Debiut 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna

 

Anna Posłuszna

Czy liberatura to literatura?

 

Do dzieł określanych mianem „liberatury”[1] zaliczane są utwory stanowiące kanon światowej literatury, jak „Finnegans Wake” Jamesa Joyce’a: „Książka ta zawsze zawiera identycznie wydrukowany tekst i składa się z 628 stron liczących w większości po 36 linijek (…) Wiadomo przecież, że pragnąc stworzyć dzieło w kształcie koła czy kuli, Joyce zakończył je na urwanym w połowie zdaniu, którego kontynuacja znajduje się na pierwszej stronie. W ten graficzny sposób zasygnalizował, że książkę należy czytać „na okrągło”. (…) wspomniane tu elementy odegrały istotną rolę w zrozumieniu (…) tekstu a aspekt graficzny okazał się nośnikiem treści w stopniu nie mniejszym niż słowa”[2]. Kolejnym „liberackim” klasykiem jest William Blake, ze względu na charakterystyczne ilustracje, którymi ozdabiał swe dzieła, stanowiące nieodłączną częścią jego utworów

Liberatura narodziła się na pograniczu literatury, sztuki edytorskiej i plastyki. Termin ten został użyty po raz pierwszy podczas Wystawy Książki Niekonwencjonalnej, zorganizowanej w Bibliotece Jagiellońskiej w ramach obchodów Bloomsday w czerwcu 1999 roku.

Według Zenona Fajfera, jej twórcy i propagatora, liberatura to nie tyle nowy prąd czy moda, lecz sposób myślenia o słowie, literaturze i książce, z uwzględnieniem jej cech fizycznych. Uważa on, że początki liberatury sięgają narodzin pisma i pierwszych, najprymitywniejszych form książki. Już napisy na ścianach egipskich grobowców i sarkofagów mają typowo „liberacki” charakter, ponieważ przy ich sporządzaniu uwzględniono szereg czynników, jak np. architekturę wnętrza i ułożenie mumii, w wyniku czego inskrypcje biegły w różnych kierunkach, tworząc kompozycyjną całość z towarzyszącymi im malowidłami i przestrzenią wnętrza komory grobowej[3]. Wiele cech liberatury wykazują hinduskie Wedy, czy żydowska Tora, w których każdy znak nasycony jest dodatkowym znaczeniem. Także w obszarze literatury świeckiej odnaleźć można jej ślady. Sprzyjał temu rozkwit poezji kunsztownej: anagramów, akrostychów, wierszy permutacyjnych figuralnych i emblematycznych oraz poezji wizualnej.

W centrum zainteresowania twórców liberatury znajduje się materialność książki, przestrzeń dzieła literackiego i integralność formy zapisu z przekazywaną treścią[4]. Liberatura obejmuje utwory gatunkowo i czasowo odległe od siebie.

Według Zenona Fajfera istnieją różne odmiany liberatury. Pierwsza to ta, w której dominuje czynnik „architektoniczny”, gdzie tekst niejako wymusza określoną budowę książki czy jej fragmentu, nawet stosunku do tradycyjnego woluminu. Inną odmianę reprezentują dzieła o wizualnym charakterze, w których warstwa graficzna (rysunki czy zdjęcia), zintegrowana jest z tekstem lub też sam tekst układa się w jakiś obraz.

Kolejny rodzaj liberatury reprezentują te dzieła, w których na plan pierwszy wysuwa się sfera materialna: papier czy inny materiał, czasami też przedmioty tworzące z książką rodzaj instalacji[5].

Substancją liberatury jest słowo. Propagatorzy tego kierunku, mówiąc „słowo”, mają na myśli jego brzmienie i sens, pisząc (niekiedy) także wygląd[6]. Twierdzą również, że o przestrzeni dzieła literackiego myśli się rzadko lub wcale, a jest ona niezwykle ważna. Przynależy do słowa na równi z jego kształtem, dźwiękiem i znaczeniem. Tak pojęte słowo jest substancją liberatury, w której tekst i przestrzeń książki stanowią nierozerwalną całość.

Sztandarowym utworem „liberackim” jest stworzone przez Zenona Fajfera i Katarzynę Bazarnik Oka-leczenie. „W książce tej istnieją dwa rodzaje tekstu: widzialny i niewidzialny. Widzialny przejawia się na kilka sposobów, (…) lektura większości z nich nie wymaga interwencji żadnego przyrządu optycznego. Po odczytaniu pierwszych liter słów tekstu widzialnego (…) ukaże się tekst niewidzialny. Z niego w analogiczny sposób wyłoni się kolejna warstwa, a potem następne, aż do poziomu najniższego/najwyższego, tworzonego przez jedno słowo. Słowo to emanuje z siebie nowy tekst”[7].

Bardzo „liberacka”, zarazem pięknie i subtelnie zaprojektowana plastycznie jest książka Andrzeja Bednarczyka Świątynia kamienia / The Temple of Stone, wydana w Krakowskim Oddziale Związku Literatów Polskich. To poezja zamknięta w skalnych okładkach, z prawdziwym tatrzańskim kamieniem, będącym integralną częścią tekstu.

Twórcy liberatury to pisarze i poeci, których łączy kreatywne podejście do własnej twórczości, wyobraźnia i wrażliwość plastyczna. W ich twórczości wszystko zostaje podporządkowane temu, by powstała książka–dzieło sztuki, w której treść utworu, jego struktura i wygląd tworzą harmonijną całość.

Czy liberatura to literatura? Liberatura nazywana jest przez jej twórców również architekturą słowa. Według Zenona Fajfera jest ona: „Architekturą, czyli sztuką najbardziej przestrzenną z przestrzennych. Oczywiście, przyrównanie do architektury też jest tylko pewnym uproszczeniem, bowiem w liberaturze aspekt czasowy nadal odgrywa ogromnie ważną rolę. Należałoby więc raczej mówić o czasoprzestrzeni: liberatura to literatura czasoprzestrzenna. Ale wciąż literatura”[8].

Dzieła literackie, wydane i pomyślane przez ich twórców jako „liberackie”, nic nie tracą na swej „literackości”, wręcz przeciwnie. Wiersze Andrzeja Bednarczyka wydrukowane tradycyjnie nie miałyby takiej siły wyrazu. Oka-leczenie Katarzyny Bazarnik i Zenona Fajfera wydane w innej formie traci sens. Twórcy liberatury starają się, by ich dzieła były pełniejszą literaturą.

Anna Posłuszna

1 Z. Fajfer, Liberatura, Aneks do słownika terminów literackich, w: „Dekada Literacka” nr 5-6 (153/4).
2 K. Bazarnik, Dlaczego od Joyce’a do liberatury (zamiast wstępu), w: Od Joyce’a do liberatury.
3 Z. Fajfer, http://www.mik.krakow.pl/liberatura/historia.html
4 Z. Fajfer, Nie(o)pisanie liberatury, w: „Ha!art” 2003 2 (15).
5 Z. Fajfer, Nie(o)pisanie liberatury, w: „Ha!art” 2003 2 (15).
6 Z. Fajfer, Wstęp do katalogu Czytelni Liberatury. Czytelnia Liberatury utworzona jest przy Małopolskim Instytucie Kultury w Krakowie.
7 Z. Fajfer, Nie(o)pisanie Liberatury, w : „Ha!art” 2003 2 (15).
8 Z. Fajfer, Nie(o)pisanie Liberatury, w : „Ha!art” 2003 2 (15).

Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, sierpień-wrzesień 2004 . Statystyka