Noty o książkach 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna

 

Krzysztof Kmieć — doktor farmacji, adiunkt w Katedrze Farmakognozji Wydziału Farmaceutycznego UJ. Zajmuje się roślinami leczniczymi, a zwłaszcza ich historią w rozwoju terapii. Szczególnie interesuje się właściwościami leczniczymi kasztanowca oraz jego motywem w sztuce i architekturze. Podróżnik, twórca ekslibrisów o różnorodnej tematyce.


Anna Spólnik

Roślinność Pana Tadeusza w oczach farmaceuty

 

Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała…

Adam Mickiewicz

Przyroda, w tym flora „Pana Tadeusza”, zawsze budziła duże zainteresowanie badaczy. O roślinach w tym poemacie pisali literaturoznawcy i językoznawcy. Tym razem jednak zainteresował się nimi specjalista reprezentujący inną dziedzinę nauki

K. Kmieć

Krzysztof Kmieć, farmaceuta, pracownik naukowy Katedry Farmakognozji Uniwersytetu Jagiellońskiego zawodowo zajmujący się roślinami leczniczymi, jest autorem pracy Rośliny lecznicze w „Panu Tadeuszu” (2002). Jak stwierdza sam badacz, inspiracją do napisania książki były ekranizacja epopei przez Andrzeja Wajdę i miniona, dwusetna rocznica urodzin Adama Mickiewicza.

[Rozmiar: 45888 bajtów]

Krzysztof Kmieć wyekscerpował z poematu konteksty, w których pojawiają się nazwy roślin. Zebrał ich około 130. Są to nazwy roślin rodzimych i obcych, a wśród nich drzew i krzewów, roślin ogrodów, pól i łąk, a także grzybów. Potwierdzają bogactwo i różnorodność nowogrodzkiej flory.

Autor zastosował w pracy układ alfabetyczny. Hasłem jest nazwa z poematu, następnie podawana jest nazwa łacińska, a po niej krótka charakterystyka właściwości farmakologicznych i zastosowania rośliny. W książce spotykamy też wiadomości o historii i geografii roślin. Czytelnika zainteresują zapewne rozważania o ich symbolice i roli w kulturze ludowej (np. bluszcz, brzoza, dąb, ruta itp.). Wartość opisu podnoszą ekslibrisy z motywami roślinnymi autorstwa Krzysztofa Kmiecia.

Jest jednak kilka nazw, które nie odnoszą się do roślin, a więc nie powinny się znaleźć w pracy im poświęconej. Chodzi tu na przykład o draganty, cybet, czekoladę, drożdże, karmin, kawijar, perłę… Podobnie ma się rzecz w przypadku kilku innych haseł. Zarówno konteksty podane przez Kmiecia, jak i Słownik języka Adama Mickiewicza potwierdzają — co zresztą przyznaje autor — że nie są to nazwy roślin: babka to regionalna nazwa ważki; kasztanek określa maść konia; krwawnik odnosi się do szlachetnego kamienia, a granat jest nazwą koloru.

Praca Krzysztofa Kmiecia, świadcząc o tym, że leksyka Pana Tadeusza fascynuje nie tylko literaturoznawców, może liczyć na szerokie grono czytelników.

[Rozmiar: 34668 bajtów]

Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, lipiec-sierpień 2004 . Statystyka