Galeria „Konspektu” 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna

Galeria artysty >>

*

Artykuły z poprzednich numerów:

Małgorzata Wyka — zobaczyć niezwykłość w zwykłości

Jan Bujnowski — we wszystkim jest obecne piękno

Grażyna Brylewska — w przestrzeni prawdy

Alicja Panasiewicz — magia światła

Grażyna Borowik - przestrzeń sztuki zintegrowanej

Aleksander Pieniek - u zbiegu kultur

Jacek Zaborski - podróże w nieznane

Stanisław Moskała - w kręgu transformacji

Piotr Jargusz - w stronę absolutu

Adam Maria Panasiewicz - skrót, znak, esencja

Andrzej Bębenek
- w kierunku znaku


Małgorzata Olkuska - lekkość monumentu

Lucjan Orzech - ku syntezie

Marek Sajduk - tradycja i nowoczesność

Stanisław Sobolewski
- poszukiwanie prawdy


Halina Cader - fascynacja zwykłością

Romuald Oramus - sztuka życiem pisana

 

[Rozmiar: 4851 bajtów]
   Marek Karwala

Karola Pustelnika malarstwo osobne

Karol Pustelnik urodził się w 1918 r.  nieopodal Wadowic, we wsi Frydrychowice. Po ukończeniu wstępnej edukacji w rodzinnych okolicach udał się do Krakowa, gdzie w Państwowym Instytucie Sztuk Plastycznych uzyskał w 1939 r. świadectwo dojrzałości. Część wojny spędził na przymusowych robotach w Niemczech. Po zakończeniu działań wojennych kontynuował swoją edukację artystyczną, zwieńczoną dyplomem z zakresu konserwacji (1952) w krakowskiej ASP. Studiował tam pod kierunkiem m.in. takich mistrzów, jak Tadeusz Kantor, Henryk Uziembło czy Mieczysław Wejman

O d kilkudziesięciu już lat mieszka i  tworzy w Wadowicach, których genius loci pozwala mu na poruszanie się w klimacie tej odrobiny niezbędnego dystansu w stosunku do tego, co działo się i dzieje w środowisku artystycznym Krakowa. Owszem, jest z tym środowiskiem związany - chociażby przez uczestnictwo w przedsięwzięciach twórczych słynnej Grupy Krakowskiej - ale zarazem akcentuje swoją odrębność i niezależność.

Karol Pustelnik ma w swoim dorobku sporo wystaw indywidualnych oraz udział w ekspozycjach zbiorowych zarówno w kraju, jak i poza granicami. Jego prace znajdują się w zbiorach muzealnych Krakowa, Warszawy, Szczecina, Łodzi, Lublina, Bydgoszczy, Tarnowa, Wadowic i in. Posiadają je również kolekcjonerzy prywatni w Szwecji, Szwajcarii, Czechach, Słowacji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i oczywiście w Polsce.
*

Lata dzieciństwa spędzone wśród pól, lasów, stawów, nad brzegiem rzeki, w otoczeniu różnorakich zwierząt kształtowały wrażliwość przyszłego artysty. Wpłynął nań także zapewne klimat domu rodzinnego, szczególnie zaś pasja ojca, który, będąc samoukiem, rzeźbił w drewnie i  malował farbami wodnymi na papierze. W 1933 r.  piętnastolatek pojawił się po raz pierwszy w gościnnej pracowni Wincentego Bałysa, wadowickiego malarza i rzeźbiarza (zginął podczas działań wojennych w 1939 r.). Tam poznał także innego artystę zamieszkałego w Wadowicach - Franciszka Suknarowskiego oraz młodszego od siebie o dwa lata Karola Wojtyłę, przyszłego papieża Jana Pawła II. Na rozbudzenie ambicji twórczych nastolatka wpłynęła również znajomość z prozaikiem i  poetą - Emilem Zegadłowiczem, który zamieszkiwał w swoim dworku w Gorzeniu Górnym tuż obok Wadowic. Tam też poznał Stefana Żechowskiego, ilustratora Motorów. Można odnieść wrażenie, iż właśnie wtedy kształtowało się credo artystyczne Karola Pustelnika, które po wielu latach wyraził takimi słowy:

„Maluję przeważnie z wyobraźni, ażeby samemu sobie zdać sprawę z tego, co mnie otacza i co jest mną. Szukam przestrzeni, chciałbym ją rozszerzyć, aby określały ją nie tylko długość i szerokość, ale również czas, dźwięk i  nastrój. O wartości sztuki decydują indywidualność wizji i wrażliwość przeżyć połączone ze stałą i  szczerą potrzebą tworzenia”[1].
*

Jak już zostało powiedziane, Pustelnik ukończył studia konserwatorskie i spora część jego dorobku wiąże się właśnie z  aktywnością w tym zakresie. Liczne dzieła sztuki odzyskały swój blask i świetność właśnie dzięki niemu. On sam nie traktuje jednak pracy konserwatora jako procesu stricte twórczego, lecz widzi ją w kategoriach czysto użytkowych. Nie oznacza to bynajmniej przekonania o znikomej wartości sztuki konserwacji. Ona przecież także wymaga niemałej maestrii warsztatowej i  chociażby dlatego zasługuje na szacunek. Po drugie wiele spośród odrestaurowanych przez Pustelnika dzieł reprezentuje sztukę sakralną; on sam podkreśla w wywiadach, że talent zawdzięcza Panu Bogu. Może zatem w taki sposób pragnie po  części przynajmniej ofiarować Stwórcy coś w zamian za wspaniały dar, który Odeń otrzymał? Onegdaj powiedział:

Mity rodzinne, 1966, olej/płótno, 150 X 96 cm Wszyscy ludzie są równi, 1948, olej/płótno, 150 x 174 cm Dzwonki i sygnały, 1972, olej/płótno,144 x 120 cm Własne podwórko, 1968, technika własna/płótno, 139 x 106 cm

„[...] przekonałem się w ciągu swego nie krótkiego życia, że są ludzie, którzy bardziej potrzebują wiary, ale są i tacy, którzy mniej. Ja osobiście potrzebowałem i czułem się wzmocniony wiarą i modlitwą. I tak jest wciąż, a może jeszcze bardziej teraz modlę się i  dziękuję Bogu, że tylu lat dożyłem i nie ma we mnie pesymizmu. To mi dodaje wciąż sił i pozwala cieszyć się życiem i światem. Najbardziej cieszy mnie przyroda. [...] W swoim życiu przeżywałem bardzo ciężkie chwile, na przykład podczas wojny byłem prowadzony na rozstrzelanie, ale jakoś to przeżyłem. [...] jestem wdzięczny Opatrzności, że tak się złożyło. [...] Właściwie to  tylko mogę podziękować Bogu i mam szacunek przed tą tajemnicą i wielkością, że miałem żyć. I  za to, że otrzymałem ten drobny talent, który mam. [...] Dlatego odczuwam potrzebę wiary [...]”[2].
 
*

Całą swą miłość skoncentrował jednak na malarstwie, szczególnie olejnym, jako że  w nim dostrzega największe możliwości. Mówiąc o twórczości tego artysty nie można nie zaznaczyć jego związków z Grupą Krakowską. Jak wiadomo ukonstytuowała się ona jeszcze w latach 30., a później - w wyniku wydarzeń związanych z wojną - jej działalność została przerwana. Grupę reaktywowano dopiero w 1957 r.; z dawnych członków znaleźli się w niej m.in. Maria Jarema i Jonasz Stern, a spośród najwybitniejszych osobowości twórczych weszli w jej skład np.: Tadeusz Kantor, Tadeusz Brzozowski, Kazimierz Mikulski, Erna Rosenstein, Jerzy Tchórzewski. Karol Pustelnik przystąpił do Grupy w 1958 r. i chociaż fakt ten był dla niego na pewno nobilitujący, to przecież potrafi ł zachować oryginalność, niepowtarzalność, a podczas wspólnych prezentacji jego prace zwracały uwagę odmiennością i skalą kolorystyki, wieloplanowością kompozycji, dynamiką oraz swobodą operowania pędzlem. Owszem, był zawsze otwarty na trendy awangardowe docierające z Zachodu, ale nie grzeszył wobec nich bezkrytycyzmem, nie powielał ich bezrefleksyjnie, lecz prowadził z nimi jakby rodzaj gry - one go inspirowały, a on je trawestował i przystosowywał dla swoich artystycznych rozwiązań. Już w latach 50. zwrócił uwagę na spowinowacony z taszyzmem informel. Tadeusz Kantor zainteresował go techniką coollage'u, dającego szeroki wachlarz waloryzacji fakturalnych. Gotowe elementy, funkcjonujące poza sztuką, artysta śmiało wprowadzał do  tradycyjnej dwuwymiarowej przestrzeni płótna, osiągając tym sposobem zaskakujące niekiedy efekty.

Każdy jest osaczony, 1968, olej/płótno, 150 x 175 cm Nadzieja sięga poza krąg (Ballada), 1967, olej/płótno, 152 x 120 cm Mity rodzinne, 1965, olej/płótno, 152 x 97 cm

W wielu pracach Pustelnika widoczne są refleksy kubizmu, szczególnie wtedy, gdy geometryzował przestrzeń, a w innych ślady myślenia surrealistycznego. Ten ostatni prąd awangardowy wydaje się bliski artyście ze względu na  swoją fantastyczno-magiczną aurę, co zbliża go do świata metafory poetyckiej i do  tajemniczych przestrzeni kreowanych przez symbol. Patrzący na te obrazy może odnieść wrażenie, że  Karol Pustelnik programowo stara się nie dopowiadać rozwiązań do swoich obrazów, pozostawia sporo miejsc semantycznie otwartych, prowokując w ten sposób odbiorcę i aktywizując go zarazem w poszukiwaniach tematyczno-formalnych. Sobie wyznacza przede wszystkim zadania związane z perfekcyjnym dopracowaniem przestrzeni i kompozycji, z wyeksponowaniem dynamiki, jakby ruchu obiektów, z grą światła zharmonizowanego z bogatym diapazonem barw.

Marek Karwala

1 K. Pustelnik, Piękno i malarstwo są  nie po to, by je lekceważyć i omijać, (autoprezentacja w katalagu malarstwa:) Karol Pustelnik, marzec-kwiecień 2002, Starmach Gallery, Kraków 2002, s. 7.Powrót do tekstu
2 Jestem jednostronny. Z Karolem Pustelnikiem rozmawia Jan Raczkowski, [w:] Karol Pustelnik, tamże, s. 19, passim.Powrót do tekstu

Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, marzec 2005 . Statystyka