Biblioteki

Barbara Kamińska-Czubała

Najsłabsze ogniwo

Gra o przyszłość bibliotek szkolnych

Prawdziwym wyzwaniem stojącym przed nami
nie jest nowa technologia
lecz odpowiedź jak jej używać
Peter Drucker [1]

Nie trzeba nikogo przekonywać, że nowe metody gromadzenia, opracowania i przekazywania informacji radykalnie zmienią dotychczasowe sposoby kształcenia oraz funkcjonowania bibliotek wszystkich typów. Ta zmiana nie będzie polegała jedynie na zainstalowaniu nowych komputerów w bibliotekach i szkołach oraz podłączeniu ich do sieci – choć jest niewątpliwie warunkiem koniecznym do wszelkich dalszych działań modernizacyjnych

Dziś wiemy już, jakie są nowe zadnia szkoły przygotowującej młodzież do sprawnego funkcjonowania w społeczeństwie, gdzie niezbędne są umiejętności komunikacyjne, informacyjne i informatyczne stosowane w procesie samokształcenia. Przypomnę – umiejętności, które nie powinny ograniczać się jedynie do znajomości technicznych sposobów obsługi urządzeń i programów komputerowych.

Tym celom służy reforma oświaty, a biblioteka szkolna może aktywnie je wspierać. Opracowano już kilka modeli funkcjonowania nowoczesnej, skomputeryzowanej biblioteki szkolnej, odbiegających od tradycyjnego wzoru zakurzonej wypożyczalni lektur. Nowa wizja pojawia się w koncepcjach biblioteki szkolnej jako „centrum multimedialnego”, „szkolnego centrum informacji”, „centrum informacji multimedialnej i internetowej”. Wizje te łączy przekonanie, że biblioteka powinna stanowić ważny, centralny element szkoły, w którym będą świadczone usługi informacyjne, instruktażowe i dydaktyczne dla uczniów, nauczycieli i środowiska lokalnego.

W bibliotece, w odpowiednio przystosowanych pomieszczeniach (wyposażonych w minimum cztery komputery i projektor multimedialny), podczas godzin zapisanych w harmonogramach klas (nie po lekcjach czy w czasie przerw) odbywałyby się zajęcia polegające na opracowaniu interdyscyplinarnych projektów pod kierunkiem nauczycieli przedmiotowych i bibliotekarza.

Aby szkolne centrum informacji mogło konkurować z innym placówkami oferującymi informacyjne usługi, musi być odpowiednio wyposażone; aranżacja przestrzeni i kolorystyka wnętrz powinna stwarzać przyjemny klimat oraz budzić chęć dłuższego tam przebywania. W tych koncepcjach biblioteka jest warsztatem pracy ucznia. Przyjaznym miejscem, gdzie bibliotekarz udziela wskazówek, jak samodzielnie poszukiwać informacji i jak włączać je do indywidualnego systemu wiedzy.

Centrum informacji, dzięki atrakcyjnym zbiorom (nowych i drogich książek, na które nie stać większości uczniów) oraz nowoczesnym komputerom, będzie mogło wyrównywać szanse młodzieży z uboższych rodzin i rozwijać umiejętności korzystania z technologii informacyjnych. Do nowych zadań bibliotekarza należałoby: przygotowanie drukowanych i elektronicznych materiałów informacyjnych, krótkich instrukcji informujących o technikach pracy umysłowej, szybkiego czytania, notowania, zapamiętywania, pomoc uczniom w opracowaniu elektronicznej gazetki szkolnej, uczniowskiej części informacyjnego serwisu szkoły na stronach WWW oraz dostarczanie nauczycielom zestawień tematycznych i kopii dokumentów wykorzystywanych na lekcjach.

Nauczyciel-bibliotekarz w związku z wprowadzeniem nowych technologii ma również nowe zadania dydaktyczne do zrealizowania. Powinien nauczyć swoich czytelników racjonalnego korzystania z dokumentów i programów dostępnych w bibliotece i w internecie, zapoznać z zasadami skutecznej selekcji, gromadzenia i opracowania informacji do celów edukacyjnych oraz prowadzić zajęcia umożliwiające humanistyczną refleksję nad społecznymi, kulturowymi, psychologicznymi i historycznymi aspektami rewolucji informacyjnej. Dopiero tak szeroki zakres działań czyni z biblioteki centrum informacji, bo na pewno nie zmiana nazwy po zainstalowaniu dwóch komputerów.

Do takich właśnie prac przygotowywani są studenci informacji naukowej i bibliotekoznawstwa, jednak najczęściej nie mają możliwości wykorzystania swojej wiedzy i umiejętności w bibliotekach szkolnych, które w nowych technologiach nie dostrzegają szansy przetrwania dla siebie i jak dinozaury narażają się na wyginięcie. Obserwujemy już niepokojące objawy tego procesu – poza bibliotekami tworzone są gminne centra informacji lub regionalne ośrodki informacji lokalnej i europejskiej w nowych lokalach, z przypadkową i najczęściej nieprofesjonalną kadrą.

Na pytania, dlaczego tak się dzieje i jak temu zaradzić, poszukiwano odpowiedzi na wielu konferencjach, sesjach, warsztatach[2], organizowanych przez Instytut Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa Akademii Pedagogicznej. Prawdziwie „złota myśl”, że po pierwsze, po drugie i po ostatnie potrzebne są pieniądze, nie jest „jedynie słuszną” receptą na rozwiązanie tego złożonego problemu.

Dlaczego tak trudno osiągnąć sukces w przekształcaniu tradycyjnej wypożyczalni w nowoczesną bibliotekę szkolną? o tym, że „nic nie jest tak trudne do rozpoczęcia, niebezpieczne do przeprowadzenia i niegwarantujące powodzenia jak wprowadzenie nowego porządku rzeczy”, przestrzegał niecierpliwych reformatorów autor Księcia, Niccolo Machiavelli.

Sukces można osiągnąć tylko wówczas, gdy zostanie spełniony zespół warunków – jak w przypadku sejfu otwieranego za pomocą szyfru, składającego się z długiej kombinacji cyfr i liter. Nie zależy to wyłącznie od zaangażowania i pasji, umiejętności organizacyjnych i informacyjnych samych bibliotekarzy, choć indywidualne motywacje odgrywają w tym procesie istotną rolę.

Zmianę, podobnie jak wykonanie każdego działania, należy zaplanować, podzielić na etapy. Istnieje już bogata wiedza na temat zarządzania zmianami – jednak polska rzeczywistość sprawia wrażenie, jakby nikt z decydentów o niej nie słyszał. Szczególnie dużo pretensji można mieć do władz oświatowych wszystkich szczebli i władz samorządowych. Jakakolwiek zmiana nie dokonuje się samorzutnie; nie pomagają prośby, nawoływania i odwoływanie się do poczucia obowiązku i odpowiedzialności za przyszłe niepowodzenia czy trudności wychowanków polskiej szkoły.

Aby zmiana mogła się dokonać, konieczne jest pozytywne, czyli zwieńczone sukcesem, zakończenie kolejnych etapów jej wprowadzania, twierdzi John P. Kotter, autor wielu książek i artykułów poświęconych zarządzaniu zmianami[3]. Ten długotrwały i wymagający pieniędzy proces rozpoczyna zespołowo wypracowana diagnoza sytuacji, czyli zgodne stwierdzenie, że biblioteka w dotychczasowym kształcie dłużej funkcjonować nie powinna, że jej model, ukształtowany po wojnie i przystosowany do walki z analfabetyzmem, pomagający w społecznym awansie dzieciom robotników i chłopów, musi się zmienić. Aby przygotowywać młodzież do życia w nowym społeczeństwie informacyjnym, biblioteka musi być miejscem atrakcyjnym dla niej w pierwszej dekadzie XXI w.

Kolejny etap, który został już zakończony przy udziale teoretyków i praktyków informacji naukowej i bibliotekoznawstwa, to stworzenie wizji nowoczesnej biblioteki oraz jej upowszechnienie. Odbywa się to przez organizację konferencji naukowych, na łamach czasopism fachowych, w książkach, a także w tych informacjach, które umieszczane są w portalach edukacyjnych i na stronach instytutów. Jednak to nie wystarcza do zbudowania silnej koalicji na rzecz zmiany.

Na tym etapie konieczne jest lansowanie wizji w środkach masowego komunikowania (programy telewizyjne, artykuły w prasie wysokonakładowej, filmy instruktażowe i reportaże z wzorcowych placówek), ogłoszenie konkursów architektonicznych na projekt centrum informacyjnego szkoły, na najciekawsze formy pracy takich centrów, na książki o charakterze metodycznym, poradniki oraz przygotowanie kursów online.

Jak łatwo się domyślić, na takie działanie trzeba mieć pieniądze, a nie liczyć na to, że „judymowie” i „siłaczki” zrobią wszystko za darmo, kosztem czasu wolnego oraz własnych pieniędzy.

Silna koalicja na rzecz zmiany to nie tylko nauczyciele-bibliotekarze entuzjaści i pasjonaci, ale również rodzice, dyrektorzy, grono pedagogiczne, a przede wszystkim przedstawiciele władz oświatowych i samorządowych, którzy właściwymi swoim urzędom metodami zechcą podjąć i wykonać konieczne zadania, czyli stworzyć impuls dla zmiany. Takim impulsem może być wprowadzenie w życie (poprzez wydanie odpowiednich rozporządzeń), opracowanych przez ośrodki akademickie i stowarzyszenia, standardów wyposażenia i funkcjonowania szkolnych centrów informacji. Standardy jako obowiązujące i egzekwowane systematycznie normy szybciej doprowadzą do pożądanych zmian niż życzenia, prośby i nawoływania. Umożliwią przydzielenie szkołom określonych kategorii w zależności od jakości informacyjnego warsztatu. z kolei uzyskanie kategorii na podstawie zgodności ze standardami lub oceną parametryczno-punktową określi wysokość subwencji dla szkoły i nagród dla pracowników uczestniczących w procesie przemian.

Zdecydowanie korzystniejsze jest pozytywne motywowanie pracowników do działań poprzez nagradzanie szkoły, dyrektorów i bibliotekarzy za pokonanie kolejnego etapu modernizacji biblioteki niż jakiekolwiek formy restrykcji. Specjaliści od zarządzania zmianami twierdzą, że bardzo ważne na tym etapie jest zaplanowanie szybkich sukcesów, gdyż duży wysiłek zaangażowanych w zmianę osób musi jak najszybciej znaleźć jakąś formę gratyfikacji – musi dokonać się zwieńczenie, zamknięcie etapu. Wprowadzenie zmiany kończy jej instytucjonalizacja, czyli nadanie tym strukturom i procedurom ram przyjętych w danej organizacji.

Proces zmiany jest procesem społecznym i powinien przejść przez kolejne fazy – od zaangażowania się w zmianę, poprzez poradzenie sobie z trudnościami i naturalnym oporem przed zmianą, do rozwinięcia nowych kompetencji i przebudowy procedur. Nie możemy również zapominać, że nauczyciele-bibliotekarze są podmiotem, a nie przedmiotem zmiany, która ma być przeprowadzona głównie dzięki ich staraniom.

Aby bibliotekarze mogli działać inaczej, muszą najpierw sami się zmienić, a jest to proces trudny i czasem bolesny. Musimy rezygnować z rutynowych zachowań, podjąć dodatkowy wysiłek, nauczyć się wykonywać nowe zadania, zwiększyć ofertę usług świadczonych szkolnemu środowisku.

Psychologiczne i socjologiczne źródła oporu wobec zmiany wskazywał znany i ceniony amerykański socjopsycholog Kurt Lewin. w swoich pracach dowodził, że w początkowym okresie większość z nas nie akceptuje zmian, gdyż nie identyfikuje się z nimi. Dla wielu osób to jedna z przyczyn oporu, działania wbrew lub biernego przeczekiwania, aż sprawy wrócą wreszcie do „normy”.

W kolejnej fazie minimalizujemy znaczenie zmiany, podważamy jej celowość, atakujemy lub ośmieszamy gorliwych. w fazie depresji godzimy się z faktami, lecz mocno to przeżywamy, spada nam nastrój, jesteśmy rozdrażnieni, zirytowani lub przygnębieni. Faza sprawdzania nowych możliwości, to okres, gdy ostrożnie badamy jak to „nowe” działa. Jeśli potrafimy trzeźwo analizować skutki i korzyści wynikające ze zmiany, nastąpi faza tworzenia swojej nowej strategii działania. w fazie internalizacji zmieniamy się wewnętrznie, pojawiają się nowe idee i postawy.

Te fazy następują jedna po drugiej i niezależnie od tego, czy chcemy zmienić swoje drobne przyzwyczajenia, czy przebudować polskie szkolnictwo, zawsze są trudne a nawet bolesne.

Sądzę, że przedstawione tu w ogromnym skrócie ustalenia specjalistów od zarządzania i organizacji pozwolą wyjaśnić postawy znajomych bibliotekarzy i przyczyny wielu naszych niepowodzeń. Uważam, że młode pokolenie specjalistów do spraw informacji, nauczycieli i bibliotekarzy będzie potrafiło korzystać z istniejących już doświadczeń i wiedzy, przez co sprawniej niż moje pokolenie zrealizuje wszystkie ambitne zadania, jakie sobie wyznaczy.

Barbara Kamińska-Czubała

1 P.F. Druker: Społeczeństwo pokapitalistyczne, Warszawa 1999, s.158–170.
2 H. Batorowska, B. Kamińska-Czubała: Szkolne centrum informacji. Kraków 2002; B. Kamińska-Czubała: Motywacje w działalności informacyjnej [W:] Nauczanie ku przyszłości w szkolnym centrum informacji. Kraków 2002 ; H. Batorowska: Technologia informacyjna w kształceniu ogólnym. Kraków 2001; B. Kamińska-Czubała: Formy pracy szkolnego centrum informacji. Metoda projektu. Dokument elektroniczny. Tryb dostępu: http://biblioteka.oeiizk.waw.pl/referaty/czubala/html
3 J. P. Kotter: Winning at Change. “Leader to Leader” 1998, s.27–33 Dokument elektroniczny. Tryb dostępu: http://leadertoleader.org/ leaderbooks/L2L/fall98/kotter.html


początek strony


Konspekt nr 4/2005 (24))
   Copyright © „Konspekt”. Kraków, maj 2006.  Statystyka

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna