|
Studencki ruch naukowy |
|
|
Barbara GóraKoło Naukowe „Bibliolog”W roku akademickim 1978/79 w Katedrze Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej (później Instytucie o tej samej nazwie) zainicjowało swą działalność Koło Naukowe, które z czasem przybrało nazwę „Bibliolog”. Jego celem było rozbudzenie zainteresowań środowiska studenckiego pracą naukowo-badawczą, twórczą, samokształceniową i popularyzatorską Z czasem powstały sekcje, będące odzwierciedleniem zainteresowań i preferencji badawczych młodych bibliologów: historyczna, badań nad książką konspiracyjną, edytorska, bibliograficzna, bibliotekarska, czytelnicza (przekształcona w biblioterapeutyczną), introligatorska i historii piśmiennictwa. Organizacja sesji, seminariów naukowych, wystaw oraz wycieczek należały do wspólnych przedsięwzięć ich członków. Koło organizowało seminaria naukowe, na których studenci prezentowali swój dorobek badawczy, przedstawiali fragmenty prac magisterskich i referatów. Uczestniczyli w nich przedstawiciele akademickich ośrodków z całej Polski (Poznań, Warszawa, Wrocław, Sosnowiec, Kielce, Olsztyn, Łódź). Odbyły się m.in. sesje: Księgarstwo i działalność wydawnicza na terenie Krakowa w okresie okupacji hitlerowskiej 1939–1945, Książka, prasa, działalność wydawnicza w Krakowie do 1939 r., Dzieje książki i prasy w badaniach studentów bibliotekoznawstwa. Bibliolodzy zorganizowali też szereg interesujących zebrań w Instytucie, gdzie uczestnicy mieli możliwość wysłuchania referatów: Biblioteka Filadelfijska (dr Józef Zając) Stare druki w Bibliotece Czartoryskich (dr Tadeusz Frączyk), Erazm z Rotterdamu we współczesnej literaturze (prof. Wacława Szelińska), Komputeryzacja amerykańskich bibliotek uniwersyteckich (Marek Przywalny), Polska prasa konspiracyjna w okresie okupacji hitlerowskiej (prof. Jerzy Jarowiecki), Bieżąca prasa polonijna w Chicago (Dorota Hecht). W 1988 r. powstała Sekcja Biblioterapeutyczna, współpracująca ze Specjalnym Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym w Krakowie. Studenci przygotowali w nim wiele imprez czytelniczych dla dzieci z lekkim upośledzeniem umysłowym (teatrzyki kukiełkowe, wieczory bajek, liczne inscenizacje teatralne, konkursy czytelnicze, jasełka itp.), podobnie jak w szpitalu dziecięcym w Prokocimiu. Po wielu próbach, w 1994 r., udało się rozpocząć wydawanie czasopisma „V.S.o.P”, którego komitet redakcyjny tworzyli studenci pod opieką merytoryczną dr Iwony Pietrzkiewicz. Dopełnieniem wymienionych form są prace bibliograficzno-katalogowe, których efektem były m.in. kartoteki: „Historia prasy”, „Edytorstwo i drukarstwo krakowskie w okresie dwudziestolecia międzywojennego”. Cenne i pożyteczne okazało się przedsięwzięcie opracowania ponad 100 książek przekazanych Miejskiej Bibliotece Publicznej w Krakowie przez Polonię amerykańską. Zasób ten skatalogowano, sklasyfikowano według UKD, a także uzupełniono spisem wydawców. Praca w Kole polegała także na organizowaniu wystaw. Członkowie Koła brali udział w wycieczkach, które miały na celu zapoznanie ze strukturą, organizacją i zbiorami różnych rodzajów bibliotek. Oprócz Biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie (1983) zwiedzono Książnicę Miejską i Bibliotekę UMK w Toruniu (1983), Wojewódzką Bibliotekę Publiczną w Zamościu, Bibliotekę KUL-u i UMCS w Lublinie (1984). Zabytki i muzea Kielecczyzny poznawano w czasie wycieczki do Jędrzejowa, Książa Wielkiego, Pińczowa, Kielc, Nowej Słupi, na Święty Krzyż, do Oblęgorka, Wiślicy i Chęcin (1989). W 1992 r. zwiedzono zabytkową Papiernię w Dusznikach. Udało się zorganizować cztery wyjazdy zagraniczne, w tym do Pragi (1988, 1992), Budapesztu (1991) oraz Grodna (1995). Pod egidą Koła działał Dyskusyjny Klub Filmowy, organizowano też spotkania towarzyskie. Obozy naukowe w Bibliotece Wyższego Seminarium Duchownego w PelplinieNasza pelplińska przygoda rozpoczęła się w listopadowy poranek 1983 r., kiedy po całonocnej podróży z Krakowa dotarliśmy wreszcie do małego, pomorskiego miasteczka położonego nieopodal Tczewa. Powód eskapady na Pomorze był dla bibliologów oczywisty. To przecież w pelplińskim Wyższym Seminarium Duchownym była przechowywana dwutomowa Biblia Gutenberga wydrukowana w latach 1453–1455 (obecnie można ją oglądać w Muzeum Diecezjalnym), którą wszyscy chcieliśmy zobaczyć, jako że jest jednym z 47 egzemplarzy na świecie, a jedynym z zachowanych w Polsce. Dzięki życzliwości i trosce ks. dyr. Anastazego Nadolnego widzieliśmy wiele cennych zbiorów, trafiliśmy do katedry i seminaryjnej książnicy. Część ksiąg przechowywano tu w krużgankach, a nieuporządkowane i nieopracowane zbiory stanowiły wymarzony obiekt dla praktycznych działań studentów. Byliśmy zaskoczeni, że wśród starodruków można odnaleźć wiele książkowych skarbów i nie zdawaliśmy sobie sprawy, że pod względem zachowanych manuskryptów (ponad 600) jest to jeden z najbogatszych księgozbiorów klasztornych w Polsce. W następnych latach przekonaliśmy się o tym, że znalazły tu schronienie liczne starodruki — bernardynów z Lubawy i Torunia — Podgórza, misjonarzy z Chełmna, reformatów z Wejherowa, Brodnicy, Dzierzgonia i Łąk, jezuitów z Grudziądza i Starych Szkotów, dominikanów z Torunia, cystersów z Oliwy, benedyktynek z Żarnowca i Grudziądza, kapucynów z Zamartego, karmelitów i brygidek oraz innych.
Począwszy od 1984 r. przez osiemnaście kolejnych lat nasi studenci brali udział w obozach naukowych organizowanych w czasie wakacji w bibliotece stanowiącej nieocenioną dla Pomorza placówkę naukową. Opiekę merytoryczną i nadzór sprawowali: profesor Wacława Szelińska wraz z mężem — honorowym prezesem naszego Koła oraz niżej podpisana. Władze Seminarium zapewniały pełne utrzymanie (bezpłatne noclegi w tzw. Castel lub gmachu seminarium, całodzienne wyżywienie). Udział w obozie traktowany był jako nagroda dla studentów najbardziej zaangażowanych w pracę Koła, wymagano także wysokiej średniej ocen, głównie z przedmiotów zawodowych. Okres ten zaliczano jako praktykę. Studentom dawał możliwość pogłębienia i ugruntowania umiejętności w zakresie opracowania alfabetycznego i rzeczowego zbiorów, ale także uczył właściwej organizacji pracy. Cenny był bezpośredni kontakt ze starą książką (XV–XVIII w.), czyli najbardziej chronioną częścią zbiorów. W ciągu 18 wyjazdów studenci wyłączyli z ogólnego księgozbioru ok. 12 000 starodruków, nadali im nowe sygnatury, uporządkowali i wydzielili inkunabuły oraz sporządzili katalog alfabetyczny dla zbiorów XVI–XVIII w. Skatalogowali też ok. 25 000 nowych druków pochodzących z bieżących zakupów, darów i depozytów oraz przekazanych bibliotece po zmarłych księżach. W ostatnich latach zajęto się katalogowaniem książek z XIX i pocz. XX w., które po przeprowadzce do nowego gmachu zalegały w magazynach na strychu. Opracowali prace magisterskie i dyplomowe powstałe w pelplińskim seminarium. Była to interesująca, lecz mrówcza praca. Opracowane zbiory trzeba było przysposobić „technicznie”, tj. sklasyfikować, opieczętować, nadać sygnaturę, włączyć karty do czterech katalogów, a książki do księgozbioru. Studenci — praktykanci przeprowadzili też selekcję dubletów druków zwartych i ciągłych. W 1990 r. rozpoczęło się katalogowanie ponad 1200 tytułów periodyków polskich i obcych. Zasługą studentów jest stworzenie katalogu alfabetycznego i topograficznego (sygnaturowego) czasopism. Na przestrzeni dwudziestu lat kilkakrotnie przeprowadzili niewdzięczną, ale jakże konieczną pracę — meliorację dostępnych katalogów. Nasi praktykanci brali udział w innych czynnościach bibliotecznych, jak kompletowanie i przygotowanie do oprawy roczników czasopism. Dużo satysfakcji sprawiła im praca przy zbieraniu i opracowywaniu bibliografii do biogramów profesorów Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie. Studenci wykazali się dużą wiedzą fachową, sumiennością i zaangażowaniem w pracę, która trwała 6 godzin dziennie, ale zdarzały się i „nocne zmiany”, gdy stawiano sobie za cel, że trzeba koniecznie skończyć zadanie w danym dniu, zgodnie z planem. Nigdy nie był to przymus, zawsze inicjatywa i dobra wola studentów. Wracaliśmy do naszych pokoi, gdy w seminarium panowała już cisza nocna, wygaszono światła, a na korytarzu słychać było tylko głośne tykanie zegara.
Ponieważ jednak „nie samą pracą człowiek żyje”, konieczne były i chwile wytchnienia. Upragniony relaks przynosiły spacery po urokliwym, seminaryjnym ogrodzie, chwile spędzane przy ognisku czy grillu przygotowanym wspólnie z dyżurującymi klerykami. Miłośnicy sportu rozgrywali mecze w siatkówkę i koszykówkę (studenci kontra klerycy), a wieczorami można było obejrzeć filmy wyświetlane na wideo. Przez kilka lat jeździliśmy do gdańskich teatrów, a w ostatnim okresie mieliśmy możliwość uczestniczenia w międzynarodowych koncertach organowych, które odbywały się w pelplińskiej katedrze, na krużgankach lub w ogrodzie biskupim. Studenci i ich opiekunowie spotykali się z ogromną życzliwością ze strony władz Seminarium, które w podzięce za naszą pracę kilkakrotnie organizowały i pokrywały koszty wycieczek krajoznawczych. Na naszej trasie nie mogło zabraknąć zamku krzyżackiego w Malborku, gotyckiego zamku i szesnastowiecznego kościoła w Gniewie czy zamku biskupiego w Kwidzyniu. Ponadto studenci mieli możność zapoznania się z zabytkami i bibliotekami Torunia, Gdańska, Olsztyna, Fromborka i in. Poznaliśmy też pracę Wydawnictwa Diecezji Pelplińskiej „Bernardinum”, mogliśmy przyjrzeć się konserwacji starych druków prowadzonej w Pracowni Konserwatorsko-Introligatorskiej działającej przy bibliotece pelplińskiego WSD. Nasza działalność na rzecz biblioteki pelplińskiej została zauważona i doceniona przez władze diecezjalne i seminaryjne. Z okazji 10-lecia pracy bp chełmiński Marian Przykucki wręczył opiekunom obozu okolicznościowe medale. W 5 lat później na uroczystej inauguracji roku akademickiego bp pelpliński Jan Bernard Szlaga uhonorował opiekunów medalami „Zasłużony dla Diecezji Pelplińskiej”. Wówczas to ks. rektor Wiesław Mering powiedział: „...niech wystarczy do uzasadnienia mojej prośby świadomość, że bez ogromnej i zupełnie bezinteresownej pracy naszych Krakowskich Przyjaciół stan Biblioteki byłby nieporównanie gorszy. A jeśli jeszcze powiem, że oprócz pracy wnieśliście Państwo na teren Seminarium kulturę, elegancję i znakomite wyczucie specyfiki tego miejsca, to łatwo zrozumiemy wszyscy, dlaczego Ksiądz Biskup Ordynariusz natychmiast przychylił się do prośby zanoszonej w imieniu Seminarium i Biblioteki Seminaryjnej”. Mimo że kilka lat temu skończyły się studenckie wyjazdy, to wspomnienia z nimi związane pozostały; przetrwały także liczne przyjaźnie. Swoisty magnetyzm tego miejsca sprawił, że wiele osób starało się uczestniczyć w obozach kilkakrotnie, aż do zakończenia studiów, a były też i „weteranki”, takie jak Jolanta Szczerba, Katarzyna Ejgierd i Krystyna Turczynowska, które po studiach z wielką chęcią i radością powracały w mury gościnnej pelplińskiej książnicy, aby nam pomagać. Dla autorki tekstu bogate zasoby Biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie, jak i tamtejszego Archiwum Diecezjalnego, stały się źródłem prac badawczych prowadzonych po dzień dzisiejszy, co zaowocowało kilkoma publikacjami. W imieniu wszystkich studentów i opiekunów pelplińskich praktyk chciałabym z głębi serca podziękować kolejnym księżom rektorom: ks. infułatowi Jerzemu Buxakowskiemu, ks. kanonikowi, obecnie biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi oraz dyrektorom książnicy w osobach ks. kanonika Henryka Mrossa i ks. prałata Anastazego Nadolnego, a także byłemu dyrektorowi administracyjnemu ks. kan. Tadeuszowi Brzezińskiemu za stworzenie nam dogodnych warunków do odbycia praktyki zawodowej, za życzliwość, serdeczność, troskę o nasze sprawy bieżące i za to, że w gościnnych murach seminaryjnych mogliśmy się czuć jak w rodzinie. Barbara Góra |
|
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, lipiec-sierpień 2004 . Statystyka |