|
|
|
|
Dorota KamisińskaKsiążka - dzieło sztukiUstka 8-11 września 2005 r. Trudno powiedzieć, czym właściwie są: książkami czy miniaturowymi dziełami sztuki. Posiadają przecież wszystkie cechy tradycyjnie rozumianej książki: okładkę, strony, tekst, ilustracje, ale fakt, że wykonane zostały ręcznie, z użyciem zupełnie „nieksiążkowych” materiałów, takich jak kora drzewa, liście, muszle, kamienie, tkanina, masy plastyczne - wskazuje raczej na działalność artysty P omiędzy książką rozumianą w sposób tradycyjny, a książką-dziełem sztuki istnieją jeszcze i inne różnice. W przypadku tej pierwszej wszystkie składające się na nią elementy werbalne, graficzne, przedmiotowe i obejmujące proces odbioru, są podporządkowane prezentacji słowa, pełnią zatem w stosunku do niego rolę służebną i nie stanowią autonomicznej wartości artystycznej. W drugim przypadku, powyższe „wymiary tożsamości” stają się równoprawnymi, niezbywalnymi elementami kompozycji, wskutek czego zjawisko książki i komunikacji poprzez nią staje się podobne do bezpośrednich kontaktów międzyludzkich, gdzie na proces ten składa się postać mówiących z ich zachowaniem niewerbalnym oraz charakter i intonacja mowy[1]. O ile w książce tradycyjnej, będącej często jedynie nośnikiem tekstu, istnieje pewna równowaga pomiędzy formą, tekstem i ilustracją czy - szerzej - szatą graficzną, o tyle książka artystyczna, poprzez wielowymiarowość i przewagę któregokolwiek z elementów ją tworzących, staje się przeżyciem zarówno intelektualnym jak i estetycznym, i jako taka może służyć różnym celom, na różnych etapach kształcenia człowieka w jego kulturowej adaptacji. Książkę wyprodukowaną masowo można przeglądnąć i przeczytać - będzie ona jednak tylko przedmiotem upowszechniania dzieła literackiego lub naukowego, choćby odznaczała się wyjątkowymi walorami edytorskimi. Punktem wyjścia dla książki - dzieła sztuki - wykonanej przez artystę czy stworzonej własnoręcznie przez nieprofesjonalistę: do tekstu własnego lub cudzego, ze wzorów średniowiecznych lub przy wykorzystaniu nowoczesnych technik elektronicznych i reprograficznych, w indywidualnej szacie graficznej i formie - będzie pragnienie zakomunikowania czegoś, przekazania treści i emocji za pomocą kształtu, barw, materiałów otaczających tekst, przenikających go, wypływających z niego czy do niego nawiązujących. Będzie ona indywidualną, unikatową kreacją twórcy - przedmiotem pięknym, tajemniczym, interesującym, niecodziennym, mogącym odegrać znaczącą rolę na przykład w upowszechnianiu czytelnictwa wśród dzieci i młodzieży. Zewsząd słychać głosy, że czytelnictwo zarówno wśród dorosłych, jak i młodych ludzi systematycznie spada. Stąd godne poparcia są akcje takie jak Cała Polska czyta dzieciom czy cykle imprez przybliżających sylwetki i twórczość słynnych pisarzy (obchodzona 2 kwietnia 2005 r. dwusetna rocznica urodzin H. Ch. Andersena w ramach Roku Andersena), obejmujące swym zasięgiem całą Polskę, angażujące biblioteki i inne instytucje kultury. Są jednak rejony, w które nie dotrą artyści z pierwszych stron gazet, aby przeczytać dzieciom baśń albo przedstawić spektakl teatralny. Tym ośrodkom, skupionym wokół szkoły będącej często jedynym miejscem kultury wsi, pozostaje własna inwencja i działanie oparte na pasji, zaangażowaniu i społecznej pracy. Dzieci ze środowisk oddalonych od multipleksów i wielkomiejskich przedsięwzięć kultury masowej są wprawdzie zapatrzone w telewizję i komputer, o ile w ogóle go posiadają, ale wychowując się w bliższym kontakcie z naturą mają bogatszą wyobraźnię, niespotykaną inwencję, rzadziej się nudzą i łatwiej pozyskać je dla realizacji ciekawych projektów. Jednym z takich projektów są warsztaty biblioteczne, w efekcie których powstaje kopia średniowiecznego rękopisu iluminowanego. To propozycja dla młodzieży gimnazjalnej, sprawdzona i chętnie przez nią przyjmowana[2]. Jej największą wartością jest wielostronne zaangażowanie młodzieży we wspólną pracę i zabawę, w czasie której książka i jej budowa zostaje usytuowana w centrum zainteresowania uczniów. To jedna z dróg prowadzących do czytania, odkrywana przez samych młodych twórców książki. To również nauka - przekazywanie treści uzupełniających wiadomości z wielu szkolnych przedmiotów od języka polskiego poprzez historię, geografię, chemię do plastyki czy religii, oraz okazja do poznania tekstów polskiej kultury: Bogurodzicy, Hymnu o św. Stanisławie w ich oryginalnych zapisach, które umieszczone są w internetowych projektach bibliotek. Ulubiony przez młodzież komputer jest tu też wykorzystywany jako źródło zeskanowanych ze średniowiecznych rękopisów iluminacji, które mogą być potem skopiowane we własnoręcznie tworzonych rękopisach, podczas zajęć warsztatowych. Nieco inna jest propozycja dla licealistów, choć i ona zmierza do stworzenia unikatowego egzemplarza książki. W projekcie wykorzystana zostaje umiejętność analizy i interpretacji tekstów poetyckich, bowiem książka, zawierając wiersz lub jego fragment, staje się niejako jego integralną częścią, jego kontynuacją. Nawiązując do utworu, wyprzedzając go, czasem otwierając na coś więcej, a czasem tylko go ilustrując - dąży zawsze do harmonii tekstu, kształtu i koloru. Poprzez wykorzystanie różnorodnych materiałów: przyszywanych, naklejanych, malowanych na kartach i okładkach, poprzez przekraczanie granic słowa, obrazu, formy książki, powstaje przedmiot wielowymiarowy i wieloznaczny - jest on wynikiem indywidualnej interpretacji utworu poetyckiego, nie będąc jedynie jego ilustracją. Czy to jest sztuka? Artysta plastyk uzna, że może - ale „radosna”, nieprofesjonalna, chwilami nawet naiwna czy kiczowata. Ale tu nie chodzi o kanony, style i profesjonalizm. Małe, mieszczące się w dłoniach tomiki są bardzo intymnym efektem przeżycia słowa, przemyślenia tego, o czym mówił autor wiersza, odkrycia tego, czego być może on, tworząc wiersz jeszcze nie widział, a co czytelnik zobaczył ze swojej perspektywy. Czasem taka książka staje się czymś nowym, niezwykłym. Hans Georg Gadamer mówi, że „to, co [jest] poetyckie, zachowuje zawsze swoistą płynność, gdy na gruncie duchowej ogólności mowy prezentuje coś, co pozostaje jeszcze otwarte na dowolne wypełnienie przez fantazję” [3]. Książki unikalne bliższe są tradycji malarskiej lub rzeźbiarskiej w tym, że najczęściej podkreślają fizyczność książki. Ten rodzaj twórczości, współczesne eksperymentowanie z przestrzenią zapisu tekstu połączonego z obrazem, zapoczątkowany - zdaniem Piotra Rypsona - w XX w. w kręgu Ecole de Paris jako dialog literatów z artystami (kubizm), rozwinięty w latach awangardy (ekspresjonizm, futuryzm), potem konstruktywizmu, aż do poetyk eksperymentalnych, a w latach 70. i 80. obecny jako minimalizm i konceptualizm - funkcjonował już w średniowieczu, gdzie symboliczne akcentowanie i łączenie strukturalnych części książki doprowadzono do swoistego kunsztu[4]. Książka, będąc przedmiotem powszechnym i znanym, znakomicie, nadaje się do eksperymentowania. Staje się dziełem sztuki i jako takie, zdaniem Gadamera, „[...] tak bardzo przynależy do tego, do czego się odnosi, że wzbogaca byt tego czegoś niczym jakiś nowy proces bytowy [...]”[5]. Ujmując w sposób niepowtarzalny tekst, odnosząc go do obrazu i kształtu całości, rozszerza swą przestrzeń istnienia w komunikacji i kulturze. Słowa, mimo posiadanego znaczenia, a może dzięki niemu, otwierają obszar tajemnicy, wskazują poza siebie, stale sugerując coś nowego - lub nie - kolejnemu czytelnikowi, zmuszając go do własnego intelektualnego i emocjonalnego zaangażowania i samodzielnego odczytania dzieła, niekoniecznie w tradycyjny sposób - oto niekonwencjonalne zapisanie tekstu, zaskakująca forma czy szata graficzna sprzyja aktywności czytelnika w poszukiwaniu dróg do zrozumienia. Książka staje się metaforą, impresją rozwijającą jego wrażliwość i wzbogacającą zdolności odbierania świata, choć będąc konkretnym przedmiotem spełnia przecież nadal swą tradycyjną rolę. Otaczający słowa obraz nie tylko ilustruje, ale rozszerza pola znaczeń, stając się dalekim nawiązaniem interpretacyjnym. Twórca książki artystycznej, dla której punktem wyjścia był cudzy tekst poetycki, poniekąd ożywia ten tekst, spoglądając na niego ze swej perspektywy. Jest to możliwe, ponieważ „każdy nosi w sobie pewne minimum każdego, a intuicję pobudza porównanie z samym sobą”, stąd indywidualność autora można uchwycić bezpośrednio, „gdy niejako sami przeobrazimy się w innego”[6]. Książka-dzieło sztuki jest niepowtarzalna. Istnieje w pojedynczym egzemplarzu - sama dla siebie i dla swego twórcy, czasem staje się częścią wystawy, kolekcji, ale bywa też sympatycznym podarunkiem. Rzadko jest źródłem dochodu, może ze względu na emocjonalny do niej stosunek. Natomiast zawsze wywołuje zainteresowanie, ciekawość i zachwyt odbiorcy. Jej obecność sprawia, że inaczej postrzega się książkę w ogóle, a fakt, że każdy może ją sobie wykonać, wpływa na chęć eksperymentowania. Możliwości są praktycznie nieograniczone. Można wykorzystać prawie każdy rodzaj tekstu poetyckiego od starożytności (nawet w oryginalnym zapisie), aż po współczesną poezję eksperymentalną. Można pisać na papierze zwykłym, czerpanym, na bibułce, pergaminie, welurze, folii, liściach, korze drzewa, szkle, kamieniu. Można malować farbami olejnymi, pastelami, tuszem, farbami witrażowymi, akrylowymi. Można używać mas plastycznych, gliny, modeliny, muszli, żwiru, piasku, szkiełek, skóry, futra, piór. I nie chodzi tu o jak największe udziwnienie czy abstrakcyjne potraktowanie książki - wszystkie elementy użyte przez twórcę do wykonania miniaturowego egzemplarza (jego wymiary również są ważne) muszą ze sobą współgrać, choć w każdym wypadku według innego „klucza”. Ale po co namawiać młodzież do tworzenia takich książek, skoro półki księgarskie uginają się od edycji pięknych, wysmakowanych, cennych? Czy własnoręcznie wykonane miniaturowe egzemplarze są w stanie kogokolwiek zachęcić do czytelnictwa? Jest to na pewno jedna z wielu dróg. Małym dzieciom trzeba książki czytać, młodzieży i dorosłym warto zaproponować coś ciekawszego niż książkowe konkursy czy inscenizacje. Potrzebę tworzenia mamy w sobie od dzieciństwa - czemu tego nie wykorzystać zwłaszcza że w ten sposób można wyrazić coś, czego nie sposób wyartykułować, a co może się stać pretekstem do spotkania i dyskusji. Edukacja kolejnych pokoleń młodych ludzi ubożeje z powodu systematycznego redukowania zajęć rozwijających wyobraźnię, gust estetyczny i muzyczny, sprawność manualną - któż jeszcze pamięta, że plastyka, muzyka i zajęcia techniczne obecne były na wszystkich poziomach kształcenia w ośmioklasowych szkołach podstawowych i liceach ogólnokształcących? Obecnie, na zajęciach plastycznych w szkole podstawowej, jeśli w ogóle coś się tworzy, to są to rysunki wykonywane kredkami, aby łatwo było posprzątać, a w gimnazjum uczniowie uczą się życiorysów malarzy i charakterystycznych cech kierunków w sztuce. Wyrażanie emocji i przeżyć w bardziej rozbudowanych formach plastycznych zanika, stąd bezmiar bezguścia, które nas otacza - również w edytorstwie. Panuje przekonanie, że do projektowania wystarczy komputer i program graficzny - to prawda, ale mimo wszystko są to jedynie narzędzia wykorzystywane przez człowieka i jego artystyczną indywidualność, o ile taką posiada. Efekty komputerowej twórczości zdają się bowiem przeczyć tezie o indywidualności artysty. A książki, nawet te artystyczne, powstają po to, aby je ktoś przeczytał, czyli by je wziął do ręki, otworzył je, jak otwiera się drzwi, bramę do niewiarygodnej, lecz istniejącej krainy, wszedł do środka i rozpoczął podróż[7]... Skoro tak, to warto je tworzyć - dla siebie i dla innych, których się w tej podróży na pewno spotka. Dorota Kamisińska 1 A. Bednarczyk: Wędrówka - sztuka książki, VII Edycja 2003. Katalog wystawy,
Kraków 2004. 2 Projekt Z książką przez wieki, a także warsztaty rękopiśmiennej książki średniowiecznej
i współczesnej zostały opracowane i przeprowadzone przez autorkę
w gimnazjum oraz w czasie Festiwalu Nauki Kraków 2004 i 2005. 3 H. G. Gadamer: Prawda i metoda. Zarys hermeneutyki filozoficznej. Kraków
1993, s. 155. 4 P. Rypson: Książka artystyczna: mit i przedmiot. Baza Sztuki. Strona odwiedzona
05 lipca 2005, z http://www.baza.art.pl/index.php?s=0&p=public/content/
article.php&di=5738. 5 H. G. Gadamer: Prawda. Op. cit., s. 158. 6 H. G. Gadamer: Prawda. Op. cit., s. 192. 7 Z. Żygulski jr.: Muzea na świecie. Wstęp do muzealnictwa. Warszawa 1982,
[cyt. za:] M. Komza: Muzea sztuki książki, [w:] Sztuka książki. Historia -Teoria
- Praktyka. Wrocław 2003, s. 263. |
|
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, lipiec 2005 . Statystyka |