|
Nauka |
|
|
Jerzy S. OssowskiPlejady polonistów
Nasze poczynania były jakby ciągiem przybliżeń do przedmiotu,
Usnęła bowiem wola zadawania pytań podstawowych Pierwszy Zjazd polonistyczny im. Jana Kochanowskiego odbył się 28–30 maja 1884 w Krakowie[1]. Poza nielicznymi językoznawcami (K. Morawski), uczestnikami byli historycy literatury UJ i zarazem członkowie Akademii Umiejętności (M. Bobrzyński, K. Estreicher, S. Tarnowski), ponadto uczeni ze Lwowa (A. Małecki, R. Pilat), Warszawy (B. Chlebowski, P. Chmielowski) i Poznania (K. Jarochowski). Zjazd, którego patronowi poświęcono tom W trzechsetną rocznicę Jana Kochanowskiego (1884), wpłynął na unaukowienie i usamodzielnienie polonistyki. Zainicjowano nowe badania historycznoliterackie, folklorystyczne, tekstologiczne, podjęto prace dokumentacyjne i edytorskie. Dotychczas — pod zaborem austriackim, pruskim i rosyjskim — analizą i interpretacją dzieł, twórczości pisarzy, prądów i okresów literackich zajmowali się sami literaci, historycy dziejów politycznych i społecznych, bibliotekarze, bibliografowie, archiwiści, nauczyciele. Wśród nich badaniom filologicznym i komparatystycznym profesjonalnie oddawało się zaledwie 30–40 znawców piśmiennictwa polskiego. Na Zjeździe krakowskim wszczęto po dziś dzień trwające dyskusje i spory na temat domeny nauki (wiedzy) o literaturze, jej zadaniach i metodach, historii, krytyce i teorii dzieł, zjawisk oraz procesów literackich. W dwa lata po Zjeździe powołano we Lwowie Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza (TLiAM), które rozpoczęło wydawanie czasopisma przemianowanego na ogólnopolski kwartalnik naukowy „Pamiętnik Literacki” (1902–51, w 1952 przejęty i wydawany do dzisiaj przez IBL PAN). Na syntezy historii literatury polskiej P. Chmielowskiego, A. Brücknera, S. Tarnowskiego, I. Chrzanowskiego trzeba było jeszcze poczekać do początków nowego wieku. Kolejny Zjazd, na czterechsetlecie urodzin M. Reja, odbył się 1–4 lipca 1906 pod patronatem Akademii Umiejętności w Krakowie. Referaty przedstawili m.in. A. Małecki, T. Grabowski, T. Korzon, J. Łoś, J. Baudouin de Courtenay, J. Ujejski, którzy w dyskusjach nawiązywali do wcześniej ogłoszonych studiów i książek o Reju i kulturze XVI wieku S. Windakiewicza, A. Brücknera, J. Chrzanowskiego, B. Chlebowskiego. Mimo przewagi historyków, dzięki aktywności W. Bruchnalskiego i J. Kallenbacha, polonistyczne zagadnienia historycznoliterackie znalazły się na poczesnym miejscu, a potwierdził to Pamiętnik Zjazdu Historycznoliterackiego im. M. Reja (1910) i zainicjowana wówczas przez S. Estreichera idea kompendium encyklopedycznego, poniekąd urzeczywistniona w zbiorowych Dziejach literatury pięknej w Polsce (1918). Kolejny ogólnopolski Zjazd historycznoliteracki, z okazji stulecia urodzin J. Słowackiego, obradował 29–30 października 1909 we Lwowie pod patronatem Towarzystwa Literackiego im. A. Mickiewicza. Wśród referentów zabrakło prof. J. Tretiaka, przed kilkoma laty autora głośnej i kontrowersyjnej, ale cennej i ciekawej monografii Juliusz Słowacki (1903–4). Nic nie zakłóciło więc ostentacyjnie hołdowniczej atmosfery spotkania, na które wystosowano 2500 zaproszeń, co daje wyobrażenie o bezgraniczności kultu Słowackiego wśród literatów i polonistów zrzeszonych w towarzystwach naukowych i literackich całej Polski, a także krajów słowiańskich. Oprócz autorów referatów programowych B. Gubrynowicza, T. Grabowskiego, głównymi aktorami sceny naukowej byli też W. Lutosławski, M. Szyjkowski oraz redaktor pieczołowicie zredagowanego Pamiętnika Zjazdu (1910) W. Hahn, czciciel i znakomity znawca twórczości autora Lilli Wenedy. Ale najjaśniej zabłysła wówczas gwiazda J. Kleinera, najznakomitszego dotychczas badacza rękopisów i przyszłego najwybitniejszego edytora krytycznego wydania dzieł Słowackiego. Ponieważ w stulecie urodzin Z. Krasińskiego nie zdołano zorganizować ogólnopolskiego kongresu naukowego, historycy literatury wzięli udział w upamiętnieniu trzechsetlecia śmierci Piotra Skargi, w dn. 25–26 września 1912 r. w Krakowie. Wydany staraniem ks. J. Pawelskiego Pamiętnik Zjazdu Skargowego (1912) zawiera m.in. prace S. Tarnowskiego, I. Chrzanowskiego, S. Windakiewicza. Dla tego ostatniego możliwe do ogłoszenia dopiero teraz, pod nowymi rządami kardynała A.S. Sapiehy, który w mowie zamykającej Pamiętnik doradzał pozostawienie wiecowania socjalistom, a uczonym pozytywną pracę nad oświatą społeczną. Gorączka modernistyczna sprawiała, że nie było większej sposobności do debatowania o wartościach literackich. Najwartościowszym dokumentacyjnym zwieńczeniem pierwszego w Polsce niepodległej, tym razem regionalnego Sejmiku polonistów, który zorganizowano 28–29 września 1929 r., był Pamiętnik Zjazdu Naukowego im. Sz. Szymonowicza w Zamościu, wydany staraniem tamtejszego Koła Miłośników Książki. Gromadził prace naukowe m.in. T. Grabowskiego, W. Bruchnalskiego, K. Hartleba, Z. Łempickiego. Ten ostatni, badawczo pasjonujący się mecenatem Zamoyskich, już wcześniej zredagował tom studiów Szymon Szymonowicz i jego czasy, pozyskując znamienitych autorów: J. Kallenbacha, T. Sinkę, H. Życzyńskiego, W. Weintrauba, J. Krzyżanowskiego, R. Pollaka. Zjazd Szymonowiczowski był organizacyjnym dziełem zamojskiej elity nauczycieli i bibliofilów oraz prof. Z. Łempickiego. Następny Naukowy Zjazd im. J. Kochanowskiego, w czterechsetną rocznicę urodzin poety, odbył się między 8–10 czerwca 1930 r. w Krakowie, pod auspicjami PAU i miał rangę uroczystości państwowej. Napłynęły zgłoszenia od ponad tysiąca uczestników (170 nauczycieli akademickich, 71 bibliotekarzy i archiwistów, 435 nauczycieli, 105 studentów, 33 literatów i dziennikarzy, nie licząc pozostałych). Program merytoryczny, uwzględniający obecność wybitnych historyków kultury staropolskiej, opracował S. Kot; oprócz niego znakomite wykłady zaprezentowali: I. Chrzanowski, J. Krzyżanowski, S. Łempicki, S. Pigoń, R. Pollak, T. Sinko, by poprzestać na kilku mistrzach ówczesnej humanistyki. Pamiętnik Zjazdu Naukowego im. J. Kochanowskiego, odnoszący się do czarnoleskiego poety (1931) oraz druga pokaźna księga — Kultura staropolska (1932), prezentowały nową problematykę i przykłady nowych metod badawczych. Zapoczątkowany na I Zjeździe im. Kochanowskiego etap wyodrębniania w historii zagadnień literackich, na II Zjeździe wchodził w fazę równorzędnego z historią kultury tychże zagadnień traktowania, co dowodziło, że dojrzewał proces uznawania badań literackich za odrębną gałąź nauk humanistycznych. W pracach badawczych obowiązywały normy rzetelności naukowej oraz waloryzowania tego, co wnosiły one do wiedzy o dziele i twórczości pisarza. Z okazji dwustulecia urodzin I. Krasickiego inicjatywę przygotowania Zjazdu naukowego podjęło Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza. Lwowskie spotkanie świata polonistów (w tym m.in. 48 prof. akademickich, 68 nauczycieli, 20 bibliotekarzy, 18 dziennikarzy, 10 duchownych, 8 ziemian) odbyło się dn. 8–10 czerwca 1935 r. w Uniwersytecie Jana Kazimierza. Wybitni — na czele z J. Kleinerem — badacze: L. Bernacki, Z. Leśnodorski, W. Floryan, S. Łempicki, oddawali sprawiedliwość sztuce poetyckiej Krasickiego. Jednak największe zainteresowanie i namiętną dyskusję wzbudzały w wystąpieniach K. Górskiego, T. Grabowskiego, R. Ingardena, M. Kridla, J. Krzyżanowskiego i E. Kucharskiego nowe zagadnienia teoretyczne, które stanęły przed badaczami i dydaktykami literatury polskiej. Z pozytywistyczną „polonistyką od pana Zagłoby” walkę kontynuowali formaliści, czy jak wówczas mawiano, formiści polskiej literaturologii. Ale też po raz pierwszy tak donośnym i ważkim głosem rozbrzmiała w referatach Z. Klemensiewicza, S. Kołaczkowkiego, Z. Saloniego, W. Szyszkowskiego i H. Ułaszyna problematyka dydaktyki języka polskiego. W sporze o poczucie specjalnej misji pedagogicznej szkolnego polonisty przeważyła opinia, że w nauczaniu literatury punkt ciężkości z kryteriów rzeczowych należy przesunąć na formalne. Panującą na Zjeździe atmosferę intelektualną delegat PAL K. Irzykowski bardzo trafnie nazwał „monachomachią humanistyczną”. Trwałym rezultatem lwowskich sporów kompetencyjnych — o tożsamość naukową i kryteria profesjonalizmu — były nowe ideologie („izmy”), dyscypliny i techniki badawcze, co znakomicie dokumentowała Księga referatów (1936). Wzniecanymi we Lwowie problematami teoretycznoliterackimi świat naukowy i literacki byłby się pasjonował nadal, gdyby nie tragiczne skutki II wojny i stalinowska opresyjność pojałtańskiego systemu. Spomiędzy uczestników wspomnianych zjazdów odeszli: L. Bernacki, W. Bruchnalski, A. Brückner, I. Chrzanowski, L. Ćwikliński, A. Drogoszewski, J. Gołąbek, K. Irzykowski, K. Kolbuszewski, S. Kołaczkowski, Z. Łempicki, F. Siedlecki, S. Windakiewicz i H. Życzyński. Odbytemu w dn. 8–12 maja 1950 r. warszawskiemu Zjazdowi polonistów „hetmanił” S. Żółkiewski, który do przewodzenia marksistowskiej rewolcie literaturoznawczej zaangażował młodych pracowników nauki. Zasłużonych polonistów nie zaproszono (ze S. Pigoniem na czele), z obecnych polemizowało niewielu (zdecydowanie J. Krzyżanowski), głosy broniących się lekceważono (jak J. Kleinera), a innym pozostawało milczenie (jak W. Borowemu). Pokłosiem Zjazdu była książka O sytuacji w historii literatury polskiej (1951), w której programowe referaty przypadły m.in. S. Żółkiewskiemu, J. Kottowi, K. Budzykowi i K. Wyce; tytuł wystąpienia tego ostatniego — Stan badań i potrzeb nauki o literaturze epoki imperializmu — starcza za komentarz. Referaty sekcji teorii literatury (M. Dłuska, Z. Klemensiewicz, T. Milewski, M.R. Mayenowa, S. Skwarczyńska) uznano za „naukowo zacofane”, ale wydrukowano w ówczesnych czasopismach. W tej sytuacji szczególnie potem pamiętano i ceniono odwagę cywilną prof. M. Rzeuskiej, która z łamów „Tygodnika Powszechnego” wołała: „Ratujmy polską naukę o literaturze!” Pewnym zadośćuczynieniem za poniżanie autorytetów pokolenia przedwojennego było przyznanie prof. S. Pigoniowi roli moderatora i przewodniczącego Zjazdu, odbytego, także pod auspicjami IBL PAN, w dn. 10–13 grudnia 1958 r. Nie był to, bo być nie mógł, Zjazd „obrachunkowy”, ale w dyskusjach wyrażano zgodną niechęć do okresu „błędów i wypaczeń”, z którego prof. K. Wyka starał się „wybronić” zasługi badawcze i dokumentacyjne IBL. Nieśmiało, bo inaczej być nie mogło, chciano udoskonalać marksizm (M. Janion i H. Markiewicz), za to śmiało starano się łączyć problematykę języka i form literackich (M. Dłuska, M.R. Mayenowa). Jednakże główne role znów odgrywali dawni mistrzowie polonistyki dwudziestolecia: K. Górski, J. Krzyżanowski, R. Pollak, W. Szyszkowski, sekundowali im inni wybitni uczeni, co dokumentuje księga Zjazdu Naukowego Polonistów... (1960), w której pomieszczono referaty Z. Szmydtowej, S. Skwarczyńskiej i B. Zakrzewskiego. Od lat sześćdziesiątych poetykę, teorię, a nawet całą naukę o literaturze traktowano niemal jako część językoznawstwa strukturalnego, więc w tej sytuacji literatura stawała się niejako pretekstem badań, którym nawet „przeszkadzała”, jeśli za pomocą specyficznego metajęzyka nie dawała się ujarzmić w jakiś system, walkę struktur, gatunków, itd. Przez półwiecze orientacja strukturalno-semiotyczna, niezłomnie przeciwna wszelkiej aksjologii i estetyce, zdominowała literaturoznawstwo, niekiedy nawet przed badaniami historycznoliterackimi stawiając trudne do sprostania ambicje i wymogi metodologiczne (dzieje literatury „bez autorów”). Trudno się dziwić, że w stale trwającej „monachomachii humanistycznej” światową reakcją na ten swoisty fundamentalizm strukturalistyczno-semiotyczny, na „totalizm” uprawomocniania wiedzy o literaturze przez językoznawstwo, stały się estetyka odbioru i hermeneutyka oraz buntowniczy dekonstruktywizm. Jednak owe kontestacyjne kierunki, chociaż krytycznie zjednoczone w swym sceptycyzmie wobec „bezproduktywności” teorii literatury, ze strukturalizmem podzielały podobne uprzedzenia: negatywny stosunek do autora (spadek po pozytywistycznym psychologizmie) oraz brak filologicznej krytyki tekstu. W ten sposób zaprzeczano literaturoznawczym ideałom naukowym dawnych Zjazdów polonistycznych. Intelektualni fundatorzy naszej dyscypliny — Ingarden, Kleiner, Kołaczkowski, Kucharski, Łempicki, Wóycicki — dążyli nie tylko do uzyskania autonomii przez nowoczesną naukę o literaturze, ale także nie wykluczali podmiotowości z badań literackich, nie pomijali intencji autora przy odczytywaniu znaczeń jego tekstów. W kontekście postępującej depersonalizacji przedmiotu badań indywidualność twórcza i nachylone ku tradycji, personalizmem przesycone dzieła naukowe K. Wyki (i jego najwybitniejszych uczniów J. Błońskiego, J. Kwiatkowskiego, M. Podrazy-Kwiatkowskiej) ze szczególną mocą i urokiem oddziaływały na kilka pokoleń polonistów uniwersyteckich i szkolnych. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte, które upływały pod znakiem dominacji semiotycznych i socjologicznych teorii komunikacji literackiej, pogłębiły także impas gatunku monografii pisarza, który dawniej należał do dzieł koronnych w polonistyce naukowej. Dzisiaj dynamicznym rozwojem teorii literatury kieruje wiara w ideały nowoczesności. Stosunek badacza polonisty do metateoretycznych dociekań i wtajemniczających w te dociekania dyskursów, znajomość całej biblioteki prac poświęconych permanentnej reorientacji zainteresowań i metod nowoczesnej teorii literatury — stanowią swoiste kryteria kompetencji zawodowych i profesjonalizmu. Stosowanie reguł metodologii poststrukturalistycznych zapewnia uznany autorytet i wynikającą z niego pozycję nie tylko w ramach własnej dziedziny badań. Zanim doszło do ogólnośrodowiskowej konferencji tej rangi, jaką miały Zjazdy poprzednie, trzeba było czekać 37 lat; a zatem przeżyć wszystkie tragiczne kolizje epoki pojałtańskiej i jej dramatyczne zakręty historyczne w PRL, znaczone ważnymi datami: 1968, 1970, 1976, „Sierpień” 1980, 1981, 1989. Spośród tych dat ostatnia — z racji zniesienia cenzury, i rok 1976 — z racji powstania drugiego obiegu, są szczególnie ważne dla polonistyki. Dyscypliny opartej na wolności oraz prawdzie słowa i powołanej do ich obrony, czego w minionym okresie poloniści nader liczne i ofiarne dawali dowody. W latach 70. zaczęły odchodzić, uhonorowane w Słowniku współczesnych pisarzy polskich (seria I, t. 1–4 1963–66) dwie generacje polonistyczne. Pierwsza, „plejada młodopolska”: J. Nowak-Dłużewski, R. Ingarden, S. Pigoń, R. Pollak. Z. Szmydtowa, Z. Szweykowski, oraz „plejada dwudziestolecia”: M. Dłuska, W. Danek, A. Hutnikiewicz, J. Nowakowski, M.R. Mayenowa, M. Rzeuska, S. Skwarczyńska, J. Trzynadlowski, K. Wyka, Cz. Zgorzelski, S. Żółkiewski. Z kolei w latach 70. ich miejsca zajmowali koledzy i uczniowie, których zasługi naukowe udokumentowała seria II wspomnianego Słownika (t. 1–3 1977–80), mianujmy ich „plejadą współczesną”: T. Aleksandrowska, K. Bartoszyński, J. Czachowska, Z. Goliński, S. Grzeszczuk, Cz. Hernas, M. Janion, M. Klimowicz, T. Kłak, E. Kuźma A. Lam, H. Markiewicz, M. Podraza-Kwiatkowska, S. Sawicki, J. Starnawski, Z. Stefanowska, A. Witkowska, J. Ziomek. Te dwie generacje współkształtowały formację literaturoznawców, którą reprezentują także: J. Abramowska, J. Bachórz, E. Balcerzan, J. Błoński, J. Bartmiński, A. Borowski, S. Burkot, B. Chrząstowska, K.M. Dmitruk, B. Faron, M. Głowiński, S. Jaworski, T. Kłak, T. Kostkiewiczowa, A. Kulawik, J. Kwiatkowski, J. Lalewicz, R. Loth, J. Łukasiewicz, E. Sarnowska-Temeriusz, J. Sławiński, W. Stróżewski, J. Święch, Z. Uryga, T. Żabski, M. Wyka, F. Ziejka. Ta formacja poprzez oddziaływanie własnych prac i nowe inicjatywy badawcze, poprzez inspirację intelektualną „Tekstów” (1972–1981), kształcąc gust badawczy i kompetencje następnej generacji — plejady naszej teraźniejszości — z jej udziałem, twórczo artykułowanym w „Tekstach Drugich” (od 1990), zmieniły paradygmat polskiej nauki o literaturze. Nie tylko ugruntowały w nim stałe — równorzędne względem historii literatury — miejsce teorii literatury, ale były także promotorkami ekspansji wykrystalizowanych dziedzin poetyki (np. genologii, stylistyki, intertekstualizmu). Wystarczy sięgnąć, do zeszytów Bibliografii nauki o literaturze polskiej i teorii literatury w Polsce, by przekonać się, że w tej fazie dziejów „monachomachii humanistycznej” zwycięstwo odnieśli formiści polskiej literaturologii. Różnorodność i bogactwo ich dorobku badawczego potwierdza i dokumentuje Bibliografia teorii literatury J. Andrzejewskiej (1988, 1994) oraz antologia prac badaczy powojennych, opracowana przez H. Markiewicza, pt. Problemy teorii literatury (seria 1–4, 1967–1998). W szerokim znaczeniu wszyscy dziś jesteśmy postmodernistami, ponieważ za pomocą języka naszych czasów i postmodernistycznych pojęć — interpretujemy i oceniamy świat. W latach 80. zadanie rozwoju nauk o literaturze przejęło pokolenie literaturoznawczych postmodernistów: S. Balbus, S. Barańczak, M. Czermińska, K. Dybciak, A. Fiut, K. Jakowska, J. Jarzębski, J. Jastrzębski, M. Jędrychowska, J. Kryszak, A. Z. Makowiecki, A. Stoff, oraz ich nieco młodsi koledzy: S. Bereś, W. Bolecki, G. Borkowska, T. Budrewicz, S. Chwin, B. Dopart, A.S. Kowalczyk, W. Ligęza, R. Mazurkiewicz, R. Nycz, M. Stala, A. Sulikowski, T. Walas, A. Zawada, a wreszcie najmłodsi, forpoczta generacji następnej: P. Czapliński, A. Nawarecki, P. Śliwiński, a więc wszyscy ci, którzy znaleźli się w przewodniku encyklopedycznym Literatura polska XX wieku (2000) tudzież w słowniku biobibliograficznym Współcześni polscy pisarze i badacze literatury (t. 1 1994–t. 9 2004), albo lada chwila się tam znajdą. Plejadom dawnych mistrzów, pojmującym badania naukowe jako heroiczne odkrywanie prawd, treści, idei, zbliżać się do siebie pozwalała konserwatywna płaszczyzna ideałów i tradycji szkoły filologiczno-historycznej, której niedościgłe wzory i niezbywalny dorobek naukowo-badawczy na trwale związał się z nazwiskami: S. Pigonia (romantyzm) J. Krzyżanowskiego (folklorystyka), K. Górskiego (edytorstwo), S. Skwarczyńskiej (genologia), M. Dłuskiej (wersologia), T. Ulewicza (literatura staropolska), I. Sławińskiej (teatrologia). Dziś polonistów łączą modernistyczno-liberalne, scjentystyczne wzory i metodologia badań semiotyczno-strukturalistycznych i poststrukturalistycznych (najchętniej anglo-amerykańskich), wspólna dla międzynarodówki literaturoznawczej na świecie. Czołówka tej generacji badaczy akademickich dla całej społeczności zawodowej polonistów, wśród której rozesłano 1180 imiennych zaproszeń, przygotowała zestaw diagnoz i prognoz za okres bez mała lat czterdziestu, więc w dziejach dyscypliny więcej niż epokę, kiedy ze sceny życia naukowego zeszły dwa pokolenia i wyłoniły się trzy nowe generacje. Księga referatów Wiedza o literaturze i edukacja (1996) zawiera 61 z 65 tekstów zaprezentowanych na IX Zjeździe Polonistów, który pod przewodnictwem prof. J. Sławińskiego i pod egidą Komitetu Nauk o Literaturze PAN, Towarzystwa Literackiego im. A. Mickiewicza, IBL PAN, WSP w Krakowie i Wydziału Polonistyki UW, odbył się w dn. 22–25 maja 1995 r. w Warszawie. Dzięki demokratyzmowi programowo-organizacyjnemu, na tej swoistej giełdzie intelektualnej polskich literaturoznawców, w której w obradach sekcyjnych uczestniczyło codziennie w sumie ok. 500 osób, znalazło się wielu młodszych badaczy, tworzących reprezentatywny przekrój pokolenia. Najliczniej reprezentowani byli znawcy historii literatury, następnie edukacji, potem teorii literatury i tzw. „pogranicza i kontekstów” w badaniach literackich, a w końcu specjaliści w dziedzinie dokumentacji i edytorstwa. Pomijając nieuniknione kontrowersje obsady personalnej widać, że zainteresowanie Zjazdu przesunęło się w stronę edukacji, problemów pozostających (nadal), zwłaszcza w epoce hegemonii kultury masowej, podstawowym wyzwaniem intelektualnym i społecznym polonistyki akademickiej i szkolnej. Najliczniejszej grupie dydaktyków chodziło o takie reformowanie kształcenia polonistycznego w zakresie językowym i kulturowym, by upodmiotowić proces nauczania, pomagać studentom i uczniom w odnajdywaniu właściwego i własnego stosunku do literatury (K. Bakuła, S. Bortnowski, B. Chrząstowska, R. Handke, M. Inglot, M. Jędrychowska, Z. Budrewicz, B. Kryda, A. Książek-Szczepanikowa, P. Marchesani, E. Polański, A. Rosa, W. Sawrycki, S. Sawicki, Z. Uryga). Podkreślano też potrzebę przebudowy kanonu lekturowego (referat J. Prokopa), który zdaniem dyskutantów powinien być „przewodnikiem” (J. Jarzębski) opartym na światowych arcydziełach (A. Kowalczykowa) lub klasyce rodzimej (R. Handke), ale także uwzględniać literaturę współczesną (M. Inglot) i ludową (J. Bartmiński), chociaż na dobrą sprawę wszystko zacząć by trzeba od „technologii czytania” (A. Sulikowski). Badania czytelnicze potwierdziły przy tym zanik zainteresowań wśród współczesnej młodzieży utworami staropolskimi (referat A. Guzka). Przy malejącej roli literatury we współczesnej kulturze integralności polonistyki zagraża — ostrzegał Z. Libera — zalew naukowego bełkotu. Referaty (i dyskusja w sekcjach) zazwyczaj wierne były zasadom klasycznych rozpraw naukoznawczych: geneza stanu rzeczy — struktura sytuacji bieżącej — funkcjonalne postulaty reformatorskie. Tak rzecz się miała w sekcjach literatury dawnej, gdzie cztery pierwsze referaty poświęcono epokom literackim (T. Michałowska, A. Borowski, A. Nowicka-Jeżowa, T. Kostkiewiczowa), pozostałe — wybranym problemom teoretycznym i metodologicznym (J. Abramowska, E. Sarnowska-Temeriusz, L. Ślękowa). W sekcji literatury XIX wieku mówiono o przebudowie problemowej i metodologicznej warsztatu badacza (D. Siwicka, I. Opacki, G. Borkowska), a także reinterpretacji zjawisk i procesów historycznoliterackich (J. Bachórz, A. Kowalczykowa), co najlepiej streszczał tekst Z. Stefanowskiej Nowe hierarchie w badaniach nad literaturą romantyczną, załączony do Księgi referatów. Podobnymi zagadnieniami zajmowali się badacze literatury XX wieku (S. Chwin, E. Balcerzan, K. Kłosiński, M. Czermińska, D. Ratajczakowa, T. Żabski, W. Głowala). Natomiast współczesne prace historycznoliterackie stały się przedmiotem osobnej metarefleksji (W. Bolecki, J. Maciejewski). Takie metanaukowe rozważania dotyczyły również teorii literatury i poetyki (R. Nycz, E. Kuźma) ze szczególnym uwzględnieniem interpretacji (H. Markiewicz, J. Sławiński), językoznawstwa (M. Indyk), teorii tekstu (T. Dobrzyńska, S. Balbus), stylizacji (W. Tomasik), wersologii (L. Pszczołowska, D. Urbańska). Analizowano też aspekty nowych rozwiązań w zakresie komparatystyki (M. Cieśla-Korytowska) oraz w dziedzinach badań interdyscyplinarnych, na styku literatury z etnografią (W. Panas), religią (M. Jasińska-Wojtkowska), filozofią (W. Stróżewski), teatrem (J. Degler), filmem (M. Hendrykowski), malarstwem (S. Wysłouch), socjologią (Z. Łapiński), folklorem (J. Bartmiński). Jeśli niepokojące było wystąpienie w sprawie projektów komputerowych baz danych do badań życia literackiego (K.M. Dmitruk) czy uwagi odnoszące się do rozwoju badań i prac dokumentacyjnych, bibliograficznych (B. Dorosz) i faktograficznych (E. Głębicka), to już najdramatyczniej rozległy się głosy dotyczące latami pogłębiającego się kryzysu edytorstwa naukowego w dziedzinie filologicznego opracowania i wydawania dzieł klasyków oraz pisarzy epok dawniejszych (Z. Goliński). Troska o rozwój szkolenia bibliograficznego i edytorskiego na szczeblach akademickich (S. Grzeszczuk) znalazła potwierdzenie w dyskusji, w której prof. J. Czachowska wystąpiła z postulatem zwołania zjazdu na temat kształcenia naukowego i akademickiego w zakresie bibliografii i dokumentalistyki polonistycznej. Podobnie więc jak na zjazdach poprzednich typ wystąpień reasumujących i prognostycznych, reorientujących zainteresowania i metody, przeważał we wszystkich sekcjach dyscyplinarnych i uświadamiał najbardziej palące potrzeby polonistyki akademickiej i szkolnej. Jednak na aktualne pytanie: czym zagrożona jest nauka o literaturze i edukacja polonistyczna, innej odpowiedzi udzielali referenci (np. wpływy metodologii na badania), a innej osoby reprezentujące izolowane środowiska uczelniane czy pozauczelniane, zaprzątnięte własnymi problemami (np. poziom kształcenia nauczycieli). Jeśli w epoce dawnych mistrzów do sukcesów historii literatury przyczyniały się tzw. nauki pomocnicze, bibliografia i edytorstwo, to w ustępującym półwieczu panowania teorii nastąpiła tych nauk degradacja, co znacząco odbiło się na poziomie warsztatu badawczego i dokumentacyjnego polonistów. Przed krakowskim uczestnikami X Zjazdu Polonistów, stoi dziś zadanie sformułowania odpowiedzi na pytania: „co, jak, po co robiono” w polskiej nauce o literaturze w poprzednim dziesięcioleciu oraz oceny polonistyki naukowej. Łatwo zapewne zauważyć, że współczesny badacz pod wpływem pobudzającej siły własnych pomysłów, często za punkt honoru poczytuje sobie pójście własnym traktem, bez oglądania się nie tylko na drogę wytkniętą przez poprzedników, ale i na stan badań danej dyscypliny lub domeny. Czy jest to jednak tylko wynik importu pragmatycznych teorii literatury, metodologicznych postaw i wzorów zachowań badawczych, którymi rządzą komercyjne mody? O ekspansji tego stylu uprawiania badań świadczy także widoczne dziś łączenie dyskursu krytycznego i eseistycznego z naukowym, niczym nieskrępowana produktywność językowa, metaforyka zamiast dosłowności i retoryczna perswazja zamiast argumentacji, stopienie roli badacza z rolą krytyka, tudzież roli pisarza z rolą literaturoznawcy. Za przykład tego symbolicznego zrównania statusu pisarza ze statusem znawcy literatury niechaj posłuży Słownik współczesnych pisarzy i badaczy literatury, który w zgodzie z liberalnym duchem naszych czasów, zrównuje niejako status kulturowy W. Gombrowicza z jego badaczami, a status prof. J. Jarzębskiego ze sprawnością dziennikarską J. Siedleckiej... Czy badaniom literackim grozi utrata tożsamości, „pomieszanie języków”? — przed czym na Zjeździe ostatnim przestrzegali H. Markiewicz i J. Sławiński. Oczywiście można powiedzieć, że w czasach poprzednich Zjazdów znaczenie literatury i jej twórców było bez porównania większe niż dzisiaj, a wielkie monografie Kleinera miały rangę wydarzeń literackich i zapewniały ich autorowi członkostwo PAL. Że badacze dawni, których wybitny dorobek gromadzą serie Biblioteka Filologii Polskiej i Biblioteka Studiów Literackich, żyli w niebywale bogatych czasach innowacyjnego przezwyciężania pozytywistycznego wzorca naukowości, wiedzy skromnej, ale kierowanej użyteczną ideą zbliżania się do prawdy o pisarzu i jego dziele, cieszącej się prestiżem społecznym. Jak łatwo zauważyć, społeczna kondycja literatury wpływa na społeczne usytuowanie nauki o literaturze; widać również, że dzisiaj muszą one wzajemnie wspierać się swoim autorytetem, który w technokratycznej cywilizacji maleje. Czy skazani na nowoczesność, nieustanną innowacyjność teoriotwórczą, nicowanie strukturalizmu na poststrukturalizm, pigonizmu na epigonizm, rearanżację osiągniętych wyników, zacieranie granic między wypowiedziami naukowymi, krytycznymi i artystycznymi, zaskakujące gry słowne, kapryśną stylistykę, osiągamy postęp w zbliżaniu się do prawdy, która jako jedyna ma prawo kształtować sensy rzeczywistości badanej? Nauka to dobrze pojęty konserwatyzm. Fenomenologia w badaniach literackich dzisiaj miewa się zatem całkiem znośnie, a marksizm i strukturalizm jakby zmizerniały. Obserwujemy też kryzys epistemologicznego fundamentalizmu. Ale trudno nam uwolnić się od uczucia żalu i niedosytu, gdy obserwujemy zanikanie zainteresowania tak dynamicznie niegdyś rozwijającą się polską komunikacjonistyczną metodologią badań literackich, instytucjonalną kulturą literacką (S. Żółkiewski, K.M. Dmitruk, M. Hopfinger, J. Lalewicz, K. Rudzińska, J. Stradecki), poetyką historyczną (K. Bartoszyński, M. Głowiński, A. Okopień-Sławińska, J. Sławiński), albo formami komunikacji językowej (W. Grajewski, P. Stasiński). Ten krysys socjologicznie zorientowanych badań literackich ma miejsce w kraju, który wydał Bystronia, Czarnowskiego, Znanieckiego, Ossowskich, Szczepańskiego, Kłoskowską! Pojawiają się jednak odkrywcze i bogate faktograficznie, ciekawe książki na temat życia kulturalno-literackiego w Polsce i środowiskach polonijnych (B. Konarska-Pabiniak, R. Taborski, E. Sławińska, F. Ziejka), a co ważne — także na Kresach (J. Poklewski, A. Romanowski, A. Wierciński, T. Zienkiewicz). W latach 90. kresowa literatura i kultura literacka stały się obiektem badawczym w kilku ośrodkach polonistyki uniwersyteckiej (M. Ankudowicz-Bieńkowska, R. Chodźko, T. Bujnicki, E. Feliksiak, B. Hadaczek, J. Hernik-Spalińska, M. Inglot, M. Jackiewicz, J. Kolbuszewski, M. Kozłowska, A. Romanowski, D. Sapa, M. Szydłowska, S. Uliasz). Wśród literaturoznawców penetrujących nowe horyzonty tematyczne i nowe zagadnienia docenić trzeba też rozwój badań literatury (kultury) popularnej, które dzięki fascynującym i pożytecznym rozprawom M. Bujnickiej, J. Jastrzębskiego, J. Ługowskiej, A. Martuszewskiej, P. Kowalskiego, S. Uliasza, R. Waksmunda zdobyły sobie prawo obywatelstwa w nauce o literaturze, zaś przewodzący tym pracom — pod auspicjami prof. T. Żabskiego — poloniści wrocławscy naukowo wydali pionierską serię Literatura i kultura popularna (t.1–10, 1991–2002) oraz Słownik literatury popularnej (1997). Podobnie pionierskie i oryginalne są KUL-owskie studia ogłaszane pod red. S. Sawickiego w cyklu Literatura w kręgu wartości (1986, 1992, 1997). Świadomość badań literackich wzbogacają też filozofowie estetycy (M. Gołaszewska) i postmoderniści (B. Baran, M. P. Markowski). Natomiast obserwuje się kryzys kadrowo-instytucjonalny i programowo-badawczy edytorstwa naukowego, którego chlubne tradycje pielęgnowali teoretycy i mistrzowie praktyki tekstologicznej tej miary, co J. Kleiner, K. Górski, W. Florian, L. Płoszewski, J.W. Gomulicki, J. Trzynadlowski, Z. Goliński, T. Mikulski, J. Starnawski, J. Degler, R. Loth. Ów kryzys ma charakter bardzo rozległy, objął całą społeczność zawodową, wszystkie ośrodki pracy polonistycznej i bibliologicznej. Czy jest to wynikiem rozpadu autorytetu tradycji i wyobrażenia o niej jako historycznej ciągłości? Bez zaplecza edytorsko-dokumentacyjnego nie powstają monografie pisarzy, a tym bardziej nowe syntezy ogarniające całość dziejów piśmiennictwa literackiego... Jerzy S.Ossowski 1 Zob. A. Biernacki, Historia ośmiu Zjazdów polonistycznych. Od Michała Bobrzyńskiego do Stefana Żółkiewskiego, Warszawa 1997. |
|
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, sierpień-wrzesień 2004 . Statystyka |