Galeria Konspektu 

 
 

Następna strona
 
Rozmiar: 811 bajtów
 
Poprzednia strona
 

prof. W. Jaworski

Prof. Wit Jaworski urodził się 2 VIII 1944 r. w Żywcu. Ukończył filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Obecnie pracuje w Instytucie Nauk Społecznych AP. Współtwórca programu grupy literackiej "Teraz". W l. 1983-1990 redaktor naczelny "Pisma Literacko-Artystycznego", od 1990 r. redaguje kwartalnik "Koniec Wieku".
Autor wielu rozpraw i książek, m.in. Poezja filozofów (antologia, 1984), Eleuteryzm i mesjanizm (1994), Common Sens w Polsce (1994), Minimaliści i eklektycy (1995), Z dziejów filozofii w Polsce (1997). Poezje: Zła wiara (1973), Adres zwrotny (1974), Sale sztuki realistycznej (1977), Czerwony motocykl (1979), Sto kwiatów (1981), Images (1984), Machtapparat (1989), Oči u svili (1989), Pole Zeppelina (1989), Płonąca pagoda (1990), Mumia meduzy (1992), Popiół i gorycz (1993), Gnomy i dystychy (1995). Proza: Wielki ucisk (opowiadania, 1980), Krótki lont(powieść, 1985).

 

 

Wiersze


Przeczytaj także:
Henryk Czubała Liryczne podróżopisnie


 
Plaża w Karatas


Tubylcy mówią, że tu w piachu
można zapomnieć o stanie wyjątkowym.
Obwąchują cię bezpańskie psy,
pijany od spalin motyl siada ci
na sercu. Oglądasz rumiane blachy
aut, namioty otwarte na życie wewnętrzne,
ludzi zagrzebanych w cień, rybie oczy
i łuski, zmięte skóry gazet.
Masz do dyspozycji ekstrakt słońca,
piwo Efez, dziewczęta, które zgodnie
z prawem Morza Śródziemnego
tracą duszę i czujesz w ustach
słone ciało samiczek.
 
Tylko kamienie wbite sztorcem w wydmy,
szpic minaretu, błękit nieba
przypominają ci rzeczy ostateczne.
 
Nie zauważasz nawet, że słońce
niemiłosiernie obraca ciało w sól.

 
Teatr

Usiadłem na kamieniach Epidauros
by zobaczyć jak chłopiec podrzuca monetę
a upuszcza sztylet.
 
Usłyszałem cichy jęk i dopiero po chwili spostrzegłem
że na rozgrzane słońcem trybuny
spadł deszcz.

 
Szlak krzyżowców

Spada płomień na dłoń.
Ze skał odpadają mewy
w muślin morza wrastają
umarłe narody.
Białe zamki i światłoczułe kolumny
dotykają chmur,
pośród wydrapanych nazwisk
rozpoznaję też spalone serca,
żelazne tarcze, błyszczy sztylet
róże z Europy rozsadzają mury.

 
Epitafium tyrana

Kiedy mówił, ciemiężeni podtrzymywali mu zbrojne ramię, gdy zaniemógł, ostrzyli sztylety.
Kiedy wstał, dziękowali bogom
a on wyciął poddanym serca i złożył ofuarę wyroczni.

***

 
Ściernisko

Wbite w ziemię promienie słońca
Ssą ostatnie krople rosy.
I gdy świerszcz zaczął kaleczyć powietrze
Nad ścierniskiem zawisł jastrząb.

 
Św. Izydor Oracz

Widocznie z armaty wykuli ci pług.
Odwalone skiby jeszcze dymią. Wrony
ogłuszone kolebią się nad pociętą dżdżownicą.

***

 
Strefa McNamary

Z kępki traw wystaje łeb psa.
Pies oblizuje pysk.
Jego nieruchome ucho słyszy jak oddycha
otoczone drutem ścierwo łąk.

 
Wzgórze strategiczne 241

Próbowali wykręcić się śmierci chociaż sami jej chcieli.
Zaszyli się we włóknach roślin.
Potem na ostrzach maczet dostrzegliśmy krople rosy.

Hai Le - partyzant i poeta, mówi, że
nie ustał czas walki, żaden szelest trawy
nie może być wzięty za szelest jedwabiu.

 
Ośrodek reedukacyjny
w dawnym zespole parafialnym

Dzieci o nieokreślonej barwie skóry wycinają zabawki,
chłopcy obrabiają kauczuk, dziewczęta wtapiają oczy w jedwab.
W alejce z marmurowymi figurami męki pańskiej
spaceruje kogut.

 

Henryk Czubała

Liryczne podróżopisanie

Czytamy - gazety i książki, listy i dzienniki, prozę i wiersze. Rzadko jednak zastanawiamy się nad doświadczeniami wtopionymi w te rymy, rytmy i składnię, w ich język.

Pierwsze tomiki Wita Jaworskiego - począwszy od Złej wiary (1973) po Sto kwiatów (1981) - były świadectwem nowofalowego zaangażowania.

Z czasem stało się widoczne, że poecie bliższy jest ideał bardziej "europejski", o rodowodzie anglosaskim, mowy poetyckiej - mowy w stosunku do świata namiętności powściągliwej, pełnej zastrzeżeń uczuciowych i myślowych. Ten ideał - przejęty wprost z modernistycznej koncepcji poezji bezosobowej, poezji, w której dominują obrazy przedmiotowe świata i, co najwyżej, świadectwa jego zmysłowego doświadczania - określił w sposób zasadniczy styl i retorykę tomiku Images (1984).

Nigdy nie była to liryka namiętnego i bezpośredniego doznawania świata, swobodnej ekspresji uczuć i refleksji wyraźnie ukształtowanego w wierszach podmiotu. Można było odnieść wrażenie, że poezja Wita Jaworskiego chce być jakimś niemożliwym głosem świata zmysłów, wolnym od tej transcendującej siły wybraźni, bez której nie ma poruszenia wrażliwości metafizycznej.

Poezja autora Czerwonego motocykla (1979), Płonącej pagody (1990) i Mumii Meduzy (1992), tomików zawierających wiersze z Iranu, Turcji, Afganistanu, Pakistanu, Wietnamu, z Chin i Grecji, nie jest lirycznym itinerarium pielgrzyma lub reportażem nowoczesnego turysty, który ceni przyjemności, zna sens i kres swojej wędrówki. Nie ma w niej romantycznego sentymentu do przeszłości, to nie jest podróż kolekcjonera wrażeń.

Podmiot liryczny wierszy Jaworskiego doświadcza naocznie i beznamiętnie. Nie jest to więc bohater powieści Jacka Kerouaca, albo ów podróżnik entuzjasta z pokolenia beat generation, rozważający o sztuce "pielęgnacji motocykla" (zob. Roberta M. Pirsiga Zen a sztuka pielęgnacji motocykla). Zredukowana wrażliwość etyczna i emocjonalna - intelektualna i wolicjonalna - podmiotu lirycznego tych wierszy sprawia wrażenie jakby po bezdrożach i drogach Lewantu na "czerwonym motocyklu" krążył sam... Meursault, bohater Obcego Alberta Camusa. Dla podmiotu lirycznego wierszy Jaworskiego natura świata i własnego "ja" pozostaje zagadkowa, nieprzenikalna, a jego rzeczowość można tylko obserwować.

Czasem czytelnik może sądzić, iż wiersze te powstają w aksjologicznej próżni: jakby nie istniało żadne emocjonalne i intelektualne a priori, jakby świat był dany tylko czystej świadomości trwania, jakby pozostawał bezpośrednim doznaniem poety-obserwatora. Nie interesują go bowiem relacje społeczne, właściwie nie istnieje dla niego problem współodczuwania - i problem Innego - a świat własnej osobowości i uczuć, sposobu życia, jest tu zamknięty. Cały europejski bagaż człowieka wykształconego Jaworski-filozof pozostawia poza poezją. Jest więc w sposób radykalny tym poetą "cudzoziemcem" (Ezra Pound), któremu pozostaje taoistyczne "patrzenie przez rzeczy". W relacjach: człowiek - przedmiot, zdarzenie i natura, dominuje w tych wierszach przypadkowa zbieżność czasu i miejsca, jakby kosmiczny porządek miał zdolność odsłaniania się w muzyczno-poetyckich obrazach. Liryka Wita Jaworskiego jest bowiem liryką przeżycia samoistności (obecności, realności?) przedmiotów i zdarzeń jako rzeczy.

Już we wczesnej twórczości Jaworskiego można znaleźć wiersze-reportaże, w których znużenie, obojętność, a nawet swoista nonszalancja (?) połączyły się ze specyficznym taoistycznym "nie działaniem" (wu-wei), rejestracją wrażeń w bezosobowej świadomości. Jaworski jako poeta często stosuje technikę "obiektywnego korelatu" Thomasa Stearnsa Eliota. Jego wiersz-obraz to najczęściej "zestaw przedmiotów", jakaś "sytuacja" lub "ciąg wydarzeń". "Przywołanie faktów o charakterze zewnętrznym, które zawarte być muszą w doznaniu zmysłowym, przywoła również odpowiedni stan uczuciowy" - pisał Eliot. Lecz Jaworskiemu nie chodzi o wyrażanie stanów uczuciowych... Ta imagistowska technika jest w tych wierszach metodą widzenia świata jako koincydencji wydarzeń i obrazów równoległych, której tak wspaniałe świadectwo zostawili Camus w Obcym i Antonioni w Powiększeniu!

Lektura utworów Wita Jaworskiego prowadzi bowiem do wniosku, iż jego celem nie jest wyrażanie osobistych doznań w modernistycznej technice poezji bezosobowej poprzez obiektywne korelaty: obrazy i sceny dramatyczne. Jego poezja, odsłaniająca życie z "momentu na moment", ma być jak zwierciadło - tak żyje owo "dziecko teraźniejszości", którym jest taoista wedle Lin Tung-Chi. Uobecnia i odsłania ruch świata, kosmiczny porządek i jedność rzeczy, o którym piszą badacze taoizmu. Stąd poecie i podmiotowi lirycznemu tych wierszy najbliższa jest spokojna i smutna raczej obserwacja, właściwa duchowości taoistycznej.

Nasze europejskie wykształcenie, nasza wyobraźnia, nasze czytelnicze kompetencje, każą nam szukać znanych miar dla techniki poetyckiej Jaworskiego. Myślimy zatem o emblemacie, w którym obraz alegoryczny łączy się z napisem-tytułem dookreślającym jego treść. Niektóre wiersze przypominają także rozwinięty aforyzm, pokrewny mądrości ludowej, zawartej w poezji Chin lub Wietnamu, w którym taoistyczna zagadkowość brana niekiedy za metafizykę - ma dodatkowy urok.

Dla podmiotu lirycznego wierszy Jaworskiego natura świata i własnego "ja" pozostaje właśnie zagadkowa, nieprzenikalna. Jak daleko jest dziś ów poeta od fascynacji Peiperowską metaforą, od modernistycznej idei powściągliwości i lirycznej pośredniości wyrazu uczuć, która zaznaczyła się w jego wczesnej twórczości!

W poezji Jaworskiego człowiek istnieje tylko w teraźniejszości (podobnie jak u Bradleya i Eliota) a jego istnienie potwierdza ciągła zmienność przedmiotów doznań. Są to również przejawy taoistycznego "życia z momentu na moment", a więc owej "duchowości eterycznego rozproszenia" (określenie Lin Tung-Chi), postawy, której właściwe jest "estetyczne usposobienie" i to obserwowanie świata spontaniczne i bez wyraźnego celu, mimochodem (a więc "nonszalancko" i "nieuważnie").

Co wyróżnia tę postawę poetycką? Jak rozumieć te wiersze - tak obce doświadczeniom i duchowości zachodniego społeczeństwa masowego? Skoro doświadczenie estetyczne nie występuje tu w żadnej znanej, popularnej dziś w naszej kulturze postaci przeżywania świata, skoro istotą poezji jest tu taoistyczne "nie działanie":

  Kiedy trawy obsiadł szron
  odrzuciłem tusz
  kiedy podniosła się mgła
  odłożyłem pędzel
  kiedy słońce przebiło chmurę
  zacząłem milczeć
     (Zapisek malarza Szy Tao)

To nie jest już poezja imagistowskich obrazów - jako indywidualistyczna i tak bardzo bliska światu zachodniemu sztuka ekspresji własnego "ja".

Jeśli prawdą jest, iż w naszym polskim języku możemy powiedzieć niewiele więcej niż pozwala nam na to jego genotyp narodowy - tradycja, historia i doświadczenie Polaków - jest to istotna, podjęta przez literaturę, próba jego wzbogacenia.

Henryk Czubała  

 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów

Początek strony


Kraków, grudzień 2000
Statystyka