|
Rozmowy Konspektu |
|
Między tradycją a nowoczesnościąRozmowa z profesor Haliną Kosętką, dyrektorem Instytutu Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa AP
Bożena Pietrzyk:
Halina Kosętka:
Nasza specjalizacja jest rezultatem zainteresowań badawczych kadry, tradycji Uczelni i dążenia do zagospodarowania niszy wynikającej z zapotrzebowania na specjalistów o określonym profilu. Dlatego sylwetka absolwenta naszej uczelni powinna mieć wyrazisty, rozpoznawalny rys. W naszej pedagogicznej uczelni kształcimy nauczycieli–bibliotekarzy, którzy — mam taką nadzieję — będą zmieniać biblioteki szkolne w nowoczesne centra internetowe i multimedialne świadczące usługi informacyjne całemu środowisku szkoły. Nie oznacza to oczywiście, że możemy zrezygnować z propagowania czytelnictwa wśród młodzieży. Wręcz przeciwnie, zajęcia dydaktyczne prowadzone w bibliotece wspólnie z nauczycielami innych przedmiotów w trakcie realizacji interdyscyplinarnych projektów dają możliwość wykorzystania drukowanych i elektronicznych źródeł oraz umiejętności z zakresu technologii informacyjnej — wyszukiwania, gromadzenia, opracowania i selekcji informacji. Starannie dobrana tematyka takich projektów realizowanych w zespołach może obudzić autentyczne potrzeby poznawcze i poszukiwanie inspiracji w literaturze. Książka literacka oraz popularnonaukowa związana z tematyką projektu — również poradniki przedstawiające techniki twórczego myślenia lub zasady pracy zespołowej — powinna być podsuwana, eksponowana. Uważam, że tradycyjna rola bibliotekarza jako propagatora czytelnictwa jest stale aktualna, tylko w odmiennym kontekście i w atrakcyjnej formie. Atutem bibliotek szkolnych powinna stać się możliwość zapoznania się z nowymi, drogimi, atrakcyjnymi książkami, na które nie stać już prawie nikogo — biblioteka powinna przyciągać czytelników. To nie przygotowanie nudnych referatów, ale lekcje spędzone w bibliotece na czytaniu i poszukiwaniu informacji pod kierunkiem nauczyciela i bibliotekarza uczą techniki pracy umysłowej w zespołach. W polskiej szkole rzadko w ten sposób postrzega się rolę bibliotekarza–nauczyciela. Czy kształtując takie postawy nie przyczyniamy się do powstania zgorzkniałego pokolenia nowych „Judymów” i „siłaczek”? — Naszym obowiązkiem jest zachęcenie do wybierania aktywnych postaw, świadomego kształtowania swojej zawodowej kariery, a nie do przystosowania się do spetryfikowanych wzorów. Dajemy do tego odpowiednie narzędzia i wiedzę, która pozwoli na inteligentne, twórcze zachowania w trudnych sytuacjach bez tracenia z oczu tego, co najważniejsze, i bez recept na jedynie słuszne rozwiązania. Naszym absolwentom próbujemy pomóc przez propagowanie nowej wizji biblioteki w środowisku lokalnym, organizując warsztaty oraz konferencje. O nowych rozwiązaniach piszemy w prasie fachowej, publikujemy poradniki dla bibliotekarzy, organizujemy studia podyplomowe, a na stronach internetowych prowadzimy akcje, zachęcające do wykorzystania w pracy bibliotek nowych metod i technik. Promowanie idei szkolnych centrów informacyjnych w środowisku oświatowym może okazać się skuteczne podczas pozyskiwania sprzymierzeńców widzących konkretne korzyści z finansowania działalności tych placówek na swoim terenie. Najskuteczniejszą formą tej promocji jest aktywny udział nauczycieli akademickich w różnych konferencjach, sympozjach i warsztatach organizowanych na terenie kraju. Pracownicy naszego Instytutu szczególnie aktywnie lansują ideę SCI podczas organizowanych od wielu lat ogólnopolskich i międzynarodowych konferencji, takich jak Informatyka w Szkole, Media a Edukacja, Komputer w edukacji, Informatyczne przygotowanie nauczycieli, Technologia informacyjna w zmieniającej się edukacji, Użytkownicy informacji elektronicznej, Krajowe Forum Informacji Naukowej i Technicznej. Akcji przekształcania bibliotek szkolnych w SCI miały służyć zorganizowane przez nasz Instytut ogólnopolskie konferencje Kształcenie dla przyszłości w szkolnym skomputeryzowanym centrum informacji (Sucha Beskidzka 2002 r.), Centrum Informacji dla potrzeb społeczności lokalnej (Sucha Beskidzka 2004 r.), Centrum Informacyjne przyszłością polskiej szkoły (Warszawa 2004 r.), warsztaty poświęcone szkolnym systemom bibliotecznym (MOL, SOWA) i komputerowym programom edukacyjnym. Wymierną pomocą dla bibliotekarzy szkolnych przystępujących do uruchamiania SCI jest prowadzenie przez nauczycieli akademickich w ośrodkach doskonalenia nauczycieli szkoleń, warsztatów, kursów kwalifikacyjnych, odczytów poświęconych temu zagadnieniu (Technologia informacyjna w edukacji medialnej, Komputer w bibliotece szkolnej). Co dzisiaj określa odmienność programu naukowego i dydaktycznego Instytutu? — Nasz Instytut od 29 lat działa w Krakowie — miejscu przechowywania wspaniałych zbiorów bibliotecznych i archiwalnych. Wykorzystujemy tę wyjątkową sytuację, rozwijając specjalizację związaną z dawną książką drukowaną, a także w tematyce prac magisterskich i na naukowych wycieczkach. Problematykę bibliotek zakonnych, historii prasy i firm wydawniczych podejmujemy w badaniach naukowych. Galicyjskie tradycje kontynuujemy jako organizatorzy cyklicznej konferencji Kraków — Lwów: książki — czasopisma — biblioteki XIX i XX wieku. To że Kraków jest ważnym ośrodkiem wydawniczym sprawia, że rozwijamy specjalizację związaną z edytorstwem książek, czasopism i publikacji elektronicznych (wydawnictw informacyjnych — informatorów, biuletynów, serwisów i czasopism elektronicznych). Nasi studenci mają szczególnie dobre warunki do zdobywania wiedzy i umiejętności z zakresu prasoznawstwa — korzystają z doświadczeń znakomitych prasoznawców: profesora Jerzego Jarowieckiego, dra Waldemara Dzikiego i do niedawna profesora Andrzeja Notkowskiego. Liczymy na to, że ta znakomita tradycja będzie kontynuowana. W naszym Instytucie redagowany jest „Rocznik Historii Prasy Polskiej” przez profesorów Jerzego Jarowieckiego i Krzysztofa Woźniakowskiego. Dr Władysław Kolasa na bieżąco opracowuje bibliografię prasoznawstwa — dawniej temu celowi służył Ośrodek Badań Prasoznawczych. Studenci zdobywają kompetencje zawodowe wydając „Biuletyn Informacyjny” Instytutu, elektroniczne czasopismo @Pismo, które ma być poligonem ich przyszłych działań jako propagatorów nowych form pracy: wydawców elektronicznych czasopism, twórców informacyjnych elektronicznych serwisów. Uczestniczą w tworzeniu internetowego portalu Wirtualna Historia Książki — projektu prowadzonego przez Stanisława Skórkę. Najlepsze prace są oceniane i nagradzane. Wirtualna Historia Książki jest prezentowana na zajęciach, dla bibliotekarzy stanowi atrakcyjny materiał wykorzystywany na lekcjach edukacji czytelniczej i medialnej, stwarza również możliwość badań nad architekturą informacji i wyszukiwaniem informacji w strukturze hipertekstu. Dbamy również o wyposażenie studentów w umiejętności, które pozwolą zająć lepszą pozycję na rynku pracy — myślę, że do tego potrzebna jest zwłaszcza znajomość nowych technologii, umiejętność tworzenia baz danych, pracy w zautomatyzowanych bibliotekach. Chcielibyśmy, aby nasz ośrodek kojarzony był ze znanymi w Małopolsce, a może i w kraju, studiami podyplomowymi. Zabiegamy o najlepszych specjalistów w Krakowie. Chcemy być inicjatorami i organizatorami studiów z zakresu marketingu i zarządzania bibliotekami oraz archiwistyki, mam na myśli zarządzanie współczesnymi dokumentami archiwalnymi, digitalizację zbiorów archiwalnych. Czy przedstawione przez Panią profesor kierunki specjalizacji znajdują odzwierciedlenie w programach studiów? — Przyjęliśmy nieco inną taktykę niż pozostałe Instytuty. Nie dzielimy przedmiotów na odrębne części i nie szukamy dla nich nowych, atrakcyjnych nazw. Program określa ogólną konstrukcję i model kształcenia — realizowany jednak nieco inaczej każdego roku, stale zmieniamy treści poszczególnych przedmiotów, a nie ich nazwy, dlatego pozostawiamy tradycyjne i „pojemne” nazwy jak bibliotekoznawstwo, bibliografia. Z zamieszczanych w internecie programów student może dowiedzieć się, co kryją te tak ogólnie sformułowane nazwy przedmiotów, jaki jest zakres ich treści i wymagania prowadzących zajęcia. Ale to sprawia, że mamy kłopoty z porównywaniem programów kształcenia w różnych uczelniach oraz z transferem studentów pomiędzy nimi... — Nie musi być tak, że w całej Polsce będą przekazywane identyczne treści. Akademickie umiejętności analizowania, syntetyzowania, wnioskowania i porównywania można rozwijać na odmiennym, celowo dobranym materiale i zawsze to będzie wybór — pewna kolekcja. Studia uzupełniające magisterskie uwzględniać powinny uzyskany licencjat. Nie można w ten sposób „wyrównywać” różnic programowych — zgodnie z duchem ECTS i tendencjami rozwoju nauki. Nie należy utrwalać sztywnych kanonów zdobywanej wiedzy, niezbędna jest elastyczność w reagowaniu na zmiany, ale te uwagi nie dotyczą podstaw dyscyplin naukowych. Nie słyszę w wypowiedziach Pani Profesor fascynacji nową techniką. — Ten etap mamy już za sobą. Studenci i pracownicy wykorzystują komputery i internet tam, gdzie to tylko jest potrzebne, jako normalne narzędzie pracy. Powiem za śp. profesorem Andrzejem Notkowskim: teraz konieczna jest humanistyczna refleksja nad informacją i potrzebami kształtującego się społeczeństwa informacyjnego. Musimy myśleć, jak technika zmienia człowieka, jego wytwory i działania. Nie możemy zapominać o humanistycznym walorze studiów akademickich, o kształtowaniu kompetencji komunikacyjnych naszych studentów. Literatura pozostaje bowiem wciąż najbardziej wyrafinowanym, subtelnym narzędziem kształtowania postaw, sposobu myślenia i działania. Łączy w spójną całość to, o czym myślimy w każdej dziedzinie wiedzy i praktyki. Wartości i style zachowań zmieniają się w wyniku obcowania z wybitnymi umysłami poprzez literaturę. Wszystko jest narracją i kompetencje literackie są niezbędne do rozumienia i krytycznej oceny informacji, z którymi spotykamy się na co dzień w pracy, na studiach, w domu, korzystając z mediów. Studenci chcieliby znać opinię Pani Profesor na temat egzaminów, prac magisterskich i licencjackich, organizacji wykładów i ćwiczeń — czy planowane są jakieś zmiany? — Mam tradycyjne stanowisko wobec egzaminów, które powinny być przede wszystkim rozmową, wyjątkowym spotkaniem studenta z wykładowcą, wynikiem przemyśleń na temat problemów przedstawianych na wykładach, a nie tylko sprawdzaniem znajomości podstawowych faktów (to rola prowadzących ćwiczenia). Wykłady nie muszą być systematycznym kursem, powinny być raczej oryginalną interpretacją przedstawianych zagadnień. Tematy prac magisterskich mogą wynikać z potrzeb różnych instytucji. Takie prace — indywidualne i zespołowe — już u nas powstają, jakby na zamówienie. Przykładem może być praca Ilony Baster i Agnieszki Folgi — wydana już „Bibliografia Biuletynu Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa” oraz zespołowe opracowanie archiwum COMSN w ramach prac licencjackich, pod kierunkiem dr Ewy Wójcik. Uważam, że podejmowanie prac zespołowych, uczenie współpracy, nie współzawodnictwa, to najważniejsze wyzwanie w zakresie kształcenia. W ciągu ostatnich lat Instytut zmienił swoje oblicze, mamy nowoczesny sprzęt, ładne pomieszczenia dydaktyczne. Cieszy mnie aktywność studentów chętnie włączających się w życie Instytutu — w organizację konferencji, Festiwalu Nauki, Dni Otwartych Uczelni, otrzęsin, balu i wycieczek. Potrafią uczyć się i bawić. Kadra jest zmotywowana do pracy naukowej, przybywa profesorów, myślę, że w najbliższych dwóch latach uzyskamy prawo doktoryzowania. Należy mieć nadzieję i dużo optymizmu. Rozmawiała Bożena Pietrzyk |
|
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, lipiec-sierpień 2004 . Statystyka |