Marta Regnowska
ostatnie kuszenie
Czesławowi Niemenowi (1939-2004)
kuszące są te poranki
gdy nagle świat traci kontury
budzimy się wtedy z przekonaniem
że nikt nas nie odczyta
brniemy
przez śnieg
nie zostawiamy śladów
z dedykacją
piszę te wiersze dla Ciebie
na nic więcej mnie teraz nie stać
myślę że żyjesz normalnie
czytam gazety i tworzę elipsy
za oknem matowy pejzaż
drżące światła ograniczają pole manewru
wyznaczają krawędzie
o tym
nie można mówić
nikomu o Tobie nie opowiem
bo nauczyłam się omijać ludzi
poza tym nie warto mówić o nieobecnych
mogę bawić się teraz sklejaniem fragmentów
odbywać nie kończące się nigdy i nigdzie
podróże windą
od siebie do świata
raz dwa trzy
pamiętaj że niczego nie można już zmienić
trudno opisać to co ogólne
bo tkwią w nas sprzeczności i kostnieją pojęcia
poza tym rozpoczęło się końcowe odliczanie
świat nadal poznajemy tworząc precyzyjne
definicje
ale zaczęliśmy doceniać improwizacje
z wnętrza ziemi wydobywa się stłumione
bulgotanie
znak że to co nas otacza
pozostanie niejasne
* * *
ciemne wnętrze szpitala
ostatnie oddechy
przebiegają po ścianach
* * *
nagłe przebudzenie
blade twarze wczorajszych snów
świecą w ciemnościach
* * *
w milczącym parku
pełganie białych świateł
tańczące diabły?
|