Odeszli 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna

 

Profesor Janusz Kaczorowski 1950-2005

5 maja 2005 r. w Krakowie zmarł nagle prof. dr hab. inż. Janusz Kaczorowski - profesor zwyczajny Akademii Pedagogicznej im. Komisji Edukacji Narodowej, wybitny pedagog, znakomity organizator nauki, wychowawca wielu pokoleń specjalistów z zakresu edukacji techniczno-informatycznej.

J anusz Kaczorowski urodził się 27 grudnia 1950 r. w Słupsku. W roku 1969, podjął studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki, które ukończył w 1974 r., uzyskując dyplom magistra inżyniera mechanika. Wkrótce potem odbył staż w Sądeckich Zakładach Naprawy Samochodów, a następnie rozpoczął pracę nauczyciela w sądeckim Zespole Szkół Samochodowych, prowadząc równocześnie zajęcia dydaktyczne na Wydziale Maszyn Górniczych i Hutniczych Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica. Z tą uczelnią związany był przez szereg lat; to właśnie w Instytucie Podstaw Budowy Maszyn przedstawił swoją rozprawę doktorską dotyczącą Zastosowania funkcji naprężeń do zagadnienia kontaktowego teorii sprężystości w połączeniach sworzeń-otwór otrzymując w 1978 r. stopień naukowy doktora nauk technicznych w dziedzinie mechaniki.


 

W latach 1978-1986, pracując na  stanowisku adiunkta w Zakładzie Wytrzymałości Materiałów AGH, przygotował rozprawę habilitacyjną nt. Pewne zagadnienia procesu przewężenia bloku materiału oraz wykorzystanie ich rozwiązań do problemu wciskania stempla w dwuwarstwę. Na mocy uchwały Rady Wydziału Maszyn Górniczych i Hutniczych AGH, zatwierdzonej przez Centralną Komisję ds. Tytułu Naukowego i Stopni Naukowych przy Prezesie Rady Ministrów, otrzymał w 1984 r. stopień naukowy doktora habilitowanego w zakresie mechaniki technicznej. W dwa lata później podjął pracę na Wydziale Techniki i Energetyki Akademii Rolniczej im. Hugona Kołłątaja, na  stanowisku kierownika Katedry Mechaniki Technicznej. Od roku 2002 pracował na stanowisku profesora zwyczajnego w Akademii Pedagogicznej im.  Komisji Edukacji Narodowej, pełniąc funkcje dyrektora Instytutu Techniki i Kierownika Zakładu Podstaw Konstrukcji Maszyn.

Prof. Janusz Kaczorowski był autorem licznych prac naukowych (publikowanych w kraju i za granicą) z zakresu teorii przystosowania konstrukcji do obciążeń zmiennych w czasie, wydał znakomity podręcznik pt. Podstawy teorii sprężystości i plastyczności t. I/II. Jego sukcesy naukowe i dydaktyczne wyróżniane były ośmiokrotnie nagrodami rektorskimi.

Ostatnie dwa lata pracy Profesora to  okres niezwykle intensywnej działalności w  Instytucie Techniki, gdzie dokonał gruntownej przebudowy struktury organizacyjnej, podejmował rozliczne zabiegi o pozyskanie aparatury, koordynował dostosowywanie programów nauczania do standardów Unii Europejskiej, inicjował uruchomienie cyklicznych seminariów naukowych z udziałem wybitnych badaczy z krakowskich uczelni wyższych, czynnie uczestnicząc w  organizacji pierwszej konferencji naukowej pn. Inżynieria i Edukacja. Dbał także o rozwój naukowy i awanse nauczycieli akademickich, podejmując różnorodne działania zmierzające do  ułatwienia zdobywania stopni naukowych przez pracowników Instytutu. To bezgraniczne zaangażowanie Profesora w sprawy kierowanej przez Niego placówki nie mogło nie odbić się na  zdrowiu - zbuntowane serce odmówiło posłuszeństwa.

Bliska współpraca z prof. Kaczorowskim pozwalała na podziwianie Jego zapału, inwencji, na dzielenie z Nim radości z małych i  dużych osiągnięć. Cieszył się przede wszystkim radością innych osób, głównie współpracowników; dzielił także z nimi gorycz porażki. Jakże więc trudno pogodzić się z myślą, że na zawsze dobry i lubiany przez nas Człowiek przeprawił się łodzią przez rzekę Styks, do nieznanego nam jeszcze życia - Ultima Thule.

W kategoriach filozoficznych - na świecie wszyscy jesteśmy tylko chwilowymi przechodniami. Nasze wysiłki, nasze sukcesy, jak również nasze niepowodzenia - stanowią niewielkie fale na rwącej rzece nieubłaganie płynącego czasu. Bywają jednak wśród tych chwilowych przechodniów ludzie, którzy pozostawiają po sobie trwały, niezatarty ślad swoich działań. Ich praca, ich idee i rozwiązania fundamentalnych problemów, ich pasja - zdolne są zmienić bieg wydarzeń lub pociągnąć je w nowym kierunku.

Wiadomość o nagłej śmierci Profesora poraziła nas wszystkich. Był postacią powszechnie znaną w społeczności akademickiej, nietuzinkową i jako taki przejdzie do historii naszej Uczelni i pozostanie w naszej pamięci. Profesor łączył w sobie trzy, jakże istotne na  stanowisku dyrektora instytutu, umiejętności: zdolność analitycznego myślenia na fundamencie logiki matematycznej, talent dydaktyczny przejawiający się w różnorodności form kształcenia, a  przede wszystkim niezwykłe uzdolnienia organizacyjne. Od momentu wyboru i powołania na  stanowisko dyrektora Instytutu Techniki, podjął trudną misję takiego wyprofilowania działalności naukowo- dydaktycznej, które - w ramach istniejących standardów nauczania - pozwalały na  stworzenie krakowskiej szkoły edukacji techniczno-informatycznej, co wymagało dogłębnie przemyślanego, zrównoważonego rozwoju poszczególnych zakładów naukowych.

Urok osobisty, skromność, życzliwość dla ludzi, a także zdolności dyplomatyczne zjednywały mu sympatię otoczenia, jak również akceptację Władz Uczelni dla planów wszechstronnego rozwoju kierowanej przez Niego placówki, pozwalały na pozyskiwanie środków na  aparaturę, na działalność badawczą i dydaktyczną, na zapewnienie udziału pracowników w  konferencjach krajowych i zagranicznych. Każdy miesiąc Jego działalności zapisywał się jakimś wspólnym sukcesem - uzyskaniem nowego pomieszczenia laboratoryjnego, darami aparatury. A  wszystko to działo się w trakcie nieustannego wzbogacania wiedzy, z udziałem wielu przedstawicieli z innych krakowskich wyższych uczelni, chętnie uczestniczących w naszych seminariach. Marzył o tym, aby w nadchodzącym roku akademickim 2005-2006 nasz Instytut uzyskał prawo doktoryzowania, a także prowadzenia studium doktoranckiego.

Niestety, nagła śmierć wyrwała tego młodego wiekiem Profesora, będącego u szczytu naukowej kariery i kreatywnych możliwości z  naszego grona. Osierocił Rodzinę, zostawił współpracowników i jak mówi poeta:

Odszedł cicho i bez pożegnania, jak ten, co nie chce swym odejściem smucić.
Jak ten, co wierzy w chwili rozstania, że  ma niebawem z dobrą wieścią wrócić.

Teraz my podążamy za Profesorem. Dzieli nas tylko czas, nie wiemy jak długi. A więc do zobaczenia na Ultima Thule. Spoczywaj w  pokoju.

Stanisław Wierzbiński


 
[Rozmiar: 7784 bajtów]
Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, lipiec 2005 . Statystyka