|
|
Tadeusz Budrewicz
Wydział Humanistyczny
w liczbach
Sprawozdanie Dziekana Wydziału Humanistycznego
za lata 1999 - 2005
W historii Wydziału Humanistycznego lata
2002-2005 to czas intensywnej pracy
dla sprostania dwom rodzajom uwarunkowań
zewnętrznych. Były to 1) spiętrzenie aktów
normatywnych, co obligowało do ustawicznych
melioracji planów studiów i przyjętych procedur,
2) generacyjna wymiana kadry profesorskiej.
Zmiany ustawodawstwa dotyczyły: ustawy
o stopniach naukowych oraz studiach doktoranckich;
wprowadzenia systemu punktów
ECTS wynikające z tzw. konwencji bolońskiej
oraz przygotowanie suplementu do dyplomu;
rozporządzenia obejmującego standardy kształcenia
nauczycieli; rozporządzenia wprowadzającego
dwuprzedmiotowość w przygotowaniu
nauczycieli; standardów kształcenia dla poszczególnych
kierunków ustalane przez Państwową
Komisję Akredytacyjną. Zwłaszcza ostatnie,
wpływające nierytmicznie i z opóźnieniami,
utrudniało skoordynowanie robót nad planami
studiów i uniemożliwiało takie rozwiązania
organizacyjne, które mogłyby obniżyć koszty
kształcenia poprzez łączenie zajęć na różnych
kierunkach. Zasadniczo: na każdym kierunku
i specjalności wraz z kolejnymi rozporządzeniami
MENiS trzeba było 3- i 4-krotnie modyfikować
plany studiów. Oznaczało to ogromne obciążenie
pracowników instytutów, Rady Wydziału
oraz dziekanatu czynnościami organizacyjnymi
i utrudniało strategiczne myślenie o przyszłości
poszczególnych kierunków studiów. Dodać do
tego trzeba prace nad planami i programami
na nowo utworzonych kierunkach: 1) filozofia
- studia magisterskie, 2) język niemiecki - studia
zawodowe, 3) język hiszpański - studia zawodowe
oraz na nowych specjalnościach, odpowiadających
w istocie nowym kierunkom: filologia
polska (specjalność - logopedia; komunikacja
społeczna; edytorstwo i komunikacja medialna).
Daje to skrótowy obraz przemian wydziału
w ostatnich latach. Ich intensywność jest widoczna
w perspektywie historycznej. Obecnie
uprawnienia magisterskie posiadają następujące
kierunki: informacja naukowa i bibliotekoznawstwo,
filologia angielska, filologia polska,
filologia romańska, filologia rosyjska, filozofia,
historia, politologia.
Bilans ilościowy i jakościowy uzupełniają studia
licencjackie w zakresie: języka niemieckiego
i języka hiszpańskiego.
Rozwój wydziału wyraźnie pokazuje, iż w niedawnych
latach nastąpiło przesunięcie w kierunku
neofilologii i nauk społecznych. Zmiany te
były następstwem przemian polityczno-ekonomicznych
w kraju, które określały zapotrzebowanie
rynku pracy; uczelnia i wydział elastycznie
reagowały na nowe uwarunkowania. Wyrazem
tej elastyczności było stopniowe odchodzenie
od obligatoryjnego kształcenia wyłącznie nauczycieli
szkolnych i podejmowanie nowych
zadań. O konieczności takiej decyzji przekonują
następujące liczby: w listopadzie roku 1999
w systemie zaocznym studiowało 718 czynnych
nauczycieli, zaś w listopadzie roku 2004 już
tylko 235. W okresie sześciu lat (1999-2005)
nastąpił wyraźny wzrost liczby studentów z 5227
do 7964 (wzrost o 2687 osób). Odmieniły się
proporcje studentów dziennych i zaocznych.
W roku 1999 na wydziale studiowało 2284
studentów stacjonarnych oraz 2399 zaocznych
(przewaga zaocznych), zaś dziś na 3633 studentów
dziennych kształci się 3221 zaocznych
(wyraźna przewaga studiów stacjonarnych).
Jakościowe zmiany systemu kształcenia pokazuje
też trzykrotny wzrost słuchaczy studiów podyplomowych
- z 300 do 1061, przy sześciokrotnym
zmniejszeniu studiów fakultatywnych (196
- 31). Roczna liczba absolwentów z tytułem magistra
wzrosła z 630 do 879. W niewielkim zaś
stopniu wzrosła liczba wystawionych dyplomów
licencjata: z 346 do 360, przy czym obserwujemy
tu wyraźne zwiększenie liczby absolwentów studiów
dziennych. Łącznie: absolwenci roku 1998
to 976 osób, zaś absolwenci roku 2004 to 1239
osób. W tym czasie nastąpił 5-krotny wzrost
absolwentów studiów podyplomowych (z 67 do
306). Trzeba dodać, że statystyka ta koresponduje
z liczbowym wzrostem kadry dydaktycznej
na wydziale. W tym czasie kadra pracowników
dziekanatu utrzymała się bez zmian - ten sam
zespół referentek musiał podołać zadaniom,
które tylko w części obrazują wskaźniki statystyczne!
Nie zmieniły się też warunki lokalowe
dziekanatu, mimo wielokrotnie podejmowanych
zabiegów o kreowanie nowego etatu i przydziału
większej powierzchni do pracy. Zmieniła się za to
zupełnie technika pracy - przeprowadzono pełną
komputeryzację, wprowadzono centralny album
studentów, zasady wpisu na studia, etc. Od
referentek dziekanatu wymagało to ogromnego
samozaparcia, oddania, dyspozycyjności i nieustannego
doskonalenia zawodowego. Należą
im się słowa najwyższego szacunku i głębokiej
wdzięczności.
Drugie uwarunkowanie to generacyjna wymiana
kadry profesorskiej. W skali całego kraju
z początkiem roku 2000 w wiek emerytalny
wkroczyło 2/3 kadry profesorów tytularnych.
Uczelnie, które nie przygotowały się wcześniej
na to zjawisko, przeżywają poważne kłopoty.
Uniwersytet Łódzki nie tylko utracił prawa
habilitowania w zakresie bibliologii, ale nawet
utracił uprawnienia do prowadzenia tego kierunku
studiów (realizuje je jako specjalność
na filologii polskiej). Uniwersytety Warszawski
i Poznański niebezpiecznie osłabiły potencjał
kadrowy w zakresie literaturoznawstwa. Jednostkom
mniejszym, niż nasza, groził poważny
kryzys. W latach 1999-2004 ze składu Rady
Wydziału Humanistycznego ubyli następujący
profesorowie tytularni: L. Bednarczuk,
J. Z. Białek, S. Burkot, S. Grzybowski, J. Jarowiecki,
S. Karolak, F. Kiryk, J. Kobylińska, A. Notkowski,
J. Prokop, W. Szczukin, W. Szelińska,
J. Szmyd, a nadto - doktorzy habilitowani:
E. Klisiewicz, F. Listwan, M. Szmeja, J. Szocki.
Razem - 17 osób, w tym ci, którzy przez lata nadawali
ton wydziałowi i uczelni. Zapełnienie pustki
po takiej stracie nie było łatwe. Uprawnienia do przeprowadzania przewodów habilitacyjnych
w zakresie historii były przez jeden rok oparte na
wymaganym przepisami minimum kadrowym.
Dziś sytuacja ta, dzięki tytułom profesorów
Tomasza Falęckiego i Jerzego Rajmana, uległa
znaczącej poprawie. Wkrótce jednak podobny
kryzys kadrowy może spotkać literaturoznawstwo,
toteż w najbliższym roku Rada Wydziału
powinna wystąpić o tytuły profesorskie dla:
M. Jędrychowskiej, H. Kosętki i K. Woźniakowskiego.
Ogólnopolski kryzys literaturoznawstwa,
widoczny na ubiegłorocznym Zjeździe Polonistów,
dotknął szczególnie filologie obce. Przy
szybkim rozwoju lingwistyki literaturoznawstwo
zachodnio- i wschodnioeuropejskie wykazuje
kadrową stagnację, toteż zadaniem nader pilnym
jest wzmocnienie tej dyscypliny.
Ubytek 16 profesorów trudno zrównoważyć,
jednak stan kadry Wydziału Humanistycznego
można uznać za zadowalający. W roku 1999
w składzie Rady było 55 samodzielnych pracowników
nauki, w tym 25 profesorów tytularnych.
Dziś kadra samodzielnych pracowników nauki
stanowi 81 osób, w tym 28 profesorów tytularnych.
Ubytek kadry został więc zrównoważony
nowymi awansami; w dużym stopniu to właśnie
praca Wydziału Humanistycznego zadecydowała
o uzyskaniu przez uczelnię autonomii. Warto
przypomnieć, iż poszerzenie uprawnień do nadawania
stopnia doktora z zakresu nauk o polityce
było w uczelni pierwszym takim wydarzeniem
po trzydziestoletniej przerwie. W latach 1999-
2005 Rada Wydziału 19 razy przeprowadzała
postępowanie o nadanie tytułu profesora, 10
pracowników naszego wydziału otrzymało
tytuły (M. Kawka, J. Gołębiowski, M.T. Lizisowa,
T. Budrewicz, F. Leśniak, H. Bursztyńska,
A. Jaeschke. T. Szczerbowski, T. Falęcki, J.
Rajman). W tym czasie Rada przeprowadziła
38 przewodów habilitacyjnych, wskutek czego
kadra samodzielnych pracowników naukowych
na wydziale wzrosła o 20 osób. Jedna czwarta
obecnego składu Rady Wydziału to wynik
awansów uzyskanych w ostatnich sześciu latach.
Nastąpiło więc odmłodzenie kadry, jakkolwiek
wciąż jeszcze jest widoczne opóźnienie generacji
lat 50. w uzyskiwaniu samodzielności badawczej.
Liczba uzyskanych habilitacji odzwierciedla
dynamikę rozwoju danej dyscypliny. W tym
względzie dość słabo wygląda rozwój literaturoznawstwa
(10 przewodów), lepiej - językoznawstwa
(12), a jeszcze lepiej - historii (15). Trzeba
jednak dodać, że wyraźny rozwój badań z zakresu
historii to nie tylko radość, ale i towarzyszące mu
zjawiska niepożądane: obie habilitacje, które nie
uzyskały zatwierdzenia przez Centralną Komisję,
dotyczyły historii, na 3 przewody, które zostały
- decyzją Rady Wydziału - zamknięte, 2 dotyczyły
historii.
Na przełamywanie względnego kryzysu literaturoznawstwa
wskazuje statystyka przewodów
doktorskich. W okresie 1999-2005 stopnie
doktora otrzymało 76 osób, w tym: z historii
- 26, z językoznawstwa - 24, z literaturoznawstwa
- 24 i z nauk o polityce - 2. Rada Wydziału
otwarła przewody doktorskie dla 155 osób,
w tym: w zakresie literaturoznawstwa - 57,
historii - 49, językoznawstwa - 42, nauk o polityce
- 7. Wraz z tymi awansami następował na
wydziale ruch kadrowy: stanowiska profesora
zwyczajnego otrzymało 12 osób. Przeprowadzono
45 konkursów na stanowisko profesora
nadzwyczajnego, 71 konkursów na stanowisko
adiunkta, 34 na stanowisko wykładowcy oraz
1 na stanowisko lektora. Przez 5 lat stałym
przewodniczącym i jednocześnie sekretarzem
wszystkich komisji profesorskich był dziekan
wydziału.
Bilans prac wydziału, Rady Wydziału, dziekanatu
i dziekana w latach 1999-2005 można
mierzyć różnie. Można wskazać na liczbę 171
pozycji książkowych lub na 19 konferencji
naukowych, w tym zwłaszcza na ostatnie 2 międzynarodowe
sesje zorganizowane przez Instytut
Neofilologii. Można przypomnieć, iż odbyły się
104 posiedzenia Rady Wydziału, w tym 38 kolokwiów
habilitacyjnych, co daje się przeliczyć na
10 całodobowych posiedzeń. Przy założeniu, że
każdy protokół z posiedzenia Rady to ok. 12-14
stron maszynopisu, otrzymujemy ok. 1500
stron, na których utrwalono wszystkie zmiany
planów studiów, przeprowadzane konkursy,
sprawy personalne, organizacyjne, głosowania
tajne i jawne etc. Przyszły historyk badający
dzieje wydziału będzie musiał do półtora tysiąca
stron protokołów dodać zbadanie załączników
w postaci dokumentacji (siatek studiów, teczek
personalnych, recenzji, wykładów habilitacyjnych
itp.). To dodatkowo ok. 10 000 stron.
Do przyszłego dziejopisa kieruję dziś apel, aby
pamiętał, iż w każdym takim dokumencie zapisał
się osobisty trud, profesjonalizm i skrupulatność
kierowniczki dziekanatu - mgr Wiktorii Knap.
Bez jej zaangażowania, talentu i mistrzostwa
w zawodzie podołanie tylu różnym zadaniom
byłoby niemożliwe.
Opuszczając stanowisko, na które wola Rady
Wydziału powołała mnie przed 6 laty, chcę podkreślić,
iż sytuacja finansowa wszystkich instytutów
jest korzystna. W chwili powstania Instytut
Filozofii i Socjologii miał zadłużenie ok. 500 000
zł; przed dwoma laty Instytut Filologii Polskiej
wykazywał niedobór środków finansowych rzędu
800 000 zł. Dziś jedynie Instytut Neofilologii
wykazuje niewielkie zadłużenie, które wkrótce
zaniknie. Wyrównywanie stanu finansów było
możliwe dzięki tzw. funduszowi uprawnień wydziału,
z którego dziekan przekazywał środki na
cele płacowe. Obok stabilnej sytuacji finansowej
instytutów trzeba wskazać imponującą dynamikę
awansów naukowych oraz atmosferę życzliwego,
koleżeńskiego dopingowania do prac badawczych.
Ta atmosfera to może największy, choć
niemożliwy do obliczenia, kapitał wydziału.
Na uwagę zasługuje rozwój międzynarodowych
kontaktów naukowych: tylko w ostatnim roku
odbyły się konferencje z zakresu neofilologii,
filozofii i historii, na których referaty wygłaszali
uczeni z całej Europy, a nawet z Azji; referaty
w kilku językach konferencyjnych. To nowa
jakość w pracy wydziału. Wszystkie komisje
akredytacyjne (na filologii polskiej, politologii,
filozofii) wysoko oceniły poszczególne kierunki,
a nadto - wyjątkowo ciepło, niemal z zazdrością,
wypowiadały się o studentach naszego wydziału,
o ich pasji i identyfikowaniu się z uczelnią. Bo
też warto odnotować restaurację i imponujący
rozwój studenckich kół naukowych. Możemy
być dumni z pracy tych kół we wszystkich
instytutach - z organizowanych przez nich
konferencji, spotkań dyskusyjnych, czasopism
elektronicznych, które wydają. Kadra naukowodydaktyczna,
studenci oraz administracja dziekanatu
to przesłanki pozwalające z optymizmem
patrzeć na przyszłość wydziału.
Na stanowisku prodziekana, a następnie dziekana
Wydziału Humanistycznego, pracowałem
nieprzerwanie przez 9 lat. To niemal 1/3 mojej
pracy w uczelni. Przed trzema laty za główne zadania
dziekana w kadencji 2002-2005 uznałem:
1) rozwój kadrowy w związku z przechodzeniem
na emeryturę połowy ówczesnego stanu profesorów,
2) scalenie i rozwój Instytutu Neofilologii,
3) zabezpieczenie kadrowe kierunków: filozofia
oraz bibliotekoznawstwo. Nie działałem sam:
mogłem liczyć na pomoc wielu osób, które na
zawsze przechowam w galerii portretów mojej
pamięci. Najtrudniejsze zadanie, któremu zresztą
świetnie podołała, czekało prof. T. Żeberek.
To głównie jej zasługą jest rozwój germanistyki.
Dziś, przypominając zobowiązanie sprzed trzech
lat, mogę złożyć Radzie Wydziału krótki meldunek:
zadanie wykonałem, proszę o pozwolenie
odejścia ze służby.
Tadeusz Budrewicz
|
|