Dydaktyka
J. Sowa

Józef Sowa

Ku dobrej, nowoczesnej szkole

 

W dzisiejszym świecie proces kształcenia winien polegać nie na pamięciowym przyswajaniu wiedzy, lecz na rozumieniu. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebne są umiejętności odnajdywania informacji, ich selekcji, doboru i kojarzenia, a także autonomia myśli. Warto zatem zapytać, czy szkoła polska jest przygotowana do tej nowej roli, w czasach, kiedy ogromna wiedza jest dostępna w mgnieniu oka, dzięki zastosowaniu informatyki? Pytanie to rodzi następne: czy trzeba bezwzględnie wymagać od uczniów, by zapamiętali informacje, które szybko ulegną dezaktualizacji, i czy – w związku z tym – nie lepiej uczyć ich oceniania i wartościowania informacji i zjawisk?

Determinanty procesu edukacyjnego dzieci i młodzieży

Cele edukacji na szczeblu podstawowym długo pozostawały niezbyt skomplikowane: nauczyć czytać, pisać, liczyć oraz wpoić podstawowe kanony wiedzy humanistycznej, przyrodniczej i obywatelskiej. Od początku XXI w. cele te znacznie się zmieniły, lecz szkoła nie zawsze umie przystosować się do postępującej ewolucji. Wobec zalewu wiadomości programy wszystkich przedmiotów były przeładowane, a uczniowie przeciążeni. w rezultacie ci ostatni niepotrzebnie gromadzili wiadomości zamiast nauczyć się myślenia.

Najpoważniejszy zarzut wobec szkolnych programów odnosi się do ich encyklopedyczności. Zawierają one setki pojęć, które uczeń powinien zapamiętać, ale nie wyjaśniają mu związków przyczynowo-skutkowych. Tę ułomność systemu oświatowego próbuje usunąć rozpoczęta przez resort edukacji reforma programowa. Programy nowej szkoły mają kłaść nacisk nie tylko na wiadomości, ale i na umiejętności i sprawności posługiwania się nimi. Nie można wtłaczać samych faktów, ale raczej nauczać ich selekcjonowania i oceniania. Również dzisiejszy podział na przedmioty szkolne jest już archaiczny i odzwierciedla podział na dyscypliny akademickie. Tymczasem poruszanie się w świecie na co dzień wymaga łączenia wiedzy z różnych dziedzin – a więc integracji. Jeszcze nie tak dawno nauczyciel był jedynym dawcą wiedzy – objaśniał, a uczniowie słuchali i zapisywali. Teraz musi uczniów zaciekawić, wejść z nimi w kontakt – dialog edukacyjny, zmienić metody pracy na aktywne, wychodzić naprzeciw ich potrzebom, a nie tylko wymagać posłuchu i układności.

Zasadniczym problemem dzisiejszej edukacji jest zjawisko nadmiernego uprzedmiotowienia dzieci i młodzieży w systemie szkolnym. Problem ten dotyczy nie tylko uczniów, ale i nauczycieli. Ubezwłasnowolnienie i ograniczenie swobody nauczyciela to zaszłość z mijającej epoki. Tkwią one jeszcze w samej strukturze systemu oświatowego i tworzą niepotrzebne ograniczenia dla jego samodzielności. Przyczyny tego zniewolenia tkwią m.in. w samej konstrukcji programów szkolnych. Ograniczenie wolności w działaniu powoduje bowiem redukcję poczucia odpowiedzialności. Rozumienie wyboru jako elementu proponowanej w reformie strategii pedagogicznej nie może być jednak spłycane.

Sytuacja wyboru nie była eksponowana w pedagogice XIX i XX w., ponieważ obowiązywał wówczas schemat, w którym wychowujący był podmiotem, a uczeń przedmiotem decyzji. Antropologia współczesna wie doskonale, że jednym z istotnych atrybutów dojrzałości człowieka jest zdolność do odpowiedzialnego podejmowania decyzji, czyli dokonywania określonych wyborów, i że w umiejętność tę trzeba dziecko wprowadzać stopniowo, już od bardzo wczesnego wieku. Pora więc, żeby nasze szkoły zaczęły naprawdę, a nie tylko deklaratywnie, uwzględniać w swej pracy to zagadnienie.

Modernizacja koncepcji kształcenia ogólnego

Dotychczasowe przeładowanie naszych programów szkolnych ma swoje źródło w tradycyjnym sposobie rozumienia, czym jest kształcenie ogólne. Dzisiaj, choćby najbardziej ogólne streszczenie w programie szkolnym tego, co osiągnęło poznanie naukowe, jest już zwyczajnie niemożliwe. Zatem kształcenie ogólne musi zaprzestać beznadziejnego pościgu za postępem wiedzy naukowej i przestawić się na proponowanie uczniom takiego wyboru wiedzy, który pozwoli współczesnemu człowiekowi osiągnąć zdolność do korzystania z dorobku współczesnej cywilizacji.

Nowy program powszechnego kształcenia ogólnego musi stać się programem edukacyjnego wyposażenia młodego człowieka na dalsze życie. Ogólny regres współczesnej szkoły jest niewątpliwie pochodną przerostu funkcji dydaktycznej nad innymi funkcjami. Poprawa wychowawczej i dydaktycznej funkcji szkoły nie nastąpi więc, jeśli nie uwolni się jej od nadmiaru zadań dydaktycznych. Dzisiejszy nauczyciel najczęściej zamiast uczyć, realizuje program nauczania. Ta powierzchowność, a niekiedy pozorność szkolnych działań, nie pozostaje bez wpływu na uczniów, którzy też w nich uczestniczą. Dlatego odrodzenie wychowania i nauczania szkolnego zależy od tego, czy uda się zlikwidować przeładowanie programów.

Nasz system oświatowy nie może „produkować” raz na zawsze ekonomistów, informatyków, inżynierów czy przyrodników. Musi kształcić ludzi otwartych na potrzeby nowoczesnej gospodarki – umiejących się stale do niej przystosowywać

Według już częściowo wdrażanych, nowych założeń, nauczyciele mają możliwość wyboru programów oraz podręczników. Programy zatwierdzone do użytku szkolnego będą musiały zawierać treści określone przez Ministra Edukacji Narodowej w dokumencie pt. Podstawy programowe obowiązkowych przedmiotów ogólnokształcących. Treści te autor każdego programu będzie mógł uzupełnić i zakomponować zgodnie ze swoją koncepcją nauczania przedmiotu. Zestaw programów przedstawionych nauczycielom będzie stale otwarty, co pozwoli sukcesywnie wzbogacać państwową ofertę programową. Dzięki temu będzie to system znacznie bardziej sprzyjający rozwojowi twórczości w dziedzinie programów nauczania. Odejście od centralistycznego decydowania o programach nauczania i równocześnie stworzenie warunków do większej różnorodności w tej dziedzinie było i jest postulowane przez wiele środowisk edukacyjnych.

Specjaliści od organizacji rynku pracy mówią, że w nowoczesnej gospodarce trzeba się stale dokształcać. Twierdzą nawet, że uczący się dziś młody człowiek może w swoim życiu nawet trzykrotnie zmienić zawód. Świat idzie bardzo szybko do przodu i nie wolno nam pozostawać w tyle, gdyż jest wiele do nadrobienia.

Dlatego nasz system oświatowy nie może „produkować” raz na zawsze ekonomistów, informatyków, inżynierów czy przyrodników. Musi kształcić ludzi otwartych na potrzeby nowoczesnej gospodarki – umiejących się stale do niej przystosowywać. Absolwenci powinni wynosić ze szkół porcję wiedzy i zasób niezbędnych umiejętności w jakiejś grupie zawodów (tzw. kształcenie szerokoprofilowe). Przede wszystkim zaś powinni wynieść umiejętność ciągłego dokształcania się.

Uogólnienie – cele kształcenia

W nowej koncepcji programów nauczania zasadniczym celem kształcenia ma być wspomaganie i ukierunkowanie rozwoju dzieci i młodzieży jako jednostek funkcjonujących w wybranym przez siebie systemie wartości, zdolnych do życia w ramach różnego rodzaju grup społecznych (tzw. „małych Ojczyzn”).

W kształceniu ogólnym chodzi więc o rozwój człowieczeństwa, a nie tylko o rozwój cech instrumentalnych – w szczególności sprawności intelektualnej.

Najistotniejsza zmiana we wdrażanej reformie polegać ma na tym, że w nowej koncepcji kształcenia ogólnego już nie wiedza naukowa, ale uczeń, jako człowiek w procesie rozwoju, ma stać się zasadniczym punktem odniesienia przy konstruowaniu programu i doborze treści kształcenia. Zmiana ta pozwala uwolnić się, przy układaniu programu kształcenia ogólnego, od uwarunkowań i rygorów, jakie narzuca swoisty systematyczny i uporządkowany sposób naukowego opisu świata. Umożliwia ona prawidłowy dobór informacji szczegółowych, zarówno ze względu na ich ogólną ilość, jak i z punktu widzenia ich merytorycznej przydatności w kształceniu ucznia jako człowieka – osoby. w zmienionej koncepcji kształcenia ogólnego wiadomości i umiejętności, które muszą zdobywać uczniowie, powinny zostać wybrane według innych niż dotąd kryteriów i znacznie bardziej selektywnie koncentrować uwagę uczniów wokół czterech głównych zadań rozwojowych, przed którymi staje każdy młody człowiek przygotowujący się do samodzielnego i odpowiedzialnego życia.

Nowe kształcenie ogólne powinno zatem zaoferować uczniom na różnych poziomach edukacji przede wszystkim te informacje, umiejętności oraz sprawności, w oparciu o które będą oni potrafi li: odnajdywać harmonię i równowagę wewnętrzną (żyć w zgodzie z samym sobą) czy współistnieć w naturalnym związku z przyrodniczym środowiskiem w skali mikro i makro (zamiast dotychczas dominującej postawy rabunkowej w procesie eksploatacji zasobów naturalnych ziemi). Równocześnie istotne jest, by mogli efektywnie współdziałać w ramach różnego rodzaju grup i wspólnot w skali środowiska lokalnego i regionalnego (w rodzinie, szkole, miejscu pracy, zamieszkania i społeczeństwie), ale też korzystać z zasobów informacyjnych naszej cywilizacji w skali makro (docierać bez przeszkód do potrzebnych informacji.

W tej perspektywie programowo-organizacyjnej reformy oświatowej rozwój fizyczny, intelektualny i moralno-społeczny oraz wrastanie w dziedzictwo kultury narodowej i ogólnoświatowej, są pierwszorzędnymi przesłankami realizacji zadań rozwojowych, wobec których stoi każdy uczeń teraz i w najbliższej przyszłości.

Na zakończenie należy odpowiedzieć na wcześniej postawione pytania: jaka ma być ta reformowana szkoła przyszłości, by pomagała uczniowi osiągnąć przyszłe cele? Po pierwsze – powinna dać kanon podstawowej rzetelnej wiedzy. Wiedza ta powinna być zintegrowana, a nie dzielona na poszczególne przedmioty. Po drugie – uczyć różnego stosowania posiadanych wiadomości. Zamiast podawać i egzekwować schematy, pokazywać jak można wyjść poza nie. Po trzecie – powinna nauczyć, jak samemu zdobyć wiedzę potrzebną w jakimś momencie kariery szkolnej czy zawodowej. Przygotowywać do samodzielnego selekcjonowania informacji i opanowania nowych umiejętności. Po czwarte – powinna zaakceptować i wdrożyć nowoczesną technikę nauczania.

Szkoła polska, by sprostać wyzwaniu przełomu trzeciego tysiąclecia, musi nauczyć swoich uczniów jak się samodzielnie uczyć przy jej wsparciu i doradztwie.

Józef Sowa

Literatura

R. J. Arends, Uczymy się nauczać, Warszawa 1994.
K. Denek, Wartości i cele edukacji szkolnej, Poznań – Toruń 1994.
K. Denek, Ku dobrej edukacji, Toruń – Leszno 2005.
Gdy osobowość horyzontem wychowania (red. J. Homplewicza), WSP, Rzeszów 1997.
J. Homplewicza, Aksjologiczne podstawy edukacji i jej reform, [w:], Dylematy przemian oświatowych (red. A. Zając), Rzeszów, T. 1, 1997.
T. Lewowicki, Przemiany oświaty, Szkice o ideach i praktyce edukacyjnej, Warszawa 1994.
T. Lewowicki, Przemiany oświaty, Warszawa 1995.
T. Pilch, Główne kierunki reform systemu edukacji w Polsce, [w:] Przemiany w edukacji (red. A. Zając), Przemyśl 1995.
Podstawy programowe obowiązkowych przedmiotów ogólnokształcących”. Załącznik do zarządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 15 maja 1997 r. (Dz. Urz. MEN Nr 5 prz. 23).
Projekt zarządzania w sprawie zasad i warunków przeprowadzenia działalności innowacyjnej i eksperymentalnej przez szkoły i placówki publiczne” [Minister Edukacji Narodowej], Warszawa, 1997 (do dyskusji).
S. Sławiński, Raport o Reformie Szkolnej 1991–1993, Warszawa 1994. (Informator).
Standardy osiągnięć szkolnych” [Ministerstwo Edukacji Narodowej], Warszawa 1997 r. (Materiał do dyskusji).
B. Śliwerski, Reformowanie edukacji w toksycznym systemie oświatowym [w:] Dylematy przemian oświatowych (red. A. Zając), Rzeszów T. I, 1997. R. Towlson, W poszukiwaniu istoty i sensu nauki szkolnej, Szczecin 1995.


początek strony


Konspekt nr 4/2005 (24))
   Copyright © „Konspekt”. Kraków, maj 2006.  Statystyka

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna