Reportaż 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna

 

Bolesław Faron

Śladami polskiej kultury

U mowa o współpracy między Wydziałem Slawistyki Uniwersytetu Pedagogicznego w Wilnie a Instytutem Filologii Polskiej Akademii Pedagogicznej im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie uwzględnia m.in. wymianę pracowników naukowych w celu prowadzenia gościnnych wykładów. Na zaproszenie prodziekana Wydziału, dr Romualda Naruńca, spędziłem nad Wilią sześć dni. Jeszcze w Krakowie przygotowałem uzgodnione tematy wykładów dla studentów pierwszego, drugiego i czwartego roku, a mianowicie: Polscy laureaci literackich nagród Nobla, Konstanty Ildefons Gałczyński a  Kwadryga oraz Grupa poetycka Żagary w kontekście życia kulturalnego Wilna w dwudziestoleciu międzywojennym. Wyprawa do stolicy Litwy - oprócz wcześniej podjętych zobowiązań dydaktycznych - daje możliwości do obcowania ze śladami literatury i kultury polskiej w tym mieście. Notatki czynione na gorąco podczas wędrówek po Starówce, rozmów z  napotkanymi ludźmi, z bieżącej lektury pozwolą - być może - choć w części przypomnieć polską przeszłość Wilna, jego wielokulturową, wielonarodowościową i wieloreligijną atmosferę. Mówi o niej m.in. Odezwa Związków kulturalno artystycznych do ludności wileńskiej z roku 1927:

Ostra Brama
Ostra Brama 

„Wilno było od wieków potężnym ośrodkiem życia religijnego, twórczej myśli społecznej i wspaniałą pochodnią nauki. Uniwersytet Wileński jaśniał na tutejszych ziemiach jak latarnia morska. [...] Wilno jest miastem relikwii kultury. Niezliczone pomniki najpiękniejszych wzorów budownictwa, kilkadziesiąt cudownych kościołów, prastare mury, jedyna wreszcie i na cały świat słynna Ostra Brama - wszystko to złożyło się na majestatyczny obraz Wilna ukochany przez cały naród, opiewany w sztuce i  poezji, podziwiany przez obce narody.”

Mimo swoistej podniosłej stylistyki jest w owej deklaracji sporo prawdy, sporo racjonalnych sformułowań, które nawet dzisiaj, po latach, nie straciły swej aktualności.

18 kwietnia 2005 r.

Po krótkim locie z Warszawy, zaledwie jedna godzina i dziesięć minut, o 14.10 lądujemy na lotnisku w Wilnie. Oczekuje nas - jak zwykle niezawodny - prodziekan Wydziału Slawistyki, dr Romuald Naruniec. Zimno, pochmurno, deszczowo. Wegetacja roślin - w porównaniu do Krakowa - opóźniona o okres dwóch tygodni. Udajemy się do hotelu Uniwersytetu Pedagogicznego na ul. Wiwulskiego 36, gdzie na dziesiątym piętrze zarezerwowano na  czas pobytu pokój jednoosobowy. Budynek wymaga remontu. Otrzymała go uczelnia po  uzyskaniu przez Litwę niepodległości w 1991 r. po dawnym komitecie partyjnym. Był to bodajże internat dla działaczy terenowych, przyjeżdżających do stolicy republiki na szkolenia. Obecnie pełni on funkcję domu studenckiego, w którym część pomieszczeń przeznaczono dla celów turystycznych. Wynajmuje się je dla gości uniwersytetu i wycieczek - jak zauważyłem - głównie z Polski. Zwiedzających Wilno kusi zapewne przyzwoita cena i stosunkowo niewielka odległość od Starówki.

Po południu pierwsza rekonesansowa wyprawa na Stare Miasto, jeszcze bez szczegółowych planów zwiedzania. Jedynie spacer po  stosunkowo pustych ulicach od Ostrej Bramy do  Katedry, a stąd na ulicę św. Michała. Tu pod numerem 6 mieści się restauracja „Gabi”. Właściciel pochodzenia polskiego, absolwent Uniwersytetu Pedagogicznego, personel i kuchnia litewska, słynne „cepeliny” czy groch ze skwarkami. Obiekt schludnie urządzony, z  odrestaurowanymi elementami starej architektury, niewielkie podwórko urządzone w stylu rustykalnym. Dzisiaj nieczynne, zimno. W środku jakaś głośno się zachowująca polska wycieczka. Atmosferę ociepla buzujący w kominku ogień.

19 kwietnia.

Zanim udam się na Uniwersytet Pedagogiczny, gdzie odbędą się pierwsze rozmowy z  władzami Wydziału Slawistyki i ustalenie planu zajęć oraz wędrówka po Starym Mieście. Rozpoczynam od Ostrej Bramy, miejsca odwiecznych pielgrzymek wiernych. Z dala wita mnie napis umieszczony na fasadzie kaplicy: „Mater Misericordiae - sub Tuum Praesidium Confugimus” (Matko Miłosierdzia - pod Twoją Obronę uciekamy się). Ostra Brama pochodzi z XVI w., kiedyś nazywano ją Miednicko-Krewską; to jedyna, jaka dotrwała do naszych czasów, z dziewięciu bram obronnych Wilna. Na murze obok bramy tablica upamiętniająca pobyt papieża Jana Pawła II w stolicy Litwy w roku 1993. Pod tablicą kwiaty, znicze, przypominające o niedawnej chorobie i śmierci Ojca Świętego. Od czasu do czasu zatrzymują się tutaj pojedyncze osoby, grupki turystów. Milczą. Dość wąskimi schodami od kościoła św. Teresy wchodzę do kaplicy cudownego obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej. Dzisiaj jest tutaj stosunkowo pusto. Kilka starszych kobiet modli się żarliwie na klęcznikach.

Prof. B. Faron i doc. dr G. Kundratas
Prof. B. Faron i doc. dr G. Kundratas 

Obraz został namalowany w latach 1620-1630 w Wilnie. Skrzyżowane ręce postaci oraz fakt, że Madonna nie trzyma na ręku dzieciątka, sugerują historykom sztuki tezę, że jej prototypem są prace niderlandzkiego manierysty Martina de Vosa (1532-1602). Kaplica nad obrazem powstała w 1668 r., a opiekę nad relikwią objął zakon karmelitów bosych z pobliskiego kościoła św. Teresy. W uroczystej koronacji obrazu 2 lipca 1927 r. wziął udział marszałek Józef Piłsudski. Wśród licznych wotów odnajdziemy tutaj również wotum Marszałka, ufundowane w kwietniu 1919 r., po uroczystym akcie wręczenia mu symbolicznych kluczy do miasta. Odczytuję napis: „Dzięki Ci Matko za Wilno”.

Idę ulicą w dół. Po prawej stronie zabytkowa Brama Bazylianów (rokoko wileńskie, autorstwa J.K. Glaubitza). Na dziedzińcu olbrzymia cerkiew grecko-katolicka św. Trójcy oraz gmachy klasztorne z XVIII w., a tu słynna z Dziadów III części cela Konrada. Przypomnijmy, że w tym miejscu był więziony Szymon Konarski, a po procesie filomatów Adam Mickiewicz. W dwudziestoleciu miały w niej miejsce Środy Literackie Związku Literatów Polskich. Umieszczono tutaj wówczas tablicę z napisem po łacinie: „Tu pierwszego listopada 1823 r. zmarł Gustaw i narodził się Konrad”. Na budynku tablica informująca, że Mickiewicz był tu więziony od 23 października 1823 do 21 kwietnia 1824 r. Dostęp do  celi Konrada dzisiaj utrudniony. Mieści się w niej jakieś biuro litewsko-niemieckiej firmy komputerowej. Podaję się za klienta. Udaje mi się wejść i nad szeregiem nowoczesnych stanowisk komputerowych zobaczyć pamiątkową tablicę.

Pomnik Adama Mickiewicza w Wilnie
Pomnik Adama Mickiewicza w Wilnie

Z Bramy Bazylianów parę kroków do Zaułka św. Kazimierza. Nieopodal widoczna kopuła jezuickiego kościoła z XVII w., zwieńczona królewską koroną, której złoto błyszczy dzisiaj w słońcu, jest widoczna z wielu miejsc w Wilnie. Jeszcze Plac Ratuszowy. Tu budynek klasycystyczny z 1799 r., który w XIX w. służył jako Teatr Miejski. W 1854 r. odbyła się teatralna premiera Halki Stanisława Moniuszki. Kompozytor mieszkał wówczas przy ul. Niemieckiej 25. Odnajduję tablicę pamiątkową, a na skwerze przy kościele św. Katarzyny popiersie Moniuszki ustawione w 1922 r.

Wieczorem spotkanie w Klubie Poezji w Muzeum Mickiewicza przy ulicy Bernardyńskiej 11. Przyszło kilkanaście osób. Muzeum jest placówką Uniwersytetu Wileńskiego, a jego dyrektorem Rismantas Šalna, również poeta. Referat główny przedstawia dr Józef Szostakowski nt. Regionalizm a myśl europejska na przykładzie Adama Mickiewicza. Włączam się do dyskusji, czytając fragmenty Powrotu do korzeni. Swoje wiersze prezentują Iweta Wysocka (16 lat), uczennica gimnazjum, Jolanta Wieromiej, a także dyrektor Šalna w języku litewskim, a Wojciech Piotrowicz ich przekłady po polsku. Od Rimantasa Šalny otrzymuję schludnie wydany tomik w języku litewskim i polskim Białe łabędzie nie umierają. Poemat o miłości Barbary i Zygmunta Augusta (Wilno 2004).

Po spotkaniu kawa w hotelu „Narutis”, gdzie - jako student Uniwersytetu Wileńskiego - mieszkał na pierwszym piętrze Józef Ignacy Kraszewski. Tu został aresztowany za  posiadanie listów Joachima Lelewela w 1830 r. Barwną opowieść o pobycie autora Starej Baśni w Wilnie rozwija dr Szostakowski, fanatyk historii tego miasta, a zwłaszcza śladów polskości.

Nad naszymi głowami umieszczony telewizor, przed którym zgromadziła się grupka Litwinów z wypiekami na twarzy wpatrujących się w ekran. Mecz piłki nożnej? Nie. To sprawozdanie z Rzymu. Habemus Papam. W oknie Pałacu Papieskiego ukazuje się Joseph Ratzinger. Benedykt XVI. W kawiarni stosunkowo spokojnie, kelnerzy w białych koszulkach i  czerwonych chustach również wpatrzeni w telewizor.

20 kwietnia.

Rankiem spacer na Uniwersytet Wileński. Po drodze jeszcze kościół dominikański św. Ducha. Jedyny w Wilnie, w którym nabożeństwa odbywają się po polsku. Tu również ślady żałoby po śmierci papieża. Pod tablicą upamiętniającą pobyt Jana Pawła w Wilnie i spotkania z  Polakami znicze i kwiaty, dużo kwiatów. Uniwersytet z dwunastoma zabytkowymi dziedzińcami (w tym Piotra Skargi, Adama Mickiewicza, Marcina Poczobuta-Odlanickiego) to  przykład świeckiej architektury Wilna. Na  dziedzińcach upamiętniono nazwiska zasłużonych Polaków: m.in. Stefana Batorego - fundatora; niestety, nazwiska te podane są w transkrypcji litewskiej, poza pierwszym rektorem Piotrem Skargą. Zachodzę na skromny dziedziniec, gdzie mieści się Katedra Filologii Polskiej, reaktywowana przed dziesięciu laty, na dziedziniec wybitnego astronoma Marcina Poczobuta-Odlanickiego, którego nazwisko występuje w Panu Tadeuszu. Oto fragment z przemowy Podkomorzego:

Ja astronomii słuchałem dwa lata
W Wilnie, gdzie Puzynina mądra i bogata
Pani, oddała dochód z wioski dwustu chłopów
Na zakupienie różnych szkieł i  teleskopów.
Ksiądz Poczobut, człek sławny, był astronomem
I całej Akademii naówczas rektorem, [...]

Muzeum astronomiczne ufundowane przez Puzyninę a zorganizowane przez Poczobuta jest dzisiaj zamknięte. Na jednej ze ścian tablica poświęcona założycielowi i jeden z nielicznych już w Wilnie napisów w języku polskim: „W hołdzie Komisji Edukacji Narodowej 1773-1923”. Wciąż otwarty jest natomiast uniwersytecki kościół św. Janów, który zamyka Dziedziniec Wielki. Tu znowu tablica upamiętniająca wizytę papieża i ślady żałoby, a ponadto pomniki, popiersia i tablice pamiątkowe m.in. Mickiewicza, Syrokomli, Kościuszki.

Czas kończyć zwiedzanie Uniwersytetu Wileńskiego, gdyż o godzinie 11.40 rozpoczynają się wykłady dla studentów polonistyki Uniwersytetu Pedagogicznego. Temat: Polskie Noble literackie. Obecnych ok. 45 słuchaczy z I, II, i IV roku oraz 2 pracowników dydaktycznych. Słuchają uważnie, niektórzy skrzętnie notują.

B. Faron przy Krzyżu Ignacego Walentynowicza w Kernavé
B. Faron przy Krzyżu Ignacego Walentynowicza w Kernavé 

Po wykładzie spotkanie z doc. dr G. Kundratasem, dziekanem Wydziału Slawistyki i dr R. Naruńcem, prodziekanem. Rozmowa o  historii Uniwersytetu Pedagogicznego (w czasach radzieckich Instytut Pedagogiczny), o strukturze Wydziału, o współpracy z Akademią Pedagogiczną. Są wdzięczni za przyjmowanie co roku kilkunastu studentów na półroczny staż na Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Wydział wileński posiada Katedry Filologii Białoruskiej, Filologii Polskiej, oraz trzy Katedry Filologii Rosyjskiej (języka, metodyki i literatury). Są dumni, że jako pierwsi w Wilnie po wojnie uczyli języka i literatury polskiej. Studia trwają w sumie sześć lat (cztery - licencjat, dwa - magisterskie). Polonistów mają łącznie około stu. Absolwenci trafiają głównie do  polskich szkół, ale również do prasy, radia i telewizji, niektórzy zostają przedsiębiorcami.

Na zakończenie rozmowy dr Naruniec obdarza mnie książką Jadwigi Kudirko Wilno w ich życiu, Litwa w ich twórczości. Przewodnik wileńskimi śladami wybitnych Polaków (Wydawnictwo Polskie w Wilnie, 2003). Rzecz ukazała się w serii Biblioteka „Magazynu Litewskiego”. To bardzo dobry materiał dla historyka literatury. Autorka skromnie pisze we wstępie, że jej praca jest „jeszcze jedną próbą przypomnienia okresu wileńskiego w życiu Mickiewicza, Słowackiego, Syrokomli, Kraszewskiego, Wilczyńskiego, Lelewela, Moniuszki, Ruszczyca, Śledzińskich, Bujnickiego, Miłosza, Gałczyńskiego”. Lektura książki pochłania mnie bez reszty. Całe popołudnie i wieczór przy biurku. Doskonały komentarz do tego, co już widziałem i dobre przygotowanie na następne dni. Sięgam też do  przywiezionej z Polski pracy Henryka Mościckiego Wilno, Warszawa w „Dziadach” Mickiewicza. Tło historyczne trzeciej części „Dziadów” (Wydawnictwo Rytm. Warszawa 1999).

21 kwietnia...

Dzień wybitnie turystyczny. Troki, zwiedzanie zamku, zlokalizowanego tutaj Muzeum Historycznego. Obiad w restauracji regionalnej nad jeziorem. Zaskakuje duża ilość samochodów policyjnych i rządowych. Okazuje się, że  obiad spożywają tutaj również żony ministrów spraw zagranicznych krajów NATO, którzy już drugi dzień obradują w Wilnie.

Studenci polonistyki w Wilnie
Studenci polonistyki w Wilnie 

Prawdziwa uczta duchowa to wizyta w Kernavé, oddalonej od Troków o trzydzieści pięć kilometrów miejscowości nad Wilią. Ruiny starego kościoła, skansen, krzyż poświęcony pamięci Ignacego Walentynowicza, zmarłego w 1788 r., a  przede wszystkim kurhany. Wietrzno, chłodno. Tylko wycieczka szkolna z Gołdapi nieco hałasuje.

W dzisiejszym „Kurierze Wileńskim”, dzienniku polskim na Litwie, który ukazuje się od 1953 r. trzy ważne wiadomości: o  wspomnianych już obradach ministrów spraw zagranicznych NATO w Wilnie (informacja, że Condoleezza Rice nie udziela jednoznacznej odpowiedzi, czy USA przyzna Litwie 10 mln dolarów pomocy na wsparcie litewskiej misji w Afganistanie), wiadomości o początku pontyfikatu Benedykta XVI oraz sporo materiału na temat szkolnictwa polskiego na Litwie (niż demograficzny, udział litewskiej reprezentacji w XXV Olimpiadzie Języka Polskiego w Konstancinie, o  metodach nauczania języka polskiego itp.).

22 kwietnia.

Z dr Józefem Szostakowskim zwiedzam Katedrę Wileńską pod wezwaniem św. Stanisława oraz kościół św. św. Piotra i Pawła na  Antokolu. Dr Szostakiewicz, erudyta, pracownik naukowy i przewodnik turystyczny po Wilnie, zasypuje faktami, datami, zwraca uwagę na najdrobniejsze nieraz elementy architektury. To prawdziwa przyjemność słuchać jego wywodów, zwłaszcza o architekturze baroku. W obu świątyniach ślady wizyty Jana Pawła II w 1993 r.: w Katedrze tablica z białego marmuru, na Antokolu obraz przedstawiający papieża w Wilnie. Wszędzie ślady żalu po jego stracie, ale też w Katedrze już sporo informacji i fotografii przedstawiających życie Benedykta XVI. Z Katedry zapamiętuję przede wszystkim Kaplicę św. Kazimierza ze srebrną trumną zawierającą relikwie patrona i słynnym obrazem tzw. Trójrękim, z kościoła św. św. Piotra i Pawła barokowe, misterne sztukaterie i biel, prześwietloną przez padające przez okna słońce. Kościół ten nazywają przewodniki jednym z najcenniejszych zabytków sztuki barokowej w całej Litwie.

W tempie turystyki amerykańskiej rzucamy jeszcze okiem na ulicę Zamkową (Pilies g.) najstarszą z ulic Wilna, dom nr 8/1 (róg zaułku Bernardyńskiego) - to dawna księgarnia Józefa Zawadzkiego, pierwszego wydawcy ballad i  romansów Mickiewicza. Pod obecnym nr 20 od 1752 - przypomina Szostakowicz - mieściło się Kolegium Szlacheckie, a pod nr 22 od  1747 - Kolegium Medyczne, gdzie były mieszkania profesorów uniwersytetu (m.in. Euzebiusza Słowackiego, A. Běcu, F. Spitznagla, M. Mianowskiego), pod nr 24 wspomniany hotel „Narutis”, na Zamkowej 26 mieściła się przed wojną słynna kawiarnia Sztralla, dalej zaułek literacki, gdzie po przyjeździe z Kowna w 1823 r. mieszkał Mickiewicz (tablica pamiątkowa). Dłużej zatrzymujemy się przy domu Słowackiego (Zamkowa 24), w którym od pioruna zginął ojczym poety, Běcu. Czytamy napis po polsku: „Tu mieszkał Juliusz Słowacki”, spoglądamy na popiersie poety z pelikanem (1927) dłuta Bolesława Balzukiewicza oraz na tablicę upamiętniającą Ferdynanda Ruszczyca. Opowieść dra Szostakowskiego przerywa telefon od dra Narurica. Jesteśmy umówieni w Domu Polskim. Chwila pożegnania z tym entuzjastą Wilna. Na pamiątkę spotkania otrzymuję jego książkę Między wolnością a zniewoleniem. Prasa w języku polskim na Litwie w okresie od września 1939 do 1964 roku. (Oficyna Literatów i Dziennikarzy „Pod Wiatr”. Wilno-Warszawa 2004). Ten ogromnych rozmiarów tom, ponad czterysta stronic, jest udoskonaloną wersją jego doktoratu. Do pełnej lektury zabiorę się po powrocie do kraju. Jako historyka literatury ciekawią mnie przede wszystkim dzieje prasy literackiej.

W Domu Kultury Polskiej oczekuje nas młody, prężny dyrektor Artur Ludkowski, absolwent ekonomii. Ten nowoczesny wielofunkcyjny budynek zbudowały władze polskie w latach dziewięćdziesiątych ub. w. Prowadzi on działalność kulturalną, hotelową, restaurację „Polonez”, proponuje usługi konferencyjne i inne (stomatologiczne, fryzjerskie itp.) Mieszczą się tutaj rozliczne organizacje polonijne, jak m.in. Klub Przewodników Wileńskich, Uniwersytet III Wieku, Klub Poetów Wileńskich, Klub Weteranów Wojny AK, Macierz Szkolna, Związek Polaków na Litwie, łącznie około trzydziestu organizacji. Rozmawiamy o sytuacji Polaków na Litwie. Dyrektor żartuje: mój dziadek urodził się w carskiej Rosji, ojciec w II Rzeczpospolitej, ja w ZSRR, a moje dzieci na Litwie, a  wszystko to działo się w jednej wsi. Taka jest synteza polskich losów na kresach.

23 kwietnia.

Ostatni dzień pobytu w Wilnie. W nocy spadła temperatura do -5oC, rano dachy domów, samochody i ulice pokryte małą warstwą śniegu. Cmentarz na Rossie, gdzie odbyłem jeszcze nostalgiczną pielgrzymkę, cały tonie w bieli. Czasami trudno odczytać napisy na nagrobkach. Ta pięknie położona na wzgórzach nekropolia polska nadal wymaga renowacji, choć sporo grobów już odrestaurowano. Dzisiaj nie ma tu nikogo, tylko sprzedawca pamiątek i kobieta, która odśnieża grób matki Piłsudskiego z napisem „Matka. Serce syna”. Kupuję Jerzego Surwiły Cmentarz Rossa w Wilnie. Wędrówka po nekropoli pamięci narodowej (Wilno 2005).

Na lotnisko jedziemy samochodem dra Naruńca. Towarzyszy nam jego młodsza córka. Zdaje maturę. Wczoraj odpowiadała z  angielskiego. Otrzymała dziewięć punktów na dziewięć możliwych. Z polskiego jest zwolniona, gdyż znalazła się w dziesiątce finalistów delegacji litewskiej na Olimpiadzie Języka Polskiego w Konstancinie. Ma już zagwarantowany indeks na filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim, jej starsza siostra studiuje już we Wrocławiu, matka jest nauczycielką i wicedyrektorką Szkoły Polskiej w Wilnie.

Bolesław Faron
Fotografował autor


 
[Rozmiar: 7784 bajtów]
Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, lipiec 2005 . Statystyka