Ojczyzna - kiedy myślę - wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam, mówi mi o tym serce, jakby ukryta granica, która ze mnie przebiega ku innym, aby wszystkich ogarniać w przeszłość dawniejszą niż każdy z nas: z niej się wyłaniam. Gdy myślę Ojczyzna - by zamknąć ją w sobie jak skarb.
Karol Wojtyła, Myśląc Ojczyzna
Pamięć i tożsamość będzie miała nowy wstęp, który jest tekstem przemówienia kardynała Josepha Ratzingera, wygłoszonym podczas rzymskiej prezentacji książki 22 lutego 2005 r. Benedykt XVI nazwał tę książkę „duchowym testamentem” Jana Pawła II, za jej najważniejsze przesłanie uznając to, że zło, któremu stawił czoła polski kapłan i papież, może przekształcić się w narzędzie dobra dla poszczególnych osób i wspólnot. z tych słów wynika jasno, że dziedzictwo, jakie pozostawił po sobie polski święty, jest zadaniem dla Kościoła i w równej mierze dla naszego społeczeństwa, a więc także dla naszej wspólnoty akademickiej. Wszak mamy zobowiązującą nas tradycję utrwaloną w nazwie naszej Uczelni - Akademia Pedagogiczna imienia Komisji Edukacji Narodowej.
Nie możemy więc zapominać, że to pierwsze w Europie ministerstwo edukacji włączyło się w reformowanie Rzeczypospolitej w sferze społecznopolitycznej i kulturowej. w każdym z tych wysiłków aktywnie uczestniczyli ludzie Kościoła, biskupi, ale przede wszystkim jezuici i pijarzy, jako członkowie elity intelektualnej kraju. Wśród zasłużonych postaci, które wniosły „oświecenie katolickie” do życia chylącego się ku upadkowi państwa, poza powszechnie znanymi jako osoby duchowne - Stanisławem Staszicem i Hugonem Kołłątajem - należy zaliczyć także innych: Franciszka Bohomolca, Adama Naruszewicza, Jana Odyńca, Grzegorza Piramowicza, Marcina Poczobuta, Jana Pawła Woronicza. Ich oświeceniowa działalność dotyczyła także rozwoju oświaty, nauki, literatury, prasy, słowem wielu dziedzin kultury. Światopogląd tego gremium nie mógł więc być antyreligijny czy achrześcijański, w odróżnieniu od europejskich ojców duchowych epoki oświecenia, jak Diderot, Voltaire, Wieland, Lessing, Shaftsbury, Hume itd. Prezesem Komisji Edukacji Narodowej od jej powstania aż do upadku zawsze był członek Episkopatu, a codzienna liturgia i comiesięczna spowiedź nadawały wspomnianemu gronu reformatorów charakter daleki od świeckiego, co autorzy Konstytucji Trzeciego Maja potwierdzili w postulacie, aby prezesem Komisji Edukacji Narodowej był sam prymas. w naszej historii tożsamość światopoglądowa i dziedzictwo polskiego oświecenia nie musiały prowadzić do postaw obronnych, wywoływanych wrogością do religii i Kościoła w innych krajach europejskich. Tam bowiem filozoficzna krytyka wartości chrześcijańskich, tradycji i władzy w Kościele, któremu wówczas towarzyszyły konflikty, zaszczepiała w łonie europejskich społeczeństw i narodów wewnętrzne mechanizmy kryzysu i niesprawiedliwości, choć celami, jakie sobie stawiały, była moralność, postęp w sferze wolności i tolerancji, innymi słowy oświecenie człowieka w blasku rozumu, które już wcześniej zainicjował Kartezjusz.
Zdaniem Jana Pawła II owo odrzucenie ewangelizacyjnej misji Kościoła i paschalnej tajemnicy Chrystusa otwarło drogę destrukcyjnej spuściźnie oświecenia europejskiego do przyszłych wyniszczających doświadczeń zła. Wystarczy wspomnieć okrucieństwa rewolucji francuskiej, krwawe skutki prawa nienawiści drugie154 go człowieka podczas rewolucji bolszewickiej, a także ludobójstwo nazizmu i komunizmu - dwu wielkich katastrof dziejowych XX w. Jednakże zderzenie racjonalistycznych idei oświeceniowych i sfery religijnej nie było, historycznie rzecz biorąc, jednoznacznie negatywne, bowiem oświeceniowe ideały humanizmu, braterstwa i wolności, jakże głęboko zakorzenione przecież w Ewangelii, poszerzyły sferę godności i praw człowieka oraz ugruntowywały dążenia niepodległościowe narodów, żeby wspomnieć tylko naszą Konstytucję Trzeciego Maja. w takiej właśnie ewangelicznej perspektywie, perspektywie syntezy chrześcijaństwa i oświecenia w myśli soborowej, społecznej i ludzkiej koegzystencji dobra i zła - dzieje Polski, Europy i świata widzi Jan Paweł II w Pamięci i tożsamośc. Jego książka to ważny głos na temat kulturowych źródeł i przyszłości Starego Kontynentu, a równocześnie apel do chrześcijan, aby „pochylali się, jak miłosierny samarytanin, nad człowiekiem zranionym, usiłując leczyć jego rany na początku XXI stulecia. Zachęta do niesienia pomocy człowiekowi jest nieporównanie ważniejsza od polemik i oskarżeń dotyczących na przykład oświeceniowego podłoża wszelkich katastrof dziejowych XX w. Bowiem duch Ewangelii wyraża przede wszystkim gotowość do niesienia bliźniemu braterskiej pomocy”1.
Sądzę, że warto o tej perspektywie godności człowieka pamiętać także dzisiaj, kiedy Akademia Pedagogiczna w Krakowie im. Komisji Edukacji Narodowej obchodzi sześćdziesięciolecie, a więc odwołuje się do swojej tradycji patronackiej i własnych dziejów ukształtowanych w kontekście ustroju budowanego na „ideologii zła”. i poszukiwać odpowiedzi na pytania: Skąd przychodzimy i dokąd idziemy? Czy ta personalistyczna perspektywa kształtowała naszą tożsamość w kontekście naszych własnych dziejów akademickich i kontekście wydarzeń, które miały miejsce w Polsce, choćby tylko od tego momentu, kiedy kardynał z Krakowa, z „dalekiego kraju” został powołany na Stolicę św. Piotra?
Wraz ze studentami IV roku informacji naukowej i bibliotekoznawstwa naszej Uczelni mieliśmy to szczęście, że na kilka dni przed śmiercią Ojca Świętego byliśmy na polskiej prezentacji Pamięci i tożsamości w auli Collegium Novum UJ (15 III 2005). Nie wiedzieliśmy wówczas, że oto wkrótce przyjdzie nam żegnać największego z Polaków, ale atmosfera tamtej wspólnoty akademickiej, solidarnymi myślami towarzyszącej cierpiącemu papieżowi, pozostawiła niezatarte wspomnienia. Jeśli nawet intuicyjnie wyczuwano, że jest to ostatnia książka naszego papieża, to chyba nikt głośno nie chciał się przyznawać do tych myśli. Obok ks. kardynała Franciszka Macharskiego i rektora UJ prof. Franciszka Ziejki w spotkaniu wziął też udział prof. Krzysztof Michalski, uczestnik cyklu rozmów, jakie wraz z ks. prof. Józefem Tischnerem przeprowadzili z Janem Pawłem II w roku 1993, na temat nazizmu i komunizmu. Rozmowy te, poszerzone przez papieża refleksjami o ojczyźnie, Europie i demokracji, zredagowane na nowo, o czym wspominał jeden ze współredaktorów tekstu ks. prałat Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej, stały się podstawą wydanej przez Wydawnictwo „Znak” książki, która podejmuje zagadnienia istotne dla przyszłej historii ludzkości w trzecim tysiącleciu. Wyłania się z niej obraz człowieka mocno osadzonego w kulturze polskiej, zanurzonego w historii Kościoła, stającego wobec wyzwań zła epoki Oświęcimia i Kołymy oraz poszukującego swej tożsamości w spotkaniach z Bogiem. Jednak książka nie ma charakteru autobiograficznego, jak choćby Dar i Tajemnica czy Wstańcie, chodźmy!, ale stanowi raczej próbę pokazania świata teologicznego, ewangelicznego.
Jan Paweł II osobiście doświadczył dramatycznych i heroicznych dziejów swojego narodu i ojczyzny podczas II wojny światowej oraz w okresie panowania i upadku dyktatury komunistycznej - najpierw jako ksiądz, potem biskup, a w końcu jako papież. Podstawowe pytania, na które poszukuje odpowiedzi w Pamięci i tożsamości, brzmią: Dlaczego rozpoczęty przez europejskie oświecenie proces kartezjańskiego zanegowania „historiozofii zbawienia” człowieka przez Stwórcę, na początku XX w. przerodził się w systemy zbudowane na „ideologii zła” - nazistowski socjalizm i marksistowski komunizm, które dopuściły się eksterminacji wielu narodów i zbrodni ludobójstwa? Czym, w świetle minionych dziejów Polski, Europy i świata, była historia XX w., która naznaczona została także wieloma innymi formami zła? Odpowiedź na te kwestie papież wyprowadza ze swoich przeżyć osobistych oraz duszpasterskich w Krakowie i Rzymie, a pamięć o tych doświadczeniach przenosi na płaszczyznę wiary - tajemnicy Boga oraz stworzenia człowieka. Dopiero taka wertykalna, transcendentna, sięgająca do źródeł Biblii perspektywa historii - którą razem z człowiekiem pisze Stwórca od pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju aż po ostatnie strony Księgi Apokalipsy - pozwala dostrzec, że współczesne dzieje ludzkości, Europy i Polski, są nie tylko widownią nieodłącznej koegzystencji dobra i zła, ale także ostatecznego zwycięstwa dobra nad złem. Zło, jako brak dobra, negacja Boga, ludzka nieprawość, grzech - możliwe było i jest do przezwyciężenia dzięki miłości, miłosierdziu i odkupieniu człowieka oraz świata przez Jezusa Chrystusa, czego mistyczne świadectwo dała siostra Faustyna oraz swą męczeńską śmiercią potwierdzili - Maksymilian Kolbe i Edyta Stein, święci włączający się w wielki poczet „miłujących Boga nade wszystko” - tych, którzy przeciwstawiali złu dobro.
Losy swojej ojczyzny, Europy i świata Jan Paweł II włącza w zbawczy, transcendentalnomisteryjny wymiar dziejów, które interpretuje w świetle prawdy o Bogu, odkupicielskiej miłości Jezusa Chrystusa i misji Kościoła („To czyńcie na moją pamiątkę” [Łk 22,19]). Owo utożsamienie teologii historii z refleksją nad dziejami zbawienia pozwala widzieć historię w planie afirmacji „teistycznej” i negacji „ateistycznej”, a więc ambiwalencji moralnej: dobra i zła, prawdy i fałszu, wartości i antywartości. Refleksje teistyczne, przechodzenie od antropogenezy do chrystogenezy, dają podstawę dla teologii konkretnej, prospektywnej, której punktem kulminacyjnym jest eschatologia. a zatem Łaska Boża, działająca we wszystkich wymiarach historii Polski, Europy i świata, znajduje swoje miejsce w każdym zdarzeniu prawdy, miłości, dobra, wolności, pokoju, pracy, chwały, ale także w ich zaprzeczeniu poprzez kłamstwo, nienawiść, zniewolenie, przemoc, dyskryminację, cierpienie. Boską miarą wyznaczaną złu gułagów, obozów koncentracyjnych, zbrodni i przemocy aparatu komunistycznego bezpieczeństwa, jest tajemnica łaski Chrystusowego odkupienia świata: przezwyciężenie zła dobrem, nienawiści miłością, a zatem ostatecznie Boże miłosierdzie. Oto prawdziwy optymizm przezierający z kart tej książki. w Pamięci i tożsamości na ważne pytania o bieg świata odpowiedzi udziela więc teolog historii zbawienia oraz świadek historii, pamiętający ofiary wojennej zagłady i komunistycznego zniewolenia, papież zaniepokojony złem społecznym i politycznym oraz pogłębiającym się kryzysem moralnym i pustką duchową cywilizacji zachodnioeuropejskiej.
Po upadku komunizmu przed ludźmi stanął dylemat właściwego używania wolności danej przez Stwórcę człowiekowi po to, aby przez nią urzeczywistniał prawdę o dobru w życiu osobistym i rodzinnym oraz we wszystkich formach współistnienia i współdziałania społecznego. Omawiana książka przynosi tutaj ważne wyjaśnienie, że „Wolność jest dla miłości”. Równie lakoniczna, jasna i przekonująca jest analiza trzech dróg do świętości (oczyszczenie, oświecenie, zjednoczenie). Jako uczestnik i naoczny świadek bez mała półwiecza ofiarnych zmagań z komunistycznym totalitaryzmem w Polsce i Europie Wschodniej, Jan Paweł II w złym używaniu wolności, etycznym permisywizmie, agnostycyzmie, manipulacjach życiem ludzkim - skrywanych pod pozorami demokracji europejskiego liberalizmu, dostrzega moralny upadek cywilizacji Zachodu, która stała się „inną postacią totalitaryzmu”2. Więc tylko zachowanie przykazań Dekalogu pozwala człowiekowi wydźwignąć się z upadku moralnego, zniewolenia, niesprawiedliwości, dyskryminacji, przemocy i powrócić na drogę cnót życia, które prowadzą do świata wartości: prawdy, dobra, wolności.
Święty Karol Wojtyła był wielkim papieżem Kościoła katolickiego, a także filozofem, teologiem, nauczycielem i poetą, autorem wielu publikacji ewangelizacyjnych, kilkunastu encyklik, w których realizował personalistyczny projekt kształtowania człowieka poprzez zbliżenie go do Boga w wolnym i odpowiedzialnym dialogu Mistrza i Uczniów. Był też znakomitym popularyzatorem życia duchowego, o czym wiemy, co najmniej od czasów Elementarza etycznego, książeczki przystępnie prezentującej skondensowaną problematykę moralną. w latach krakowskich napisał dwa ważne dzieła z dziedziny antropologii filozoficznej: Miłość i odpowiedzialność oraz Osobę i czyn. Tymczasem w swych porywających refleksjach chrześcijańskich na temat historii i kultury zarówno Europy, jak i swojej Ojczyzny, z kart Pamięci i tożsamości mówi do nas jako przewodnik narodu, którego rozwój duchowy i pomyślność leżą mu na sercu. Wciąż z pasją przeżywa więc nasze dzieje, wielkie wzloty i upadki, a wspominając z dumą o wielokulturowości jagiellońskiej Rzeczpospolitej narodów uczy nas uniwersalizmu, bo dla niego polskość to otwartość i pluralizm, a nie ciasnota i zamknięcie. Jednak również zdaniem Jana Pawła II o miejscu i roli Polski we Wspólnocie Europejskiej rozstrzygać powinny chrześcijańskie korzenie i tożsamość jej kultury oraz postawa bardzo wysoko ceniona w polskiej historii - patriotyzm, czyli dobro ojczyzny - umiłowanie narodu, kultury, tradycji, historii, języka. Stąd też w tej bardzo polskiej książce wiele odwołań do Kochanowskiego, romantyków, Norwida i Wyspiańskiego, do muzyki Chopina i malarstwa Matejki.
Charakterystyczne, że pontyfikat papieża Polaka, przy całej swej koncentracji na Kościele powszechnym i trosce o losy ludzkości, był pontyfikatem w którym stale powracał nurt zatroskania o Ojczyznę. Aby to zrozumieć wystarczy sięgnąć po jedyny w swoim rodzaju wiersz Myśląc Ojczyzna. Przed laty biskup krakowski Karol Wojtyła pisał między innymi:
Słaby jest lud, jeśli godzi się na swoja klęskę, gdy zapomina, że został powołany, by czuwać
aż przyjdzie jego godzina. Godziny wciąż powracają na wielkiej tarczy historii.
Oto liturgia dziejów. Czuwanie jest słowem Pana i słowem Ludu, które będziemy
przyjmować ciągle na nowo. Godziny przechodzą w psalm nieustających nawróceń:
Idziemy uczestniczyć w Eucharystii światów.
Więc schodzimy ku tobie, ziemio, by poszerzyć cię we wszystkich ludziach - ziemio
naszych przodków i zwycięstw, która wznosisz się we wszystkich sercach tajemnicą paschalną. -
Ziemio, która nie przestajesz być cząstką naszego czasu.
Ucząc się nowej nadziei, idziemy poprzez ten czas ku ziemi nowej.
i wznosimy ciebie, ziemio dawna, jak owoc miłości pokoleń, która przerosła nienawiść.
W 1979 r. na placu Zwycięstwa w Warszawie Ojciec Święty wygłosił znamienne stwierdzenie, które stało się myślą przewodnią Jego nauczania, że człowieka nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa, bo integralne rozumienie człowieka musi obejmować Objawienie, które ostatecznie nadaje sens ludzkiemu życiu. i takie przesłanie skierował do młodzieży, z którą miał największy kontakt. To dziedzictwo Jana Pawła II nic nie straciło na aktualności. Wszyscy przecież nasz obraz Kościoła, jego wizję w odniesieniu do otaczającego świata, wyznawany system wartości, w dużej mierze zawdzięczamy wpływowi, jaki wywierał na nas papież Polak, kiedy głosił, że sam człowiek jako byt osobowy - który narodził się w czasie i trwa w historii, ale żyje na wieczność - w dążeniu do rozwoju swego człowieczeństwa potrzebuje wsparcia ze strony rodziny, szkoły, społeczeństwa, państwa i Kościoła. Pouczające są też papieskie rozważania na temat kultury - źródła i siły człowieka i narodu. Powraca też motyw piękna, który brzmi jak echo Tryptyku rzymskiego: „Piękno wszechświata jest jak gdyby odbite w oczach Boga”.
Dzisiaj, kiedy stajemy wobec dziedzictwa duchowego Jana Pawła II, owe wspaniałe wspomnienia z okresu jego życia i pontyfikatu przeplatają się z obawą, czy zdołamy jako naród i społeczeństwo, a więc także jako wspólnota akademicka, w formie świadectw to dziedzictwo przekazać młodzieży trzeciego tysiąclecia - przyszłym pokoleniom? Wszyscy bowiem mamy świadomość jako wspólnota narodowa, że chociaż jesteśmy dumni z Jana Pawła II jako najwybitniejszego Polaka w historii, to towarzyszy temu słaba i mało ugruntowana znajomość jego nauczania.
Przypominanie tego właśnie dzisiaj, w epoce globalizacji i odchodzenia wspólnoty europejskiej od chrześcijańskiej tożsamości, sięgającej w głąb historii biblijnego Objawienia, jest w pełni na czasie. Tylko zakorzenienie we własnej kulturze narodowej i we wspólnym dziedzictwie europejskim może stworzyć perspektywę dla kultury przyszłości. Wielkie otwarcie Kościoła i katolicyzmu w kierunku innych religii, narodów i kultur, a także niewierzących, którego dokonał Jan Paweł II, wymaga kontynuacji - budowania porozumień, współpracy „ludzi dobrej woli” w redukowaniu historycznie zakorzenionych uprzedzeń między narodami, otwarcia się na świat. Dzięki rewolucji informatycznej to otwarcie w pewnym sensie już się dokonało, ale niestety także ta rewolucja zagraża podstawom kultury, niszczy jej tożsamość i pamięć. Jan Paweł II - papież nowej ewangelizacji i żarliwej obrony pamięci, której depozytariuszem jest Kościół - dobrze o tym wiedział.
Powraca więc pytanie: Czy ta „apostolska perspektywa” wyznacza horyzont tożsamości naszej wspólnocie akademickiej, horyzont dzięki któremu bez niepokoju myśleć możemy o drodze współczesnych wyzwań otwierających się przed nami w Krakowie, społeczeństwie i Wspólnocie Europejskiej? Może potrzebne jest nam obudzenie poczucia tożsamości poprzez powrót do pamięci? Może w rozważaniach nauk Jana Pawła II i osobowościowym zakorzenianiu się w nich znajdziemy odpowiedź na pytanie - skąd przychodzimy i dokąd idziemy, na wyzwania naszych czasów? Może przy tym wszystkim po sześćdziesięciu latach trwania w komunistycznej i postkomunistycznej rzeczywistości potrzebny okaże się nam „zwrot pedagogiczny”, którego tradycje sięgają do oświeceniowych zdobyczy Komisji Edukacji Narodowej? Sojuszników tego „zwrotu edukacyjnego” znajdziemy wśród naszych studentów, którzy w roku 2021 przybędą na swój zjazd absolwentów z okazji piętnastolecia ukończenia studiów i rocznicy siedemdziesięciopięciolecia naszej Uczelni, wówczas już uniwersytetu. Ci młodzi ludzie postrzegają Jana Pawła II przede wszystkim jako autorytet, przewodnika duchowego i przyjaciela. Przynajmniej tak wynika z dyskusji prowadzonych na zajęciach dydaktycznych z historii i teorii kultury w oparciu o lekturę Pamięci i tożsamości, książkę, która dla nas wszystkich jest kolejną wielką lekcją nadziei na przyszłość świata.
Jerzy Stefan Ossowski
1 Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość. Rozmowy na przełomie tysiącleci. Red. Zespół pod kier. ks. P. Ptasznika i abp. P. Sardi. Kraków 2005, s. 114. Powrót
2 Tamże, s. 55. Powrót