Przegląd prasy  

 
 

Następna strona
 
Strona główna nru 4
 
Poprzednia strona
 
 

 

Marek Glogier

Przegląd prasy

 
"Konspekt" w Poznaniu

Redakcja "Konspektu" uczestniczyła w VIII Spotkaniu Redaktorów Pism Akademickich. Znakomicie przygotowane forum, którego organizatorami były redakcje "Życia Akademickiego" (Uniwersytet Adama Mickiewicza), "Głosu Politechniki" (Politechnika Poznańska) i "Wieści Akademickich" (Akademia Rolnicza) odbyło się w Poznaniu w dniach 6-9 września 2000 r. W seminarium, o krajowym zasięgu i znaczeniu, udział wzięli przedstawiciele 32 redakcji. Jak relacjonuje Henryk Czubała, biorący udział w spotkaniu redaktor naczelny naszego pisma, organizatorzy przygotowali bogaty program - wykład o prawnych aspektach reklamowej działalności czasopism wygłosiła profesor Bogna Pilarczyk (Akademia Ekonomiczna w Poznaniu); na temat prawa prasowego w odniesieniu do pism akademickich szczególnie interesująco mówił sędzia Sądu Najwyższego profesor Jacek Sobczak (Uniwersytet Adama Mickiewicza); kontaktom ze światem mediów i sztuce prowadzenia konferencji prasowej poświęcone było wystąpienie dr. Piotra Andrzejewskiego (tygodnik "Wprost"). Pojawiła się także inicjatywa powołania Samorządu, który utworzyliby redaktorzy czasopism akademickich. Dyskusje o stanie prasy akademickiej i możliwościach współpracy redakcji (także w dziedzinie reklamowej) będą kontynuowane za rok w Krakowie, podczas kolejnego spotkania.

Reprezentacja 32 redakcji (pism w większości uczelnianych) w stosunku do ogólnej liczby uczelni w Polsce zastanawia, bowiem jak wynika z danych Rocznika Statystycznego RP - 1999 w roku akademickim 1998/99 było 266 szkół wyższych (w tym 80 prywatnych).

 
"Konspektu" kilka zdań o "Zdaniu"

Znany społeczno-polityczny kwartalnik o orientacji lewicowej, wydawany od 1978 r. w Krakowie przez Stowarzyszenie "Kuźnica" w ostatnim numerze ("Zdanie" 1-2/120-121, 2000) zamieszcza teksty 9 autorów związanych z AP. Treść i względy natury sentymentalnej skłaniają mnie do analizy zawartości numeru, na którego kształt miał decydujący wpływ kierownik Studium Dziennikarskiego AP, dr Edward Chudziński, sprawujący zarazem funkcję p.o. redaktora naczelnego "Zdania".

Ozdobą numeru jest rozmowa z ks. Stanisławem Musiałem - jezuitą, myślicielem i publicystą - przeprowadzona przez Zbigniewa Bauera, Edwarda Chudzińskiego i Adama Komorowskiego. "Wywiad rzeka" zawiera odpowiedzi ks. Musiała na 89 (!) pytań i komentarzy znanych ze słynnego cyklu "Trzech na jednego".

"Zdanie" publikuje też wywiad z Jerzym Giedroyciem, który mówi, jak zwykle, na temat "Kultury", polityki i Polski. Rozmowę przygotowała Beata Sosin absolwentka naszego Studium Dziennikarskiego. Warto zapoznać się z tymi wywiadami, poszukując "Zdania" w którejś z bibliotek (lub zamawiając pismo pod adresem: ul. Miodowa 41, 31-052 Kraków).

Dwa kolejne teksty stanowią studia problemowe. W pierwszym, profesor Czesław Majorek, historyk dziejów oświaty, były dziekan Wydziału Humanistycznego - podejmuje problem Reformy oświaty w kontekście historycznym. Swoje rozważania otwiera myślą przejętą od George'a Orwella: "Ten, kto kreuje i steruje wiedzą o przeszłości, kontroluje przyszłość, zaś ten, kto steruje wiedzą o teraźniejszości, tworzy wizerunek przyszłości". Byłoby dobrze, gdyby ten erudycyjny tekst stał się studencką lekturą i tematem ćwiczeń - nie tylko z pedagogiki.

Profesor Michał Śliwa, rektor AP, w "Zdaniu" występuje jako politolog i historyk myśli społecznej prezentujący Rzeczpospolitą przyjaciół, czyli ginące Idee spółdzielcze w Polsce. Autor przywołuje dawny obraz współdziałania i samopomocy, do której na nowo tęskni wielu Polaków.

Na kolejnych stronach pisma spotykamy ponadto esej dr. Zbigniewa Bauera Turbot omija sieci (rzecz o najbardziej zawiłej spośród powieści Güntera Grassa), szkic profesora Stanisława Burkota Widnokrąg epicki (o powieści Wiesława Myśliwskiego Widnokrąg, należącej do nielicznej grupy utworów, które nie wywołują sprzeciwów i sporów), recenzję napisaną przez profesora Bolesława Farona (dyrektora Instytutu Filologii Polskiej AP) z książki Marii Janion Płacz generała. Eseje o wojnie (Wydawnictwo Sic!, Warszawa 1998), która jest zbiorem 12 esejów o indywidualnych postawach pisarzy wobec wojny i okupacji.

"Zdanie" zawiera nadto materiały jubileuszowe. Pierwszy - profesora Mariana Stępnia (UJ) - z okazji 25-lecia Stowarzyszenia wydającego "Zdanie", drugi - z okazji 50-lecia ZNP, w którym wśród 5 okolicznościowych wspomnień znajdujemy wypowiedź Andrzeja Urbańczyka (byłego wykładowcy w Studium Dziennikarskim WSP, aktualnego redaktora naczelnego "Trybuny") oraz informację Bogusława Bojczuka - przewodniczącego RU ZSP AP i wiceprzewodniczącego RO ZSP w Krakowie - na temat aktualnej kondycji organizacji skupiającej w AP dwustu członków (tyle samo co w NZS AP).

Kończąc ten przegląd wchodzę na chwilę w świat koneksji "Zdania" z dyplomacją. W grudniu 1999 r. radcą Ambasady RP w Kostaryce został Adam Komorowski - redaktor naczelny czasopisma, wykładowca przedmiotu Media na świecie dla słuchaczy Studium Dziennikarskiego AP. Nie jest to jedyne zetknięcie pracowników AP z dyplomacją. W latach 1986-1990 profesor Bolesław Faron przebywał w Austrii pełniąc funkcję radcy Ambasady ds. nauki, oświaty i kultury oraz funkcję dyrektora Instytutu Polskiego. W sferach dyplomatycznych obecna była profesor Alicja Baluch (aktualnie kierownik Katedry Literatury dla Dzieci i Młodzieży IFP AP), której mąż do 1996 r. był ambasadorem RP w Czechach, Ona sama zaś w ambasadzie gościła prezydenta Lecha Wałęsę, premier Hannę Suchocką, prymasa Józefa Glempa, generała Tadeusza Wileckiego, Czesława Miłosza, Andrzeja Wajdę i innych. Wspomnijmy także absolwenta filologii rosyjskiej WSP - Andrzeja Załuskiego, poprzednio konsula w Meksyku, aktualnie Ambasadora RP w Rosji. Nieformalną funkcję "ambasadorów kultury i języka polskiego" pełniło też wielu wykładowców WSP i AP prowadzących zajęcia kontraktowe na licznych uczelniach europejskich. Ale jest to już osobny temat...

 
Stopnie do "profesorskiego nieba"

Co pewien czas wraca problem ustawy o szkolnictwie wyższym. Wydawałoby się, że sierpniowe urlopowanie uśpi profesorską czujność, a dyskusje o jej projektach, wariantach i cząstkowych opcjach rozpoczną się z początkiem nowego roku akademickiego. Stało się inaczej... Już 4 sierpnia "Życie" opublikowało tekst Ryszarda Legutki Napoleonowie edukacji, w którym autor zdecydowanie odmawia poparcia projektowi Sekcji Nauki NSZZ "Solidarność", postulującemu usamodzielnienie pracowników nauki ze stopniem doktora. Projekt ten uważa za przejaw reformatorskiego maksymalizmu, który nie przyniesie niczego dobrego nauce. Temu znanemu felietoniście i filozofowi z Uniwersytetu Jagiellońskiego odpowiedział na łamach "Życia" (9 sierpnia) profesor Jan Prokop, filolog i literaturoznawca z AP. Obaj autorzy znani są z lekkiego pióra i finezyjnej argumentacji. O ile jednak punkt widzenia Ryszarda Legutki jest zdecydowanie tradycyjno-zachowawczy, o tyle apologetyka reformy ustroju szkół wyższych prezentowana przez Jana Prokopa wydaje się bardziej liberalno-rewolucyjna... i dlatego skłania do przywołania rzadziej prezentowanego stanowiska profesora wyczulonego na pozycję niesamodzielnych pracowników nauki. Dodajmy - stanowiska widzianego przez pryzmat dotacji KBN. Warszawski dziennik udostępnił krakowskim profesorom łamy będące polem potyczki o realny model nauki XXI wieku. W tekście Kontrowersji wokół stopni naukowych ciąg dalszy... Jan Prokop pyta, czy przypadkiem kłopotu nie prowokują "zawistni doktorzy, którzy z lenistwa nie chcą się habilitować i jak zbuntowane chłopstwo domagają się (za darmo) uszlachcenia?" "Odziedziczona po komunizmie struktura uniwersytetów polega na miażdżącej przewadze w ciałach decyzyjnych tzw. samodzielnych pracowników nauki. Tak więc finansowanie nauki przez Komitet Badań Naukowych przechodzi wyłącznie przez ich ręce. Czy to dobrze?" - pyta autor, i odpowiada: "Na pewno dobrze dla stanu profesorskiego, gdyż szanse profesora na takie czy inne granty są nieporównywalnie większe niż szaraczka asystenta. Wprawdzie [niesamodzielni] bywają współpracownikami projektu badawczego, ale zasada podziału finansów i chwały z osiągnięć nieraz wygląda jak w bajce o lwie, królu zwierząt". Prof. Prokop, romanista znający realia Zachodu, wie że jest to model znany od czasów średniowiecznej Europy. Polscy "karmazyni" (jak ich nazywa) mają swoje odwzorowanie w postaci francuskich "mandarynów" czy włoskich "baronów". I tę historyczną ciągłość (profesor, adiunkt, asystent) wzorowaną na strukturze feudalnej (senior, wasal, poddany) lub cechowej (mistrz, czeladnik, uczeń) byłby w stanie nadal akceptować, gdyby nie własne przywiązanie do ocen wydatnie prawicowych: "Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie przykra rzeczywistość, która uczy, że spora część profesury to ludzie starsi, zawdzięczający swój tytuł i stanowisko nie całkiem merytorycznym zasługom w latach PRL-u, gdy przynależność partyjna znaczyła często więcej niż dorobek. Uczy też, że dzisiaj stanowisko profesorskie jest osiągnięciem nadmiernie uprzywilejowanego statusu, co rodzi pokusę, by ze szczególną energią koncentrować się na obronie stanowiska we władzach, względnie obronie dorobku, który mógłby zostać podważony przez prace badawcze młodych kolegów. Hamuje to rozwój niesamodzielnej kadry latami pozostającej w cieniu dostojnych starców".

Końcowa wypowiedź prof. Prokopa jest w stanie poruszyć każdego pracownika nauki: "Nadmierna gerontokracja na polskich uczelniach nieraz paraliżuje twórczą myśl najaktywniejszych 30-latków, zaś monopol wąskiej grupy interesów szkodzi nie tylko gospodarce. Tymczasem solidarnościowy projekt dotyka wciąż ropiejących postkomunistycznych zabliźnień w naszej nauce". Dodajmy, że ten jednoznaczny ton wypowiedzi nie jest czymś zdumiewającym. Jest bowiem kolejnym ogniwem łańcucha ocen i opinii o życiu i twórczości elity polskiej minionego okresu. Zainteresowani mogą się o tym przekonać sięgając do 3 tomów szkiców literacko-politycznych: Uniwersum polskie: Literatura, wyobraźnia zbiorowa, mity polityczne (1993), Wyobraźnia pod nadzorem: Z dziejów literatury i polityki w PRL (1994) (tom zawiera szkice - wedle słów autora - "o tym jak doszło do wmuszenia setkom nie najgłupszych umysłów dyskursu, który dzisiaj chętnie porównalibyśmy z rojeniami psychotyka"), Pisarze w służbie przemocy (1995) (tom analityczno-rozliczeniowy, w którym występują: J. Borejsza, J. Wiktor, K. Pruszyński, P. Jasienica, A. Bocheński).

 
Kłopotliwa ustawa, kłopotliwe przywileje

Jednym z najbardziej dotkliwych kłopotów każdej administracji (oczywiście oprócz "rozterek finansowych") jest dwuznaczność przepisów prawnych. Mimo iż pracownicy robią podobno co mogą, to wykonawcy i egzekutorzy owych praw zbyt często narażeni są na niechęć opinii publicznej (często za sprawą mediów). W lipcu tego rodzaju kłopot dotknął - za sprawą lokalnego "Kuryera Ilustrowanego" (nr 4/ 2000) - także Akademię Pedagogiczną, a ściślej Uczelnianą Komisję Rekrutacyjną. Działając w myśl Ustawy o Ochronie Danych Osobowych utajniła wyniki (oceny) indywidualne zdających egzamin wstępny. Niepokój, ciekawość, interwencje u władz AP i upublicznienie zamieszania przez Wiolettę Wiaderek na łamach "Kuryera" (Tajne wyniki) - to owoc nieszczęsnej interpretacji paragrafów ustawy wykorzystanej także do zmniejszenia ciężaru osobistego niepowodzenia większości kandydatów zdających bez satysfakcji. Taki był punkt widzenia wykonawcy ustawy... Inny zaś, jak się okazało, ze stanowiska zdających na studia. Autorka przedstawiła dylemat na przykładzie egzaminu na historię. Złożono 400 podań, przyjęto zaś 70 osób, które uzyskały najwyższą punktację poprawnie rozwiązanego egzaminacyjnego testu. 330 osób pożegnano w ten sposób, że w ogłoszonym protokole komisji ich nazwiska pominięto, uwzględniając tylko owych 70 szczęśliwców. I stało się... Każdy był ciekaw, kto może się kryć pod numerem 71, 72, 73 itd. Bo też każdy "odrzucony" chciałby mieć tę dodatkową szansę, która powstałaby w sytuacji rezygnacji któregoś ze "szczęśliwców"... Nikt oczywiście nie brał pod uwagę faktu, że mógłby być np. nr 398, 399...

Prasowe śledztwo zamknięte zostało cytatem z zarządzenia władz innej krakowskiej uczelni, która wybrnęła z prawnego kłopotu a priori ogłaszając, że "zgodnie z art. 141 Ustawy z dnia 12 IX 1990 r. O szkolnictwie wyższym, wyniki postępowania rekrutacyjnego są jawne. W/w stanowisko uzgodnione zostało z Działem Prawnym Rzecznika Ochrony Danych Osobowych".

Sprawcą zamieszania na uczelniach niestety bywa także pośrednio MEN, aprobujące praktykę wydawania kilku kopii świadectwa maturalnego, która umożliwia zdawanie na wiele różnych kierunków w tym samym niemal czasie. Z początkiem października nadeszła informacja egzemplifikująca wspomniany dylemat. W lipcu br. zgłosiło się 6 kandydatów na 1 miejsce przygotowane przez Instytut Filologii Polskiej AP. Limit przewidywał przyjęcie 140 osób. Do końca września, spośród już przyjętych, zrezygnowało z polonistyki 60 osób. Rocznik (dla którego w tym czasie zbudowano siatkę zajęć, przydział sal, podział na grupy, przydział zajęć dla wykładowców) "skurczył się" do 80 słuchaczy. Tymczasem setki innych z powodu braku miejsc egzaminatorzy odesłali na "smutne wakacje" lub też podrzucając "kukułczy" problem innym uczelniom... Okazuje się, że kłopotliwe prawo to nie tylko jego interpretacja, lecz i nadmiar praw oraz przywilejów graniczący z anarchizacją życia nie tylko szkolnego. Na przyszłość - Sapienti sat!, jak mawiał Plautus.

 
Kandydatom ku pomocy

W szczycie lipcowych zmagań o indeksy organizacje akademickie zadbały o promocję swojego wizerunku wydając lipcowy numer magazynu "WUJek". Wiadomości Uniwersytetu Jagiellońskiego (10/106). Pismo kolportowane jest także w AP ze względu na zamieszczany w nim dodatek redagowany przez URSS AP. Tym sposobem, w siedmiotysięcznym nakładzie bezpłatnego pisma znalazły się informacje o kompetencjach samorządu studentów AP, personalne składy wydziałów uczelni, inne dane istotne dla nowo przyjętych studentów błądzących po siedmiokondygnacyjnym pedagogicznym "gmaszysku--mrowisku". Pismo podaje podstawowe vademecum o uczelniano-naukowym świecie i... studenckim konsumpcyjno-rozrywkowym półświatku. Temu, kto w odpowiednim czasie znalazł pismo wyłożone latem na wszystkich piętrach AP, służyć będzie ono czas dłuższy, pełni bowiem rolę przewodnika po akademickim Krakowie w roku jubileuszu 600-lecia "odnowienia" Uniwersytetu Jagiellońskiego i zarazem w roku europejskiego festiwalu "Kraków 2000". Innym zainteresowanym pozostaje przeglądanie magazynu w siedzibie Uczelnianej Rady Samorządu Studentów AP (pokój 48b).

 
Kurs języka polskiego dla nauczycieli polonijnych

W dniach 3-22 lipca 2000 w murach AP trwały intensywne trzytygodniowe zajęcia w ramach "XII Kursu Metodycznego dla Nauczycieli Języka Polskiego z Zagranicy". Historię tego przedsięwzięcia, podjętego przez WSP w 1989 r., szczegółowo przedstawili Ryszard Markiewicz i Marek Buś, kierownicy i współorganizatorzy kursu ("Konspekt" nr 3, lato 2000). Dzisiaj z racji kronikarskiego obowiązku, odnotowujemy echa krakowskich mediów, które wielokrotnie w lipcu informowały o przebiegu kursu. Przypomnijmy, w kursie wzięło udział 115 słuchaczy z 16 krajów (najwięcej osób przybyło z Ukrainy, Litwy, Białorusi, Rosji, Łotwy i Niemiec). 31 osób uzyskało dyplomy ukończenia trzyletniego wakacyjnego szkolenia w zakresie metodyki języka oraz ojczystej historii i literatury. Ze względu na zmiany językowe, jakie zaszły w ostatnich latach, prowadzono także ćwiczenia stylistyczne, leksykalne i z kultury żywego słowa. Kursy doskonalące umiejętności pedagogiczne cieszą się wśród Polonii ogromną popularnością. Kieruje na nie Polonijne Centrum Nauczycielskie w Lublinie (reprezentujące MEN), natomiast zgłoszenia zainteresowanych osób przyjmują polskie konsulaty. Lubelskie Centrum w całości finansuje naukę i pobyt. Dojazd do Krakowa (w latach minionych także z Australii, Brazylii, Islandii, Kanady i Kazachstanu) odbywa się na koszt własny uczestników kursu. Klasyczne zajęcia uniwersyteckie uzupełnione są bogatym programem krajoznawczym i kulturalnym. Patronat medialny nad kursem sprawuje od lat "Tygodnik Powszechny" oraz "Przekrój". W roku bieżącym informacje prasowe o przebiegu zajęć ukazywały się co kilka dni, przyciągając uwagę swymi tytułami - "Dziennik Polski": Nauczyciele z zagranicy (1.VII.), Uczą się jak uczyć (4 VII), Nie ma wakacji w nauce (10 VII); "Gazeta Krakowska": Od Brazylii do Kazachstanu. Dla rodaków z 16 krajów (5 VII), Dla rodaków z obczyzny. Nauka i poznawanie kultury (19 VII), - "Gazeta Wyborcza w Krakowie": Nauczyciele do szkoły! (4 VII), Dyplomy za polski (24 VII). Przedsięwzięciu asystowały także: TV Kraków, emitując w "Kronice" obszerną relację, Radio "Kraków", nadając wywiady z uczestnikami kursu, Radio "RAK", przeprowadzając wywiad z kierownikami kursu, wreszcie Radio "Alfa" i Radio "Wanda" - informując o kursie w dziennikach radiowych. Dodajmy, że równolegle z programem AP odbywa się szkoła Letnia Kultury i Języka Polskiego organizowana przez UJ dla obcokrajowców, przyszłych dyplomatów, hobbystów, polonofilów i innych. Tegoroczna oferta była związana z programem festiwalu "Kraków 2000". W szkole wzięło udział 600 osób. Naukę języka prowadzono równocześnie w 40 uniwersyteckich salach, inne wykłady realizowano w 14 blokach tematycznych. W ten sposób Kraków latem staje się "światową stolicą polskości"...

 
Być bibliotekarzem w XXI wieku

Ukazał się 17 numer "Biuletynu Informacyjnego Centralnego Ośrodka Metodycznego Studiów Nauczycielskich przy Akademii Pedagogicznej w Krakowie" (kwiecień 2000). 116-stronicowy zeszyt wypełniony jest materiałami z ogólnopolskiej konferencji naukowej Kształcenie bibliotekarzy w systemie studiów dwustopniowych (licencjackich i magisterskich) oraz system punktów kredytowych. Wyniki, treść i przesłanie konferencji, mimo iż była organizowana dość dawno temu (listopad 1998) przez COMSN oraz Instytut Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej AP, są nadal aktualne, gdyż dotyczą czasów dopiero nadchodzących. Konferencja była kontynuacją obrad z 1996 roku organizowanych pod hasłem Nauczyciel-bibliotekarz. Przygotowanie do zawodu. Uczestniczyło w niej wówczas 79 nauczycieli akademickich z 13 ośrodków kształcących bibliotekarzy i pracowników informacji naukowej na poziomie wyższym. 24 referaty i szereg namiętnych dyskusji odwoływało się także do teorii i praktyki edukacji bibliotekoznawczej w Europie po 1989 roku. Instytut Bibliotekoznawstwa AP, jeden z najważniejszych tego typu ośrodków w kraju, od ponad 20 lat kierowany jest przez profesora Jerzego Jarowieckiego (jednocześnie dyrektora COMSN). Tom zawierający materiały z konferencji opublikowało Wydawnictwo Naukowe WSP w serii "Problemy studiów nauczycielskich" (1998 z. 15).

 
"Ścieżka" do tradycji

Reforma oświaty umożliwia dyrektorom podjęcie decyzji: uruchamiać nowy przedmiot według autorskiego programu nauczyciela-pasjonata z danej szkoły, tworzyć zespołowo program własny wypracowany przez szkolną komisję, lub elementy przedmiotu realizować przez cały okres edukacji w ramach nauczania geografii, historii, literatury oraz plastyki.

300 historykom i geografom - uczestnikom konferencji organizowanej przez Instytut Historii AP wspólnie z Oddziałem Małopolskim Centrum Doskonalenia Nauczycieli oraz Wydawnictwem "Zamiast Korepetycji" - zaprezentowano podręcznik Janiny Mazur Dziedzictwo kulturowe w regionie Małopolski. Związany jest on z wdrażaniem nowej ścieżki programowej Edukacja regionalna: dziedzictwo kulturowe w regionie. Wspomniany podręcznik jest wzorcem wskazującym jak tworzyć inne programy autorskie. Na konferencji podkreślano jednak, że granice regionów wyznaczanych przez autorów muszą być na tyle małe, aby uczniowie mogli łatwo do nich dotrzeć, a nie tylko uczyć się o nich z podręczników. Szerzej na ten temat pisała "Gazeta Wyborcza w Krakowie" (26 września).

Program ten ma być antidotum na lęk przed Euroregionami oraz próbą podjęcia wizji Jana Pawła II mówiącego o Europie Ojczyzn. Jest też próbą uchronienia patriotyzmu uczniów w odniesieniu nie tyle do państwa, ile w relacji lokalnej - do regionu lub okolicy, podtrzymania więzi emocjonalnej z miejscem urodzenia lub pobytu.

Marek Glogier  

 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów

Początek strony


Kraków, grudzień 2000
Statystyka