Józef Baran
światy
można być w kropli wody
światów odkrywcą
można
wędrując dookoła świata
przeoczyć wszystko
nigdy się nie dowiesz
nigdy się nie dowiesz
co o tobie
naprawdę myślałem
nigdy nie odgadnę
jak się odbiłem
w twoich oczach
patrzysz na moją twarz
słucham tego co mówisz
czujemy się jak przebudzeni
z głębokiej nocy
co nie umieją sobie snu przypomnieć
w mgle w półmroku w odległościach
rozniecamy coraz skąpsze iskry rozmów
przemijamy odlegli jak dwie gwiazdy
jak dwie gwiazdy — z daleka — przytuleni
bajka o małżeństwie
tak długo płyną już tą łodzią
a wokół
wciąż ten sam krajobraz morski
i słowa jak mewy
przysiadają na rufie łodzi
na włosach rękach ramionach
budzą się o świcie
on zajmuje
miejsce z przodu
ona tuż za nim
siedzą tak blisko siebie że
co chwilę zapominają o swym istnieniu
wyrwani jak ze snu
znów siebie widzą słyszą
by po chwili zgubić z oczu
tak mija im dziesięć... dwadzieścia
trzydzieści lat
słychać tylko rytmiczny plusk wioseł
poruszanych ich rękami
1974/2003
|