Konspekt

Doktorat Honoris Causa

Adam Michnik

Przemówienie doktora honorowego
Adama Michnika

Magnificencjo,
Prześwietny Senacie,
Honorowi Goście!

T

o wielki zaszczyt odbierać doktorat honoris causa od Krakowskiego Uniwersytetu Pedagogicznego. Tym większy, że jest dla uhonorowanego oczywiste, że dla władz uczelni nie była to decyzja bezdyskusyjna - ani łatwa. Nie jestem akademikiem - jestem człowiekiem permanentnej kontrowersji. Trawestując Czesława Miłosza powiem przeto:


Życie się moje układało; na fazy najzupełniej różne;
solą burz morskich w oczy wiało; lecz nie jest przecież
całkiem próżne. Niepojętego zaślepienia;
na oczach nie nosiłem wstążki; i szczera wściekłość
opromienia, moje rozliczne obowiązki.

 
Adam Michnik<br />    <font style='font-weight:normal; font-size:10px'>(fot. M. Pasternak)</font>
Adam Michnik
    (fot. M. Pasternak)

Jakież to obowiązki? Będąc nastolatkiem marzyłem o rewolucji - tak jak ją opisywali moi starsi przyjaciele: Jacek Kuroń i Karol Modzelewski. I wtedy - konfrontując swoje marzenie z rzeczywistością - zrozumiałem, że nie można robić drugiej rewolucji w kraju, który jeszcze po pierwszej nie doszedł do siebie. Pomyślałem sobie, że choć Polsce potrzebna jest Wielka Zmiana, to musi to być zmiana bez przemocy. Bowiem przemoc rodzi przemoc. Ci, którzy obalają Bastylie wszystkich czasów i ustrojów, natychmiast budują własne Bastylie. Sprawiedliwość i wolność - tę myśl zawdzięczamy Simone Weil - są wiecznymi uciekinierami z obozu zwycięzców Rewolucji. Dwa nazwiska chciałbym tutaj przywołać.

Prof. Marek Waldenberg, pierwszy doktor honoris causa tej uczelni, pisał o Leninie. Tłumaczył, że Lenin nigdy nie napisał, że jest zwolennikiem systemu monopartyjnego. Była to teza tyleż prawdziwa, co inspirująca. Bowiem nie trzeba deklarować, że jest się zwolennikiem takiego systemu, by ten system instalować. Lenin był rewolucjonistą, który kochał wolność, ale miała to być wolność dla zwolenników rewolucji, dla przyjaciół rewolucji w leninowskim rozumieniu tego słowa. Nie była to wolność dla inaczej myślących. Odmówiono tej wolności nie tylko ludziom dawanego reżimu carów - odmówiono ją także konstytucyjnym demokratom; odmówiono jej również socjal-rewolucjonistom (eserom) - jak Borys Sawinkow; także mieńszewikom - jak Martow Plechanow.

Róża Luksemburg pisała polemicznie, że wolność dla zwolenników jednej tylko partii - choćby najliczniejszej - nie jest żadną wolnością. Wolność jest zawsze wolnością dla inaczej myślącego. Być może rezultatem tego faktu była następna wielka praca prof. M. Waldenberga - o Karolu Kautskym, którego Lenin nazywał „Juuszka”(Judaszek) Kautsky.

Kautsky nie był bolszewikiem - był socjaldemokratą. Słowo „socjal” było dlań równie ważne jak słowo - „demokrata”.

Demokratą był też Mieczysław Niedziałkowski, któremu poświęcił swoją pionierską pracę prof. Michał Śliwa. Niedziałkowski był demokratą konsekwentnym: krytykował reżim bolszewicki, piętnował reżim faszystowski, uparcie sprzeciwiał się metodom sanacyjnej pół-dyktatury. Niedziałkowski był reprezentantem tej tradycji, którą uważam za najbardziej cenną dla Polski dnia dzisiejszego, był człowiekiem państwa i obrońcą demokracji w państwie. Trawestując Edwarda Abramowskiego powiem: był za wolnością Polski i za wolnością człowieka w Polsce.

Magnificencjo, Prześwietny Senacie, szacowni goście. Jestem wzruszony. Kraków jest ojczystym miastem mojej Matki, doktora Uniwersytetu Jagiellońskiego. To jest miasto, które zawsze znało i praktykowało smak, sens i wartość ładu demokratycznego i pluralizmu. Miasto, gdzie przysięgał Tadeusz Kościuszko, miasto Edwarda Dembowskiego, miasto Bobrzyńskiego i Kaźmiana, miasto Ignacego Daszyńskiego, Zygmunta Żuławskiego, miasto Wyspiańskiego i 1 kadrowej, miasto Turowicza i Tischnera, Jacka Woźniakowskiego i Jana Józefa Szczepańskiego, Hanny Malewskiej i Stanisława Lema, Wisławy Szymborskiej i Adama Zagajewskiego. Miasto polskiego rozumu i polskiego rozumnego szaleństwa.

Temu Uniwersytetowi i temu Miastu składam niski pokłon.

Magnificencji, Prześwietny Senacie. Kilka dni temu Uniwersytet Karola w Pradze obdarował mnie tytułem doktora honoris causa - i piękną, monumentalną księgą - Historią tego uniwersytetu. Tę księgę składam w darze bibliotece Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Niechaj służy nauczycielom i uczniom tej uczelni. Niechaj ten uniwersytet ma tak długi i piękny żywot.

Dziękuję za zaszczytne wyróżnienie i tego wam życzę.

 

Konspekt
Konspekt - Kraków 2009