


|
Jerzy Kornaś
Blaski i cienie Drugiej Rzeczypospolitej
Ostatnie dziesięciolecie to rekordowy wprost okres pisarstwa historycznego. W latach dziewięćdziesiątych na półkach księgarskich ukazała się ogromna liczba książek podejmujących różne aspekty najnowszej historii Polski. W sporej części są to syntezy dziejów najnowszych i współczesnych Polski, obejmujące różne okresy, w tym także międzywojenny. Ma to z jednej strony - niewątpliwe walory poznawcze dla czytelnika profesjonalnego, który w tej różnorodności może odnaleźć ciekawe ujęcia interpretacyjne historii współczesnej i kształtować na tej podstawie bogatszy faktograficznie obraz polskiej przeszłości. Z drugiej zaś, czytelnik mniej przygotowany historycznie może mieć trudności z samodzielną oceną wartości poznawczej tych publikacji oraz przedstawionych w nich opisów wydarzeń. Dawne ograniczenia cenzuralne obecnie nierzadko zastąpione zostały dowolną wykładnią historyczną, pomijającą najczęściej niewygodne fakty dla uzasadnienia z góry założonych odniesień współczesnych. Dotyczy to nie tylko historii politycznej Polski powojennej, ale również
II Rzeczypospolitej, której dzieje powinny być już wolne od uproszczeń politycznych choćby tylko z racji upływu czasu. Patrząc pod tym kątem nie można nie zauważyć, że wiele opracowań dotyczących okresu międzywojennego nie spełnia kryteriów obiektywności historycznej, co można tłumaczyć brakiem właściwego warsztatu naukowego autorów lub ich uległością wobec tzw. mód interpretacyjnych, dostosowanych do aktualnego zapotrzebowania politycznego. Z tego między innymi powodu nowa książka Michała Śliwy - wybitnego historyka polskiej myśli socjalistycznej - zasługuje na szczególną uwagę zarówno profesjonalisty, jak i poszukującego pełniejszej wiedzy o dwudziestoleciu. Historia Polski międzywojennej Michała Śliwy stanowi oryginalne opracowanie dziejów II Rzeczypospolitej napisane na tle historii powszechnej zwłaszcza krajów sąsiedzkich, których polityka zewnętrzna i wewnętrzna silnie determinowała powstanie i rozwój niepodległego państwa polskiego. Dzięki temu szerszemu kontekstowi historycznemu czytelnik może uchwycić najważniejsze związki i zależności między wydarzeniami zachodzącymi w Polsce a uwarunkowaniami zewnętrznymi. Taki przede wszystkim charakter mają trzy pierwsze rozdziały opisujące proces odradzania się państwa polskiego po 123 latach jego nieobecności na mapie Europy, m.in. postanowienia konferencji wersalskiej, rozwój ważniejszych wydarzeń
w byłych państwach zaborczych oraz początki niepodległej władzy na ziemiach polskich. Takie ujęcie historyczne pokazuje złożoność tego procesu i trudności, na jakie natrafiały ówczesne polskie elity polityczne w odbudowie państwa polskiego. Przedstawione są tam także spory koncepcyjne o granice państwa, a przede wszystkim problemy ich realizacji
w warunkach walki zbrojnej niemal na wszystkich jej kierunkach. Równocześnie z ustalaniem granic Polski wewnątrz tworzącego się państwa trwała polityczna walka o kształt ustroju państwa, którą książka w zwięzłej formie relacjonuje, poczynając od fazy tworzenia władzy państwowej, i okresu prac nad przygotowaniem konstytucji i jej uchwalenia w dniu 17 marca 1921 r. Nie pominięto
w niej tak ważnych z punktu widzenia społecznego kwestii, jak: reforma rolna i ustawodawstwo socjalne, chroniące pracowników najemnych. Wszystkie kontrowersyjne i złożone zagadnienia tego okresu prezentowane są za pomocą solidnej faktografii, bez zbędnej terminologii wartościującej. Pozostałe dalsze cztery rozdziały charakteryzują się podobną konstrukcją przedstawiania najważniejszych wydarzeń politycznych
i społeczno-gospodarczych. Selekcja tych wydarzeń została przeprowadzona z uwzględnieniem wpływu, jaki wywarły na rozwój społeczeństwa i niepodległego państwa. Pierwszy okres stabilizacji państwa polskiego ilustruje opis funkcjonowania mechanizmów demokracji parlamentarnej począwszy od wyborów parlamentarnych w 1922 r., które nie wyłoniły zdecydowanej większości politycznej, pozwalającej na formowanie stabilnych gabinetów rządowych, a na przyczynach, przygotowaniu i przeprowadzeniu zamachu majowego skończywszy. Już w początkowym okresie funkcjonowania systemu stworzonego przez Konstytucję marcową wystąpił kryzys polityczny związany z wyborem pierwszego Prezydenta RP - Gabriela Narutowicza i jego zabójstwem przez fanatycznego nacjonalistę. To pierwsze morderstwo polityczne położyło się cieniem na młodej polskiej demokracji
i pokazało jak kruche były jej podstawy. Nie przypadkiem więc autor przytoczył w rozdziale czwartym ten tragiczny fakt i wskazał na atmosferę, jaką wytworzyła ówczesna prawica, a przede wszystkim Narodowa Demokracja w czasie i po wyborze niechcianego przez siebie Prezydenta RP. Wprawdzie światli politycy Narodowej Demokracji odcięli się od tej zbrodni to jednak klimat politycznej wrogości, który wytworzyło to ugrupowanie poprzez kampanię oszczerstw przeciw Narutowiczowi, uniemożliwił a może nawet doprowadził do tego zamachu. Nie ma co prawda bezpośrednich związków między tą zbrodnią, a przeprowadzonym w niecałe cztery lata później zamachem stanu Józefa Piłsudskiego, ale precedens polityczny stworzony wówczas może - jak sądzę - świadczyć o tym, że nie wszyscy gotowi byli do obrony demokracji, a później w miarę pogłębiających się trudności gospodarczych i politycznych będzie tych ludzi coraz mniej, tym razem do obrony praworządności i demokracji parlamentarnej. Oczywiście takiej konkluzji nie znajdziemy
w opracowaniu, ponieważ są to zbyt daleko idące spekulacje historyczne. Słusznym jednak było określenie następstw tego tragicznego wydarzenia jako "wielkiego kryzysu politycznego w Polsce". W omówieniu całego okresu demokracji parlamentarnej najwięcej miejsca poświęcono rządom Władysława Grabskiego. Był to najtrwalszy gabinet rządowy przed zamachem majowym, formalnie ponadpartyjny
i o niewątpliwych sukcesach gospodarczych. Dokonania skarbowe tego rządu są na ogół dobrze znane. Reforma walutowa przeprowadzona przez Grabskiego zlikwidowała hiperinflację i wprowadziła ustabilizowany nowy złoty polski, na tyle silny, że do końca okresu międzywojennego wahania jego kursu nie były groźne dla gospodarki. Rząd Władysława Grabskiego zapoczątkował także państwową politykę wobec mniejszości narodowych wpływając na uchwalenie przez sejm 31 lipca 1924 pakietu ustaw umożliwiających mniejszościom narodowym na kresach wschodnich posługiwanie się językiem narodowym w administracji, sądownictwie i szkolnictwie. Niestety, podkreśla to autor książki, realizacja tych ustaw napotykała na różne przeszkody i ograniczenia ze strony urzędów, co nie rozładowywało napięć na tym tle.
W zakresie polityki zagranicznej rząd Grabskiego miał przed sobą do rozwiązania bardzo trudne problemy. Zaliczyć do nich należy wojnę celną z Niemcami, zawarcie w lutym 1925 r konkordatu z Watykanem, normalizację stosunków z ZSRR, czy niekorzystne dla Polski układy lokarneńskie. Uregulowanie stosunków z Kościołem Katolickim autor uznał za osiągnięcie rządu, chociaż zaznaczył, że konkordat został podpisany wbrew znacznej części opinii publicznej i lewicy parlamentarnej. Nie bez znaczenia była także kwestia przywilejów, jakie z mocy konkordatu uzyskał Kościół w sferze publicznej uzyskując nadrzędną pozycję wśród innych wyznań. Jeśli jednak pozwolimy sobie przy tej okazji na pewną dygresję, to w świetle opinii niektórych znawców problemu, konkordat
z 1925 r. niósł więcej zobowiązań ze strony kościoła wobec państwa polskiego niźli zawarty ponownie 28 lipca 1993 r. Mimo to nadal kwestią sporną pozostanie ocena realnych korzyści, jakie ten konkordat przyniósł państwu polskiemu, zwłaszcza w kontekście postawy Watykanu wobec niemieckich żądań terytorialnych w 1939 r. (vide s. 219 kalendarium) i w okresie okupacji Polski przez Niemcy hitlerowskie. Natomiast wojna celna z Niemcami i układy lokarneńskie świadczyły o wzrastającej pozycji Niemiec w polityce europejskiej i osłabieniu gwarancji dla nienaruszalności polskiej granicy zachodniej ze strony Francji i Anglii. Rząd Grabskiego na miarę ówczesnych możliwości starał się zniwelować wynikające z tego trudności w polityce zewnętrznej normalizując stosunki
z ZSRR do tego stopnia - jak stwierdza autor - "że w listopadzie 1925 r. rozważano już sprawę zawarcia pomiędzy obu państwami paktu o nieagresji". Podkreślając wagę reform Grabskiego autor stwierdza nadal trudną sytuację gospodarczą Polski, której dalszą poprawę widział ówczesny premier, niestety jak to zwykle bywa w rządach o orientacji prawicowej, głównie w ograniczeniu zdobyczy socjalnych ludzi pracy.
Drugą część książki otwiera omówienie bezpośrednich następstw zamachu majowego przeprowadzonego przez Józefa Piłsudskiego, poprzedzone we wcześniejszym rozdziale opisem przyczyn, przygotowania i przebiegu walk w Warszawie między oddziałami wiernymi legalnym władzom państwa, a lojalnymi wobec Piłsudskiego. Przewrót majowy nie był, jak to oczekiwał Piłsudski, tylko demonstracją siły, mającą zmusić władze RP do ustąpienia i podporządkowania się woli autora zamachu. Opór stawiany przez obrońców legalizmu
i praworządności był znaczny (choć nieskuteczny), o czym świadczą ofiary - 215 zabitych żołnierzy i 180 cywilów oraz około 1000 rannych. Taką - ludzką - cenę zapłacili Polacy za obalenie demokracji i wprowadzanie rządów autorytarnych. Później będą dalsze ofiary, tym razem już represji ze strony pomajowych rządów. Piłsudski, jak pokazała historia, nie był maksymalistą i nie rozwiązał funkcjonującego parlamentu, ale poprzez nacisk na instytucje demokracji systematycznie, krok po kroku, do czasu uchwalenia Konstytucji "kwietniowej" tworzył podstawy władzy dyktatorskiej, nie rezygnując, jeśli to było konieczne z punktu widzenia jego władzy, ze stosowania przymusu. W rezultacie - stwierdza autor - "stworzył rządy autorytarne, rządy anachronicznej półdyktatury, sprowadzając przy tym sejm i senat do roli instytucji fasadowych
i dekoracyjnych". Zresztą sama ocena dyktatury Piłsudskiego przeprowadzona została nader łagodnie. I nie chodzi tylko o ocenę postaci. Na ogół rolę zamachu majowego minimalizuje się, wskazując na kryzys parlamentaryzmu w całej niemal Europie lat dwudziestych i trzydziestych. Ma to w pewnym stopniu usprawiedliwiać dokonany przez Piłsudskiego przewrót jako w pewnym sensie naturalną tendencję polityczno-ustrojową (vide tablica chronologiczna przewrotów w Europie s. 206), zwłaszcza w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie w zasadzie tylko Czechosłowacja do czasu Monachium pozostała państwem demokratycznym. Niekiedy porównuje się zakres represji stosowanych w okresie dyktatury Piłsudskiego
i relatywnie niewielkich ograniczeń wolności i praw obywatelskich, które odnoszone są najczęściej do państw totalitarnych po wschodniej i zachodniej stronie polskich granic. Porównania te wypadają korzystnie dla Piłsudskiego, co autor akceptuje pisząc, że nie pragnął on "wprowadzenia dyktatorskiego systemu rządzenia ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami, tj. ograniczeniem praw i wolności obywatelskich, likwidacją demokracji parlamentarnej, stosowania terroru fizycznego itp." W istocie jednak wszystko to wystąpiło, na szczęście w umiarkowanym zakresie. Tylko czy u podstaw tego leżała dobra wola Piłsudskiego, czy bardziej kompromisowy charakter opozycji, której energia wyczerpywała się na ogół w parlamencie i protestach publicznych, a gdy nabierała ona rozmiarów masowego ruchu protestu groźnego dla władzy, sięgano po przysłowiowy "bat" wspomniany w przemówieniu Piłsudskiego do przedstawicieli klubów parlamentarnych w dniu 29 maja 1926 r. Tym "batem" były na przykład aresztowania polityków przed wyborami "brzeskimi", tłumienie strajków chłopskich z ofiarami śmiertelnymi w 1932 r., pacyfikacje na kresach południowo-wschodnich, czy wreszcie obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej. Wszystkie te fakty autor przytacza zresztą w kolejnych rozdziałach albo w kalendarium wydarzeń dotyczących okresu od połowy lat dwudziestych. Wydaje się, że można na problem sposobów sprawowania władzy autorytarnej przez Piłsudskiego popatrzeć z innej strony. Czy
w tym, iż nie pełnił on najwyższej funkcji państwowej należy widzieć odwagę i wielkość postaci, czy raczej typ postawy polegającej na unikaniu bezpośredniej odpowiedzialności. To prawda, że dwukrotnie stawał na czele rządu, ale tylko wtedy, kiedy trzeba było uspokajać opozycję parlamentarną, a potem uwięzić czołowych polityków opozycyjnych, nie zaś kiedy należało rozwiązywać trudne problemy społeczno-gospodarcze. Odpowiedź na to pytanie pozostaje otwarta, tym bardziej, że kiedy skrojono na potrzeby Piłsudskiego nową konstytucję, nie mógł on już objąć funkcji Prezydenta RP. Oczywiście nie sposób ustosunkować się w krótkiej recenzji do wszystkich omawianych w tej pracy problemów okresu międzywojennego. Został w niej właściwie i interesująco spożytkowany dorobek polskiej historiografii, co wymagało niewątpliwie długich studiów i przemyślanej koncepcji konstrukcyjnej. Obok zalet poznawczo-naukowych książka ma duże wartości dydaktyczne. Stanowią o nich kolorowe i czarno-białe ilustracje, tablice chronologii ważniejszych wydarzeń, konsekwentnie prezentowane na marginesie tekstu kalendarium faktów historycznych oraz wyszczególnienie w tekście odrębnych wyjaśnień nazw i terminów historycznych. Ponadto książka zawiera uzupełnienia przedstawiające: naczelne władze i rządy II Rzeczypospolitej, skrótowy opis partii politycznych, wybrane dokumenty i traktaty oraz indeks osobowy. Uważny czytelnik dostrzeże jednak nieliczne pomyłki w kalendarium wydarzeń, np. na s. 206 mylny rok objęcia przez Hitlera stanowiska kanclerza ( jest 1930, winno być 1933 ), na s. 219 (zamiast 26. VII winno być 26 VIII), czy pominięcie w charakterystyce najważniejszych partii politycznych Stronnictwa Narodowego.
Historia Polski międzywojennej napisana przez Michała Śliwę stanowi ciekawą, pożyteczną i nowatorską narrację historyczną. Zapewne zajmie ona poczesne miejsce wśród istniejących dotychczas syntez historii II Rzeczypospolitej.
Jerzy Kornaś
Katedra Nauk Politycznych
Akademii Ekonomicznej
w Krakowie
| 



 |