|
|
|
|
Bożena MuchackaOstatni hołd Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II
W ciągu swojego życia miałam okazję kilkakrotnie spotkać się z Ojcem Świętym, Janem Pawłem II, albo w Watykanie, albo podczas wszystkich Jego pielgrzymek do Polski. Różaniec, medal pontyfikatu i listy z własnoręcznym podpisem Ojca Świętego to szczególne pamiątki tych wizyt. Osobiste błogosławieństwo i rozmowy z Ojcem Świętym były dla mnie zawsze niezwykłym przeżyciem. W jednej z nich, w 1988 r., powiedział do mnie między innymi: „Proszę także przekazać moje pozdrowienia i moje błogosławieństwo krakowskim studentom oraz całej społeczności akademickiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie”.
W drodze do Rzymu spotykaliśmy wielu indywidualnych pielgrzymów z Polski, Czech, Austrii, Włoch i wielu innych krajów. Sam Rzym przeżył chyba największy w historii najazd pielgrzymów z całego świata. W Świętym Mieście panowała zatem niesamowita atmosfera. Pieśni, modlitwy, łzy, refleksja, zaduma - a wszędzie dookoła polska mowa. Aż do dnia pogrzebu trwało nieustanne czuwanie. Wszyscy pielgrzymi byli wyjątkowo zdyscyplinowani, panowała nadzwyczajna życzliwość ludzi wobec siebie. Służby porządkowe w niezwykły sposób troszczyły się o zachowanie ładu i porządku, zapewniły sprawną organizację i spokój niezbędny w tych dniach.
Na Placu Świętego Piotra gigantyczna kolejka pielgrzymów z całego świata, pragnących oddać hołd naszemu ukochanemu Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II. W upale, po trudach podróży, często nie mając zapewnionego noclegu, kolejni pielgrzymi ustawiali się w kolejce oczekując ponad osiem godzin, by wejść do Bazyliki w podzięce za ten pontyfikat. Zjednoczeni w wielkim bólu, z pochylonymi głowami, w milczeniu przesuwali się w tej największej na świecie kolejce, którą wieczorem zamknięto, gdyż czas oczekiwania - ze względu na coraz większy przypływ pielgrzymów - obliczono na około 16 godzin. Hołd Papieżowi oddawali ludzie w różnym wieku: niemowlęta trzymane na rękach matek, dzieci, młodzież, ludzie w średnim wieku i całkiem starzy, różnych narodowości, różnych ras, a nawet różnych wyznań.
Miałam wrażenie, że tłum jakby zaczął rozpamiętywać to, co dotychczas zapamiętał i zrozumiał z nauki Ojca Świętego Jana Pawła II, naszego Wielkiego Rodaka, największego Moralnego Przywódcy, prawdziwego Nauczyciela, a co więcej, prawdziwego Świadka Chrystusowej nauki. Być może wielu podjęło decyzję uzdrowienia swojego życia, a niektórzy przynajmniej zastanowili się, jak dalej kształtować swoje człowieczeństwo. Nauką Papieża nie wystarczy tylko się zachwycać, ale należy ją zapisać zgłoskami swej codzienności. To będzie prawdziwy hołd Jego pamięci i pomnażanie owoców życia przepełnionego Miłością i Ofiarą. Papieski pogrzeb
Uroczysta msza święta pogrzebowa, koncelebrowana w języku łacińskim i włoskim, rozpoczęła się na Placu Świętego Piotra w piątek 8 kwietnia 2005 r. o godzinie 10.00. Były to niewątpliwie największe w dziejach świata uroczystości pogrzebowe. Jak podały media, uczestniczyło w nich: czterech królów, pięć królowych, ponad siedemdziesięciu prezydentów i premierów, przedstawiciele wszystkich wyznań świata, w oficjalnych delegacjach dwa i pół tysiąca vipów oraz ponad dwa miliony pielgrzymów z całego świata. W całym Rzymie przed ekranami w wielu miejscach miasta zgromadziło się około pięć milionów ludzi.
Miałam łaskę uczestniczenia w uroczystości pogrzebowej w bardzo bliskiej odległości od ołtarza, a więc i od ciała Papieża złożonego w prostej trumnie z cedrowego drewna. Bardzo wzruszająca była atmosfera wielkiej powagi, skupienia i bólu wszystkich uczestników ceremonii, zarówno wysokich dostojników, jak i prostych ludzi. Na Placu Świętego Piotra powiewało tysiące flag, w tym najwięcej biało-czerwonych. Kilkakrotnie wierni przerywali mszę św. krzycząc: „Santo, Santo!” oraz „Santo subito!”. Silny wiatr przewracał kartki złożonej na trumnie księgi Pisma Świętego. Pod koniec mszy zamknął je. Szczególnie przejmujący był moment, kiedy tuż przed odprowadzeniem ciała Papieża do Grot Watykańskich trumnę odwrócono do wiernych. Wtedy bardzo długie oklaski przerywane były polskim: „Zostań z nami!”
Ten pogrzeb był dla mnie jak pogrzeb najbliższych mi osób. Wierzę, że jak powiedział podczas mszy kardynał Joseph Ratzinger: „Jan Paweł II stoi teraz w oknie domu Ojca i nam błogosławi!”
Bożena Muchacka |
|
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, lipiec 2005 . Statystyka |