


|
Eligiusz Brzeźniak,
Władysław A. Nowak
Na kresowych szlakach polskiego dziedzictwa
kulturalnego -"UKRAINA 2000"
Od podjęcia w 1994 r. współpracy pomiędzy Akademią Pedagogiczną w Krakowie i Uniwersytetem Pedagogicznym w Kamieńcu Podolskim, stało się tradycją, że każdego roku wyjeżdża autokarem z Krakowa grupa osób bezpośrednio zaangażowanych w naukową współpracę oraz towarzyszący im miłośnicy przyrody i zabytków Kresów dawnej Rzeczypospolitej. Tym razem na szlak "Ukraina 2000" wytyczony przez pracowników Instytutu Geografii Akademii Pedagogicznej, w dniach 5-10 września wyjechali reprezentanci geografii, historii, architektury, historii sztuki, plastyki (i inni) z Krakowa, Warszawy i Sandomierza - łącznie 31 osób. W organizację i naukowe przewodnictwo zaangażowani też byli profesor Wiaczesław Andrejczuk z Uniwersytetu w Czerniowcach i Uniwersytetu Śląskiego w Sosnowcu oraz jego współpracownicy: Bohdan Ridush i Mirosław Proskurniak.
Trasa wyprawy wiodła przez Nadniestrze, Pokucie, Bukowinę, Podole i Wołyń - z Krakowa przez przejście graniczne Korczowa-Krakowiec, Iwano-Frankowsk, Kołomyję, Jaremcze, Worochtę, Wyżnicę, Czerniowce, Zaleszczyki, Borszczów, Krzywcze, Żwaniec, Kamieniec Podolski, Subocz, Bakotę, Dunajewce, Bar, Letyczów, Międzybóż, Chmielnicki, Starokonstantynów, Sławutę, Ostróg, Równe, Klewań, Ołykę, Łuck, Włodzimierz Wołyński, Uściług, Zosin (przejście graniczne) do Krakowa. Zachodnia Ukraina ma bardzo zróżnicowane środowisko geograficzne. Nadniestrze i Wyżyna Podolska urzekają malowniczymi jarami meandrującego Dniestru i jego lewobrzeżnych dopływów: Strypy, Seretu, Zbrucza, Żwańczyka, Smotrycza i innych. W bardzo tutaj pospolitych skałach gipsowych są rozwinięte zjawiska krasowe. Dla wielu uczestników niezwykłym przeżyciem było zwiedzanie 2,5 km odcinka, długiej na 23 km gipsowej jaskini Kryształowej w Krzywczu koło Borszczowa. Jest to ogromny labirynt wąskich i wysokich korytarzy, na ścianach których błyszczą kryształy gipsu i alabastru. Przy końcu trasy są duże komory o bardzo ciekawej ornamentyce z dużą ilością oryginalnych form na stropie i ścianach jaskini. W niedalekim sąsiedztwie znajduje się jaskinia Werteba, długa na 7,8 km, oraz największa jaskinia gipsowa świata - Ozierna. Łączna długość jej korytarzy wynosi ponad 220 km, a kolejne lata wypraw speleologicznych dodają jej co roku dalsze 2-3 km. Wiele innych jaskiń tego rejonu ma również po kilkadziesiąt km długości. Występuje tutaj duże bogactwo innych form krasowych. Gipsowy kras Podola jest uważany za najciekawszy na świecie. W wielu jaskiniach znajdowane są szczęki zwierząt i ślady bytności ludzi.
Karpaty Pokucko-Bukowińskie są zalesione. Swoim wyglądem przypominają nasze Bieszczady. Rozcinają je głębokie doliny Bystrzycy, Prutu i Czeremoszu z dopływami. W podciętych zboczach dolin widać odsłonięte, fliszowe "trzewia" pofałdowanego górotworu Karpat.
Wyżyna Wołyńska jest płaska, spokojna i łagodnie przechodzi w równiny południowego Polesia, nad którym w oparach wczesnojesiennych mgieł widać było pomarańczowe zachody Słońca.
Najważniejszą częścią programu wyjazdowego jest zawsze zwiedzanie zabytków kultury materialnej: zamków, pałaców, kościołów, cerkwi i różnych budowli miejskich. Tak też było i tym razem.
Wielokrotni bywalcy i koneserzy wybrali tym razem miejsca rzadziej odwiedzane i mniej znane. "Galicyjską" atmosferą i rozmiarami renowacji zachwyciła Kołomyja - stolica Pokucia, przygotowująca się do ogólnoświatowego zjazdu Hucułów. Bardzo korzystnie odbiegają od innych miast Ukrainy swoim wyglądem Czerniowce - stolica Bukowiny. Miasto jest uporządkowane, chodniki i fasady domów odnowione. Schludne sklepy w centrum niewiele odbiegają od tych, jakie przywykliśmy oglądać teraz u nas. Szczególne wrażenie wywołały gmachy Uniwersytetu, wybudowanego w latach 1864-1882. Uczelnia ma obecnie 52 katedry skupione w 13 wydziałach, na których studiuje około 10 tys. studentów. W otaczającym Uniwersytet parku rośnie ponad 2 tys. drzew i krzewów, w tym wiele egzotycznych.
Jak co roku uczestnicy wyjazdu podziwiali Kamieniec Podolski, a w nim twierdzę, katedrę św. Piotra i Pawła, restaurowany obecnie kościół Dominikanów i wiele innych obiektów, głównie sakralnych. Uczestniczący w wyjeździe historycy architektury i konserwatorzy zabytków z Politechniki Krakowskiej prowadzą tutaj od lat badania naukowe i prace dokumentacyjne, a studenci Wydziału Architektury odbywają swoje praktyki wakacyjne. Historycy krakowscy z Akademii Pedagogicznej przywieźli do Kamieńca Podolskiego pierwszy tom studiów z dziejów miasta i regionu, opracowany pod redakcją profesora Feliksa Kiryka. Tom ten zawiera 20 tematycznych opracowań, w tym 3 autorów ukraińskich.
Na ręce księdza biskupa Jana Olszańskiego przekazano dary w postaci odzieży oraz książek od dzieci z Prywatnej Szkoły Podstawowej nr 2 w Krakowie. W podzięce ksiądz biskup napisał do ofiarodawców piękny list, którego treść i kaligraficzne pismo są godne podziwu.
Warte zwiedzenia były wykute w wysokim, skalnym zboczu Dniestru klasztory w Suboczu i Bakocie. Szczególnie ten ostatni, XIII--wieczny, zachwyca wielkością i ilością pomieszczeń (3 pieczary i 19 skalnych grobów).
W czasie wędrówki mogliśmy też przypomnieć sobie sienkiewiczowski okrzyk "Bar wzięty", z dawnego dawnego zamku pozostały obecnie tylko fragmenty murów obronnych. Do bardziej interesujących tego typu budowli, które zwiedziliśmy, należą także zamki w Międzybożu (Sieniawskich), Starokonstantynowie, Ostrogu (Ostrogskich), Ołyce (Radziwiłłów) i Łucku. W Łucku, będącym ośrodkiem administracyjnym obwodu wołyńskiego, zachował się także kościół Jezuitów, który po roku 1781 został przebudowany na katedrę rzymsko-katolicką.
Na Huculszczyźnie podziwialiśmy drewniane cerkwie w Jaremczy i Worochcie, stylowe wille, wodospady i kamienne wiadukty kolejowe na Prucie oraz inne budowle i urządzenia techniczne.
Na tej pięknej ziemi odżywały wspomnienia tragedii rozgrywających się tutaj w latach 1940-49. Niewiele po nich materialnych śladów, jak chociażby ten w Worochcie, upamiętniający symboliczną mogiłą koło cerkwi zamordowanie 72 Polaków w sylwestrową noc 1944/45 roku. Dobrze że pomimo dwustronnego, straszliwego rachunku krzywd, wzajemnych pretensji i żalów tamten ponury czas etnicznych czystek odchodzi powoli w zapomnienie, a nowe pokolenia rozwijają owocną współpracę, stwarzającą podstawy przyjaznych stosunków.
Dobra pogoda, sprawna organizacja, kompetentna informacja pozwoliła też, bez pośpiechu, realizować bogaty program turystyczno-poznawczy na trasie liczącej ponad 2220 km.
Eligiusz Brzeżniak, Władysław A. Nowak | 



 |