Recenzje | ||
| | Jacek ChrobaczyńskiMonografia Dzieduszyckich"W procesie rozwoju każdego społeczeństwa ogromną rolę odegrały grupy cieszące się uprzywilejowanym statusem społecznym wynikającym z urodzenia". To początkowe zdanie ze wstępu, wskazujące na tzw. status przypisany (w odróżnieniu od statusu osiągniętego) zdaje się być tezą kierunkującą wysiłek badawczy autora tej świetnej pracy. Arystokracja, bo jej dotyczy omawiana książka, status ten zyskała w toku kilkusetletnich działań, walki, własnej - i nie tylko - postawy, czynników zewnętrznych, ale też i błędów, niegodziwości, zdrady itp., by stracić go niemal wskutek tzw. rewolucyjnych przemian w 1944/1945 roku. Te właśnie cezury - narodzin i klęski - polskiej arystokracji (ziemiaństwa) określają ramy czasowe monografii poświęconej jednej tylko linii Dzieduszyckich, poturzycko-zarzeckiej.
Zdaje się, że z pełną odpowiedzialnością można postawić tezę, że badania nad polską arystokracją, ostatnimi czasy bardzo zintensyfikowane i to nie przez hagiografię (ta również niekiedy występuje), ale rzetelną analizę źródłową, stały się ważną składową historiografii dziejów ojczystych, już nie skażonych rewolucyjną i ideologiczną doktryną czy oceną. Monografia Dzieduszyckich pióra Kazimierza Karolczaka wpisuje się dobrze w to pole badawcze. A pole to wdzięczne, bo mamy tu do czynienia nie tylko ze sferą życia politycznego, dziejami ojczystymi (i nie tylko), ale też sferą gospodarki, kultury, świadomości, postaw i zachowań, edukacji i wychowania oraz szeregu innych. Autor, doświadczony badacz drugiej połowy XIX wieku i przełomu XIX i XX wieku, od wielu już lat zajmujący się tą problematyką, przedstawia monografię dobrze osadzoną w podstawie źródłowej i na tle epoki, ze znakomitym warsztatem badawczym. Podkreślając wszystkie te ogniwa postępowania badawczego w sposób szczególny chciałbym zwrócić uwagę właśnie na podstawę źródłową pracy. Budzi szacunek kwerenda źródeł archiwalnych, często po raz pierwszy przez historyka penetrowanych, szczególnie materiały lwowskie pomieszczone w Bibliotece Naukowej im. W. Stefanyka (d. Ossolineum) - Zespół Dzieduszyccy oraz w Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym Ukrainy, inne zbiory: Archiwum Państwowego w Przemyślu, zbiory Muzeum jarosławskiego. Ponadto zbiory rękopiśmienne Biblioteki Kórnickiej i Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Widać też, że badania autora zyskały aprobatę żyjących potomków rodu, gdyż udostępniono mu zbiory prywatne, w tym przede wszystkim zawsze dla historyka cenne wspomnienia, relacje i korespondencję. Ten imponujący zbiór uzupełniają źródła drukowane, genealogie i herbarze oraz prasa. Dopełnieniem jest obficie zebrana i przeanalizowana literatura przedmiotu. Koncepcja pracy została dobrze przemyślana. Układ chronologiczny, niekiedy "łamany" rzeczowym, wydaje się zrozumiały. Ma jedną ważną zaletę - pokazuje dynamikę procesu historycznego. A trzeba dodać, że przestrzeń czasowa, jaką autor, choć nie w sposób równoważny, się zajmuje, to przedział czasowy od drugiej połowy XVIII wieku aż po połowę XX wieku (niekiedy, szczególnie w warstwie biograficznej, znacznie poszerzony). To przecież wymaga zróżnicowanej postawy badawczej, szerokiego warsztatu i kompetencji źródłoznawczych, umiejętności analizy setek dokumentów itp. Karolczak sprostał temu wyzwaniu. W pięciu - jak już wspomniałem - nierównoważnych objętościowo i analitycznie (to nie zarzut, a jedynie konstatacja) rozdziałach otrzymujemy panoramę postaci, obyczaju, działań gospodarczych i politycznych, aspektów społecznych, danych biograficznych (genealogia) składających się na poturzycko-zarzecką linię Dzieduszyckich: od zagadnień tradycyjnie przez autorów nazywanych korzeniami, poprzez tworzenie zasadniczego zrębu gospodarczego rodu, apogeum rozwoju jednej z najważniejszych ziemiańskich ordynacji, jej byt ustabilizowany, choć wstrząsany kataklizmem Wielkiej Wojny i niestabilnego międzywojennego dwudziestolecia, aż po dramat wojny drugiej i upadek. W tle analizy pojawiają się najważniejsze zdarzenia polskie XVIII-XX wieku, w tym przede wszystkim Galicji (także Wiednia), postacie i działania, walki, polityka, ale też obyczaj, rodzinne i rodowe więzy, odpowiedzialność i nieodpowiedzialność, radość i łzy, narodziny, śluby i wesela, ale też choroby i pogrzeby. To dobra lekcja wiedzy o jednym z najznamienitszych rodów polskich, wnoszącym swój wkład w rozwój kraju. Choć nie jest to obraz sielski, ale rzetelna historyczna analiza. Autor nie jest ani przesadnie za, ani przesadnie przeciw, choć lektura książki utwierdziła mnie w przekonaniu, że praca badawcza i Dzieduszyccy bardzo go wciągnęły. Tam gdzie trzeba pokazuje rzeczywiste sukcesy i osiągnięcia, rzetelnie i sprawiedliwie, a to ważna cecha historyka, ocenia postawy i zachowania, tam gdzie trzeba wskazuje na błędy, ułomności, niedociągnięcia i straty. A przy tym czyni to dobrym piórem (mimo iż często można się pogubić w genealogii rodu). Książka Karolczaka jest świetnie napisana. Stanowi lekturę przyjemną, wymaga jednak niemałego intelektualnego wysiłku. Cennym dopełnieniem jest jej ikonografia, liczne tabele (dobrze opracowane) i tablice genealogiczne. Warto też podkreślić dodane od wydawcy indeksy nazwisk i nazw geograficznych (obecnie raczej rzadkość w naukowych opracowaniach) oraz wyróżniającą się szatę graficzną i warsztat redaktorsko-edytorski. Otrzymaliśmy bardzo dobrą pracę, monografię rzetelnie przygotowaną od strony warsztatowej, dobrze napisaną, opracowaną i wydaną (na marginesie: przydałoby się szycie całości oraz twarda oprawa). Cieszyć powinna nie tylko żyjących potomków rodu Dzieduszyckich czy profesjonalnych historyków, ale też i miłośników dobrej książki historycznej. Jacek Chrobaczyński Kazimierz Karolczak, Dzieduszyccy. Dzieje rodu. Linia poturzycko-zarzecka, Kraków 2000. Wydawnictwo Naukowe Akademii Pedagogicznej w Krakowie, 332 s. | ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Kraków, maj 2001 | ||