|
|
Dyskurs akademicki
Maciej Kawka
Jak pan doskonale wie...
zamiast argumentacji w dyskursie publicznym
U czestnicy wielu sporów publicznych, wywiadów, dyskusji prasowych, telewizyjnych i in terne to wych o różnej tematyce - często dziennikarze przeprowadzający wywiady, rzadziej ich goście - z niezwykłym upodobaniem używają dzisiaj sformułowania: jak pan doskonale wie... Zwrot ten funkcjonuje najczęściej na zasadzie wtrętu, rzec by można nawet: natręctwa językowego, i pojawia się nie tylko wtedy, gdy w istocie nasza wiedza o doskonałości wiedzy partnera rozmowy, sporu czy wywiadu jest duża, ale także - a może zwłaszcza wtedy - gdy chcemy zarzucić komuś w dyskusji brak tej wiedzy lub kompetencji w zakresie będącym przedmiotem wymiany myśli, sami dysponując jej nadmiarem. Także za pomocą zwrotu: jak pan doskonale wie... stwarzamy sobie uprzywilejowaną pozycję w dyskursie. Oto kilka przykładów:
...Jak pani doskonale wie, plan zagospodarowania przestrzennego uchwala się w dość skomplikowany sposób.
Tam, jak pani doskonale wie, popełniono masę błędów.
Jak pan doskonale wie, jest to partia roszczeniowa. Nie obawia się pan tego?...
Ale to była kwestia targu, jak Pan doskonale wie, Panie Prezydencie. Winiety za biopaliwa.
Szanowny Panie Ministrze! Jak pan doskonale wie, w sobotę 30 listopada 2002 r. zakończyła się w Pekinie wystawa zatytułowana „Dni biznesu polskiego”.
Czy uważa pan, że Polskę na to stać, żebyśmy doczekali się tego chirurga? Jak pan doskonale wie, wybory będą dopiero w 2005 roku.
Musimy szeroko na ten temat porozmawiać. Kiedy? Nie wiem, kiedy, nie wiem. W tej chwili, jak pan doskonale wie, bardzo mocno pracujemy nad planem...kontynent się wyludni... Jak pan doskonale wie, nic nie wskazuje na zmianę tej tendencji i bardzo nad tym ubolewam...
Problem z tekstami Derridy jest skomplikowany (...) Wprowadzone na wydziały filozoficzne spotkałyby się z przyjęciem ludzi, którzy o Derridzie nie mają pojęcia (jak pan doskonale wie), zwolenników czy choćby „poważnych” czytelników Derridy w Polsce - jest kilku).
Myśmy, i to głównie na wniosek opozycji, panie ministrze, jak pan doskonale wie, zainicjowali taką uchwałę, która miała wzmocnić rząd, żeby...
Ponieważ, jak pan doskonale wie jako prawnik, w ustawie o ochronie danych osobowych, w pierwszym artykule tej ustawy, jest zapisane, że każdy obywatel ma prawo do ochrony swoich danych.
Jak Pan doskonale wie, wszyscy kibice czekali z niecierpliwością na modernizację stadionu.
Ale jak pan doskonale wie, panie marszałku, duchowni nie startują w wyborach.
We wszystkich przytoczonych przykładach, zaczerpniętych w większości ze stron internetowych i prasowych, które zapełnione są wywiadami ze znanymi postaciami ze świata mediów, kultury i polityki, dziennikarze stosują strategię manipulacji językowej, która polega na wywołaniu za pomocą zwrotu: jak pan doskonale wie przekonania u adwersarza o jego dużej wiedzy na temat poruszany w rozmowie. Jednakże to tak skutecznie wywołane wrażenie jest dla samego rozmówcy iluzoryczne, ponieważ natrętne przekonywanie kogoś o rozległości jego wiedzy nie służy merytorycznym celom komunikacji językowej, to znaczy przekazywaniu czytelnikowi określonych informacji, ale wyłącznie uporządkowaniu rozmowy i organizacji dyskursu, czyli ma funkcję głównie strategicznego komponowania tekstu i jego wybiórczej kontekstualizacji. Zakotwiczenie dyskursu w kognicji przekonania, że oto istnieją obszary wiedzy, o których doskonałości trzeba rozmówcę stale zapewniać, rodzi słuszne podejrzenie o nieszczerości takich intencji. Dlatego stosowanie tego typu zwrotów charakterystyczne jest dla wszelkiego rodzaju dyskursów publicznych, w których adwersarzom brakuje istotnych argumentów i w których uciekają się do stosowania manipulacji polegającej na lekceważeniu przeciwka sporu za pomocą publicznego informowania go, że istnieją bez wątpienia sprawy, o których on „doskonale wie”, niezależnie od rodzaju spraw i ich doniosłości, bez względu na to, czy rzeczywiście wie on o nich czy też nie.
Czemu bowiem ma służyć publiczne przypisywanie w sporze i w dyskusyjnym zacietrzewieniu komuś wiedzy na określony temat, wiedzy, którą prawdopodobnie z racji swojego zawodu czy pełnionej funkcji lub urzędu dana osoba powinna dysponować? Czy raczej nie jest to bardziej ironiczne znieważanie partnera rozmowy, który dla dyskutanta jest często przeciwnikiem, a nawet wrogiem lub w najlepszym razie osobą przez niego nielubianą np. tylko przez bliskie mu środowiska - zjawisko to jest charakterystyczne dla ugrupowań partyjnych i sporów publicznych prowadzonych prze ich liderów.
Zwrot jak pan doskonale wie (rzadziej z wariantem: jak panu doskonale wiadomo) pojawia się w języku polskim prawie wyłącznie w rozmowie między dwiema lub kilkoma osobami, których łączą relacje oficjalne o charakterze szef - podwładny, liderów partyjnych lub zantagonizowanych ugrupowań. Zjawisko to występuje najczęściej w gatunkach prasowych i telewizyjnych o charakterze interaktywnym, kiedy prowadzący wywiad z racji zawodowych zajmuje pozycję dominującą jako osoba kierująca rozmową i przepytująca interlokutora. Nadrzędność ta nie może mieć jednak charakteru merytorycznego, ponieważ nie chodzi tu o racje, ale o zawładnięcie umysłami większości i pozyskanie zwolenników. Z reguły większą wiedzą na dany temat dysponuje osoba, z którą ktoś (dziennikarz) przeprowadza wywiad. Asymetria ta może się zmieniać w zależności od tematyki rozmowy, na przykład, gdy dziennikarz jest niekwestionowanym ekspertem w jakiejś dziedzinie. Gdy jednak rozmowa dotyczy spraw naukowych i wysoce specjalistycznych, osoba przeprowadzająca wywiad prawie nigdy nie zastosuje zwrotu: jak pan doskonale wie.
Stosując metody analizy znaczeniowej, zwrot ten można wyeksplikować w następujący sposób:
I. Jak pan doskonale wie = 'przypuszczam, że X na ten temat dużo wie, o co pytam, ale nie chce o tym mówić, dlatego używam tego zwrotu, by zmusić X-a do ujawnienia, dlaczego nie chce on o tym mówić'
II. Jak pan doskonale wie = 'przypuszczam, ze X nic na ten temat nie wie i ja o tym wiem, dlatego używam tego zwrotu wyłącznie ironicznie (= X nic nie wie) po to, by X-a obrazić i zdobyć przewagę w dyskursie'.
Pierwsza eksplikacja - użycie zwrotu jak pan doskonale wie jest przejawem manipulacyjnej strategii pozyskiwania wiedzy: uczestnik rozmowy czuje się sprowokowany tezą, iż jego wiedza w odczuciu rozmówcy jest duża i z pewnością skorzysta z okazji, by się nią pochwalić we wszelkich aspektach, o co przecież chodzi na przykład dziennikarzowi jako profesjonalnemu łowcy wszelkich informacji.
Druga eksplikacja - jak pan doskonale wie nie ma nic wspólnego ze strategią pozyskiwania wiedzy przez uczestników sporu, ale używane jest w celu zdobycia w dyskursie pozycji dominującej i zastraszenia przeciwnika, że być może istnieje coś, o czym wiadomo powszechnie, a co nie należy przecież do zasobu wiedzy rozmówcy.
Zdarza się czasem, że ta przynależna z urzędu lub wywalczona pozycja lidera dyskursu zostaje zakwestionowana. Taka sytuacja następuje zazwyczaj wtedy, gdy uczestnicy publicznego sporu nie potrafili, nie mogli lub nie zdołali (np. z braku czasu i wiedzy) dokonać zabiegu kontekstualizacji dyskursu, tzn. uzgodnić pewnych elementarnych faktów i zdarzeń z obszaru pola tematycznego, rozmowy lub sporu w odniesieniu do sytuacji społecznej, kulturowej, politycznej... itd. Temu zakwestionowaniu pozycji lidera i słuszności jego linii dowodowej w dyskursie publicznym służy użycie słów: jak pan doskonale wie wypowiedziane z odpowiednią intonacją, ale bez merytorycznej siły argumentacji - po to jedynie, by zademonstrować uczestnikowi publicznego sporu iluzoryczną dominację wątpliwej jakości kunsztu retorycznego, a nie zwycięstwo myśli.
Maciej Kawka
|
|