Rozmowy 

 
 

Następna strona
 
Rozmiar: 811 bajtów
 
Poprzednia strona
 
 

Prof. Z. Ruta

Prof. zw. dr hab. Zygmunt Ruta,
ur. w 1932 r., studiował historię w WSP w Warszawie i Krakowie, doktoryzował się w WSP w Krakowie w 1967 r., habilitacja w 1979 r. Od 1959 r. związany zawodowo z WSP w Krakowie. Profesor nadzwyczajny (1986), profesor zwyczajny (1997). Członek Komisji Nauk Pedagogicznych Oddziału PAN w Krakowie, przewodniczący Komitetu Redakcyjnego "Rocznika" tej Komisji. Wypromował ok. 300 magistrów i 4 doktorów. Autor wielu prac, w tym kilku książek, m.in. monografii I Liceum Ogólnokształcące im. K. Brodzińskiego w Tarnowie do 1939 r. (wspólnie z J. Rysiem); monografii historycznych Dąbrowy Tarnowskiej, Bochni, Tarnowa, gminy Wierzchosławice i Nowego Sącza (t. III) (wspólnie z F. Kirykiem); Szkoły tarnowskie w XV-XVIII w. (1968); Szkolnictwo powszechne w okręgu szkolnym krakowskim w latach 1918-1939 (1979); Prywatne szkoły średnie ogólnokształcące w Krakowie i w województwie krakowskim w latach 1932-1939 (1990).

 

45 lat w służbie nauczycielskiej

Rozmowa z profesorem Zygmuntem Rutą

 

Bożena Pietrzyk:
Jest Pan Profesor długoletnim nauczycielem akademickim w uczelni pedagogicznej. Jaki jest Pański pogląd na istotę pracy nauczycielskiej? I od czego zależy wartość nauczyciela i powodzenie jego pracy?

Zygmunt Ruta:
- W pedeutologii można wyróżnić dwa stanowiska w sprawie osobowości nauczyciela, jego praw i obowiązków. Od ukazania się w 1912 r. rozprawy J. W. Dawida O duszy nauczycielstwa utrwalił się pogląd, że praca nauczyciela to "powołanie", "misja" płynąca z "miłości dusz ludzkich". Takie stanowisko dominowało u nas w latach międzywojennych i w okresie Polski Ludowej. W ostatnich latach to pojmowanie zawodu nauczycielskiego, nacechowane idealizmem, uległo daleko idącej ewolucji. Dziś w warunkach gospodarki wolnorynkowej nauczyciele walczą o uznanie dla swej pracy, a przede wszystkim o wynagrodzenie zgodne z wykształceniem i wykonywanymi obowiązkami. O wartości nauczyciela, o jego dobrych wynikach dydaktycznych i wychowawczych przesądzają - co najmniej na równi z solidnym przygotowaniem merytorycznym i pedagogiczno-psychologicznym - walory charakteru, zwłaszcza zespół jego cech ideowo-moralnych. Myślę, że do należytego wykonywania obowiązków nauczycielskich potrzebne jest nie tylko przygotowanie teoretyczne wyniesione ze studiów, odbycie określonej ilości godzin praktyki pedagogicznej, ale także ciągła aktywność, refleksja nad działalnością dydaktyczno-wychowawczą połączona z myślową analizą osiągnięć i trudności. Samo wykształcenie, nawet wyższe, nie decyduje samoistnie o powodzeniu w zawodzie nauczycielskim. Nie można utożsamiać cenzusu nauczyciela akademickiego z jego autentycznie nienaganną pracą dydaktyczną i wychowawczą w szkole. Kompetencje merytoryczne - to jedno, a należyte wywiązywanie się nauczyciela z jego codziennych obowiązków szkolnych - to drugie.

Jakie były źródła Pańskich zainteresowań zawodem nauczycielskim?

- Nie marzyłem o pracy nauczycielskiej, którą dziś uważam za szczególną. Pochodzę z rodziny plebejskiej, gdzie nie rozmawiało się o wyborze zawodu, zwłaszcza nauczyciela. Także moi nauczyciele w szkole powszechnej nie zachęcali nikogo do tego rodzaju pracy. O wyborze zawodu nauczycielskiego zadecydował przypadek. Kiedy po wojnie rozpoczynałem naukę w I Gimnazjum im. K. Brodzińskiego w Tarnowie, nie miałem jeszcze wyraźnie określonych zainteresowań co do przedmiotu przyszłych studiów. W związku z niedostatkiem kadr nauczycielskich w latach 1950-51 władze szkolne rozwinęły szeroko zakrojoną akcję propagandową na rzecz rekrutacji do zawodu nauczycielskiego. Niedobory starano się uzupełnić bądź przez rekrutację na Państwowe Kursy Nauczycielskie, bądź przez angażowanie absolwentów liceów ogólnokształcących jako nauczycieli niewykwalifikowanych. Mimo wykorzystania wszelkich środków propagandowych, nie udało się zorganizować w moim liceum kursu pedagogicznego. Jednak w lutym 1951 r. utworzono w I Liceum klasę pedagogiczną (kl. XI a), i znalazłem się wśród 27 uczniów dobranych z trzech oddziałów kl. XI. Po egzaminie dojrzałości uczniowie tej klasy składali dodatkowo w czerwcu egzamin uzupełniający z przedmiotów pedagogicznych i uzyskali dyplom nauczyciela szkoły podstawowej. Nie zostaliśmy jednak w czasie rekrutacji poinformowani, że czeka nas 3-letni nakaz pracy; byliśmy przekonani, że będziemy mogli starać się o przyjęcie na studia wyższe. Przy wręczaniu nakazów pracy w czerwcu 1951 r. rozczarowani absolwenci wystąpili z protestami, ale większość przyjęła nakazy i podjęła pracę w szkolnictwie. Zgodnie z nakazem pierwszą pracę miałem podjąć w Nowym Sączu, ale Kuratorium Szkolne w Krakowie wyraziło zgodę na objęcie "posady" w szkole ćwiczeń przy Liceum Pedagogicznym w Tarnowie. W trakcie wykonywanych obowiązków nauczycielskich rozwijał się mój pozytywny stosunek do tego zawodu, mimo że płace były bardzo niskie.

Co skłoniło Pana Profesora do podjęcia studiów historycznych w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie?

- Szybko doszedłem do wniosku, że ukończenie liceum ogólnokształcącego i pięciomiesięcznego kursu pedagogicznego stanowi zaledwie punkt wyjścia do podnoszenia moich kwalifikacji, jeśli chcę pozostać w tym zawodzie. Wkrótce jednak, bo już w listopadzie 1952 r., zostałem powołany do odbycia dwuletniej służby wojskowej. Mimo trudnych warunków służba w wojsku przyczyniła się do ugruntowania moich zainteresowań, ukształtowania takich cech osobowości, jak dyscyplina, porządek, pracowitość. Po zakończeniu służby wojskowej rozpocząłem w 1955 r. zaoczne studia historyczne w warszawskiej WSP (w Krakowie nie było jeszcze tego kierunku), a po jej likwidacji przeniosłem się do WSP w Krakowie na studia dzienne. Pomógł mi w tym prof. Tadeusz Słowikowski, dzięki któremu uzyskałem miejsce w domu studenckim oraz stypendium, co pozwoliło mi na ukończenie studiów w 1959 r. i uzyskanie dyplomu magistra historii z wynikiem bardzo dobrym. Wybór studiów historycznych w uczelni pedagogicznej nie był przypadkowy; historia interesowała mnie już w szkole powszechnej, a nauka w znanym z humanistycznych tradycji gimnazjum w Tarnowie pogłębiła te zainteresowania. Jako początkujący nauczyciel miałem świadomość, że wiedzę historyczną mogę zdobyć w uniwersytecie, ale należyte przygotowanie metodyczne może mi dać tylko uczelnia pedagogiczna. Utwierdziły mnie w tym przekonaniu praktyki pedagogiczne, które odbyłem w szkołach podstawowych i średnich, opinia o prof. Słowikowskim jako znakomitym dydaktyku historii i zachęta jego asystenta dra S. Wróbla, świetnego nauczyciela historii w Tarnowie, wpłynęły na wybór studiów w krakowskiej WSP. W czasie trwania moich studiów pracowało tu kilku docentów i profesorów UJ, którzy przekazywali rzetelną wiedzę historyczną ze swej specjalności, rozwijali nasze zainteresowania oraz zachęcali do samodzielnego studiowania prac historycznych. Wśród nich na przypomnienie zasługują prof. Józef Garbacik, prof. Józef Buszko i prof. Antoni Podraza.

Co wpłynęło na zainteresowanie się Pana Profesora dziejami kultury, szkolnictwa i oświaty?

- Problematyką historii kultury i szkolnictwa zainteresował mnie prof. Ignacy Zarębski, znawca dziejów wczesnego Odrodzenia. Na seminarium prof. Zarębskiego uczęszczało niewielu studentów, gdyż tematyka prac koncentrowała się wokół zagadnień wczesnego humanizmu w Polsce, a to wymagało znajomości łaciny. Przedmiotem mojej pracy magisterskiej, przygotowanej pod jego kierunkiem, były problemy szkolnictwa i oświaty w okresie staropolskim. Praca ta, znacznie poszerzona, została opublikowana w r. 1962 pt. Z problemów oświaty i szkolnictwa w Tarnowie do końca XVII wieku. Na rozwój moich zainteresowań w tej dziedzinie wpłynął również prof. Leszek Hajdukiewicz z UJ, który służył mi radą i w pełni akceptował problematykę oraz moje zainteresowania badawcze w zakresie dobrze rozumianej regionalistyki.

Jak przedstawiają się Pańskie kolejne osiągnięcia naukowo-badawcze?

- Już jako asystent w Katedrze Historii Polski (od r. 1959) podjąłem temat rozprawy doktorskiej ściśle wiążący się z moimi zainteresowaniami dziejami oświaty w Małopolsce okresu przedrozbiorowego, roli Uniwersytetu Krakowskiego w procesie organizowania i podnoszenia poziomu oświaty na wspomnianym terenie. Efektem działalności naukowo-badawczej w tym zakresie, niezależnie od kilku artykułów i rozpraw, była dysertacja doktorska, której promotorem był prof. I. Zarębski, opublikowana pt. Szkoły tarnowskie w XV-XVIII w. jako wydawnictwo "Pracowni Dziejów Oświaty PAN" w 1968 r. Oprócz zagadnień z dziejów szkolnictwa w epoce staropolskiej moje badania - zwłaszcza po uzyskaniu stopnia doktorskiego - objęły również i czasy nowsze. Wiązało się to z redagowaniem (wspólnie z prof. Feliksem Kirykiem) zbiorowych monografii: Dąbrowy Tarnowskiej, Bochni i Tarnowa. Do tych publikacji przygotowałem rozdziały poświęcone szkolnictwu, oświacie i wychowaniu w latach 1918-1939, wydobywając w nich nie tylko fakty i zjawiska, ale także społecznie ważne w procesie kształtowania edukacji historycznej poznawcze, patriotyczne i obywatelskie elementy umiłowania i szacunku dla własnego regionu.

W latach 1970-1978 prowadziłem badania nad procesem kształtowania się i kierunkami rozwoju szkolnictwa powszechnego w Polsce w dwudziestoleciu międzywojennym. W ich rezultacie powstała praca Szkolnictwo powszechne w Okręgu Szkolnym Krakowskim w latach 1918-1939, wydana przez Ossolineum jako tom monograficzny publikacji Komisji Nauk Pedagogicznych PAN, Oddział w Krakowie. Stanowiła ona podstawę uzyskania w 1979 r. stopnia naukowego doktora habilitowanego. W 1990 r. opublikowałem w Wydawnictwie Naukowym WSP w Krakowie książkę Prywatne szkoły średnie ogólnokształcące w Krakowie i województwie krakowskim w latach 1932-1939.

W Pańskim dorobku znajdują się również prace poświęcone kształceniu nauczycieli oraz dziejom WSP w Krakowie.

- Rzeczywiście w moich badaniach wiele miejsca zajmują zagadnienia kształcenia nauczycieli w latach II Rzeczpospolitej. Artykuły i rozprawy poświęcone historii seminariów nauczycielskich w Tarnowie i Bochni w latach 1918-1936 są próbą odejścia od dotychczasowych rozważań na temat koncepcji kształcenia nauczycieli w II Rzeczypospolitej do bezpośredniej konfrontacji z realiami i codzienną praktyką funkcjonowania tego systemu na przykładzie kilku prowincjonalnych placówek szkolnych. Natomiast problemowi przemian i organizacji przygotowania zawodowego zwłaszcza nauczycieli szkół podstawowych w naszym kraju po II wojnie światowej, poświęciłem rozprawę pt. Kształcenie nauczycieli na poziomie średnim, która stanowi część zbiorowej publikacji Kształcenie nauczycieli w Polsce Ludowej (Kraków 1983).

Jako pracownik uczelni pedagogicznej, która od swych początków przykładała wielką wagę do wypracowania nowoczesnego modelu edukacji nauczycielskiej, napisałem kilka artykułów o działalności Szkoły oraz przygotowałem dwie zbiorowe monografie Uczelni obejmujące lata 1946-1996. Z tymi opracowaniami nierozerwalnie wiążą się trzy tomy źródeł do historii Uczelni, które zostały opracowane przeze mnie i wydane w naszym Wydawnictwie Naukowym. Chciałbym dodać, że pod moją redakcją ukazało się także pięć tomów Prac Historycznych i Pedagogicznych, trzy - Prac z Historii Oświaty i Wychowania, oraz kilka tomów Rocznika Komisji Nauk Pedagogicznych PAN, Oddział w Krakowie.

Panie Profesorze, sporo czasu poświęcił Pan na pracę w komisjach i zespołach działających w Wyższej Szkole Pedagogicznej - czy ta działalność satysfakcjonowała Pana?

- Od początku zatrudnienia w WSP wykonywałem różne zadania organizacyjne: byłem delegatem młodszych pracowników do Rady Wydziału Filologiczno-Historycznego, rzecznikiem dyscyplinarnym rektora ds. studenckich, przewodniczącym Rady Szkoły ds. Młodzieży, członkiem Senatu i przewodniczącym Senackiej Komisji ds. Opracowania Statutu Szkoły, który został wdrożony od 1 X 1983 r. Komisja ta przygotowała też regulaminy wyborcze rektora, prorektorów, dziekanów, prodziekanów, dyrektorów instytutów, kierowników katedr i zakładów oraz dyrektora Biblioteki Głównej. Pełniłem również funkcje wiceprezesa i prezesa Zarządu Zrzeszenia Absolwentów WSP. Przez dwie kadencje byłem wiceprzewodniczącym Senackiej Komisji ds. Wydawniczych WSP w Krakowie. W tym czasie przygotowany został regulamin i zasady wydawnicze Wydawnictwa Naukowego WSP, które obowiązują także obecnie. Z wymienionych działań najwięcej satysfakcji dała mi działalność w Zrzeszeniu Absolwentów oraz uczestnictwo w latach 1980- -1990 w pracach Senatu, które zaowocowały opracowaniem i wdrożeniem w Szkole wielu dokumentów regulujących jej życie wewnętrzne.

Pan Profesor ma także swój udział w kształceniu kadry naukowej.

- Kształcenie kadry naukowej uważam za podstawowy obowiązek samodzielnych pracowników, zwłaszcza profesorów. Na ogół jest on mierzony ilością wypromowanych doktorów i doktorów habilitowanych, ale kształcenie tej kadry jest pojęciem znacznie szerszym i obejmuje również inne różnorodne działania. Wypromowałem czterech doktorów, ale przygotowałem recenzje wielu prac doktorskich i habilitacyjnych w przeważającej większości w uczelniach krajowych. Uczestniczyłem w wielu komisjach dla przeprowadzenia przewodów doktorskich oraz komisjach powołanych dla oceny dorobku naukowego kandydatów ubiegających się o otwarcie przewodu habilitacyjnego. Nie sposób wymieniać wszystkich osób i rad wydziałów, na zlecenie których dokonywałem oceny dorobku kandydatów na doktorów i doktorów habilitowanych, czy też wniosków o tytuły profesorskie lub stanowiska profesorów uczelnianych. Muszę jednak wspomnieć o uczelniach, które zwracały się do mnie w sprawie ocen swoich pracowników w związku z ich awansem naukowym. Były to uniwersytety w Gdańsku, Poznaniu, Warszawie, Opolu, Wrocławiu, Katowicach, Łodzi oraz wyższe szkoły pedagogiczne w Bydgoszczy i Rzeszowie. Do rozwoju naukowego nauczycieli akademickich przyczyniły się także recenzje wydawnicze prac na stopień, monografii oraz opracowań zbiorowych. W tym zakresie mam także wymierny udział, zarówno w macierzystej Szkole jak i w innych uczelniach w kraju.

Przez wiele lat był Pan Profesor kierownikiem Katedry Historii Oświaty i Wychowania. Jakie jest obecnie miejsce i rola historii wychowania w kształceniu nauczycieli.

- W latach 1974-1976 i 1979-1981 kierowałem Zakładem Historii Oświaty i Wychowania, a od 1 stycznia 1982 r. do 31 stycznia 1997 r. byłem kierownikiem Katedry Historii Oświaty iĘWychowania, która funkcjonuje w ramach Wydziału Pedagogicznego. Niewielki zespół historyków wychowania skupiony w Katedrze prowadził zajęcia z tego przedmiotu na wszystkich kierunkach studiów. Później komisje specjalistyczne nie uznały wartości tego przedmiotu w kształceniu pedagogicznym iĘwĘrozwoju zainteresowań przyszłych nauczycieli. Historia wychowania została zlikwidowana na wszystkich kierunkach nauczycielskich. Obecnie studenci tych kierunków nie mają okazji, aby zainteresować się szerzej problematyką historyczno-szkolną. Natomiast na kierunkach pedagogicznych historia wychowania została uwzględniona w planach studiów w szerszym zakresie. Historia szkolnictwa i myśli pedagogicznej ma wielkie wartości kształcące i wychowawcze. Służy pogłębieniu kultury pedagogicznej i humanistycznych zainteresowań nauczycieli przez ukazywanie głównych dróg historycznego rozwoju szkolnictwa i myśli pedagogicznej, wykazywanie związków między teorią i praktyką edukacyjną a ekonomicznym i kulturalnym poziomem rozwoju społeczeństwa, wyjaśnianie współczesnych form wychowania i myśli pedagogicznej przez ukazywanie ich rodowodu historycznego oraz wyrabianie zmysłu krytycznego i skłonności do refleksji.

Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 15726 bajtów

Początek strony

 

Rozmawiała Bożena Pietrzyk  

 

Kraków, lipiec 2000
Statystyka