Dydaktyka | ||
| | Bogusława WarianStres niekontrolowany?Rodzice skupiają się przede wszystkim na zaspokojeniu podstawowych potrzeb dziecka i to głównie materialnych. Dziecko potrzebuje jednak z ich strony również uczuć, zainteresowania i zrozumienia. Jeśli jest na przykład nieznośne, nadpobudliwe, może i agresywne lub odwrotnie - apatyczne, zmęczone - trzeba wiedzieć dlaczego. Spędziło połowę dnia w szkole i być może nie był to dla niego łatwy dzień, a to zachowanie jest zapewne skutkiem szkolnego stresu. Tyle mówi się o szkodliwym działaniu stresu na człowieka, ale często pomijany bywa fakt, że to już nasze dzieci doznają go w dawce, kto wie, czy w wielu przypadkach nie przekraczającej indywidualnej odporności i to w miejscu, o którym zazwyczaj sądzimy, iż jest dziecku przyjazne - bo takim być powinno - czyli w szkole. Czy stres tam przeżywany pozostawać ma poza naszą kontrolą? Czy nie da się tego sprawdzić, zbadać? Postanowiłam spytać samych uczniów, jak przeżywają pobyt w szkole. Zrobiłam to za pomocą anonimowego testu Co mnie stresuje w szkole? Wybrałam do tego celu losowo jedną z podkrakowskich szkół i przebadałam klasy trzecie i szóste, aby przekonać się, co stresuje starsze, a co młodsze dzieci. Wyniki były bardzo ciekawe i skłaniające do wielu przemyśleń. Najpierw chciałam dowiedzieć się, w jakim stopniu stresuje ich nauka, a w jakim nauczyciele, a także inne dzieci oraz jaki poziom stresu powstaje na skutek jeszcze innych czynników (zbyt duży hałas, nudne zajęcia, brak dyscypliny, zła organizacja, brak czystości i estetyki). I co się okazało? Pierwsze miejsce zajmuje nauka! Ona to stresuje nasze dzieci najsilniej - i to im starsza klasa, tym stres jest większy (skok poziomu tego stresu między klasą trzecią a szóstą jest niemal dwukrotny!). Dlaczego tak bardzo wzrasta u starszych uczniów? Wiąże się to zapewne z dojrzewaniem ich ogólnej świadomości, a więc i większej odpowiedzialności za postępy. Dzieci w tym wieku cechuje już bardziej ukształtowana ambicja. Dodatkowo może występować ambicja patologiczna wynikająca z rywalizacji. Większy także jest z pewnością nacisk ze strony nauczycieli i rodziców, aby jak najpoważniej traktować naukę - w trosce o "karierę szkolną" i przyszłość dziecka. Na drugim miejscu znalazły się pozostałe przyczyny: hałas (na przerwach przekracza on z pewnością niejednokrotnie próg decybeli, poza którym może dojść do trwałego ubytku słuchu), brak dyscypliny zarówno na przerwach jak i w czasie lekcji, zła organizacja (łączenie klas, wychowanie fizyczne na korytarzu, niedoinformowanie o zmianach w toku zajęć itp.), a także mało atrakcyjne, nudne lekcje oraz niedostateczna czystość i estetyka sal lekcyjnych, korytarzy, podwórka czy ubikacji. O tym, które z wymienionych przyczyn najbardziej dają się we znaki, będzie jeszcze mowa w dalszej części artykułu. Kolejne miejsce wśród przyczyn wywołujących napięcie inaczej wypełniają uczniowie klasy trzeciej niż szóstej. Uczniowie klasy trzeciej wykazali, że w dalszej kolejności stresują ich inne dzieci, natomiast w klasie czwartej miejsce to zajmują nauczyciele. Skąd ta różnica? Okazuje się, że w młodszej klasie jest więcej wzajemnego przezywania się i skarżenia na siebie - występuje to szczególnie wśród dziewczynek. Natomiast w klasie szóstej bardziej niż nieznośni rówieśnicy zaczynają stresować nauczyciele. Dlaczego? Można to tłumaczyć większymi obowiązkami w starszej klasie, a więc i większymi wymaganiami ze strony nauczycieli. Również w tym wieku dzieci zaczynają już stopniowo zmierzać do większej odrębności i niezależności, co może powodować napięcia w relacji nauczyciel - uczeń. Dzieci mocniej zaznaczają swoje zdanie, swoje "ja" i klasa staje się trudniejsza do opanowania w sensie wychowawczym. Ostatnie, czwarte miejsce pod względem wywoływania stresu w klasie trzeciej zajęli nauczyciele, a w klasie szóstej inne dzieci. Dzieje się tak dlatego, że nauczyciele wychowania początkowego mają głębszą świadomość tego, że dzieci trzeba chronić przed stresem. Są wobec nich bardziej opiekuńczy, jest ich niewielu, uczą stale ci sami i znają uczniów od początku, od ich przyjścia do szkoły. Tworzy się specyficzna więź, dzieciaki często bardzo lubią "swoją panią", często utożsamiają się z nią (dziewczynki). W klasie szóstej osiągnięty jest już wyższy poziom dojrzałości społecznej, koleżeństwo staje się bardziej istotne i dlatego inne dzieci stresują najmniej. Przyjrzyjmy się dokładniej poszczególnym czynnikom stresu. Co rzeczywiście w nauce jest stresujące? Dla klasy trzeciej w następującej kolejności: 1) strach przed sprawdzaniem wiedzy, 2) zbyt duży stopień trudności, 3) za duża ilość nauki, 4) za trudne zadania domowe, 5) za dużo zadań domowych, 6) za dużo odpytywania na lekcji, 7) źle przekazywana wiedza. Dla klasy szóstej kolejność ta jest trochę inna: 1) strach przed sprawdzaniem wiedzy, 2) za duża ilość nauki, 3) za dużo zadań domowych, 4) za trudne zadania domowe, 5) za trudna nauka, 6) za dużo czasu zabiera odpytywanie, 7) źle tłumaczona wiedza. Jak widać, w obydwu grupach wiekowych dominuje strach przed sprawdzaniem wiedzy. Sposób odpytywania w szkole - szczególnie w klasach starszych jest nadmiernie stresujący. A mógłby służyć jedynie informacji o brakach w celu ich uzupełnienia, nie zaś degradacji w postaci słabej noty. Niezdrowy kult dobrej oceny - przypisywanie jej nadmiernej rangi, rozliczanie z ocen w domu i na wywiadówkach, straszenie dwójami - swoisty terror psychiczny - wszystko to odgrywa bardzo destruktywną rolę. Wywołanie stresu u ucznia poprzez odpytywanie bywa jednak uważane przez wielu jeszcze nauczycieli za środek zastępujący zdrową motywację, którą wcześniej uśpili. Należałoby skoncentrować się nie na kontroli wiedzy, lecz na doskonaleniu sposobu jej przekazu, a wtedy rezultat byłby pewniejszy - czego niestety brakuje - o czym świadczy znaczny skok poziomu stresu w klasie szóstej na skutek "złego tłumaczenia". W klasie szóstej gwałtownie wzrasta ilość nauki - to rezultat nadmiernego rozbudowania programu obfitującego w wiele zbędnych szczegółów, co wymaga bezsensownego opanowywania pamięciowego zamiast ćwiczenia samodzielnego myślenia, "przykuwa do książki" i zabiera czas konieczny dla relaksu, ruchu na świeżym powietrzu lub kontaktów międzyosobowych. Dziecko czuje się przytłoczone szkolnymi obowiązkami przeniesionymi na resztę dnia do domu. Na dodatek są to prace zbyt trudne - a więc niedokładnie wyjaśniane i dopracowane. Bywa, że czego nie zdążyło się zrobić w czasie lekcji, dziecko realizuje samo w domu. Często też dobór zadań domowych nie jest dobrze przemyślany przez nauczyciela - zadaje się cokolwiek - byle dużo, żeby dziecko stawało się coraz "mądrzejsze". Starsza klasa narzeka również na zwiększoną ilość czasu lekcyjnego przeznaczonego na odpytywanie. A jak stresują nauczyciele? Dla klasy VI są: 1) niemili, zdarza się, że krzyczą, 2) grożą dwójami, 3) wywołują dystans powodujący obawę przed przyjściem z problemem, 4) stosują przemoc. W klasie trzeciej wygląda to zupełnie inaczej: 1) dzieci odczuwają obawę przed przyjściem z problemem, 2) stresuje je grożenie dwójami, 3) nauczyciele są niemili, czasami krzyczą. Przemoc ze strony nauczycieli w klasie trzeciej jest sporadyczna. Niestety, występuje już jednak częściej w klasie szóstej. Na dodatek starsi uczniowie często używają terminu "przemoc psychiczna", zarzucając nauczycielom jej stosowanie. Tu także na pierwsze miejsce wysuwa się fakt, iż stają się oni coraz częściej niemili i podnoszą głos. Jak wynika z porównania stopnia nasilenia stresu, w o wiele mniejszym stopniu grożono szóstoklasistom dwójami - co być może wiąże się z faktem, że na dzieciach w tym wieku już to "nie robi wrażenia" (takiego jak na trzecioklasiście). Charakterystyczne jest też, że starsze dzieci nie mają już tak wielkich obaw przed przyjściem do nauczyciela z kłopotem. Świadczy to po prostu o ich większej odwadze i dojrzałości. A na czym polega stres wywoływany przez inne dzieci? Skarżenie i przezywanie dominujące w klasie trzeciej, w klasie szóstej zostaje w pewnym stopniu zastępowane przemocą. Od słów przechodzi się już do "czynów". Również w klasie szóstej narasta zjawisko odrzucenia przez rówieśników. Świadczy to o kształtowaniu się odrębności indywidualnej i grupowej na zasadzie "odcięcia" od innych, ale także o nietolerancji i jest rodzajem psychicznej agresji. Powoduje niepokojące zjawisko wyobcowania osób odrzuconych. Dotyczy to odrzucenia raczej przez pewną tylko, nieliczną grupę osób, a nie przez całą klasę. Przejdźmy na koniec do pozostałych przyczyn stresu. Okazuje się, że dla dzieci młodszych hałas jest bardziej dokuczliwy niż dla starszych. Natomiast dzieci starsze częściej skarżą się na brak czystości i estetyki - może są bardziej tego świadome i bo opuściły już atrakcyjniej urządzone sale dla klas młodszych. W klasie szóstej zaczynają być szczególnie dokuczliwe nudne zajęcia lekcyjne. A nuda jest wielkim wrogiem rozwoju. Rzeczywiście - materiał staje się o wiele trudniejszy i nadmiernie rozbudowany. Aby zainteresować uczniów nauką, wymagane są bardzo dobre pomoce edukacyjne, których w szkołach brakuje. Starsze dziecko odczuwa już bezcelowość pamięciowego opanowywania niepotrzebnych faktów, chętniej nabywałoby w to miejsce jakichś umiejętności, które są o wiele ciekawsze. Odwrotnie jest w klasach młodszych, gdzie przekazuje się stosunkowo najwięcej umiejętności (np. śpiewanie, prace ręczne). Oprócz tego uczniowie "są uczeni", a nie "uczą się" - tzn. brakuje starania o ich postawę aktywną, twórczą. A jest to niestety równoznaczne z eliminacją zainteresowania, a więc powoduje zanik motywacji. Można powiedzieć, że prawdziwa motywacja została "uśpiona" na lekcjach. W omawianym teście zbadano na zakończenie poziom zmęczenia po wyjściu ze szkoły, jako rezultat stresu. Faktycznie - po zestresowaniu odczuwa się zmęczenie. Dlatego nasze dzieci podały: w klasie trzeciej - że po lekcjach odczuwają zmęczenie, a w klasie szóstej - że są bardzo mocno zmęczone. Jest to potwierdzeniem, iż podlegały w szkole dużemu stresowi, który narasta w klasach starszych. Jakie z tego wynikają wnioski? Nauka w warunkach stresu jest nieefektywna. Dziecko w stresie ma obniżoną sprawność myślenia, kojarzenia, spostrzegawczość i zapamiętywanie. Stały stres jest szczególnie groźny dla rozwoju psychiki i stanu zdrowia - a takim właśnie przewlekłym jest stres szkolny. Jak do tego dochodzi, że szkoła, która ma być miejscem bezpiecznym i odpowiednim dla dziecka - jest przecież jego "drugim domem" - stanowi zagrożenie? Najpoważniejszymi przyczynami stresu szkolnego są: sama nauka, jej nadmiar, nuda, zła organizacja oraz nauczyciele. Stres ten narasta w klasach starszych, gdzie rozpoczyna się egzekwowanie wiedzy. Być może w tym fakcie przypisywania przesadnego znaczenia odpytywaniu przejawia się, psychologicznie zrozumiałe, poczucie mniejszej wartości nauczyciela? Wystarczy sprawdzić, ile czasu lekcyjnego pochłania ów "proceder". Nie starcza tego czasu potem na wyjaśnienie zadań domowych, aby nie były dla dzieci gehenną na resztę dnia, w którego połowie są już i tak bardzo zmęczone pobytem w szkole. Odpytywanie staje się niemalże "metodą nauczania". Dzieci stawia się pod presją, a "zachętą" do nauki ma być strach przed sprawdzaniem wiedzy. Autentyczna motywacja została uśpiona na nudnych lekcjach. I raczej nikt nie bierze pod uwagę, jak błędne i szkodliwe jest to podejście. Uczeń w ten sposób traktowany przestaje lubić naukę. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy poziom stresu przekracza próg optimum, co występuje z pewnością u wielu dzieci (mierzyć to trzeba indywidualnie). Następstwem jest obniżenie albo nawet całkowity zanik właściwej motywacji, jaką jest chęć zaspokojenia ciekawości, prowadząca do rozwoju zainteresowań i talentów, a przez to do rozwoju intelektualnego. Dzieci pozbawione motywacji nie kształtują swoich zdolności poznawczych, nie rozwijają osobowości (może pojawiać się agresja!), a ich wyniki są znacznie poniżej poziomu możliwości. Oto skutki stresu, jaki wywołuje szkoła - przeciwne celom, które ma osiągać. Bogusława Warian | ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Kraków, grudzień 2000 | ||