona powoływana na okres kadencji. W obecnej kadencji funkcję przewodniczącego pełni prof. dr hab. Stanisław Krawczyk z WSP w Rzeszowie, wiceprzewodniczącym jest prof. dr hab. Janusz Król z Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach, gdzie także znajduje się Biuro Komisji.

W jakim kierunku zmierzają prace Komisji Akredytacyjnej Uczelni Pedagogicznych?

- Po pierwszym okresie organizacyjnym Komisja Akredytacyjna Uczelni Pedagogicznych powołała grupy ekspertów, które ustaliły standardy kształcenia dla poszczególnych kierunków (odbyło się to w okresie od listopada 1999 do marca 2000 r.). Standardy te zostały przedstawione i przyjęte w maju 2000 r. przez Konferencję Rektorów Wyższych Szkół Pedagogicznych w Zielonej Górze. Analiza standardów kształcenia przedstawionych przez grupy ekspertów wskazała poszczególnym uczelniom niedociągnięcia, które należałoby wyeliminować przed poddaniem się procesowi akredytacyjnemu. Trzeba tu dodać, że nasze standardy są wzorowane na standardach UKA z zachowaniem specyfiki kształcenia w uczelniach pedagogicznych.

Jak przedstawia się sprawa akredytacji w Akademii Pedagogicznej w Krakowie?

- Działania w tym kierunku zostały podjęte w AP w ubiegłym roku akademickim. Uporządkowanie zakresu działań i odpowiedzialności za poszczególne zadania zostały określone uchwałą Senatu z 20 grudnia 1999 r. pod nazwą Zarys systemu stymulacji i badania jakości kształcenia w AP w Krakowie. Uchwała ta wyraźnie wskazała zakres obowiązków instytutu lub katedry, wydziału, a także całej Uczelni.

Jakie niedociągnięcia należałoby zlikwidować przed przystąpieniem do akredytacji kierunków w naszej Uczelni?

- Problematyką związaną z badaniem jakości kształcenia zajmowała się Senacka Komisja ds. Dydaktycznych, przy czym główne prace Komisji skupiły się wokół wyznaczonych przez grupy ekspertów standardów kształcenia, które musi spełniać jednostka poddająca się akredytacji. Stwierdzono, że niedociągnięcia naszej uczelni dotyczą głównie dwóch z wielu wymienionych w standardach warunków akredytacji. Po pierwsze, systematycznie prowadzonych badań ankietowych wśród studentów dotyczących oceny jakości kształcenia. Po drugie, wprowadzenia w skali Uczelni Europejskiego Systemu Transferu Punktów (ECTS), koniecznego do współpracy i wymiany zagranicznej studentów. Należy dodać, że wszystkie uczelnie jakieś niedomogi mają i chcą je skorygować. Jak dotąd żaden z kierunków na uczelniach pedagogicznych do akredytacji nie przystąpił.

Czy Pani Rektor mogłaby wyjaśnić naszym czytelnikom sprawę ankiet?

- Ankiety zawierające opinie studentów dotyczące zajęć dydaktycznych były prowadzone w WSP w Krakowie od wielu lat. Nie były one jednak obligatoryjne, a pytania w ankietach, zwykle formułowane przez nauczycieli akademickich prowadzących przedmioty, były niejednorodne, amatorskie, często chowane do szuflady i nie pozwalały na wyciągnięcie ogólniejszych wniosków, nawet w skali wydziału. Dlatego w maju 2000 r. nasz rektorat zlecił zespołowi socjologów z Instytutu Nauk Społecznych AP pod kierunkiem prof. dr hab. Haliny Sekuły-Kwaśniewicz opracowanie tekstu ankiety, przeprowadzenie badań pilotażowych na wybranych rocznikach politologii i historii oraz profesjonalne opracowanie wyników. Zespół przedstawił już obszerny raport, z którego wynika, że ta ankieta pozwala na sformułowanie jednoznacznych ocen. Planujemy zatem w maju bieżącego roku objąć taką ankietą studentów studiów dziennych AP w Krakowie, po uprzednim poinformowaniu dyrekcji instytutów o sposobie przeprowadzania ankietowania i opracowywania wyników. Mamy nadzieję, że wyciągnięte wnioski przyczynią się w znacznym stopniu do podniesienia jakości kształcenia i pozwolą na skorygowanie ewentualnych niedociągnięć czy błędów ze strony kadry nauczającej. Pragnę tutaj nadmienić, że zarówno nauczyciele akademiccy jak i prowadzone przez nich przedmioty będą mieć odpowiednie kody. Wynik ankietowania zostanie udostępniony prowadzącemu zajęcia i bezpośredniemu przełożonemu, który uwzględni opinię studentów w okresowej ocenie pracownika. Na szczeblu instytutu, wydziału i Uczelni wyniki będą opracowywane zbiorczo, w celu ogólnej oceny jakości kształcenia. Reasumując, idealna byłaby sytuacja, w której ankietowaniem studentów zajmowałby się w uczelni zespół profesjonalistów, tak na przykład, jak to się dzieje w Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie istnieje specjalnie powołana do tego komórka. Będzie to możliwe, ale dopiero za kilka lat. Na razie instytuty będą składać odpowiednie raporty dziekanom i radom wydziałów, a te następnie rektorowi i Senatowi Uczelni.

Jakie problemy niesie ze sobą akredytacja?

- Przede wszystkim jest to problem badania jakości kształcenia. Sprawy administracyjne, trudne chociażby ze względów etatowych, są barierą do pokonania. Poważniejszą przeszkodę stanowi tu postawa kadry nauczającej, która bardzo niechętnie podchodzi do wszelkich nowości, które chce się na Uczelni wprowadzić. Podejście jest tego rodzaju: przecież przez tyle lat było tak i było dobrze, to po co robić coś nowego? Zainteresowanie ogółu nauczycieli akademickich jest mierne. Muszę tu dodać, że na ostatnim posiedzeniu Komisji Akredytacyjnej ta sprawa była problemem numer 1. Wszyscy prorektorzy z uczelni pedagogicznych byli tego samego zdania. Mówili: nie problem wprowadzić, tylko problem przekonać społeczność akademicką do konieczności wprowadzenia pewnych zmian. Taki jest duch czasu, takie czekają nas w przyszłości zadania, więc lepiej poczynić pewne kroki wcześniej nim wejdzie w życie ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i być na to przygotowanym w lepszym lub gorszym stopniu. Tym właśnie kierują się uczelnie różnych branż podchodząc do akredytacji ze zrozumieniem. Chcą przygotować swoje uczelnie - przynajmniej w stopniu dostatecznym - do tego, co nas czeka w przyszłości. Jest to związane także z perspektywą wejścia do Unii Europejskiej i z coraz bardziej narastającej globalizacji. Myślę, że polskie uczelnie, w tym i AP, absolutnie stać na to, aby tym normom sprostać.

Przejdźmy teraz do Europejskiego Systemu Transferu Punktów...

- Jednym z warunków umożliwiających naszej Uczelni zorganizowaną współpracę i wymianę studencką z uczelniami zagranicznymi jest wprowadzenie Europejskiego Systemu Transferu Punktów, w skrócie od angielskiej nazwy tego systemu: ECTS. Podstawą ECTS są trzy elementy: informacja o poziomie zajęć i osiągnięć studenta, czyli tak zwany pakiet informacyjny, porozumienie między partnerskimi uczelniami oraz stosowanie punktów ECTS określających ilość pracy wymaganej od studenta do uzyskania zaliczeń z przedmiotów. Zwracam uwagę, że chodzi tu o sumaryczną ilość pracy studenta, czyli oprócz godzin przewidzianych na dany przedmiot w planach studiów bierze się także pod uwagę pracę, którą student wykonuje przygotowując się do zaliczeń i egzaminów poza budynkiem uczelni, w bibliotece czy w domu. W praktyce o realizacji ECTS decydują przede wszystkim studenci, nauczyciele akademiccy i uczelnie, którym zależy na tym, by studia za granicą stały się integralną częścią kształcenia. Do ECTS uczelnie przystępują na zasadzie dobrowolności i każda uczelnia sama wybiera sobie partnerów do współpracy. Pełne uznawanie oznacza, że okres studiów za granicą zastępuje porównywalny okres studiów w uczelni macierzystej (pełne uznanie to warunek sine qua non wyjazdów w ramach programów Erasmus i Socrates).

Z inicjatywy Pani Rektor w Akademii Pedagogicznej powstał Zespół Koordynacyjny Europejskiego Systemu Punktów Transferowych. Kto wchodzi w jego skład?

- Za sprawy dydaktyczne i organizacyjne związane z realizacją ECTS odpowiedzialni są koordynatorzy ECTS. W naszej uczelni powstał powołany przez Rektora Zespół Koordynacyjny ECTS. Koordynatorem Uczelnianym jest prof. dr hab. Czesław Majorek, Koordynatorami Wydziałowymi są prodziekani wydziałów: z Wydziału Humanistycznego prof. Franciszek Leśniak, z Wydziału Pedagogicznego dr Wojciech Soborski, z Wydziału Geograficzno-Biologicznego prof. Zbigniew Długosz, z Wydziału Matematyczno-Fizyczno-Chemicznego dr Janusz Chmura. Następny szczebel stanowią koordynatorzy w ramach instytutów i katedr, w osobach wicedyrektorów ds. dydaktycznych. Stanowisko administratora systemu pełni pani Aneta Wójcik z Biura Rektora.

Jakie są główne cele i zadania Zespołu?

- Po opracowaniu przez prof. Majorka kodów kierunków, instytutów i przedmiotów w skali Uczelni Zespół zajmuje się przypisaniem punktów ECTS poszczególnym przedmiotom w ramach kierunków studiów. Planuje się, że całość prac zostanie zakończona z końcem roku akademickiego 2000/2001 wydaniem w języku polskim i angielskim czterech informatorów wydziałowych na rok akademickich 2001/2002 opracowanych według wymogów ECTS.

Czy zauważyła Pani Rektor wzmożone zainteresowanie naszych słuchaczy kontynuacją studiów za granicą?

- To zainteresowanie jest dzisiaj dość ograniczone. W roku akademickim 1999/2000 w ramach programu Socrates wyjechało na studia za granicę 23 studentów. Oprócz tego prowadzona była wymiana studencka z Uniwersytetem w Petersburgu, Uniwersytetem Pedagogicznym w Moskwie oraz Wyższą Szkołą Pedagogiczną we Freiburgu. W bieżącym roku akademickim chcemy planem wyjazdu objąć około 50 osób.

Czy są obcokrajowcy pragnący studiować na naszej uczelni?

- W naszej uczelni studiują studenci zagraniczni, zarówno stypendyści Rządu RP jak i studenci indywidualnie płacący za studia. Takich osób jest 25, w tym 20 polskiego pochodzenia. Nie są to w chwili obecnej jakieś duże liczby, mamy jednak nadzieję, że wprowadzenie systemu ECTS umożliwi nam zawarcie konkretnych umów z uczelniami zagranicznymi i przyczyni się do rozwoju wymiany zagranicznej.

Rozmawiała Urszula Lisowska  

 
Rozmiar: 5333 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 5333 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 5333 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 5333 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 5333 bajtów

Początek strony

Kraków, maj 2001
Statystyka