Wśród przyjaciół | |||
| Gość z FrancjiProfesor M. Guiraud-Weber wygłosiła w IBiIN AP referat na temat Funkcjonowanie czasowników zapożyczonych w języku polskim i rosyjskim. Analiza słowotwórczych procesów asymilacyjnych, ich tempa i rozwoju w obu językach wskazuje, że pomimo pozornych podobieństw reakcja obu systemów językowych na elementy obce jest diametralnie różna. Zapożyczenia czasownikowe mogą być rozpatrywane nie tylko w obrębie słownictwa, ale i gramatyki sensu stricto, bowiem chodzi o adaptację leksemów bez wyrażonej kategorii aspektu do systemów, gdzie ta kategoria istnieje. W tej sytuacji zapożyczany w jednolitej, bezaspektowej postaci czasownik musi się "rozdwoić", by dostosować się do warunków binarności aspektowej. Język rosyjski, mimo wielkiej łatwości, z jaką przyswaja sobie elementy obce, wykazuje spory opór w zakresie ich pełnej słowotwórczej asymilacji. Duża część czasowników zapożyczonych nie poddaje się ani prefiksacji, ani wtórnej sufiksacji, w związku z czym nie zostaje włączona do aspektowego systemu binarnego i pozostaje na jego peryferiach w postaci tzw. czasowników dwuaspektowych. Ostatnie badania wskazują, że ich liczba w języku rosyjskim jest tak znaczna, iż należy je traktować jako normalną kategorię gramatyczną czasownika rosyjskiego. W języku polskim przyswajanie czasowników z obcym rdzeniem zachodzi o wiele szybciej i swobodniej. Do zapożyczonego czasownika prawie natychmiast przyłącza się prefiks, co zapewnia mu wejście do normalnego systemu par aspektowych. Na peryferii systemu pozostają tylko bardzo nieliczne i rzadkie w użyciu czasowniki dwuaspektowe typu "kanonizować" czy "nostryfikować". Trudno traktować je inaczej niż jako wyjątki. Funkcjonowanie zapożyczeń czasownikowych przypomina losy rzeczowników nieodmiennych w obu językach. W języku rosyjskim są one bardzo liczne i chociaż historia ich jest stosunkowo krótka (sięgają one korzeniami do XVIII wieku), liczba ich stale wzrasta. W XIX w. należały tu tylko rzeczowniki obcego pochodzenia zakończone na spółgłoskę inną niż "a" nieakcentowane typu bwro, pal\to, kofe, podczas gdy w XX w. znalazło się w tej grupie wiele słów pochodzenia rodzimego, takich jak niektóre skrótowce, nazwiska zakończone na -ko i toponimy na -ino i -owo. Leksemy nieodmienne tworzą więc specjalną kategorię fleksyjną rzeczownika rosyjskiego. W języku polskim sytuacja jest odmienna. Leksemy zapożyczone typu biuro czy metro odmieniają się i zawsze się odmieniały. Niewielka grupa rzeczowników nieodmiennych typu attaché i jury nie wzbogaca się słowami pochodzenia rodzimego. Wyjątkiem są nazwiska obce, które sprawiają niekiedy Polakom kłopoty poprawnościowe. W mowie i w piśmie można zaobserwować wahania w tym zakresie, lecz zwolennicy poprawności językowej zalecają traktowanie tych nazwisk zgodnie z polskimi regułami fleksyjnymi. "Nieodmienianie nazwisk jest rażącym naruszeniem normy językowej" - czytamy w "Poradniku Językowym" (1996/10). Przy porównywaniu reakcji obu języków na obecność elementów obcych zwraca uwagę wyjątkowa giętkość języka polskiego, który od wieków wypracował sobie sprawne mechanizmy asymilacyjne i włącza elementy obce do własnych kategorii. Język rosyjski natomiast jest raczej skłonny tworzyć dla nich specjalne kategorie, obciążając system językowy nowymi modelami. Notował Maciej Kawka | ![]() ![]() ![]() | |
Kraków, grudzień 2000 | |||