|
|
Marta Widurska
Niezmiennie w kręgu stereotypów...
Bieńczyk, Filipiak, Stasiuk o kobiecie
Współczesną polską prozę można podzielić na męską i kobiecą, lecz podział ten nie sygnalizuje wyłącznie autorstwa, ale także sposób kreowania świata, seksualizmu i międzyludzkich relacji. Chciałabym rozważyć aspekt kobiecy, biorąc pod uwagę stereotypowe role, w jakie kobieta zwykle wpisuje się (matki, kochanki, prostytutki) oraz mechanizmy deszyfracji owych stereotypów
Interesująca na tej płaszczyźnie analizy może być powieść Terminal Marka Bieńczyka, eksponująca symboliczny i sakralny wymiar kobiecej seksualności. Bohaterka jego prozy nie szuka bowiem przygód cielesnych, lecz prawdziwej miłości. Odczuwa silną potrzebę kochania i bycia kochaną, lecz świat powieści nie sprzyja bliskości między ludźmi czy stworzeniu prawdziwej więzi. Autor niejednokrotnie podkreśla piękno kobiecego ciała, ale nie skupia się na sferach uznawanych powszechnie za najbardziej erotyczne. Często zaś opisuje twarz, sylwetkę, oczy i dłonie, idealizując i ujednolicając obraz kobiety. Odsuwa na bok biologiczną stronę zmysłowości i cielesności ludzkiej, zwracając się raczej ku ujęciom delikatniejszym, stereotypowym, potwierdzonym wielowiekową tradycją (ideał słowiańskiej urody). Piękno ciała łączy się w prozie Bieńczyka z dobrem, stąd wyposażenie kobiet w cechy łagodności czy romantyczności.
Izabela Filipiak z kolei próbuje odciąć swe pisarstwo od stereotypizacji ról czysto kobiecych (macierzyństwo, heteroseksualizm), dążąc do uwolnienia bohaterek od norm obyczajowych i samych siebie. I choć udaje się to na ogół prostytutkom, homoseksualistkom i artystkom, w prozie Filipiak nie przynosi prawdziwego spełnienia. Wcielenie w nowe role również okazuje się niewłaściwe — destrukcyjne i ograniczające. Kobieca nieprzystawalność do narzuconych jej ról spotyka się z ostrzejszym niż w przypadku mężczyzn sprzeciwem lub pogardą. W większości utworów: Śmierci i spirali, Masce, Nic się nie stało... nie odnajdzie czytelnik udanych związków między kobietą a mężczyzną, gdyż leżą jakby na płaszczyźnie „niemożliwości”. Facet znęca się psychicznie i fizycznie nad żoną, występuje w roli opiekuna prostytutek, przyjmuje rolę gwałciciela mordującego swe ofiary. Wzajemne relacje obu płci opierają się na wykorzystywaniu i zdominowaniu kobiety przez pierwiastek męski.
Twórczość Filipiak określa się mianem feministycznej, gdyż przedstawia opresyjną sytuację kobiet w społeczeństwie patriarchalnym, przyjmuje też żeński punkt widzenia. Nie wystrzega się autorka opisów kobiecej seksualności (doznania erotyczne, menstruacja, ciąża i poród) i problemów patologii (molestowanie seksualne, niechciane ciąże, aborcja). Kobieta nie odnajduje własnej, osobnej przestrzeni do życia, zostaje jakby wtłoczona w system spraw męskich.
„Mitologia męskości” a pozycja kobiety w prozie Stasiuka
Spojrzenie na świat, filozofia życia, mentalność i typ emocjonalności są tu charakterystyczne dla mężczyzn, zaś zajęcia i sposób traktowania kobiet — raczej stereotypowe. Kobieta w prozie Stasiuka stoi zawsze na uboczu (Dukla, Opowieści galicyjskie), stanowiąc jedynie dopełnienie postaci męskich. Jej przeżycia i myśli nie są eksponowane czy analizowane. Płeć piękna jest określana głównie przez seksualną rolę — jako partnerka w kontaktach seksualnych jest zmuszana do uległości i zaspokajania męskiego pożądania, natomiast jej doznania schodzą na plan dalszy. Zdarzają się także kobiety nienasycone seksem, ale te nie są doceniane. Wzbudzają dziwny niepokój, a nawet strach. Rzadko ocenia się kobietę według obiegowych kryteriów: charakteru, sposobu bycia lub temperamentu. Cielesność to jedyny aspekt kobiecości, o którym mężczyźni mówią. Ciągle wymieniają spostrzeżenia dotyczące piersi, ud, pośladków, natomiast to, co nazywamy urodą: rysy twarzy, kształt ust czy wyraz oczu nie podlega ocenie i jest pomijane. Młodzieńcze zainteresowania chłopców z Białego kruka ograniczały się do zwabiania dziewcząt, chwytania je za pośladki oraz weryfikowania doznanych wrażeń. Była w tym, jak sami mówią, i ciekawość, i pogarda, i agresja.
Kobiety w prozie Stasiuka często bywają wspólne (Przez rzekę) — wielu bohaterów może je zdobyć i posiąść, gdyż wyłączności nikt tu nie żąda. Chęć dominacji nad kobietami podkreśla sposób mówienia o nich oraz brutalność w ich traktowaniu. Zwierzę, krówka, dupa to nieliczne określenia używane w stosunku do płci pięknej. Mężczyźni dzielą kobiety na zwykłe i niezwykłe. Obcując z tymi ostatnimi dają się dobrowolnie sprowadzić do roli poddanego, przekonanego o ich wyjątkowości i niedostępności. Faza zdobywania wiąże się z silną ekscytacją i energią, natomiast w chwili zdobycia (seksualnego) wygasa tajemnica i pożądanie. Mężczyźni postrzegają kobiety nie tylko jako źródło zaspokojenia seksualnego, ale i przeżyć metafizycznych czy mistycznych. Poszukują w akcie miłosnym głębokich, wzniosłych doznań, za każdym razem rozczarowując się, że ciało potrafi jedynie zaspokoić zmysły.
Twórczość Stasiuka obfituje w ciekawe kreacje kobiet wyjątkowych, niemal mitycznych, będących ucieleśnieniem męskich wyobrażeń — taka jest Nadia ze zbioru Przez rzekę. Mówi o sobie niewiele, lecz można łatwo zaobserwować jej swobodę obyczajową i prowokacyjne zachowanie. Hojnie i sprawiedliwie obdziela swym ciałem. Bohaterowie z namaszczeniem przyglądają się jej gestom — zakładaniu nogi na nogę czy palcom gładzącym filiżankę, dostrzegając w tym niemożliwą do spełnienia tajemnicę. Ponętność i perwersja Nadii wzbudzają w mężczyznach zarówno podziw, jak i odrazę. Tak naprawdę jest niezależna, gdyż nie należy do żadnego z licznych kochanków. W obcowaniu z nią doznają mężczyźni ambiwalentnych uczuć — od uwielbienia do nienawiści, postrzegając Nadię poniekąd jako femme fatale. Niewiele wiedzą o niej bohaterowie i czytelnicy, funkcjonuje bowiem bardziej jako symbol niż postać realna.
Jeszcze bardziej magiczna wydaje się być Zula Egipt (Przez rzekę), także należąca do wielu mężczyzn. Stanowi odzwierciedlenie marzeń o zjawiskowej urodzie i niepokoju, lecz nie odpowiada jej narzucona rola obiektu seksualnego. W końcu kobieta ucieka, przepada bez śladu, a narrator i doktor zastanawiają się, czy istniała naprawdę. Wykreowali ją prawdopodobnie we własnych myślach — coraz to inną, zależnie od pragnień: „...Zula anioł, Zula wysłanniczka eonu miłości, Zula mistyfikatorka, Zula nieistniejąca (...), Zula harpia, Zula halucynacja”.
Odmiennością od reszty kobiet we wsi ekscytuje Maryśka — młoda dziewczyna z Opowieści galicyjskich. Jej postać została ukazana w niezwykle cielesnym tańcu z Edkiem oraz w czasie wiejskiej zabawy. Ludzie przyglądają się śmiałym ruchom i ciału dziewczyny, plotkując o jej prowokacyjnym zachowaniu. Dostrzegają, że nie stwarza pozorów niewinności, a jej swoboda jest w tym środowisku czymś nowym i zaskakującym. Dziewczyna uwolniła się od stereotypowych ról (żony, matki) i osiągnęła niezależność.
Niezwykłe kobiety często prezentuje pisarz w tańcu. Dzieje się tak w Dukli, gdzie ze wspomnień mężczyzny wyłania się obraz jego młodzieńczej miłości. Niemalże mityczna postać tańczy bez butów, lubieżnie, jakby zupełnie się w tym zapomniała. Wzrok przyciąga jej zmysłowe ciało, które aż elektryzuje gapiów. „Reszta tańczących kobiet wyglądała jak przypudrowane trupy (...) czułem jak wchodzę w jej ciało, nie w banalnym, kopulacyjnym sensie, ale dosłownie wślizguję się w jej napiętą brązową skórę (...)”.
Prozę autora Białego kruka zamieszkują też kobiety typowe, które nie wyróżniają się szczególnym wyglądem i zachowaniem. Jeśli posiadają charakterystyczne cechy, to takie, które dyskwalifikują je w oczach mężczyzn jako obiekty seksualnego zainteresowania. Opisując dukielską rzeczywistość, dokonuje pisarz oceny młodych dziewcząt: „...były szpetne. Siedemnasto-, osiemnastolatki połyskiwały złotymi zębami. Krótkonogie, pękate, piersiaste i dupiaste, stanowiły wierne obrazy swoich przeznaczeń (...)”.
Stereotypowe wzory żon i matek uwikłane są w zwykłą codzienność i własną biologię. Stanowią opokę domu, fundament stabilności i bezpieczeństwa rodziny. Do ich obowiązków należy zajmowanie się dziećmi, czynności porządkowe oraz karmienie zwierząt. Poruszają się po znanym sobie terenie — dom, podwórze, kościół. Ograniczony do kilku stałych miejsc i zajęć świat kobiecy zostaje odarty z tajemnicy, a przez to odrzucany przez mężczyzn jako nudny, nieatrakcyjny. Stasiuk dostrzega, że czas kobiet jest kulisty, o czym świadczy najlepiej cykliczność i powtarzalność zajęć powszednich i tych związanych z biologią (jak rodzenie dzieci). Poczucie osamotnienia w borykaniu się z problemami codzienności kobiety odczuwają dotkliwie. Kłótnie z mężami, narzekanie na własny los–karę bożą i niezadowolenie z życia są także wyrazem niezgody na niezależność męskiego świata. Tworzą go sezonowe prace wiążące się z wyjazdem i opuszczeniem rodziny oraz knajpiane libacje suto zakrapiane wódką. Przestrzeń mężczyzn jest szersza, ciekawsza i niedostępna dla kobiet. Ale i ona wpisuje się w pewien ustalony rytm monotonii i przewidywalności. Mężczyźni utrzymują rodziny, nie doceniając jednak pracy swych żon i matek, nie wynagradzając częstej nieobecności dobrym słowem czy miłym gestem. Męska ocena kobiet i ich zaangażowania jest niska, a stosunek do nich obojętny lub krytyczny.
Całkowitą rozdzielność światów obu płci sygnalizuje Babka, przypisując Bogu tożsamość oraz zespół cech charakterystycznych dla mężczyzn. Wymownie brzmią słowa, jakie padają z jej ust w czasie pożaru domostwa: „Pan Bóg jest chłopem, Pan Bóg jest chłopem”. Są jak wyrzut pod adresem Stwórcy za brak litości i miłosierdzia w stosunku do ludzi.
Stasiuk nie wykreował dotychczas pierwszoplanowej postaci kobiecej, powielając wzory pisarzy poruszających się w literackim kręgu wartości typowo męskich. Przeżycia, refleksje kobiet, a także meandry ich psychiki nie leżą w sferze zainteresowania autora. Intelektualizm oraz dylematy egzystencjalne przypisuje jedynie mężczyznom, tworząc pewnego rodzaju „mitologię męskości”. Baba to ciało, czasem praca, a jeśli okazuje się, że jest w niej coś więcej, to aż przejmuje niepokojem! Proza Stasiuka, posługując się słowami samego autora „...to państwo mężczyzn (...) kobiety wstępu nie mają (...)”.
Marta Widurska
|
|