Galeria Konspektu 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna

 

Galeria Konspektu
 
Marek Karwala

Nadrealne wędrówki Stanisława Tabisza

 

Stanisław Tabisz (ur. 1956) studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (1977–82) malarstwo w pracowniach prof. Tadeusza Brzozowskiego i prof. Juliusza Joniaka oraz rysunek w pracowni prof. Zbyluta Grzywacza. Obecnie, jako profesor ASP w Krakowie, prowadzi Pracownię Malarstwa przy Wydziale Grafiki, a zarazem pełni funkcję dziekana tegoż Wydziału. Jest aktywny także poza środowiskiem akademickim, jako że w latach 1995–1999 był członkiem Zarządu Głównego Związku Polskich Artystów Plastyków (sekretarzem), a obecnie piastuje funkcję prezesa Okręgu Krakowskiego ZPAP. Warto przypomnieć, że to z jego inicjatywy dorobek artystów Instytutu Sztuki Akademii Pedagogicznej — omawiany na łamach kwartalnika „Konspekt” — jest później prezentowany w galerii związkowej „Pryzmat” przy ul. Łobzowskiej.

S. Tabisz

Stanisław Tabisz uprawia malarstwo, rysunek, projektowanie graficzne i scenografię. Publikuje recenzje, artykuły i eseje o sztuce w prasie codziennej oraz czasopismach specjalistycznych. Jest autorem kilkudziesięciu wystaw indywidualnych w kraju, jak również poza granicami; uczestniczył w kilkuset ekspozycjach zbiorowych. Za swoją twórczość otrzymał kilka prestiżowych nagród, a jego prace znajdują się w zbiorach muzealnych a także w kolekcjach prywatnych: Polski, Niemiec, Szwajcarii, Austrii, Szwecji, Francji, Hiszpanii oraz USA.

Natchniona

W latach 1983–88 występował jako pieśniarz w kabarecie „Piwnica pod Baranami”, para się także poezją — wiele spośród jego wierszy to ekfrazy. Zrealizował scenografię do koncertów Zbigniewa Preisnera, m.in. „Moje kolędy na koniec wieku” (Stary Teatr w Krakowie — 1999 r., Teatr Narodowy w Warszawie — 2001 r.)

Kliknij, aby powiększyć Kliknij, aby powiększyć

Twórczość jednych artystów zwykło się określać mianem stabilistycznej, bowiem koncentrują się oni na wybranym motywie lub temacie i przez wiele lat poddają go filiacjom w wymiarze wyłącznie immanentnym. Inni zaś drążą wiele obszarów, są nieustannie dynamiczni, pragną nie uronić niczego spośród bogactwa, jakie podpowiada im nieuznająca stagnacji kreatywna natura, którą zostali obdarzeni. Ich dorobek nazywany jest transmutacyjnym.

Stanisław Tabisz należy bez wątpienia do tej drugiej grupy twórców. Co więcej, jako jeden z niewielu potrafi — przy zachowaniu pełnej autonomiczności swych działań ikonicznych nasycać je pierwiastkami melicznej harmonii, osiąganej zarówno w planie kompozycji, jak i poprzez graficzny „gest”, wpływający niejednokrotnie na kontrapunktowe falowanie „klimatów”. W jego pracach widoczna jest także niezwykła troska o słowo, ujawniająca się nie tylko w starannie dobieranych tytułach, ale też w sięganiu po „poetyckie” środki ekspresji: groteskę, metaforę, aluzję...

*

Płótna i gwasze Stanisława Tabisza przeniknięte są atmosferą niezwykłości, która ujawnia się i w abstrakcjach, i w baśniowych roślinach widzianych jakby przez mgiełkę wody na morskim dnie, i wśród „kosmicznych” konstelacji, i w przedmiotach symbolicznych (totemy, znaki, maski), i poprzez obecność fantastycznych zwierząt. Można odnieść wrażenie, iż ten dziwny świat uczestniczy w jakiejś formie kultowej, w specyficznej „mszy istnienia”, w której kapłan–artysta zaklina wszystko, co stanowi zagrożenie, starając się przedzierzgnąć je w dobro i harmonię. Chociaż staje się demiurgiem Arkadii realizującej się jedynie w wymiarze onirycznym, chociaż porusza się w przestrzeni jedynie intencjonalnej, to przecież ta wyśniona kraina może przynieść schronienie... W ten sposób malarstwo, nie przestając być sztuką, staje się zarazem magią i obrzędem.

Kliknij, aby powiększyć

Malarstwo Tabisza jest pełne światła i cienia, artysta potrafi raz operować stonowaną gamą „delikatnych” barw, aby potem pozwolić wybuchnąć na swoich obrazach kolorom zdecydowanym i zestawionym kontrastowo. Operowanie zróżnicowaną materią sprawia, że chciałoby się mierzyć brzmienie tych płócien w... decybelach. Co charakterystyczne, twórca nie przywiązuje się do wybranych formatów — potrafi z jednakową precyzją osiągnąć pożądany efekt zarówno w miniaturach, jak i w pracy, która onegdaj zawisła na fasadzie Teatru Stu (Twardowski na kogucie — 1994 r.), a liczyła 600 x 800 cm.

*

Artysta czuje się przede wszystkim malarzem, ale rysunek towarzyszył mu praktycznie od początku jego twórczej drogi. Dopiero jednak od około dekady stał się wypowiedzią w pełni autonomiczną, co zaowocowało kilkoma tomikami „etiud” tego rodzaju. Rozwija się on w kilku głównych cyklach tematycznych, niekiedy nawiązujących do prac malarskich. Tak jest chociażby w przypadku „zwierząt fantastycznych”, „totemów” i „magicznych znaków”. Twórca wiele miejsca poświęca postaci kobiecej, eksponując jej witalność, seksualizm, a niekiedy aluzyjnie sugerując także obecność ciemnej strony jej skomplikowanej psychiki. Aktualnie przygotowuje piąty już zestaw rysunków, tym razem w całości poświęcony kobiecemu aktowi. W całym dorobku Stanisława Tabisza uwidacznia się harmonia pomiędzy jego niezwykłą , niekiedy skłonną do fantazji wyobraźnią a finezyjną formą i precyzją realizacji.

Marek Karwala

Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, sierpień-wrzesień 2004 . Statystyka