Rozmowa Konspektu - Reforma szkoły wyższej w Polsce i na świecie

 

Następny artykuł
 
Strona główna
 
Poprzedni artykuł
 

Artykuły z poprzednich numerów:

Wiersze A. Dróżdża

 

 

Andrzej Dróżdż

Każda skrajność wywołuje skutki negatywne

 

A. Dróżdż

U źródeł tradycji uniwersyteckiej w Europie legły trzy modele organizacyjne, o których istnieniu należałoby może częściej przypominać

Pomijając odosobniony przypadek uniwersytetu neapolitańskiego, w pełni podległego administracji królewskiej, dwa pozostałe były czymś w rodzaju spółdzielni profesorów lub studentów. Średniowieczne uniwersytety włoskie były korporacjami studentów, którzy wybierali rektora i dbali o właściwe funkcjonowanie uczelni, w tym także o dobór kadry profesorów. Ich programy odpowiadały początkowo społecznemu zapotrzebowaniu na kadrę kancelistów, prawników i notariuszy (Bolonia, Padwa) i lekarzy (Salerno); miały więc charakter użyteczny. Znacznie później pojawiły się przedmioty objęte nazwą humaniora. Przez pewien czas Jan Zamoyski piastował godność prorektora uniwersytetu w Padwie, co nie znaczy, że zawdzięczał ją wysokiej pozycji naukowej.

Uniwersytety francuskie były z kolei elitarnymi korporacjami profesorów i to do nich należała pełna władza na terenie uczelni. Przyznanie paryskiemu wydziałowi teologii uprawnień cenzorskich rozszerzyło zakres władzy uczonych, ale miało też szereg etycznych i badawczych konsekwencji, odczuwanych przez wiele stuleci. Rewolta studentów paryskich w 1968 roku była dowodem wyczerpania się owej mocno scentralizowanej i sfeudalizowanej formy rządów profesorskich. Analizując jej sens powinniśmy absrahować od licznych wypaczeń. Z tej kontestacji zrodziły się uniwersytety otwarte, kierowane tym razem przez studentów, ale każda skrajność wywołuje skutki negatywne.

Dzisiaj, gdy zastanawiamy się nad zreformowaniem szkolnictwa wyższego, warto przez chwilę pomyśleć o tradycji

Struktura organizacyjna Akademii Krakowskiej, początkowo wzorowana na modelu włoskim, od ok. 1400 roku zaczęła się upodabniać do Sorbony, ale pod Wawelem znacznie lepiej była znana tradycja uczelni włoskich dzięki dworzanom królowej Bony i polskim żakom powracającym z Włoch; wszak ich nacja w Padwie uchodziła w tym czasie za jedną z najsilniejszych. Nie jest wykluczone, że znany bunt żaków krakowskich, po którym Akademia przerwała działalność na dwa lata, a później nie wróciła już do czasów minionej świetności, w jakiś sposób odzwierciedlał ścieranie się ze sobą tych dwóch tradycji, choć bezpośrednim powodem tamtej rewolty studenckiej były sprawy kryminalne.

Wywalczone przez konsumentów prawa gwarantują im możliwość zwrotu wybrakowanego towaru na koszt producenta. W przypadku "kupowania" wiedzy jest to niemożliwe

Dzisiaj, gdy zastanawiamy się nad zreformowaniem szkolnictwa wyższego, warto przez chwilę pomyśleć o tradycji. Byłoby banałem przypominać, że tradycja oddziałuje na nasze wyobrażenia, a jednak wcale tak nie jest, a przynajmniej w niedostatecznym stopniu, jeśliby wziąć pod uwagę wpływ tradycji "korporacji studenckich" (dzisiaj częściej się za to mówi o "syndromie magistra analfabety" - "Wprost", nr 8/2001) na działalność wyższej uczelni. Jednakże - jeśli zaakceptujemy rozstrzygające znaczenie praw wolnorynkowych - o przebudowie systemu uniwersyteckiego nie powinien decydować wynik sporu między politykami, z których każdy schlebia swoim wyborcom (np. górnikom) a uczonymi, których punkt widzenia może być również obciążony interesami własnego środowiska, ale mądra debata z udziałem konsumentów wiedzy i umiejętności, co odnosi się do opiniotwórczych środowisk studenckich. Wywalczone przez konsumentów prawa gwarantują im możliwość zwrotu wybrakowanego towaru na koszt producenta. W przypadku "kupowania" wiedzy jest to niemożliwe.

Wprowadzenie mechanicznych analogii doprowadziłoby nas do gigantycznego absurdu, a większość uczelni do bankructwa. Podejmowanie przez studenta nauki w danej uczelni nie jest przymusowe, ale jest rodzajem umowy, od której może on w każdej chwili odstąpić. Nieprzestrzeganie zasad tej umowy lub nieatrakcyjność oferty programowej może z kolei doprowadzić uczelnię do bankructwa - nie ma podstaw, by uniwersalne prawo entropii nie dotyczyło środowisk naukowych. Oznacza to, że warunkiem wzajemnych korzyści jest maksymalna współpraca i aktywność intelektualna wszystkich środowisk oraz jasno określony cel dydaktyczny, co jest krzyczącą koniecznością, gdy stopa bezrobocia w Polsce osiągnęła poziom 15% i wiele wskazuje na dalszy jej wzrost i pogłębianie się sytuacji kryzysowej.

Andrzej Dróżdż  

 
Rozmiar: 5333 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 5333 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 5333 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 5333 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 5333 bajtów

Początek strony

Kraków, maj 2001
Statystyka