|
|
Elżbieta Maria Minczakiewicz
Janina Wszołek-Szymańska (1923–2003)
pseudonim „Lotna”
Działaczka ruchu oporu. Harcerka, łączniczka i sanitariuszka „Zielonego Krzyża”, wizytator szkolnictwa specjalnego kuratorium okręgu krakowskiego. Organizatorka kształcenia dzieci i młodzieży specjalnej troski. Nauczycielka nauczycieli oraz działaczka społeczno-oświatowa ziemi krakowskiej
Przyszedłeś na ten świat z niczym...
I nic nie weźmiesz z sobą...
Jesteś jak pielgrzym... zbłąkany wędrowiec...
tułacza naznaczony dolą do końca swoich dni.
Bądź wytrwałym i dzielnym na pielgrzymim szlaku.
Z godnością znoś cierpienia, trudy, niewygody...
Dźwigając ciężar życia... nie zbaczaj z swej drogi!!!
Czymże czyny Twe wzniosłe? Twe zaszczyty? Dzieła?
Przyjaźnie i sympatie? Twe plany? Marzenia?
Czymże ludzkie bogactwa? Sława? Uniesienia?
Tylko ... śladem pamięci!!! Dowodem istnienia!!!
Janina Wszołek-Szymańska, córka Wojciecha, urodziła się 15 grudnia 1923 r. w Bochni. W Jej bogatym życiorysie daje się wyróżnić kilka zasadniczych etapów. Pierwszy z nich obejmuje dzieciństwo i wczesne lata młodości, a więc okres do roku 1939, to jest do chwili wybuchu drugiej wojny światowej, w którym zdążyła ukończyć szkołę podstawową i pierwszą klasę szkoły średniej.

Janina Wszołek-Szymańska
Drugi etap obejmuje okres przymusowej przerwy w nauce, który wypełniała Jej bez reszty praca w gospodarstwie rolnym matki (ojciec zmarł w 1930 r.) oraz konspiracyjna działalność w ruchu oporu. Jej najpiękniejsze lata młodości przypadły na niezwykle trudny i tragiczny w skutkach okres drugiej wojny światowej, bowiem już od momentu jej wybuchu uczestniczyła w pracach drużyny harcerskiej, aktywnie włączając się w pomoc żołnierzom polskim. Od przełomu lat 1939/1940 uczestniczyła w zdobywaniu produktów żywnościowych i przygotowywaniu posiłków na dworcu PKP w Bochni dla przewożonych tędy jeńców wojennych. Uczestniczyła także w transportowaniu, kwaterowaniu i żywieniu rodzin polskich przesiedlanych do Bochni z okupowanych okolic Podkarpacia oraz terenów zachodnich i północnych byłych ziem polskich. Pracując od 1940 r. w niemieckim składzie broni i amunicji w Kłaju, organizowała i dowodziła akcją sabotażową na tyłach wroga. Akcja ta polegała na organizowaniu przemytu broni i amunicji do funkcjonujących pod kierownictwem Batalionów Chłopskich grup oporu. Od pamiętnego dnia 1 maja 1941 r., po złożeniu przysięgi na wierność Ojczyźnie, mając niespełna 18 lat przyjęła pseudonim „Lotna” i trudne do wykonania obowiązki łączniczki i sanitariuszki „Zielonego Krzyża” w Obwodzie Bocheńskim, utrzymując łączność z żołnierzami i grupami dywersyjnymi z okolic: Proszówek, Krzyżanowic, Rzezawy, Pogwizdowa i Wiśnicza. W wyniku odniesionych ran od kwietnia do sierpnia 1944 r. pozostawała na leczeniu szpitalnym w Bochni, nie tracąc jednak kontaktu z towarzyszami broni i ludnością cywilną.
Od 1945 r. organizowała grupy Związku Młodzieży Wiejskiej „Wici” na terenie powiatu bocheńskiego oraz limanowskiego, nadając im kierunek i profil wybitnie kulturalno-oświatowej działalności.
W latach 1945–1949 Janina Wszołek, uzyskawszy – w systemie zaocznym – odpowiednie kwalifikacje pedagogiczne, podjęła pracę w Rabce Zdroju na rzecz dzieci przewlekle chorych i kalekich, wywodzących się z terenów szczególnie dotkniętych wojną. Dzieci te, odpowiednio zdiagnozowane i zaopatrzone, były następnie kierowane na dalsze leczenie – głównie za pośrednictwem Polskiego Czerwonego Krzyża – do Danii i Szwecji. Po zakończeniu, niekiedy długotrwałego i złożonego procesu leczenia i rehabilitacji oraz po ustabilizowaniu się sytuacji rodzinno-prawnej, dzieci te powracały do domu, znajdując dla siebie stosowne miejsce nie tylko w rodzinie, ale również w systemie opieki i wychowania.
Praca z dziećmi chorymi i ich nie zawsze kompletnymi rodzinami dawała Pani Janinie dużo radości i satysfakcji. Stąd też, doskonaląc formy opieki nad dzieckiem, zwłaszcza w jakimś sensie niepełnosprawnym, konsekwentnie podnosiła swoje kwalifikacje pedagogiczne w zakresie kształcenia specjalnego, walnie przyczyniając się do rozwoju tegoż szkolnictwa w całym, wyzwolonym już kraju.
W latach pięćdziesiątych (1950–1951) Pani Janina była Słuchaczem Państwowego Instytutu Pedagogiki Specjalnej (zwanego krótko: PIPS-em) w Warszawie, kierowanego przez nieżyjącą już prof. Marię Grzegorzewską – legendę szkolnictwa specjalnego. Janina Wszołek specjalizowała się w zakresie pedagogiki resocjalizacyjnej. Po odbyciu rocznej pracy z nakazu, w Szubinie, na stałe przeniosła się do Krakowa, w którym pozostała do końca swojego – bogatego w fakty i wydarzenia – życia.
Śledząc koleje losu warto zauważyć, iż Pani Janina Wszołek po uzyskaniu stosownych kwalifikacji oraz po odbyciu wymaganego stażu zawodowego, w latach 1953–1962 pracowała jako nauczycielka, a następnie kierowniczka szkoły w Ośrodku dla Dziewcząt Społecznie Niedostosowanych w Krakowie przy ul. Wroniej 3 (obecnie Świętej Faustyny 3). Niebawem po objęciu funkcji kierowniczej, a więc w latach 1958–1962, studiowała w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie na Wydziale Filologiczno-Historycznym, uzyskując w 1962 r. stopień magistra pedagogiki, co w dużym stopniu zaważyło na Jej dalszej karierze zawodowej i działalności społecznej.
Kolejny etap życia i kariery zawodowej Pani Janiny Wszołek przypadł na lata 1962–1970. W tym okresie pełniła funkcję organizatora i wizytatora szkolnictwa specjalnego Kuratorium Okręgu Szkolnego w Krakowie. Doraźnie (na podstawie umowy-zlecenia) prowadziła również zajęcia dydaktyczne w III Studium Nauczycielskim w Krakowie, przy ul. Krupniczej 68, przygotowując całe zastępy kadr pedagogicznych dla potrzeb kształcenia dzieci: przewlekle chorych, kalekich, niewidomych, głuchych, upośledzonych umysłowo oraz społecznie niedostosowanych. Jako wizytator nadzorująco-kontrolujący i zawiadujący specjalną oświatą krakowską, dbała o jakość podległych Jej placówek, przeznaczonych dla dzieci i młodzieży z deficytami rozwoju, o dobór właściwej kadry pedagogicznej, jej kształcenie i doskonalenie zawodowe.
W omawianym okresie (przypomnijmy – chodzi o lata sześćdziesiąte dwudziestego wieku) działalności społeczno-zawodowej Pani Janiny Wszołek, miałam szczęście poznać ją nieco bliżej jako wizytator szkolnictwa specjalnego. Już od pierwszego wejrzenia zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Dała się poznać jako osoba niezwykle empatyczna, przychylna ludziom, otwarta, troskliwa, pełna ciepła, aczkolwiek wymagająca i konsekwentna. Moje pierwsze spotkanie z Panią wizytator miało miejsce w III Studium Nauczycielskim w Krakowie, którego byłam słuchaczką, podczas zajęć z pedagogiki specjalnej, a potem zajęć seminaryjnych. Pod Jej kierunkiem napisałam pracę dyplomową pt. Ocenianie i opiniowanie uczniów szkół specjalnych. Fakty i propozycje zmian, która uzyskała wysoką ocenę Promotorki.
Pani Janina Wszołek była dla mnie osobą niezwykłą. Postrzegałam Ją jako uosobienie piękna i dobra, ceniąc nade wszystko Jej wiedzę i doświadczenia, którymi umiała się dzielić. Była zawsze elegancka, pogodna, uśmiechnięta, obowiązkowa, wymagająca, a przy tym życzliwa ludziom i... „do bólu” konsekwentna w swych poczynaniach. Miałam szczęście być nie tylko Jej uczennicą, co poczytywałam sobie za wielkie wyróżnienie, a nawet zaszczyt, ale także podwładną, młodym, początkującym nauczycielem, którym umiała pokierować i w odpowiednim czasie udzielić niezbędnej pomocy. Praca dyplomowa napisana pod Jej kierunkiem była niczym więcej, jak tylko sprawdzianem posiadanej przeze mnie wiedzy i nabytych umiejętności pedagogicznych oraz testem przydatności w pracy z dziećmi specjalnych potrzeb edukacyjnych, a jednocześnie podstawą oceny do uzyskania przeze mnie awansu zawodowego nauczyciela mianowanego. Przyznam, iż od Niej wiele się nauczyłam. Była bowiem dla mnie wielkim autorytetem, silną osobowością, niezwykle mądrą i sugestywną osobą, umiejącą wywierać wpływ na swoich podwładnych, umiejącą zachęcać do pracy samokształceniowej i rozwoju własnych predyspozycji i zainteresowań. Miała doskonałe wyczucie, kto spośród nauczycieli i wychowawców zatrudnionych w placówkach kształcenia specjalnego może awansować, a komu wystarczy wiedza teoretyczno-pragmatyczna kończąca się na poziomie liceum pedagogicznego, studium nauczycielskiego, czy tzw. PIPS-u. Spośród absolwentów wspomnianego studium nauczycielskiego w sobie tylko wiadomy sposób potrafiła wyselekcjonować kandydatów na stanowiska kierownicze, zadbawszy jednocześnie o ich merytoryczne przygotowanie, a następnie zatrudnienie w podległych Jej placówkach oświatowo-wychowawczych. Umiała z każdym, niezależnie od wieku i doświadczeń życiowych rozmawiać, przekonywać, zachęcać i argumentować podjęte decyzje. Wśród nauczycieli i dyrektorów podległych Jej służbowo placówek oświatowo-wychowawczych miała wielu przyjaciół, zwolenników i sympatyków, choć – jak w życiu bywa – byli i wrogowie.
Wszyscy, dostrzegając Jej ogromną charyzmę, wiedzę i doświadczenia, czuli się wobec Niej niekompetentnymi, często nawet „maluczkimi”, bezradnymi istotami. Każdy z szeregowych nauczycieli, czy też piastujących stanowiska kierownicze, w sytuacjach trudnych mógł zawsze liczyć na pomoc i wsparcie z Jej strony. Jako nauczyciele, czy dyrektorzy placówek specjalnych, z przyjemnością braliśmy udział we wszelkich spotkaniach, odprawach czy konferencjach. Z przyjemnością słuchaliśmy Jej wykładów, w pełni zrozumiałych interpretacji i komentarzy różnego rodzaju pism urzędowych i zaleceń ministerialnych. Zadawaliśmy tysiące pytań, na które zawsze miała gotową, aczkolwiek bardzo wyważoną, w pełni satysfakcjonującą odpowiedź.
Pani Janina Wszołek była doskonałym gospodarzem i organizatorem pracy administracyjnej na szczeblu Kuratorium Oświaty i Wychowania. Za Jej gotowość, wszechstronność i wszechobecność w sprawach merytorycznie ważnych szczerze podziwialiśmy Ją, wyrażając tym samym szacunek, słowa uznania i poważania.
Kolejny etap Jej życia i działalności w służbie człowieka, zwłaszcza człowieka niepełnosprawnego, wiąże się z pracą naukowo-dydaktyczną na poziomie akademickim. Okres ten przypada od 1970 r., to jest od momentu przejścia z pracy administrującej polską oświatą specjalną do pracy w Wyższej Szkole Pedagogicznej im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, w której pracowała do chwili przejścia na zasłużoną emeryturę, to jest do 1984 r. Przechodząc do pracy na uczelni i tu włączyła się w nurt problemów związanych z kształceniem specjalnym. W 1974 r. uzyskawszy stopień doktora nauk humanistycznych, uzyskała jednocześnie awans na stanowisko kierownika Punktu Konsultacyjnego w Rabce. Jako kierownik odpowiadała za formalne i merytoryczne przygotowanie (w systemie zaocznym) czynnych zawodowo nauczycieli i wychowawców do pracy z dzieckiem przewlekle chorym i kalekim.
Współpraca z Janiną Wszołek-Szymańską była dla mnie prawdziwą przyjemnością. Lubiłam przebywać w Jej towarzystwie. Na każdym kroku starałam się wykorzystywać Jej cenne uwagi, doświadczenia życiowe i zawodowe. Potrafiła, jak mało kto, zaskarbiać sobie zaufanie i przyjaźń wielu życzliwych Jej ludzi. Z ogromną troską i estymą mówiła o ludziach chorych, osamotnionych i opuszczonych. Swoje przemyślenia przekazywała nie tylko w bezpośrednim kontakcie ze studentami, ale też starała się ukazywać i dzielić się nimi za pośrednictwem swych publikacji, których problematyka koncentrowała się wokół dzieci i młodzieży niedostosowanej społecznie. Ogłosiła m.in. następujące teksty: O potrzebie modernizacji procesu resocjalizacji młodzieży społecznie niedostosowanej (1978), Niedostosowanie społeczne jednostek przestępczych z zaburzeniami ośrodkowego układu nerwowego (1980), W sprawie wychowania i nauczania specjalnego (1981) oraz, wspólnie z Janiną Wyczesany, Dziecko ociężałe umysłowo – otwarty problem szkoły podstawowej (1972).
Za swoją wieloletnią pracę zawodową i społeczną na rzecz Uczelni, jak również lokalnego środowiska krakowskiego, była wielokrotnie wyróżniana, odznaczana i nagradzana. Do szczególnie cenionych przez Nią należały: Srebrny Krzyż Zasługi (1969); Złoty Krzyż Zasługi (1973); Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1983); Medal 40-lecia Polski Ludowej (1984); Złota Odznaka za Zasługi dla Województwa Nowosądeckiego (1979); Złota Odznaka za Pracę Społeczną dla Miasta Krakowa (1984); Złota Odznaka ZNP (1965); Honorowa Odznaka Ruchu Przyjaciół Harcerstwa (1978).
Dr Janina Wszołek-Szymańska zmarła 19 kwietnia 2003 r. w Krakowie, mając blisko 80 lat. Pochowana została w grobowcu rodzinnym na Cmentarzu Parafialnym w Bochni. Odwiedzając Jej mogiłę, usytuowaną na cmentarnym wzgórzu, w pewnej chwili zdałam sobie sprawę z jednej strony z Jej odejścia, a z drugiej z istnienia nieprzemijalności idei, którym była wierna do końca, jak również dającej się odczuć Jej wydatnej dominacji nad przeciętnością epoki, w której żyła.
W zadumie nad przemijaniem, próbowałam jednakże ustalić: kim była Ona dla mnie jako człowiek, jako zwierzchnik, nauczyciel wielu pokoleń adeptów sztuki pedagogicznej i społeczników, jako koleżanka i przyjaciółka, czy wreszcie jako działacz społeczny? Pozostawiła po sobie wiele, dla mnie niezwykle znaczących, momentów i wspomnień, które na zawsze pragnę zachować w swym sercu i pamięci.
Elżbieta Maria Minczakiewicz
|
|