


|
Marek KarwalaHalina Cader - fascynacja zwykłością
Halina Cader urodziła się w 1952 r. w Krakowie. Studiowała na Wydziale Grafiki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni prof. Mieczysława Wejmana (dyplom 1976). W Instytucie Wychowania Plastycznego Akademii Pedagogicznej (zatrudniona od zarania jego istnienia) prowadziła początkowo zajęcia z zakresu grafiki, nieco później skupiła się na rysunku i fotografii. Od 1990 r. prowadzi "Galerię Fotografii A5".
Posiada w swym dorobku wystawy indywidualne; brała udział w licznych prezentacjach zbiorowych (w kraju i poza granicami). Jej prace posiadają m. in.: Muzeum Narodowe w Krakowie, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Biblioteka Narodowa w Warszawie, Muzeum Okręgowe w Radomiu, Maison de Cultur-Bourges we Francji. Twórczość Haliny Cader, jakkolwiek zróżnicowana wewnętrznie, stanowi obraz harmonijnego, spójnego ewoluowania myśli artystki. Kolejno pojawiające się cykle wyrastają z poprzednich, tworząc zarazem podstawę dla następnych. Ich tytuły: Mosty, Kolektura To-To (oba pochodzą jeszcze z lat 70.), Pawilony (1984-88), Wejścia (1988-92), Chłopcy (1988-92), Nowe pawilony (1997-98) czy Pawilony w remoncie (od 1999...) - zwracają uwagę swoją zwykłością, niemal banalnością. Typowość prezentowanych miejsc lub postaci, zmierzającą wyraźnie ku anonimowości, podkreśla również fakt, że artystka rezygnuje
z nadawania tytułów poszczególnym pracom, oznacza je tylko kolejnymi numerami w obrębie cyklów. Inspiracji poszukuje w swoim najbliższym otoczeniu, co wyraźnie podkreśla:
"(...) dwadzieścia parę lat temu powstała zasada pracy, jaką stosuję do dziś. Fotografuję moje otoczenie, moją drogę z domu do pracy, z pracy do domu. Zdjęcia traktuję jako szkicownik, z którego wyłania się koncepcja rysunków lub obrazów".
* Gdy akademicki dyplom realizowała Halina Cader techniką akwaforty, nie podejrzewała jeszcze, że najbliższa przyszłość przyniesie jej zafascynowanie rysunkiem, pośrednio fotografią, później także malarstwem. Tak się jednak stało, co potwierdziła kilkakrotnym udziałem we wrocławskich Międzynarodowych Triennale Rysunku, Wystawach Polskiego Rysunku Współczesnego w Radomiu, ekspozycją w ramach przeglądu prac autorów z Krakowa w Australii (1994) i in. Można odnieść wrażenie, że artystka wywodzi swoje rozumienie sztuki z tradycji konceptualizmu, nurtu, którego początki przypadły na lata 60. XX wieku, a centralna idea sprowadza się do przekonania, że generatorem sztuki jest idea, a nie uprzedmiotowiony obraz tej idei. Prezentowana przez Halinę Cader zwykłość zdaje się wyrażać ideę porządku. Taki tytuł nosiła nawet jedna ze zbiorowych ekspozycji, w której artystka brała udział. We wstępie-credo powiedziała wówczas, że "porządek" rozumie m. in. jako: "symetrię, powtarzalność, monochromatyczność, typowość ludzi i miejsc; miasto, ulicę, przeciętność, anonimowość, codzienność, system, cykl", ale też... "tajemnicę, duchowość, transcendentalność" (Galeria w Zakopanem, 1995).
*Wczesne cykle były utrzymane w konwencji hiperrealizmu, ale już w cyklu Wejścia, powstałym na przełomie lat 80. i 90., dało się zauważyć odstąpienie od realistycznego "fotografowania" rzeczywistości na rzecz geometrycznego uproszczenia. Powstałe wtedy prace wiązała zasada: pozytyw-negatyw, którą wykorzystywała artystka również w późniejszych dyptykach
i tryptykach. Najbardziej wyrazistym etapem ewolucji w twórczości Haliny Cader stał się natomiast cykl zapoczątkowany
w 1999 roku i nadal realizowany - Pawilony w remoncie. Artystka zaczęła odczuwać potrzebę wypowiedzi abstrakcyjnej i w tym właśnie czasie po raz kolejny zainspirowała ją zwykłość. Tak wspomina ten moment: "(...) czekałam na impuls z zewnątrz, z miasta. I oto pewnego dnia pawilon osiedlowy, mijany przeze mnie codziennie w drodze do pracy, został oddany do remontu. Na szybach wystawowych pojawiły się Ťmazieť od pędzla-ławkowca. Bezmyślne esy-floresy, automatyczny ruch ręki malarza". *W pracach z wszystkich okresów powtarzają się: obserwacja rzeczywistości, monochromatyczność, operowanie walorami szarości, zainteresowanie światłem. Zmienia się natomiast technika wypowiedzi. Cykl Pawilony kończy etap kserorysunku, zastępuje go rysunek kredką na papierze oraz operowanie szablonem (przez szablon prószona jest farba, co daje wrażenie specyficznej "ostrości"). Z kolei na płótna nanosi artystka emulsję fotograficzną lub akryl, który wydaje się "delikatniejszy" od oleju, bardziej "przejrzysty" i niekiedy daje wrażenie "świecenia". Ostatni cykl realizowany jest już techniką niemal kolażową i - co charakterystyczne - widać w nim formaty wyraźnie powiększone w porównaniu z rozmiarami wykorzystywanymi wcześniej.
*Osobne miejsce w dorobku Haliny Cader zajmuje instalacja (jedyna zresztą, jaką do tej pory wykonała) zatytułowana Liberator - zrealizowana w 1996 roku w krakowskim Forcie św. Benedykta. Była ona udaną próbą przeniesienia doświadczeń rysunkowych do przestrzeni trójwymiarowej. Podobnie jak poprzednio, także
i tutaj rozpoznawalna jest gra symetrii, monochromatyczność oraz poddanie się zastanej sytuacji - do celi, będącej miejscem akcji, nic nie zostało wniesione z zewnątrz, a wyostrzeniu uległy jedynie znaki już tam wcześniej istniejące: czerwień cegły, biel wapna, szarość sadzy.
| 



|