|
|
|
|
Potrzebni rusycyści...Rozmowa z Ludmiłą Aleksiejewną Wierbicką - rektorem Państwowego Uniwersytetu w Sankt Petersburgu oraz profesorem Stanisławem Tkaczenko - prorektorem ds. stosunków międzynarodowych
W roku akademickim 2004/05 Akademia Pedagogiczna w Krakowie podejmowała znakomitych gości - JM Rektora Państwowego Uniwersytetu w Sankt Petersburgu, profesor Ludmiłę Aleksiejewną Wierbicką oraz profesora Stanisława Tkaczenko - prorektora ds. stosunków międzynarodowych. Pani Rektor jest Prezydentem MAPRIAŁ[1], zastępcą przewodniczącego Rady ds. Nauki przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej, członkiem kierownictwa Konferencji Rektorów Krajów Europejskich, członkiem Rady Uniwersytetu ONZ, a ponadto działa w strukturach UNESCO Helena Ples: - Wydział Slawistyki Państwowego Uniwersytetu w Sankt Petersburgu ma długą tradycję. Ale obecne stosunki gospodarcze Rosji z krajami słowiańskimi są mniej intensywne niż dawniej. Czy Rosja potrzebuje polonistów? W jaki sposób Uniwersytet uwzględnia nowe potrzeby rynku w procesie kształcenia studentów? Stanisław Tkaczenko: - W latach 90. w stosunkach gospodarczych między Rosją a Polską nastąpiło poważne załamanie. Jednak już pod koniec tego okresu, kiedy było wiadomo, że Polska wstąpi do Unii Europejskiej, kontakty ekonomiczne zaczęły się odradzać, zwłaszcza w dziedzinie handlu. Rosyjski rynek jest interesujący dla polskich przedsiębiorców, dlatego wielu z nich podjęło działania z myślą o tym kierunku. Szczególnie atrakcyjny jest przesył nośników energii. Obecnie skala tranzytu gazu i ropy naftowej przez terytorium Polski znacznie wzrosła, z niewątpliwą korzyścią dla obu naszych krajów. Trzeba również powiedzieć, że i Polska staje się dla rosyjskich inwestorów coraz bardziej atrakcyjna. Wszystkie te fakty tworzą dobrą atmosferę dla rozwoju stosunków ekonomicznych. Ten proces trwa, choć na razie przebiega bardzo powoli, znacznie wolniej, niż np. między Rosją a Niemcami czy Włochami. W latach 90. stosunki między naszymi krajami zostały upolitycznione, co odbiło się również na kontaktach ekonomicznych. I właśnie dlatego inwestowano tylko w długoterminowe i pewne projekty. Obecnie mówimy o rozwoju kontaktów na poziomie małych i średnich przedsiębiorstw. To tutaj potrzebni będą specjaliści znający język rosyjski. To prawda, że owe procesy rozwijają się stosunkowo wolno, ale widoczna jest pozytywna tendencja. Jako przykład można podać skalę wymiany towarowej, która poprzednio wyrażała się kwotą 2-3 mld dolarów rocznie, a obecnie przewyższa kwotę 7 mld. To poważna zmiana, która świadczy o powstawaniu w Rosji lobby przedsiębiorców zainteresowanych rozwojem stałych kontaktów gospodarczych z Polską. Należy dodać, że prezydent Putin zawsze wyróżnia Polskę spośród krajów, które w ostatnim czasie weszły w skład UE i NATO. Nasz prezydent daje do zrozumienia, że wśród nowych członków UE z regionu Europy Centralnej i krajów nadbałtyckich jest ona dla Rosji chyba najważniejszym partnerem. Ludmiła Aleksiejewna Wierbicka: - Być może doprowadzi to do wzrostu zapotrzebowania na polonistów. Konkurencja na egzaminach wstępnych na Wydział Slawistyki naszego Uniwersytetu jest duża, lecz nie przekracza 3-4 osób na jedno miejsce. Wszyscy absolwenci znajdują pracę w różnych organizacjach, w spółkach joint-venture, niektórzy zostają na uczelni. Wydaje mi się jednak, że zmiany w stosunkach ekonomicznych spowodują zwiększenie naboru studentów, a rekrutacja będzie się odbywała, co rok (obecnie odbywa się co dwa lata). H.P.: - Jedną z ważniejszych motywacji, skłaniających do uczenia się języków w Polsce jest możliwość uzyskania międzynarodowego certyfikatu. Co w tej dziedzinie proponuje Rosja? W jaki sposób popularyzuje swoje testy za granicą? L.A.W.: - Główny Ośrodek Egzaminacyjny stworzył możliwość otrzymania certyfi katów w wielu centrach egzaminacyjnych Rosji, w tym również na Uniwersytecie w Petersburgu. Naszym zadaniem jest przekonanie Ministerstwa Oświaty i Nauki Federacji Rosyjskiej, by największe ośrodki rusycystyki w Polsce także uzyskały prawo ich wydawania. Cieszy nas oczywiście stale rosnące zainteresowanie językiem rosyjskim. Dlatego też, jak mniemam, w najbliższym czasie Ministerstwo powinno zainicjować ów proces. H.P.: - Jak układa się obecnie współpraca pomiędzy Polską a MAPRIAŁ-em? L.A.W.: - Do 2003 r. był okres zastoju i zaniechania poszukiwań nowych form działalności. W tym miejscu należy z wdzięcznością wspomnieć o polskich rusycystach, którzy umieli podtrzymać zainteresowanie językiem rosyjskim i rosyjską kulturą. Międzynarodowe Stowarzyszenie Wykładowców Języka Rosyjskiego i Literatury obecnie inaczej organizuje swoją pracę. Należy powiedzieć, że po nowych wyborach oraz po posiedzeniach Zgromadzenia Ogólnego, które odbyły się w czerwcu 2003 r. i w kwietniu 2004 r., przyjęto nowy Statut i wytyczono zupełnie nowe kierunki działalności. Dużą rolę odgrywa obecnie powstałe 4,5 roku temu Rosyjskie Stowarzyszenie Wykładowców Języka Rosyjskiego. Sądzę, że połączenie wysiłków Rosyjskiego Stowarzyszenia z konkretną pracą nad przygotowaniem różnorodnych podręczników do nauki języka rosyjskiego, wdrażaniem nowoczesnych metod nauczania języka rosyjskiego jako obcego powinno wydać owoce. Bardzo ważna jest również praktyczna działalność MAPRIAŁ-u, na przykład prowadzenie klas mistrzowskich czy też przygotowywanie odpowiednich pomocy naukowych. Myślę, że ta działalność w najbliższym czasie będzie bardziej intensywna. H. P.: - W ubiegłym roku Rosja była gościem honorowym Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie. Zainteresowanie ekspozycją było ogromne, ale Targi zakończyły się, a problemy związane z rosyjską książką i prasą w Polsce pozostały. W sklepach można spotkać kryminały, romanse, albumy, ale prawie niemożliwe jest znalezienie literatury naukowej, szczególnie technicznej. Brak informacji nie zachęca do uczenia się języka. Oprócz tego w kraju istnieje zaledwie jedno Rosyjskie Centrum Nauki i Kultury, w Warszawie, ale nawet ono w ostatnich latach nie ma dostępnego dla wszystkich lokalu ani biblioteki. Czy rosyjskie wyższe uczelnie, w tym także Uniwersytet w Petersburgu, nie mogłyby pomóc w skompletowaniu bibliotek w tych uczelniach, w których naucza się języka rosyjskiego? L.A.W.: - Wymiana w dziedzinie literatury, czy też w ogóle pozycja dzisiejszej literatury, to istotnie sprawa dość skomplikowana. Systemu sprzedaży książek, który istniał w byłym Związku Radzieckim, właściwie już nie ma. Zapewne problem ten można by rozwiązać poprzez nawiązanie bezpośredniej współpracy Rosyjskiego Centrum Nauki i Kultury oraz polskich uczelni z Wydziałem Filologii Uniwersytetu w Petersburgu, który publikuje wiele różnorodnych materiałów praktycznych i teoretycznych. H.P.: - Jak rozwija się międzynarodowa współpraca Państwowego Uniwersytetu w Sankt Petersburgu z polskimi partnerami? Czy dotyczy ona tylko kierunków filologicznych, czy obejmuje również inne projekty? Czy naukowcy z petersburskiego Uniwersytetu i ich polscy koledzy współpracują ze sobą przy realizacji międzynarodowych projektów, np. Rady Europy? L.A.W.: - Wydaje mi się, że obecnie można już mówić o szerokiej współpracy między naszą uczelnią i polskimi partnerami. O współpracy, która dotyczy nie tylko rusycystyki i nie tylko filologii. S.L.T.: - Wieloletnie kontakty naszego Uniwersytetu z polskimi uczelniami obejmują szeroki zakres nauk, zwłaszcza tych, w których polskie uczelnie mają duże osiągnięcia, ponieważ uważamy, że Uniwersytet Petersburski znajduje się w grupie światowych liderów w dziedzinie wszystkich podstawowych nauk. W ciągu poprzednich 10 lat kontakty ograniczały się do filologii, wiedzy o państwach, częściowo - stosunków międzynarodowych czy historii. Ale w ostatnich 2 latach zauważalny jest wzrost zainteresowania szerszą współpracą w dziedzinie zarządzania, nauk ekonomicznych i, co oczywiste, stosunków międzynarodowych. Największe zainteresowanie wykazują chyba historycy. Utworzony został nawet specjalny Instytut Badań Słowiańskich, który w znacznej mierze zajmuje się badaniem historii Polski. Jeśli chodzi o nauki przyrodnicze, to wspomniałbym jeszcze o grantach NATO oraz Funduszach Europejskich. Również w ramach międzynarodowych projektów Europy i Unii Europejskiej można znaleźć przykłady współdziałania, kiedy to, powiedzmy, ekonomiści z Warszawy, Petersburga i Brukseli pracują nad jednym wspólnym tematem w dziedzinie inwestycji w Europie Wschodniej czy też praw człowieka. H.P.: - Kto w Rosji obecnie zajmuje się opracowaniem polityki kształcenia językowego i wdrażaniem ogólnoeuropejskich zasad nauczania języka rosyjskiego jako obcego? L.A.W.: - Obecnie zajmuje się tym nowe, utworzone w marcu 2004 r. Ministerstwo Oświaty i Nauki. Poprzednio istniały dwa różne ministerstwa: Ministerstwo Nauki i Ministerstwo Oświaty. Wydaje mi się, że polityka kształcenia językowego zmieniła się zasadniczo po podpisaniu przez Rosję we wrześniu 2003 r. Konwencji Bolońskiej i uzyskaniu pełnego członkostwa w Komitecie Bolońskim. Dzisiaj należy wziąć pod uwagę, że jeśli chcemy zapewnić realną mobilność studentów, musimy pomyśleć o sposobach przygotowania przez uczelnie cyklów wykładów, seminariów i pomocy naukowych w języku angielskim. To oczywiste, że określenie „realna mobilność studentów” obejmuje nie tylko kształcenie naszych studentów w zagranicznych uczelniach, ale i kształcenie obcokrajowców na Uniwersytecie Petersburskim i w innych ośrodkach w Rosji. Jeżeli bowiem w ciągu najbliższych sześciu-ośmiu lat zostaną opracowane jakieś jednolite moduły kształcenia dla konkretnych kierunków, to ich wdrożeniu może przeszkodzić bariera językowa. Zatem doświadczenie, jakie posiadają rusycyści w dziedzinie nauczania języka rosyjskiego, jako obcego, powinno być wykorzystane, ponieważ mamy naprawdę interesujące i dokładne wyniki. Jedynym niedostatkiem jest brak nowoczesnych podręczników, stosujących wszystkie środki medialne ułatwiające proces kształcenia. H.P.: - Mając nadzieje na bliższą i bardziej owocną współpracę serdecznie dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Helena Ples 1 Międzynarodowy Związek Wykładowców Języka i Literatury Rosyjskiej
(MAPRIAŁ) |
|
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, lipiec 2005 . Statystyka |