|
Słownik bibliologów i prasoznawców |
|
|
Jan Bujak | Ryszard Ergetowski | Jerzy Jarowiecki | Wanda Krotos | Maria Radwańska | Wacława Szelińska | Józef Szocki Jan BujakZ Bukowiną w sercu czyli o pasji naukowo-dydaktycznej...To, co robimy, nosi zazwyczaj piętno naszego życiorysu. By zrozumieć dzieło, przybliżyć warto koleje losu jego twórcy. Jan Bujak należy do pokolenia Polaków o rodowodzie kresowym, urodzonych przed wojną (1935). Jego wczesne dzieciństwo przypadło na okres przedwojenny i okupacyjny. Przyszedł na świat w Nowej Żadowie na Bukowinie i dorastał w mozaice etnicznej tej krainy. Tragiczna okazała się dla mieszkającej tu ludności sytuacja w czasie II wojny światowej i po niej, kiedy ów obszar stał się terenem agresji radzieckiej, a potem przedmiotem indoktrynacji i przetargów między Rosją a Ukrainą i Rumunią, czemu towarzyszyło konfliktowanie grup etnicznych i warstw społecznych przeciwko sobie. Zgodnie współżyjący ze środowiskiem Polacy stanęli w obliczu utraty dobytku i zagrożenia życia.
Jan był siódmym z kolei dzieckiem Władysława i Katarzyny. Dwukrotnie rozpoczynał edukację szkolną w nieznanych mu językach: rumuńskim i ukraińskim. Od wiosny 1944 r. cała rodzina pozostawała pod opieką matki, gdyż ojciec wstąpił do Wojska Polskiego, które formowało się wówczas na terenie ZSRR. Matka, w warunkach szalejącego terroru, zaczęła starać się o możliwość ewakuacji do Polski, gdyż nocne łapanki i rewizje NKWD zmniejszały stan liczebny Polaków na Bukowinie. Groziła im śmierć głodowa, zastrzelenie przez „banderowców” lub zesłanie w głąb Rosji lub na Syberię. Zasadniczą sprawą było udowodnienie obywatelstwa polskiego, które zostało Polakom odebrane na rzecz rumuńskiego w okresie międzywojennym. Sympatia dla kraju lat dziecinnych, niepewność jutra, lęk przed niebezpieczeństwem oraz obawa o utratę rodziców wycisnęły na świadomości dziesięcioletniego Jana Bujaka niezatarte znamię i wyzwoliły w nim zdolność dojrzałego myślenia. Po przejściach powojennych, których nie brakowało w Ojczyźnie, dawna Bukowina zaczęła jawić się w jego wspomnieniach jako „kraina szczęścia bezpowrotnie utraconego”, chociaż jak sam powiedział „nie najszczęśliwszego dzieciństwa”. Rodzina osiedliła się na Dolnym Śląsku. W 1950 r. ukończył szkołę podstawową, w 1954 średnią, a następnie rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie uzyskał tytuł magistra na podstawie rozprawy przygotowanej pod kierunkiem prof. Bogdana Zakrzewskiego, a poświęconej noworocznikowi „Pokłosie, Zbieranka Literacka na korzyść Sierot”. Uczył języka polskiego w liceach ogólnokształcących i technikach w Oleśnicy Śląskiej, Lubaniu Śląskim, Krakowie. Czas dzielił między pracę zawodową, społeczną i życie rodzinne. Jako adiunkt WSP w Krakowie wszedł do Komisji Uczelnianej NSZZ. W 1966 r. Jan Bujak podjął studia doktoranckie w WSP w Krakowie, a po obronie pracy „Ruch Literacki” (1874–1878), napisanej pod kierunkiem prof. Wincentego Danka, podjął pracę w Zakładzie Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej tejże Uczelni i poświęcił problematyce prasoznawczej. W 1976 r. został członkiem Komisji Prasoznawczej Krakowskiego Oddziału Polskiej Akademii Nauk, gdzie inwentaryzował źródła archiwalne oraz rękopiśmienne do historii prasy polskiej. Instytut, Komisja Prasoznawcza PAN, gdzie pracował, a także własny rodowód kulturowo-geograficzny i predyspozycje osobiste wpłynęły na ukierunkowanie tematyki jego badań naukowych. W 2000 r. po 25 latach pracy przeszedł na emeryturę w wieku 65 lat, ciesząc się opinią pracowitego i zdyscyplinowanego nauczyciela akademickiego, o niepospolitej indywidualności, wrażliwości i inteligencji. W dorobku naukowo-literackim dr. Jana Bujaka dominuje tematyka historyczno-prasoznawcza, biograficzna, historyczno-bibliotekoznawcza i bibliografistyczna oraz bukowińska. W biografistykę zagłębił się, współpracując z Polskim Słownikiem Biograficznym. Biogramy przygotowywał również do Ilustrowanego Słownika Biograficznego Polonii Świata (prezentował zasłużonych dla kultury Polaków–Bukowińczyków). Jest autorem monografii Informacja o książce i prasie w tygodnikach galicyjskich 1772–1900. Jako rodowity Bukowińczyk z większą empatią pojmuje współczesne realia i analizuje dostępne przekazy historyczne. Uczestniczy w życiu kulturalnym Bukowiny, inspiruje i inicjuje rozmaite formy wspierania krajanów na Bukowinie, bez względu na ich przynależność religijną czy narodową (przyczynił się do powstania Fundacji Bukowińskiej Bratniej Pomocy). Na wystawach, zjazdach i konferencjach poświęconych kulturze kresowej wygłasza referaty na temat Polaków bukowińskich, publikuje w wielu czasopismach: „Wierchy”, „Gazeta Polska”, „Niedziela”, „Dziennik Polski”, „Źródło”, „Przegląd Lubański”, Dodatek do „Przeglądu...” „Bukowińczyk”, „Głos Polski” (Toronto), „Polonus” (Suczawa). Dr Jan Bujak brał udział w krakowskim Zjeździe Polonii i Polaków z Zagranicy. Twórcze inicjatywy i przedsięwzięcia heurystyczne, jakie rozwija w chwili obecnej, połączyły jego trzy pasje życiowe, pracuje bowiem nad tematem Prasa i książka polska na Bukowinie. W 1990 r. dr Jan Bujak otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Wśród jego zasług należałoby wymienić dzieło pięknego życia i wrażliwości społecznej, za które nie otrzymuje się medali, lecz coś cenniejszego, czego on dostąpił: miłość, uznanie i szacunek ludzi. Henryka Kramarz Ryszard ErgetowskiWażnym wydarzeniem w dziejach Instytutu Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa AP, w okresie starań o podniesienie rangi ówczesnej Katedry i przekształcenie jej w nowoczesną placówkę naukowo-badawczą, z zachowaniem funkcji dydaktycznej, było zatrudnienie od roku akademickiego 1985/1986 na stanowisku docenta Ryszarda Ergetowskiego. Nowy pracownik, legitymujący się stopniem doktora habilitowanego, był osobą dobrze znaną w świecie naukowym, i to nie tylko w Polsce ale i za granicą (szczególnie w krajach niemieckiego obszaru językowego i w Czechach). Już wtedy cieszył się sławą wybitnego specjalisty w zakresie historii nauki, którego głównym tematem zainteresowania był wiek XIX i polsko-niemieckie pogranicze naukowe (działalność wybijających się postaci, przedstawicieli obu narodowości: Polaków w Niemczech, Niemców na ziemiach polskich) oraz dzieje bibliotek w Polsce i krajach sąsiednich. Imponujący był też jego dorobek naukowy, na który składało się wówczas ok. 140 publikacji, wydanych w latach 1952–1985. Poczesne miejsce zajmowały tu monografie, studia i rozprawy, ogłaszane w postaci osobnych książek bądź w formie artykułów na łamach czołowych periodyków naukowych, tak w kraju, jak i za granicą (te ostatnie zwykle w języku niemieckim bądź czeskim). Ryszard Ergetowski był też doświadczonym pedagogiem, który miał już za sobą ponad dwudziestoletni staż pracy nauczycielskiej w szkołach podstawowych i średnich oraz dwuletnie zatrudnienie w charakterze wykładowcy w Instytucie Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego. Przyzwyczajony do ciężkich warunków i twardego życia, pozycję tę zawdzięczał tylko sobie i swojej pracy, o czym dobitnie świadczą fakty z jego życiorysu. Ryszard Ergetowski, urodzony 3 kwietnia 1925 roku w Wiśniowcu na Wołyniu, od najwcześniejszych lat musiał pracować na swoje utrzymanie. Po wojnie, po krótkim pobycie w Koszalinie (tam zdał maturę w 1946 r.), przeniósł się na Dolny Śląsk i przez blisko ćwierć wieku pracował na tym terenie (zarówno we Wrocławiu jak i w innych, mniejszych miejscowościach) jako nauczyciel w szkołach podstawowych i średnich oraz w administracji szkolnej (na stanowiskach inspektora i wizytatora). W tym czasie ukończył studia w Uniwersytecie Wrocławskim (mgr filologii polskiej w 1956 r.) oraz przygotował rozprawę doktorską pt. August Mosbach 1817–1884 (Wrocław 1968), uzyskując na jej podstawie w 1966 r. w Uniwersytecie Jagiellońskim tytuł doktora nauk humanistycznych. Pragnąc poświęcić się przede wszystkim pracy naukowej, w 1970 roku zrezygnował z pracy nauczycielskiej i na następnych 16 lat związał się z wrocławskim oddziałem Instytutu Historii Nauki i Techniki PAN. Zatrudniony początkowo na stanowisku starszego asystenta, a następnie adiunkta, w 1981 r. został ostatecznie kierownikiem tej filialnej placówki, którą zarządzał aż do swego odejścia w 1986 r. (kiedy to ostatecznie podjął pełne zatrudnienie w krakowskiej WSP). Jako pracownik naukowy PAN na podstawie rozprawy pt. Studenckie organizacje Polaków w Uniwersytecie Lipskim w latach 1872–1919 (Wrocław 1982) w 1983 r. otrzymał tytuł doktora habilitowanego, a w rok później stanowisko docenta. Po podjęciu pracy w Katedrze Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej WSP w Krakowie, mimo trudów związanych z koniecznością odbywania regularnych podróży do miejsca aktualnego zatrudnienia, działalność wrocławskiego uczonego nie tylko nie zmalała, ale nabrała wręcz nowego impulsu. W ciągu zaledwie czterech lat wydał ok. 50 nowych publikacji, wśród nich książkę pt. Recepcja twórczości Heinricha von Kleista w Polsce (Kraków 1989), która spotkała się z zainteresowaniem nie tylko w naszym kraju, lecz także, co zrozumiałe, w niemieckim świecie naukowym. Poczynania te znalazły w pełni uznanie władz Uczelni, które już w 1989 r. rozpoczęły owocne starania o nadanie mu tytułu profesora. W toku postępowania przygotowawczego dokonano wtedy wszechstronnej oceny jego całego dorobku. Recenzje opracowane wówczas przez czterech wybitnych specjalistów z zakresu historii literatury polskiej, niemieckiej, historii oświaty i nauki, a więc uczonych o wzajemnie uzupełniających się kompetencjach, były jednoznaczne. Wszyscy wskazali zgodnie na dużą wartość i walory poznawcze dotychczasowego dorobku naukowego kandydata do profesorskiego tytułu, który w swoich pracach opierał się zawsze na archiwaliach, na materiałach dotychczas nieznanych lub niewykorzystanych, często znajdujących się poza krajem. Podkreślono zarazem znaczenie dla nauki jego zainteresowań badawczych, koncentrujących się wokół trzech kręgów problemowych: 1. Stosunki polsko-niemieckie w XIX i XX wieku (polonica w uniwersytetach niemieckich, uczeni i studenci polscy w tych środowiskach); 2. Historia książki i bibliotek polskich oraz ich związki z bibliotekami w krajach niemieckich; 3. Historia niemieckiej slawistyki. W tej sytuacji niejako naturalną rzeczą było nadanie mu tytułu profesora nauk humanistycznych, którą to godność otrzymał w 1991 roku z rąk ówczesnego Prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Wałęsy. Mimo stosunkowo krótkiego — bo niespełna siedmioletniego — okresu zatrudnienia w krakowskiej WSP zdążył wypromować ponad 40 magistrów bibliotekoznawstwa i informacji naukowej oraz jednego doktoranta, którego rozprawa o polskim wydawcy i księgarzu J.N. Bobrowiczu, działającym w Saksonii w XIX wieku, uważana jest przez specjalistów za liczącą się w nauce pozycję. W strukturach Uczelni pełnił w tym czasie ważne i odpowiedzialne funkcje (m.in. był zastępcą kierownika Katedry). Uczestniczył aktywnie w życiu naukowym szkoły i macierzystej jednostki, brał udział w konferencjach naukowych w kraju i za granicą. Odejście profesora na emeryturę w 1992 r. nie oznaczało zerwania więzi łączących go z Uczelnią. Odtąd, chociaż z oddali, zaczął służyć — i czyni to do dziś — pomocą i radą młodszym pracownikom dawnej Katedry, a dzisiejszego Instytutu. Podejmuje się chętnie recenzowania ich dorobku, dzieli się swoim doświadczeniem. Wypromował kolejnego doktoranta, uczestniczy też aktywnie w życiu Akademii (m.in. występuje z referatami na organizowanych przez Uczelnię konferencjach naukowych) i interesuje się jej działalnością. Nie słabnie też jego działalność naukowa, co znajduje wyraz w podejmowaniu wciąż nowych tematów badawczych. Regularnie publikuje swoje rozprawy i studia, artykuły, eseje literackie oraz liczne recenzje ukazujących się w kraju i za granicą dzieł naukowych związanych tematycznie z jego zainteresowaniami badawczymi. W druku znajduje się nowy tom studiów Silesiana. Biblioteki — studenci — uczeni. Dotychczasowy dorobek naukowy profesora przekroczył 300 publikacji w języku polskim, niemieckim, czeskim i francuskim, ceniony jest też wysoko w kraju i za granicą. Wyrazem uznania są przyznane mu odznaczenia i wyróżnienia. Nagrodzony został m.in. medalem Societas Jablonoviana w Lipsku, medalem polsko-czeskim J.E. Purkyniego, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi. W kwietniu 2004 r. prof. Ergetowski rozpoczął 80-ty rok życia. Z okazji rocznicy należy życzyć szanownemu jubilatowi zachowania zdrowia i dalszych owocnych lat pracy na niwie naukowej. Ad multos annos. Roman Jaskuła Jerzy JarowieckiSądzę, że wybrane sylwetki seniorów profesury Akademii Pedagogicznej w Krakowie mogą być dla czytelników ciekawym materiałem do refleksji, szczególnie, gdy w grę wchodzą osobowości nader oryginalne, mogące stanowić pod wielu względami interesujące wzorce osobowe. Wiedziony taką intencją, kreślę tych kilkanaście zdań o swoim przyjacielu, profesorze Jerzym Jarowieckim, z którym łączy mnie znajomość od blisko półwiecza, tj. od ostatnich lat studiów, które odbywaliśmy w ówczesnej krakowskiej WSP, On na polonistyce, ja na historii.
Nie ukrywam, że piszę o nieco starszym koledze, który — gdyśmy się poznali — miał już doświadczenie w pracy zawodowej i odbytą służbę wojskową. Wiele okazji do współpracy stwarzała nam ówczesna „październikowa” atmosfera Krakowa, a także prozaiczna codzienność Uczelni mieszczącej się jeszcze w gmachu pamiętającym socjalistyczne konspiracje Ludwika Waryńskiego z końca lat siedemdziesiątych XIX stulecia. Po kilku latach równoległej „służby asystenckiej” musiałem zmienić miejsce pobytu i odtąd kontakty nasze bywały raczej sporadyczne, ale dość intensywne. W okresie, w którym fascynacje naukowe prof. Jarowieckiego wiązały się z J.I. Kraszewskim, mieliśmy na tym polu mniej okazji do dyskusji, zbliżyło nas dopiero zauroczenie historią prasy. Mogę z tej perspektywy przyznać, że podjęte przez Niego prace prowadzone były niejako na ugorze, tj. na obszarze bardzo słabo rozpoznanym. Zaczął od próby odtworzenia krakowskiej prasy konspiracyjnej z okresu okupacji niemieckiej lat 1939–1945 i próba ta okazała się wielce udana. Najlepszym tego dowodem był fakt wydania jego rozprawy na ten temat przez prestiżowe Wydawnictwo Literackie, które niezwykle rzadko upowszechniało prace pisane na stopień doktora. Przewaga Jerzego Jarowieckiego nad „czystymi” historykami prasy polegała na tym, że miał świetnie opanowany warsztat literaturoznawczy i umiejętnie skorelował go z warsztatem prasoznawczym i historycznym. Z perspektywy kilkudziesięciu lat sądzę, iż największy wkład Jerzego Jarowieckiego do badań nad historią prasy konspiracyjnej polega nie tylko na tym, że precyzyjnie zrekonstruował jej obraz, najpierw krakowski, potem ogólnopolski, ale na wniesieniu do metodologii badań nowego spojrzenia, na które pozwoliła mu biegłość w analizach historycznoliterackich. Następnie rozszerzał pola badawcze, ostatnio na prasę autonomicznej Galicji, w tym zaniedbane studia nad prasą Lwowa i — obok własnych dociekań na ten temat — organizował stopniowo całe zastępy młodszych badaczy, których skrzykiwał na sesje naukowe. Pozyskiwał coraz to nowych autorów referatów, także ukraińskich, inspirował wydawnictwa, redagował, zdobywał fundusze. Niejako przy okazji wypromował spory zastęp nowych doktorów specjalizujących się w tej tematyce; pod Jego dyskretną opieką powstały też rozprawy habilitacyjne, spośród uczniów wyrośli profesorowie. Nie wspominam o pracach magisterskich, bo ich mnogość, przygotowana pod Jego kierunkiem, przyprawia o zawrót głowy. Dotąd pisałem tylko o historii prasy, którą zajmował się, i która jest główną, obok literaturoznawstwa, częścią Jego dorobku, ale pozostaje jeszcze kilka dziedzin, którymi się interesował, a o których ze względu na brak kompetencji nie umiem się wypowiedzieć. Uczynili to doskonale inni autorzy. Chodzi przede wszystkim o szeroko pojęte bibliotekoznawstwo, wiedzę o nauczycielu (głównie profil dydaktyczny i wykształcenie pedagogiczne), bibliografię. Do tego wszystkiego trzeba dodać intensywną działalność dydaktyczną, nie tylko w macierzystej uczelni, ale i w innych (m.in. Szczecin!), pełnione funkcje organizacyjno-naukowe w placówkach tworzonych przezeń od podstaw, rozbudowywanych i ulepszanych. Stale wykonywał ogromną pracę redakcyjną, przygotowując do druku serię wydawnictw bibliotekoznawczych i inne pozycje, lecz największym osiągnięciem ostatniej dekady w tym zakresie jest powołanie do życia i redagowanie znaczącego periodyku historyczno-prasowego — „Rocznika Historii Prasy Polskiej”. Czy — formalnie przechodząc w stan spoczynku — rzeczywiście spoczął? Nie sądzę! Po prostu zmienił obszary aktywności, nadal kontynuuje rozpoczęte badania, tym razem nad przeszłością prasy krakowskiej w ostatnich dwóch stuleciach. Gdyby to wszystko zsumować, uzyskamy tytaniczny wprost wkład pracy na wielu płaszczyznach, wymagający podzielności uwagi i energii. Profesor posiada szczególne umiejętności kierowania dużymi zespołami naukowymi i naukowo-dydaktycznymi, co nie przeszkodziło mu nawiązać kontakt z licznymi grupami studentów, dotrzymywać podjętych zobowiązań. Nawiasem mówiąc, swe referaty pisał metodami tradycyjnymi (wieczne pióro!), bo komputer i poczta elektroniczna były i są mu wynalazkami obcymi, mało intymnymi, toteż miast smsów, uprawia nadal sztukę epistolarną. Te lapidarne zdania miały dowieść, że w osobie jednego z seniorów krakowskiej Akademii Pedagogicznej mamy do czynienia z osobowością wszechstronną, ciekawą i cenną także z tego powodu, że jego życie i dorobek mogą być dla kolejnych pokoleń materiałem do refleksji nad własną drogą życiową. Jerzy Myśliński Wanda KrotosUrodziła się w 1940 r. w Bochni, gdzie ukończyła szkołę podstawową i zdała maturę. W 1958 r. podjęła pracę w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bochni. Studiowała na Uniwersytecie Wrocławskim i napisała pracę magisterską Zarys dziejów bibliotek publicznych w Bochni do r. 1950.
W roku 1975 podjęła pracę dydaktyczną w WSP w Krakowie na stanowisku wykładowcy, prowadząc zajęcia z bibliotekarstwa i historii książki na studiach dziennych, zaocznych i podyplomowych. Po odbyciu studiów doktoranckich na Uniwersytecie Gdańskim w 1985 r. obroniła tam pracę doktorską Prasa krakowska z lat 1795–1830 jako nośnik treści literackich. Jest autorką wielu artykułów dotyczących dziejów bibliotek bocheńskich, a także funkcji literatury pięknej publikowanej w pismach krakowskich w latach1795–1830. W roku 1996 przeszła na emeryturę, nadal jednak prowadzi zajęcia z bibliotekarstwa na studiach zaocznych. Prowadzone przez nią ćwiczenia i wykłady cieszyły się i cieszą się uznaniem młodej kadry bibliotekarskiej. Wanda Matras Maria RadwańskaBibliotekoznawca, praktyk i teoretyk bibliotekarstwa i nauki o książce, wieloletni nauczyciel akademicki WSP w Krakowie. W 1960 r. ukończyła Liceum Bibliotekarskie w Krakowie, studia magisterskie — na Uniwersytecie Warszawskim, a pracę doktorską Stanisław Sierotwiński (1909– –1975). Zarys monograficzny ze szczególnym uwzględnieniem dorobku księgoznawczego, przygotowaną pod kierunkiem prof. Kazimiery Maleczyńskiej, obroniła na Uniwersytecie Wrocławskim.
Pracowała jako instruktor w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Suchej Beskidzkiej oraz w Instytucie Ekonomiki i Organizacji Przemysłu w Warszawie. Od 1975 roku zawodowo związana z WSP w Krakowie, początkowo jako wykładowca, następnie starszy wykładowca, a od 1983 r. jako adiunkt. W październiku 1997 r. przeszła na wcześniejszą emeryturę. Prowadziła i prowadzi wykłady i ćwiczenia na studiach dziennych, zaocznych i podyplomowych głównie z przedmiotów: bibliotekarstwo, bibliografia, metodologia nauki o książce i bibliotece, proseminaria i seminaria magisterskie. Przez wiele lat była organizatorem oraz opiekunem naukowo-dydaktycznym praktyk zawodowych studentów bibliotekoznawstwa. Brała udział w wielu konferencjach, sympozjach, seminariach krajowych i zagranicznych. Autorka wielu interesujących publikacji, zwłaszcza z zakresu bibliologii i bibliotekarstwa praktycznego. W 1988 r. otrzymała nagrodę II stopnia w międzynarodowym konkursie zorganizowanym przez WSP w Krakowie oraz Die Pädagogische Hochschule „Clara Zetkin” w Lipsku za pracę Cytowania bibliograficzne dzieł J. Lelewela w najnowszym piśmiennictwie księgoznawczym. W odbiorze studentów wspaniały, pełen pasji i profesjonalnej wiedzy wykładowca, na którego zajęciach wykształciło się kilka pokoleń bibliotekarzy. Wanda Matras Wacława SzelińskaPani Profesor, znawca historii nauki i kultury polskiej, jest związana zawodowo z Instytutem Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa od 1979 roku. Kierowała Zespołem i Pracownią Historii Książki i Bibliotek, pełniła funkcję zastępcy kierownika Samodzielnego Zakładu Bibliotekoznawstwa. Należy również przypomnieć, iż w 1987 r. Wacława Szelińska wybrana została na okres dwóch kadencji prodziekanem Wydziału Humanistycznego.
Praca dydaktyczno-wychowawcza Pani Profesor obejmowała wykłady i ćwiczenia z nauk pomocniczych historii, historii nauki i techniki, historii i teorii kultury, historii książki i jej funkcji społecznej, historii Polski, kierunków rozwoju nauki, a także seminaria magisterskie. Przez dwadzieścia lat pełniła funkcję kuratora Koła Naukowego Studentów Bibliotekoznawstwa „Bibliolog”. Szczególnego podkreślenia wymaga praca członków Koła w uporządkowaniu i opracowaniu księgozbioru Biblioteki Seminarium Duchownego w Pelplinie. Głównym nurtem zainteresowań naukowo-badawczych Profesor Szelińskiej, jak już wspomniano, stała się historia nauki i kultury polskiej w powiązaniu z dziejami książki i bibliotek na przełomie średniowiecza i renesansu. Z tego kręgu wyłoniło się kilka problemów badawczych: studia nad kształtowaniem się krakowskiego środowiska naukowego i umysłowego w XV i XVI wieku, poszukiwanie i opracowanie materiałów źródłowych dotyczących krakowskich procesów beatyfikacyjnych. Profesor Szelińska przez wiele lat zgłębiała problem kontaktów naukowych środowiska krakowskiego z czeskimi ośrodkami naukowymi, głównie z Uniwersytetem Karola w Pradze. Drugim, podjętym równolegle problemem badawczym są zagadnienia książki reformacyjnej w środowisku krakowskim oraz znajomość twórczości Erazma z Rotterdamu w Krakowie XVI wieku. Bogaty, zebrany materiał źródłowy pozwolił jej na opublikowanie rozpraw dotyczących książki różnowierczej w Krakowie oraz prac związanych z 500-letnią rocznicą urodzin Erazma z Rotterdamu. Z problemami nauki i kultury krakowskiego środowiska naukowego w XV wieku łączy się ściśle trzeci krąg poszukiwań badawczych Wacławy Szelińskiej — piśmiennictwo Jana Długosza, a szczególnie jego dzieło geograficzne Chorographia Regni Poloniae. Osobną, lecz równie ważną dziedziną działalności naukowo-badawczej Pani Profesor są prace źródłoznawcze, w tym m.in. nad katalogiem dokumentów pergaminowych Archiwum Diecezjalnego w Pelplinie. Prowadzi także od wielu lat badania w Archiwum Watykańskim w kilku seriach źródłowych, współpracuje przy tym z Papieskim Instytutem Studiów Kościelnych w Rzymie, biorąc udział w jego działalności naukowej. Profesor Wacława Szelińska jest cenionym znawcą problemów nauki i kultury penetrowanego przez siebie obszaru i okresu oraz badaczem źródeł historycznych i bibliologicznych. W swojej specjalności stała się autorytetem, a jej prace są doceniane i cytowane przez historyków i księgoznawców. W 1994 r. Wacława Szelińska przeszła na emeryturę, nadal jednak uczestniczy w życiu naukowo-dydaktycznym Instytutu, prowadząc seminaria magisterskie, wykłady z historii Polski i historii książki. Ewa Wójcik, Grażyna Wrona Józef SzockiUrodził się na Podlasiu. W 1951 roku rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Wrocławskim, uczęszczając dodatkowo na wykłady z zakresu historii sztuki. Jego zainteresowania naukowe i przyszłą drogę badawczą zainspirowali niewątpliwie znamienici profesorowie: Tadeusz Mikulski, Władysław Floryan, Jan Kot, Jerzy Morelowski, Stanisław Bąk. Na seminarium profesora Mikulskiego napisał pracę magisterską pt. Recepcja twórczości Jana Kochanowskiego.
Zdobyta na tym etapie badań wiedza o społecznym odbiorze literatury, a także uczestnictwo w seminarium doktoranckim zasłużonego bibliotekarza i wybitnego uczonego, profesora Antoniego Knota, wyznaczyły na długie lata kierunek zainteresowań badawczych Profesora, łączących problemy literaturoznawstwa i bibliotekoznawstwa. Wiedza z tych dwóch dyscyplin wykorzystywana była w badaniach nad czytelnictwem różnych grup społecznych, recepcją literatury pięknej oraz kulturą literacką. Pracę doktorską poświęcił Czytelnictwu i lekturze ludzi dorosłych. Wykształcenie filologiczne, pedagogiczne i bibliotekarskie pozwoliło mu na podejmowanie wielu odpowiedzialnych stanowisk zawodowych, a w pracy naukowej realizację pedagogiki bibliotecznej jako podstawy teoretycznej. W latach 1968-1976 pełnił funkcję dyrektora Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu, a w okresie 1976-1990 był kierownikiem Zakładu Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej Instytutu Kształcenia Nauczycieli i Badań Oświatowych (później ODN) we Wrocławiu. Opublikował w tym czasie cztery książki dotyczące biblioteki jako instytucji kulturalno-oświatowej, a także podręczniki: Gromadzenie zbiorów bibliotecznych i Opracowanie zbiorów bibliotecznych. Pracował również w centralnej i wojewódzkiej komisji egzaminacyjnej dla nauczycieli bibliotekarzy. W 1987 r. został zatrudniony w Zakładzie Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Szczecińskiego, a w 1995 podjął pracę naukowo-dydaktyczną w AP w ówczesnej Katedrze Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej. W 1994 r. ogłosił rozprawę habilitacyjną pt. Literatura popularna dla ludu na przykładzie Wydawnictwa Ludowego 1882–1920 dotyczącą problemu komunikacji czytelniczej. W latach ostatnich podjął badania nad księgozbiorami domowymi, a ich owocem są dwie ważne książki: Domowy świat książek. Wybrane księgozbiory polskie w XIX w. (2000 r.) oraz Księgozbiory domowe w Galicji wschodniej 1722–1918 (2001). Od 1996 r. pracował na stanowisku profesora nadzwyczajnego AP, pełniąc funkcję kierownika Katedry Bibliotekarstwa i Czytelnictwa, a w latach 2000-2001 dyrektora Instytutu Bibliotekoznawstwa. Po przejściu na emeryturę nadal współpracuje z Instytutem, prowadzi wykłady i seminaria magisterskie, pełni też funkcję dyrektora Biblioteki Wyższej Szkoły Zarządzania i Finansów we Wrocławiu. Dorobek badawczy Profesora jest imponujący: 351 publikacji, w tym 25 książek wydrukowanych w czasopismach naukowych i periodykach fachowych. Przez lata ściśle współpracował ze środowiskiem naukowym, brał udział w licznych konferencjach międzynarodowych i krajowych. Zarówno studenci, jak i współpracownicy darzyli go szacunkiem, a jego serdeczność i wszechstronność zainteresowań zjednywała mu uznanie. Maria Jazowska-Gumulska |
|
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, lipiec-sierpień 2004 . Statystyka |