|
Nauka |
|
|
Jagoda CieszyńskaLogopedia i logoterapia?Wkrótce minie dwadzieścia lat od chwili, gdy pierwsi studenci Podyplomowych Studiów Logopedycznych dowiedzieli się, iż logopeda to nie osoba poprawiająca przed lustrem nieudolne dziecięce artykulacje (głównie seplenienie międzyzębowe). Niektórzy adepci do dziś nie mogą pogodzić się z tym faktem. Krakowska Logopedia ma w pełni zasłużoną sławę kierunku szczególnie naznaczonego naukami językoznawczymi oraz metodologią postępowania logopedycznego o rodowodzie z psychologii humanistycznej Istnieje dość rozpowszechnione, błędne mniemanie, jakoby każdy użytkownik języka mógł być jego nauczycielem. Stąd niechęć wielu studentów do nabywania wiedzy z fonetyki, fonologii, semantyki i syntaktyki. Wszak każdy wie, jak mówić w rodzimym języku. Psychologiem oczywiście także może być każdy. Studenci przychodzą z przeświadczeniem, że nauczą się metod wywoływania głosek i posiadając gotowe rozwiązania, zdobędą klucze do gabinetów logopedycznych. Tymczasem wykładowcy serwują im wiedzę o systemie językowym, pragmatyce języka, językoznawstwie. Powoli słuchacze dowiadują się tej bolesnej prawdy, że logopedia jest nauką o języku. Stopniowo do nauk lingwistycznych dołącza psychologia i staje się jasne, że bez psychologii rozwojowej i podstawowej wiedzy terapeutycznej nie sposób pracować z osobami o głębokich zaburzeniach komunikacji językowej. Mam na myśli dzieci z porażeniem mózgowym, niesłyszące, upośledzone, autystyczne, dorosłe osoby z afazją. Jednakże wymienione nauki nie wyczerpują zakresu przedmiotów, które są niezbędne logopedzie podczas codziennej pracy. Bowiem obok procedur budowania lub odbudowywania komunikacji językowej, logopeda powinien umieścić w zakresie swoich umiejętności także oddziaływanie poprzez słowo (logoterapię). Przedstawione ujęcie podstawowych zadań logopedii umieszcza ją w ramach językoznawstwa kognitywnego, które zajmuje się nie tylko systemem, czy mechanizmami języka, ale człowiekiem mówiącym i bada związki językowego zachowania z myśleniem, naturą, kulturą, szeroko rozumianym najbliższym otoczeniem. Cierpienia psychiczne, jakie są udziałem rodziców dzieci niepełnosprawnych i dorosłych osób z afazją, wynikają także z zablokowania głównego dynamizmu, podstawowej ludzkiej motywacji, jaką jest wypełnianie sensu życia poprzez realizowanie wartości. Umiejętność dokonania przewartościowań zgodnie z wiekiem i sytuacją socjopsychologiczną rodziców zależy w dużej mierze od osobistych doświadczeń logopedy, także od jego intuicji i umiejętności rozwijania empatii. Podstawowe przesłanki, jakimi kieruje się logopeda, muszą opierać się na znajomości realiów życia rodziny oraz preferencjach indywidualnych jej członków. Człowiek musi mieć potrzebę sensu życia. Zatracanie poczucia sensu bycia w świecie rozwija się powoli i niepostrzeżenie, prowadząc do depresji lub głębokich zaburzeń zachowania czy rozpadu więzi rodzinnych, dlatego tak istotna jest terapia słowem (sensem, logosem). A przecież tego nie można nauczyć się podczas wykładów i ćwiczeń. Ten rodzaj wiedzy zdobywa się, terminując w poradniach i pracując jako wolontariusz (szczególnie dotyczy to dziennych studentów Fakultatywnych Studiów Logopedycznych). Wolontariat stał się w ostatnich latach kuźnią świetnych logopedów, wymaga dobrych mistrzów, którzy zechcą odsłaniać tajniki swego warsztatu. Nie każdy, jak poucza doświadczenie, chce się dzielić wiedzą, mimo iż nie może być ona niczyją własnością. Wolontariat posiada jeszcze tę zaletę, że pozwala studentowi formułować pytania, a jak twierdzą filozofowie, zdziwienie (pytanie) jest warunkiem rozwoju wiedzy. Wolontariusz prowadzi terapię logopedyczną w naturalnych kontekstach i dostrzega związki przyczynowe obserwowanych zaburzeń. To zwrot od mechanistycznego do osobowego ujmowania pacjenta. Procedura logopedyczna, jeśli chce przeciwstawić się biologistycznemu i redukcjonistycznemu traktowaniu człowieka, musi zawierać w sobie postępowanie logoterapeutyczne. Taki ogląd problemu wpisuje się w widzenie logopedii jako dyscypliny integrującej wiedzę wielu dyscyplin naukowych, zajmujących się człowiekiem i jego działaniem w świecie. Otwiera szerszą perspektywę oddziaływań logopedycznych, ujmując także w zakres swych działań rodzinę osób z zaburzoną komunikacją. Proces uczenia się bycia z człowiekiem o zaburzonej komunikacji językowej jest długotrwały i szczególnie trudny w pierwszym etapie, po zapoznaniu się rodziny z diagnozą. Obecność współprzeżywających i współuczestniczących osób rodzi poczucie wspólnoty. Tylko ona może być źródłem siły, pozwalającej na przyjęcie nowego systemu wartości. Proces ten nie urzeczywistnia się na podstawie podjętej jedynie rozumowo decyzji. Racjonalność także wymaga emocji. Logopeda musi wiedzieć, że diagnoza niepełnosprawności dziecka lub afazji u dorosłych osób zaburza tożsamość rodziców i współmałżonków, jest ona bowiem powiązana z systemami pojęciowymi budowanymi przed urodzeniem dziecka, przed chorobą czy kalectwem. W skrajnych sytuacjach, kiedy rodzina dokonuje decydujących wyborów, ważna jest obecność terapeuty kompetentnego, współodczuwającego i współmyślącego. Szczególnie matki wielokrotnie zmuszone są do podejmowania decyzji zmieniających ich dotychczasowe życie i wyznawaną hierarchię wartości. Budowanie nowego systemu wartości w rodzinie wychowującej dziecko niepełnosprawne przebiega między innymi w oparciu o emocjonalne przeżycia, spotkania z innymi ludźmi, rodzicami i ich dziećmi. Wówczas logopeda powinien umieć przełamać barierę dzielącą społeczność od pacjenta i jego rodziny. To otwarcie ze strony terapeuty w początkowej fazie polega na umiejętności słuchania, milczenia i rozumienia. Innymi słowy logopeda winien prowadzić nie tylko terapię ukierunkowaną na budowanie systemu językowego, ale także oddziaływać poprzez słowo. A więc prowadzić terapię logopedyczną oraz logoterapię. Twórcą logoterapii jest Viktor Emanuel Frankl[1], który wyznaczył językowi w egzystencji człowieka szczególną rolę do spełnienia. Logoterapia, przy pomocy wypracowanego przez siebie języka, kreuje rzeczywistość sensu i wartości. Rodzice niepełnosprawnego dziecka zobaczą swoją sytuację tak, jak im to zaprezentują językowe wypowiedzi logopedy. Logoterapia pozwala na dokonanie zmian w zachowaniu rodziny, tak aby nie tylko biernie akceptowała rzeczywistość, ale także twórczo ją przekształcała. Celem takich oddziaływań jest pomoc w przekroczeniu niepełnosprawności u osoby z zaburzeniami i przezwyciężenie uprzedzeń, lęków i trudności w kształtowaniu alternatywnych sposobów komunikacji u członków rodziny. Każda nauka o człowieku musi ujmować istotę ludzką w całej jej osobowej pełni, a nie tylko precyzyjnie rejestrować zachowania na poziomie behawioralnym. Logopeda powinien dostrzegać także czysto subiektywne przeżycia, mogą one bowiem pełnić funkcje motywacyjne w przebiegu prowadzonej terapii. Nie można nigdy zapomnieć, że człowiek nie tylko reaguje na bodźce, ale jest zdolny przekraczać determinanty biologiczne i społeczne, twórczo kierować swoim rozwojem. Dzieje się tak tylko wówczas, gdy zostaną stworzone ku temu odpowiednie warunki. Przyjęta przez logopedę koncepcja człowieka staje się punktem wyjścia w projektowaniu oddziaływań terapeutycznych. Dostrzeżenie roli języka w rozumieniu i opisywaniu świata, w kształtowaniu własnej osobowości, każe widzieć komunikację językową jako podstawowy wymiar egzystencji człowieka. To właśnie system językowy zapewnił człowiekowi ontyczną wyjątkowość w świecie przyrody. Logopedia humanistyczno-egzystencjalna w pełni uwzględnia subiektywne przeżycia pacjentów, cechuje się antyredukcjonizmem, holizmem, czerpie z nauk filozoficznych. Poszczególne metody i techniki logopedyczne będą więc o tyle skuteczne, o ile nie poprzestaną na wycinkowej korekcji, dotyczącej sprawności realizacyjnych i zwrócą uwagę na potrzebę całościowego oddziaływania na pacjenta i jego rodzinę. Jest to niewątpliwie zachęta do dostrzeżenia człowieka w jego naturalnym życiu, a nie tylko w sytuacjach diagnostycznych i terapeutycznych. Bowiem wówczas mogą ujawnić się wszystkie potencjalne możliwości i umiejętności ludzkie. Człowiek, jak mówi Kazimierz Popielski[2], jest istotą temporalną: wynurza się z przeszłości, istnieje dla przyszłości i kreuje siebie w teraźniejszości. Treść życia psychicznego jednostka tworzy z dorobku przeszłości, z wizji przyszłości w sytuacji teraźniejszej. Niekorzystne okoliczności (niepełnosprawność własna lub dziecka) mogą utrudniać proces wiązania teraz z przedtem i potem, czy też absolutyzować jeden z wymiarów. Człowieka nie można w sposób techniczny programować na jakieś zadanie, on sam jedynie ma możność „przeprogramować się” na nowe cele, jakie przed nim postawiło życie. W trakcie prowadzonej terapii powinno ujawnić się spontaniczne i pozytywne doświadczenie egzystencji poprzez rozwijanie twórczych możliwości, ale i dostrzeganie własnych ograniczeń. Takie doświadczenie obejmuje nie tylko pacjentów, także logopedę. Logopeda powinien pamiętać, że człowiek funkcjonuje nie tylko zgodnie z tym, jaki jest, ale i według tego, jaki obraz samego siebie towarzyszy jego byciu. Wolontariusze, dzieląc się ze mną swoimi doświadczeniami, wskazują na zmiany, jakie dokonały się w ich umysłach i sercach. Inaczej słuchają wykładów, efektywniej czytają lektury, przestają się bać niepełnosprawnego dziecka. Potrafią dostrzec to, co z pozoru ukryte. W ciągu ostatnich siedmiu lat około 80 dzieci uczestniczyło w zajęciach logopedycznych. W większości przypadków były to dzieci wychowujące się w trudnych warunkach ekonomicznych.
Jagoda Cieszyńska
1 V.E. Frankl, Der Mensch vor der Frage nach dem Sinn, Muenchen — Zuerich 1979. |
|
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, sierpień-wrzesień 2004 . Statystyka |