|
|
Wojciech Kawiński
Krótkie streszczenie kilku wątków
Zima;
zimna nasza
matka
słowo;
słowik w gnieździe
ust
oczy;
oczywistość dla
widzącego
jawa;
jawne struktury, odkry-
te-zakryte
lato;
latające zagrożenie, jego prze-
lot
konkret;
koń i kret, dwa po-
równania
liczba;
licz — a wejdziesz w nie-
skończoność
lud;
lodowato się
uśmiechnąć
Zapomniany z nie-zapomnianego pokolenia
Wszystko jest inne
niż jest J.H.
Kiedyś, z końcem dzie-
ciństwa, na początku śmieszno-po-
ważnej młodości
zasłuchałem się w jego kolorowy
wróblo-śnieżny głos; w jego ujrzany
pośród głogów cień –
dziś, gdy nie ma
nawet jasno-późnych lat-lichtarzy,
ani budowniczego wieży
melancholii, gospodarza
całej góry barwinków, gościa
baru na stawach, tego który (władca Łagodności)
z nogami na stole
wyznawał
surrealne cuda dzieciństwa (pamiętam,
mój dziadek: żubr w uprzęży z różańców...)
wielkanoc wawel dzikie słoneczniki
pastorałki barokowe czasy miłość
do igrzysk genealogię stołu — dziś;
późne, osiwiałe lato
poety
czyta się jak elegię
rozmnożoną na nieme głosy, żywe
metafory
ponumerowane w strony; w strofy
których nie sposób pomylić
z pisanymi inną ręką –
z chmur
ołowianych znad dachów bez-sennych
patrzy na nas, zaplątanych głęboko
w błędy, w skutki i przyczyny –
proch jego popiołu,
gorycz jego znaczeń;
stare-wieczne-dziecko jego świata
porzucone przez czas, pod-rzucone
na peryferiach górskich krajobrazów —
|
|