audacja, w przeciwieństwie do takich tekstów pochwalnych jak panegiryk czy dytyramb, nie jest zaliczana do gatunków literackich, ale niewątpliwie nosi znamiona, które wyróżniają ją spośród innych wypowiedzi retorycznych. Jej podstawowym wyznacznikiem jest konieczność sformułowania niezwykle pozytywnej oceny jakiejś osoby - nie zaś zdarzeń i faktów, a sama laudacja musi zostać odczytana (wypowiedziana) podczas uroczystości zorganizowanej na cześć tejże osoby i w jej obecności, co wyraźnie sytuuje ją pośród mówionych aktów komunikacyjnych.
Niektórzy autorzy laudacji postulują istnienie dla niej jakichś wymogów gatunkowych, jednakże tylko w obrębie klasycznych już podziałów wypowiedzi przeznaczonych do publicznego wygłaszania wylicza się jedynie mowy okolicznościowe lub popisowe, które dzielą się na pochwalne (laudatio) i ganiące (vituperatio) (zob. Słownik terminów literackich, red. J. Sławiński, Wrocław 2000, s. 330). Na próżno jednak szukać w słownikach literackich lub też w podręcznikach retoryki opisu laudacji jako gatunku wypowiedzi. Także jej brak w Retoryce literackiej Heinricha Lausberga (Bydgoszcz 2002), pieczołowicie przetłumaczonej i opracowanej przez Alberta Gorzkowskiego, mimo iż wyszczególnione tam zostały wszelkie przedmioty pochwał (toposy pochwalne).
Dzisiaj terminem tym przeważnie posługują się autorzy przemówień laudacyjnych, wygłaszanych podczas uroczystych doktoratów honoris causa przyznawanych wybitnym uczonym zwykle z okazji ich jubileuszy. Rzadziej mówi się o laudacji krytycznej (np. Spodobała mi się ta krytyczna laudacja Michnika).
Trudno byłoby w tym miejscu dokonywać całościowej analizy laudacji jako gatunku retoryki naukowej, ale warto może wskazać na kilka jej podstawowych cech. Styl laudacyjny charakteryzuje przede wszystkim hiperboliczność, która w języku potocznym występuje w połączeniach: umierać ze śmiechu, oszaleć z radości. W oficjalnym uroczystym języku laudacji hiperbola jako „stosowna przesada jakiegoś faktu” jest wszechobecna i dotyczy głównie osoby wyróżnionej:
Dorobek Profesora jest imponujący....
Mistrz X stworzył szkołę, trwale posadowioną na dobrym fundamencie,
Gdziekolwiek się znalazł na dłużej, podejmował pracę badacza.
Aktywność Profesora nie zna granic.
Prowadził wszystkie formy zajęć dydaktycznych.
Profesora X cechuje wyjątkowa skromność, uczciwość i niezłomne zasady moralne.
Prof. X jest wybitną osobistością w skali światowej.
Dorobek naukowy prof. X jest ogromny nie tylko w sensie ilościowym, ale przede wszystkim w sensie jakościowym. Trudno byłoby wskazać kogoś, kto miałby tak szerokie, wręcz renesansowe zainteresowania.
Naukową twórczość X trudno objąć jedną zwięzłą formułą. Obok wielkich dzieł syntetycznych Jego dorobek zamyka się wśród setek tekstów, artykułów, recenzji ogłoszonych drukiem w ciągu półwiecza.
To synteza syntez, wielce erudycyjna, świetnie umocowana w podstawie źródłowej.
Wyrządzilibyśmy przecież Panu X wielką krzywdę, gdybyśmy nie wspomnieli tutaj o Jego zasługach dla literatury pięknej.
Wobec faktu, iż przyznanie jakiejś osobie doktoratu honoris causa jest chyba największym wyróżnieniem w karierze naukowej, łatwiej doszukiwać się w tych sformułowaniach fascynacji niż śmieszności. Jednakże nie sposób przyznać racji przynajmniej dwóm zasadom retoryki, które brzmią:
1. Albowiem, chociaż każda hiperbola pociąga za sobą niewiarygodność, nie powinna iść za daleko w taki sposób, który wiedzie najprostszą drogą do kakozelii, tj. przesadnej afektacji.
2. Dlatego tym bardziej winniśmy zważać na to jak daleko możemy się posunąć w wyolbrzymianiu faktów, którym nasze audytorium odmówi wiarygodności.
(Za: H. Lausberg, Retoryka literacka, s. 333).
Maciej Kawka