Galeria Konspektu 

 
 

Następna strona
 
Strona główna nru 4
 
Poprzednia strona
 
 

 

Romuald Oramus

Malarstwo poza czasem

 

Kiedy śledzimy ewolucję malarstwa, w sposób oczywisty odnosimy się do epoki - czasu jego powstawania. Znajdujemy wtedy klasyczne, uszeregowane i usankcjonowane naukowo wyjaśnienia, typologie, zhierarchizowane wartości, listy najważniejszych artystów. Okazuje się jednak, że w tej układance raz po raz odkrywamy nasze osobiste fascynacje. Zdumiewają nas zapoznani artyści oraz ich dzieła. Wtedy odkrywamy banalną prawdę, że niezależnie od misternie poukładanych "półeczek muzeum wyobraźni", z zapomnienia wyłonić się mogą niezwykłe i wartościowe dzieła. I wtedy również potwierdza się Ingardenowska koncepcja wielopoziomowego istnienia obrazu, w której ważna jest nie tylko fizyczna strona malowidła oraz teorie i sytuacje sprzyjające jego powstaniu, ale również coś "poza czasem" - rodzące się indywidualnie u widza. Obraz zatem to przede wszystkim duchowa struktura, stająca się, istniejąca zawsze na nowo dzięki odbiorcy i warunkom jego wrażliwości. Nazbyt często, banalnie głosi się współcześnie teorie o wyczerpanych rozwojowych możliwościach malarstwa. Niewątpliwie zdewaluowane jest dzisiaj kryterium nowości formalnych. Trudno jest ciągle zadziwiać, ogłaszać nowe tendencje i mody. Szansą są jeszcze jakieś nowinki technologiczne i warsztatowe, wyjście poza płaszczyznę płaskiego podobrazia, działania w multimediach. Ale tak czy owak nie będzie to już czyste malarstwo, aksjologicznie czytelne.

Rytuały XII
Romuald Oramus, Rytuały XII, 1985, akwaforta, akwatinta, 15,8x10,5 cm

W tej sytuacji pozaczasowość malarstwa rozpatrywana być może w kategorii jego przystawalności do momentu, w którym przyszło nam żyć. Jeśli miałaby zachodzić prosta zależność: jaki czas i technologie - takie malarstwo, to właściwie uprawianie tej dyscypliny, poza indywidualnymi motywacjami twórcy, nie ma te-raz głębszego kulturowego sensu. Choć żyjemy w zmasowanej hiperprzestrzeni obrazkowej, wysoka rozdzielczość obrazu w telewizji, filmie i plakacie - swoista dosłowność przekazu, jest skuteczniejsza w socjotechnicznych mechanizmach wpływania na odbiorcę, niż subtelne formy czy finezyjne rozważania nad kolorem. Pewna paradoksalna szansa jest jeszcze w prostactwie, mocnych, dużych, plakatowych (rodem z popkultury) stylizacjach, hałaśliwych manifestacjach - modnych w danym czasie - różnych formach ekspresji. Jeśli jednak nie ma spełnienia doraźnych czasowych wymagań artystycznej koniunktury - malarstwo jest poza czasem konkretnych odniesień i kontekstów. Mogą być one bowiem wciąż na nowo odczytywane i interpretowane, w zależności od potrzeb jednostki lub grup społecznych.

W kategoriach, jakimi operują współcześni krytycy sztuki, obecnie powstające malarstwo jest często umiejscawiane na marginesie hierarchii wartości kulturowych. Poza monograficznymi wystawami malarstwa czasu minionego - finansowane są i przedstawiane jako szczególnie ważne - wystawy obiektów, instalacji, działań multimedialnych. W tym ujęciu spraw malarstwo nie jest reprezentatywnym wyrazicielem swego czasu.

Sytuacja ta, choć sprzyja marginalizacji malarstwa aktualnie powstającego, może jednak służyć przetrwaniu wartości, które nadają mu ostateczny sens. Przede wszystkim będą malować obrazy twórcy, którzy wierzą w siłę medialną malarstwa. Doraźne rzemiosło, malowidła tworzone con amore, to oczywiście stały przykład przedstawień indywidualnych wzruszeń, zachwytów, dramatów - ważnych nie tylko dla twórców. Zdolność przeżywania treści życia, odczuwanie brzemienia lub radości egzystencji, z nadzieją wyróżnia człowieka wśród innych istot, że w takich chwilach po prostu sięga on po słowo, obraz czy dźwięk.

Zatem nadzieja malarstwa zdaje się być poza czasem. Poza modą, hałaśliwością rankingów pieszczonych artystów, doraźnych preferencji krytyków i marszandów. Zdaje się wręcz, że malarstwo musi być w dużym stopniu poza czasem, jeśli ma zachować pewne klasyczne wartości, decydujące o jego "tożsamości", jakimi są umiłowanie i szanowanie płaszczyzny wizualnych przedstawień oraz struktura formy: kompozycja i rysunek, kolor, szacunek do warsztatu i technologii. Zanegowanie tych wartości oraz nakaz komercjalizacji malarstwa, jako jeszcze jednego produktu na rynku sztuki, to zupełnie inny świat obecnego rozumienia rzeczywistości obrazów w stosunku do tradycji. Tradycyjne czy współczesne pozostaje jednak przesłanie, które trudno jest zanegować. Twórczość malarska należy do podstawowych pierwotnych form kreacji. Bywa integralną częścią rozwoju człowieka od niemowlęctwa do czasu młodości, a w przypadku talentu, z wyboru - również w wieku dojrzałym, i jako czynność poniekąd biologiczna, nie może przestać istnieć za sprawą arbitralnych założeń współczesnej teorii sztuki. Jako wyraz wolności jednostki obdarzonej kreatywnymi możliwościami wizualizacji doznań i spostrzeżeń, "potrzeba malarstwa" jest niezniszczalna w indywidualnym zmaganiu się osoby z tajemnicą bytu.

Romuald Oramus  

 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów

Początek strony


Kraków, grudzień 2000
Statystyka