Wojciech Klapa, Ewa Ziarko
Kształcenie w systemie base learning
na Uniwersytecie w Maastricht
W wielu europejskich uczelniach poszukuje się rozwiązań zmieniających wielowiekowy sposób kształcenia akademickiego. Jedną z takich uczelni jest Uniwersytet w Maastricht (Holandia). Posiada on dwa wydziały: prawa i medyczny.
Na Wydziale Medycznym kształci się lekarzy i pielęgniarki. Studia na tych kierunkach zostały zorganizowane według zasad obowiązujących w tzw. "uniwersytetach nowego typu" działających w krajach Unii Europejskiej.
Sposób przygotowania studentów do zawodu odbiega w nich znacznie od przyjętego u nas. Postanowiliśmy więc krótko go opisać, komentarz pozostawiając czytelnikom naszego doniesienia.
Nabór na studia odbywa się drogą losowania (jeśli jest ono konieczne, gdyż władze uczelni przygotowują tyle miejsc, ilu może być potencjalnych kandydatów). W skrajnych wypadkach na 150 miejsc przypada 152-154 kandydatów.
Proces studiowania oparty jest na udziale w zajęciach (wykładach i ćwiczeniach); "tutoringu" - pracy indywidualnej pod kierunkiem wybranego nauczyciela akademickiego; samokształcenie.
Studenci są podzieleni na dwie grupy. Jedna z nich ma zajęcia od godziny 9.00 do 12.00, druga od 14.00 do 17.00. Grupa, która nie ma zajęć, uczy się w bibliotece. Jest to jednak specyficzna biblioteka. Jej parter zajmują księgozbiory i czasopisma potrzebne studentom, czytelnie i pokoje z kserokopiarkami. Pierwsze piętro podzielone zostało na dwie części. W jednej z nich do dyspozycji studentów są stanowiska komputerowe. W drugiej stanowiska wyposażone w monitory, odtwarzacze wideo i słuchawki - na tych stanowiskach studenci mogą oglądać nagrania większości zajęć. Niemal wszystkie zajęcia są bowiem nagrywane na taśmę wideo, tak aby studenci mogli wielokrotnie je analizować. Trzecie piętro zajmują pokoje z fantomami, na których studenci mogą ćwiczyć i doskonalić umiejętności praktyczne, niezbędne przy wykonywaniu badań i zabiegów medycznych. Zajęcia dydaktyczne (poza wykładami) odbywają się w tzw. "skillslab" - pracowniach, w których można zdobywać praktyczne umiejętności i wiedzę teoretyczną niezbędną przy wykonywaniu zawodu. Pracownie te zostały utworzone w 1975 roku i są stale modernizowane. Obecnie istnieje kilka sposobów pracy w "skillslabach": "obserwacja mistrza"; stopniowe włączanie studenta do pracy; zaznajamianie studentów ze standardami i instrukcjami postępowania. Interesujący jest sposób przygotowania studenta do pracy z drugim człowiekiem - pacjentem, osobą wymagającą pomocy lub wsparcia. Wszelkie zabiegi wykonywane wobec drugiego człowieka studenci najpierw ćwiczą na fantomach, następnie na sobie, wczuwając się jednocześnie w sytuację pacjenta. Kolejny etap to ćwiczenia z pacjentami - "symulantami", zatrudnionymi przez Uniwersytet osobami chorymi bądź symulującymi chorobę. Zatrudnionych w tym charakterze jest ponad sto osób. Ostatni etap stanowi kontakt z pacjentem.
Odmienne od obowiązujących w naszych uczelniach są sposoby kontroli i oceny postępów studentów. W ciągu studiów co semestr student zdaje egzamin testowy zawierający pytania ze wszystkich przedmiotów od początku studiów. Pytania te są wymieniane na coraz trudniejsze wraz z latami studiów.
Podobnie stopniuje się trudności przy wykonywaniu poszczególnych zabiegów. Przykładowo - na pierwszym roku student ma obowiązek prawidłowo wykonać intubację (wprowadzenie rurki do dróg oddechowych), na drugim wykonać zabieg ten w określonym czasie, na trzecim wykonać go w określonym czasie na fantomie dziecka.
Program studiów jest tylko w części jednakowy dla wszystkich; w zależności od roku i kierunku studenci mogą wybierać ok. 30% zajęć, mogą też wybierać prowadzących (co stanowi jeden z elementów selekcyjnych kadry nauczającej). Zajęcia prowadzone są w obrębie czterech grup tematycznych: Physical Examination Skills (badanie fizykalne), Procedural Skills (procedury), Laboratory Skills (analityka laboratoryjna) oraz Communication Skills (proces komunikowania). Dominującym zagadnieniem wśród typów "skillslab" jest badanie fizykalne, któremu poświęca się 50% zajęć ćwiczeniowych. Kolejnym zagadnieniem, na które poświęca się stosunkowo dużo czasu (25% procesu dydaktycznego), jest jakość procesu komunikowania się pomiędzy lekarzem a pacjentem. W Maastricht komunikacja ta skupia się nie tylko na doborze słów (What to say?), ale przede wszystkim na sposobie ich przekazywania (How to say? How to ask?). Przykładowe tematy ćwiczeniowe to: kierowanie wywiadem, przekazywanie złych wiadomości czy poradnictwo. Procedural skills, stanowiące 15% wszystkich ćwiczeń, dotyczą głównie procesu interwencyjnego, mniej diagnostycznego. Przykładami stosowanych procedur są: bandażowanie czy szycie ran. Stosunkowo najmniej czasu poświęca się zagadnieniom związanym z analizą badań laboratoryjnych - 10% całości.
Duże znaczenie dla rozwoju, nie tylko naukowego, studenta ma "tutoring" - indywidualne zajęcia z wybranym pracownikiem, pod którego kierunkiem może on włączać się w prace badawcze, przygotowywać publikacje, opracowywać nowe standardy postępowania lekarskiego czy pielęgniarskiego, pisać pracę dyplomową, czy dyskutować na interesujące go tematy. "Tutoring" pozwala też studentowi na kształtowanie własnej osobowości, a "tutorowi" na dostrzeganie własnych błędów i niedoskonałości.
W Uniwersytecie nauczyciele akademiccy są zatrudniani na podstawie kontraktów. W dokumentach tych (tajnych, znanych jedynie zainteresowanemu, jego przełożonemu i kwestorowi) określony jest czas zatrudnienia; stanowisko; rodzaj wykonywanej pracy (ilość godzin przeznaczona na zajęcia dydaktyczne, prace naukowe, administracyjne, "prace związane z samorozwojem"; wysokość wynagrodzenia; warunki rozwiązania bądź zmiany kontraktu).
Pracownicy są oceniani przez komisję składającą się z bezpośrednich przełożonych oraz studentów. Komisja ta decyduje o awansie pracownika, zmianie zakresu jego obowiązków, warunków pracy. Jedynym wymogiem formalnym jest uzyskiwany zazwyczaj w ciągu czterech lat doktorat (choć i od tej reguły są wyjątki). Przy awansie liczą się głównie: udział w pracach badawczych; publikacje - zwłaszcza te, które są dyskutowane w środowisku; poziom zajęć dydaktycznych (to oceniają głównie studenci) i liczba studentów biorących w nich udział.
Elementem selekcji bądź awansu pracowników są też pieniądze. Komisja decydująca o dalszym zatrudnieniu pracownika, jeśli uzna za stosowne, może sugerować obniżenie pensji do poziomu, który będzie dla pracownika nieopłacalny lub może podnieść uposażenie zatrzymując go w Uniwersytecie.
Próby wytłumaczenia kolegom z Maastrich, na czym polega u nas różnica pomiędzy pracownikiem samodzielnym a niesamodzielnym kończyły się niepowodzeniem, co zapewne świadczy o naszej niesamodzielności.
Trudno wymagać od władz naszych uczelni, by na wzór holenderskiego systemu kształcenia, rewolucjonizowały sprawdzający się do tej pory, choć wielowiekowy sposób kształcenia akademickiego. Zwłaszcza że zmiany, jakie zaszły w ostatnich latach w systemie - wprowadzenie trzyletniego kształcenia na poziomie licencjackim - możemy określić mianem "małej rewolucji". Warto jednak zastanowić się nad wprowadzeniem kilku nowoczesnych elementów do naszego procesu dydaktycznego, zwłaszcza że wyniki uzyskiwane za pomocą "base learning" są lepsze niż w tradycyjnym systemie kształcenia. Czy takie innowacje przyjęłyby się na rodzimym gruncie, to już zostawiamy do rozważenia czytelnikom.
Wojciech Klapa, Ewa Ziarko |