Konferencja 

 
 

Następna strona
 
Strona główna nru 4
 
Poprzednia strona
 
 

 

Jan Trąbka

Idzie nowe - refleksje uczestnika

 

Podczas obrad wcześniejszego sympozjum odniosłem wrażenie, że obecnie wszyscy, z informatykami i internautami na czele, jesteśmy ciągle na etapie przygotowawczym zbudowania wehikułu - stacji orbitalnej, przystosowanej do miękkiego lądowania na odległych księżycach, a nawet na samym "słońcu" świadomości. Tytuł sympozjum w pełni upoważnia do orientowania problematyki bardziej na pytania, "jak" organizować przekaz, niż "co" przekazywać. Wszyscy utopieni w szczegółach technicznych nawet w marzeniach, a tym bardziej w myślach, nie wyobrażają sobie, czego można się spodziewać po owej edukacyjnej eskapadzie międzygwiezdnej. Nawiasem dodam, że moje konferencyjne wystąpienie: Modelowanie edukacyjne jako pochodna wyobraźni nie w pełni współbrzmiało z głównym nurtem dyskusji, ponieważ wyobrażenia wprowadzają spontaniczność, czyli nieprzeliczalność oraz niekomputacyjność, a więc element sprzeczny z technicznym, internetowym duchem sympozjum. Na swoje usprawiedliwienie podaję, że w poprzednim sympozjum wystąpiłem z "komputacją chaotyczną" i do tego właśnie tematu chciałem bezpośrednio nawiązywać, aby - jak nauczyło mnie ubiegłoroczne doświadczenie - wprowadzić nieco intelektualnego luzu do rygorystycznych - stricte technicznych zagadnień.

Zacznijmy od przełomu, jaki dokonał się w poglądach po zderzeniu się dwóch metodologicznie odległych nauk: filozofii procesowej (A.N. Whitehead, G. Deleuze) i fizyki kwantowej (R. Penrose). Zaiskrzyło potężnie. Między dwoma szczytami napięcia intelektualnego przeskoczyła iskra, nastąpiła galwanizacja nowoczesnej fizyki kwantowej z panpsychizmem, który przyznawał prawo do przeżyć - doznań każdemu organizmowi, a nawet każdemu obiektowi technicznemu. Po raz pierwszy w historii udało się zintegrować światy mikro z makro bez oglądania się na dezaktualizujące się różnice kategorialne, a w oparciu jedynie o zasadę korespondencji Nielsa Bohra. Umysły wielkie a wrażliwe odczuły ów powiew świeżości. Mój znakomity kolega prof. dr hab. Ryszard Tadeusiewicz zgłosił uwagę merytoryczną: "nie spieszyć się z komputeryzacją, ale pomyśleć najpierw", żeby "badać intymną, spontaniczną (czyli niekomputacyjną) atmosferę, jaka wytwarza się między użytkownikiem a komputerem". I jak pogonił wyobraźnię...

Jeżeli komputacja kwantowa z obiektywną redukcją, czyli dekoherencją, zachodzi w automatach tubulinowych komórek mózgowych, to, zdaniem R. Persona, różne zagadkowe cechy świadomości można wyjaśnić. Mając dostęp i wybór wśród kwalików, czyli cech przeżywanych, uznanych przez A. N. Whiteheada - jako zdarzenia rzeczywiste (actual events) - możemy prześledzić przejście od procesów przedświadomych do samej świadomości, a zatem spontaniczność, do której zapraszał mnie prowadzący obrady dr Janusz Morbitzer, wybitnie profesjonalny pionier nowoczesnej edukacji - działając sobie na przekór - oznacza niekomputacyjność nawet w wydarzeniu chaotycznym. Spontaniczne stany przedświadome sugerują, że także świadome wybory, zrozumienie, odkrycia sygnalizowane okrzykami "heureka" i cała pedagogiczna hermeneutyka są niekomputacyjne i nie mogą być przemielane w informatyczno-komputerowych młynach. Dlatego referat kol. Morbitzera Internet a kształcenie ku mądrości zawierał wiele elementów metaforycznych, wręcz poetyckich, będąc raczej emanacją wyobraźni, niż dezyderatem metodologii komputerowej. Dlatego właśnie o wiele bardziej przypadł mi do gustu niż propozycja "współczynnika mądrości", który stoi na bardzo cienkich nogach. "Idzie nowe" - bez cienia wątpliwości - "ku mądrości" i niesie ogromne korzyści. Jakkolwiek nie trzeba zbytnio natężać wyobraźni, aby zdać sobie sprawę, że długotrwałe "wgapianie się" w Internet sprowadza zagrożenie, ponieważ przeszkadza myśleniu, a zalew informacji, przepędzając intelekt, stwarza dystrakcję i nie pozostawia czasu na głęboką refleksję.

Sympozjum zorganizowane przez Pracownię Technologii Nauczania przynosi Akademii Pedagogicznej w Krakowie rozgłos i chwałę. Należą się więc gratulacje.

Jan Trąbka  

Prof. zw. dr hab. Jan Trąbka jest kierownikiem Zakładu Biocybernetyki Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 

Początek strony


Kraków, grudzień 2000
Statystyka