Głosy o książkach |
||
| |
Grzegorz RyśKrakowskie patrociniaO roli źródłoznawczej patrociniów mówi się w historiografii nie od dziś. Cóż, kiedy owo stwierdzenie przekłada się jedynie w niewielkim stopniu na liczbę systematycznych opracowań. W ostatnim czasie jednak — po monografii na temat wezwań polskich kościołów katedralnych (A. Witkowska, Titulus ecclesiae. Wezwania współczesnych kościołów katedralnych w Polsce, Warszawa 1999) — otrzymujemy już drugą monografię pióra Jerzego Rajmana, dotyczącą patrociniów średniowiecznego Krakowa Praca ta zasługuje na wyróżnienie z wielu powodów. Oto tylko niektóre z nich. Autor zawęził swoją kwerendę do jednego środowiska (Kraków, a właściwie „trójmiasto”: Kraków — Kazimierz — Kleparz). To zawężenie, być może paradoksalnie, pozwala na lepsze opisanie polskiej średniowiecznej pobożności (oczywiście, tylko w jednym z jej wymiarów) niż np. obejmująca kwerendą „całą Polskę” praca Aleksandry Witkowskiej. Umożliwia bowiem wychwycenie pewnych prawidłowości, dominant, proporcji, zjawisk „typowych” dla całej społeczności wierzących, a nie tylko jej elit (które symbolizuje katedra) — rzecz jasna, w tej mierze, w jakiej społeczeństwo Krakowa uznamy za reprezentatywne dla Polski wieków średnich.
Jerzy Rajman poszerzył zasadniczo kwerendę, obejmując nią nie tylko patrocinia samych kościołów, ale także wezwania ołtarzy i (bardzo trafnie) fundowanych przy nich altarii. Dzięki temu nasza wiedza na temat kultu świętych w średniowiecznym Krakowie (Polsce?) znacznie się powiększyła i ukonkretniła. Autorowi należy się wielkie uznanie za wypracowanie własnej metody w ujęciu tematu. Najpierw zaprezentował Katalog wezwań, a w nim pełną (!) dokumentację każdego patrocinium. Wykorzystany tu materiał archiwalny i źródłowy jest imponujący, jeśli nie wręcz przytłaczający. Zestawione dane mogą — i zapewne będą — stanowić świetny punkt wyjścia do podejmowania dalszych, już bardziej szczegółowych opracowań. Druga część pracy ma charakter syntetyczny. Należy podkreślić, iż ostatecznie autor daje w niej więcej niż obiecuje samym tytułem monografii. Otrzymujemy bowiem nie tylko historię pojawienia się i późniejszej popularności kolejnych patrociniów, ale raczej dzieje kultu poszczególnych świętych. Autor mówi i o relikwiach, przechowywanych w kościołach Krakowa, o związanych z nimi formach kultu (msze, nabożeństwa, procesje, itd.), o ich funkcji (lokalnej czy ogólnopolskiej, jak w przypadku świętych Stanisława, Wojciecha, Floriana czy Wacława). Cenna jest także powściągliwość, wręcz ascetyczność wniosków, które stawia Jerzy Rajman w oparciu o dokonaną kwerendę. Patrocinia bowiem to niewątpliwie ważne, ale przecież jedyne źródło do poznania średniowiecznej pobożności ludowej. Jego zbyt intensywna interpretacja łatwo mogłaby prowadzić do przerysowań, jeśli nie wręcz do karykatury. Tak jest np. z interpretacją stosunkowo nielicznych (w porównaniu z liczbą patrociniów świętych) wezwań odnoszących się wprost do Boga, do poszczególnych osób Trójcy Świętej czy do najważniejszych wydarzeń dziejów zbawienia (np. Wniebowstąpienie Pańskie udokumentowane tylko jednym patrocinium z roku 1407). Czy takie proporcje można bezkrytycznie odnieść do świadomości religijnej średniowiecznych krakowian? Czy raczej świadczą one dobitnie o ograniczeniach, wpisanych w naturę wykorzystanego źródła? Zapewne jednak to drugie. Boże Narodzenie odnotowane w jedynym patrocinium z roku 1365 bez wątpienia w większym stopniu ogniskowało pobożność wiernych niż kult świętej Doroty potwierdzony 14 wezwaniami. Popularność patrociniów nie przekłada się prosto na akcenty w doktrynie — tak głoszonej, jak przyjmowanej. W sumie autorowi należą się słowa najwyższego uznania, dedykowane z nadzieją, że znajdzie naśladowców, którzy kontynuując jego prace, przy pomocy wypracowanej już metody, spróbują skatalogować patrocinia np. z terenu wybranego średniowiecznego dekanatu, a więc społeczności nieco bardziej zróżnicowanej niż — mimo wszystko jednorodne — środowisko miejskie Krakowa. Grzegorz Ryś |
![]() |
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, listopad-grudzień 2003 Statystyka |