Konferencje 

 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna


 
Agnieszka Ogonowska

Gry intertekstualne we wsi Maniowy

 

Przyszła w końcu pora na intertekstualność. Uczestnicy konferencji rozprawili się z nią porządnie. Tak by nawet nie pozostał cień niedopowiedzenia i trwogi, że „coś” zostało pominięte. Zaczęło się zresztą całkiem pikantnie od „miłości nieprzykładnej” Elżbiety Drużbackiej oraz prawnych przekodowań w Panu Tadeuszu. Emocje zatem towarzyszyły uczestnikom od początku. Kwestia nudy szybko została rozstrzygnięta negatywnie, także za sprawą kolejnych piątkowych wystąpień: historii Schulza, który czytał Conrada oraz sennika Jerzego Pilcha. Wiele zatem było plotkarstwa o osobach wszystkim doskonalne znanych, ale nieobecnych, co dodawało smaku całej sprawie. Dyskusji nie było końca. Niektórzy komentatorzy nie mogli wręcz oderwać się od raz przydzielonego im głosu.

Uczestnicy

Profesor Bolesław Faron, patron duchowy i organizator całej tej naukowej imprezy dyscyplinował co bardziej zaciętych dyskutantów, dbając o równość szans i głosów. Nie zaobserwowano żadnych form dyskryminacji. Możliwość wypowiedzi na forum miał zatem każdy. Rozmowy kuluarowe prowadzili co bardziej nienasyceni dalszych sensacji. Próbując się dowiedzieć „kto i co” w dalszej kolejności będzie „na tapecie”. Ciekawość wynikała także i z tego, że niektórzy uczestnicy okazali się niestali w swoich zainteresowaniach, zmieniając tytuł swoich wystąpień w chwili referowania. Tak jakby chcieli dodatkowo podkręcić temperaturę spotkania, która i tak była bardzo wysoka.

W drugim dniu obrad, aktywność intelektualna uczestników pozostała na niezmiennym poziomie. Wydaje się to tym bardziej niezwykłe, że wystąpienia i dyskusje trwały cały dzień, z przerwą na strawę i drobne nałogi. A potem były już pamflety na Konwickiego, harce elektrycerzy, maszyny, filmowe historie, półkulowość, reklama, twórczość Janusza Szubera i pamięć Agaty Tuszyńskiej. Nie dość na tym. Pojawiła się w końcu kwestia Kolczyków Izoldy i „fragmentu” Różewicza. Słuchacze byli prawdziwie zelektryzowani.

Szczególnie wiele emocji wywołała wspomniana półkulowość. Co raz ktoś macał się po głowie próbując w ten sposób rozstrzygnąć przynajmniej dwie kwestie. Czy półkule są w ogóle na stanie oraz która z nich jest bardziej przegrzana w danym momencie. Była to sprawa tym bardziej ważna, że związana z płcią, czyli tzw. męskością lub kobiecością oraz ich ewentualnym deficytem. Po tych osobistych badaniach, odetchnęli z ulgą: wszystko było sprawne i na swoim miejscu. Można się było zająć kolejnymi doniesieniami na Stanisława Barańczaka i Andrzeja Bursę oraz ich literackimi referencjami.

Kiedy wszyscy wszystko sobie wyjaśnili po całodniowych obradach w ciasnej sali konferencyjnej, dyskusja toczyła się w podgrupach. Skupiały one osoby zainteresowane konkretnym tematem. Znaleźli się zatem zwolennicy „miłości nieprzykładnej”, fani Janusza Szubera, czy miłośnicy Kolczyków Izoldy. Intelektualne emocje tak skutecznie osłabiły inne formy aktywności uczestników, że po tzw. części oficjalnej bardzo szybko w ośrodku zapanowała cisza i spokój. Wszyscy regenerowali się przed atrakcjami następnego dnia.

Kolejna odsłona rozpoczęła się w niedzielny poranek. Przedmiotem zainteresowań uczyniono najpierw Stefana Chwina, potem Intercity w kontekście Janusza Głowackiego. Nie oszczędzono także Wiesława Myśliwskiego i Sapkowskiego. Mało tego. Nie oszczędzono nawet prawdziwych klasyków: i w ten sposób dostało się Słowackiemu. Dyskusja znowu nabrała rumieńców, a tematy prawdziwie poderwały intelekty dyskutantów.

Zaczęło się od Stefana Chwina i Hanemanna. Prelegent uczynił słuchaczy współodpowiedzialnymi za sam proces tworzenia ostatecznej formy tekstu, który dziwnym trafem — bo jakby wbrew zapowiedziom samego autora — z tez do referatu, bardzo szybko przekształcił się w niezwykle spójną całość. Przyczyniła się do tego z pewnością magiczna atmosfera miejsca, nawiedzanego od trzech lat przez, niezmordowane niczym, uczone głowy.

Niedziela była ostatnim dniem obrad. Zaświeciło słońce po dwóch dniach prawdziwej ulewy. Nastrój intelektualnego podniecenia został wyparty przez uczucie nostalgii i tęsknoty: to był już koniec, nie było już nic, oprócz perspektywy powrotu.

Wieś Maniowy okazała się po raz kolejny ostoją nowej rzeczywistości, w której — właściwie bez ustanku — można toczyć uczone spory. Każdy pre-tekst i kontekst jest na miejscu. Trzeba się tylko dobrze rozejrzeć. Dzięki 21 referatom współbytowało ze sobą nie tylko 21 autorów, ale również — przywoływane przez nich — postaci literatury, filmu, teatru i życia społecznego. Intertekstualność okazała się tematem interdyscyplinarnym, pretekstem do spotkania się tych wszystkich osób, zarówno realnych (samych uczestników), jak i wirtualnych (istniejących w naszej kulturowej świadomości). W ten sposób konferencja, co podkreśla profesor Faron, miała charakter nie tylko naukowy, ale również integracyjny. Integracyjny w podwójnym znaczeniu: zintegrowali się ze sobą wszyscy uczestnicy obrad, jak i przywoływane w dyskusji stanowiska reprezentatywne dla różnych dyscyplin nauki i katedr IFP AP. Jeśli chodzi o formę, stopień, zasięg integracji w pierwszym rozumieniu, uczestnicy mieli pełną dowolność. Dyrektor Instytutu przyjął postawę akceptującą wobec wszystkich swoich pracowników, doktorantów oraz zaproszony gości. Ciepła, serdeczna atmosfera towarzysząca wspólnej pracy intelektualnej i kontaktom międzyludzkim, nastrajała motywująco. Czyli? Za rok znów... Maniowy i c.d.n.

Ps A teraz... językiem bardziej zdyscyplinowanym o przedmiotach dyskusji naukowych w kontekście wygłoszonych referatów.

Rozważania nad intertekstualnością we wsi Maniowy pozwoliły spotkać się specjalistom różnych dziedzin, porozmawiać intertekstualnie o intertekstualności nieco odmiennym językiem, ale dotykając w istocie tych samych problemów. Temat okazał się zatem — zgodnie z oczekiwaniami organizatora konferencji, prof. Bolesława Farona — nie tylko intertekstualny, ale integrujący. Przemówili różnymi językami przedstawicieli językoznawstwa, literaturoznawstwa psychologowie oraz kulturoznawcy, dorzucając własne „kamyki do metodologicznej mozaiki”.

W pierwszym dniu dyskusji poruszono kwestie związku tekstu i obrazu w twórczości Drużbackiej, Statutu Litewskiego i dokumentów sądowych z dziełem Mickiewicza oraz relacji słowa pisanego do mówionego. To ostatnie zagadnienie pojawiło się w kontekście książki Oralność i piśmienność Waltera Onga oraz genezy samej retoryki. Przedmiotem zainteresowania dyskutantów stała się następnie zależność między prozą Schulza a opowiadaniem Conrada, autotematyzm i autobiografizm twórczości Jerzego Pilcha oraz istota relacji intertekstualnych sensu stricto. Okazało się, że nie wyczerpuje się ona w kategoriach przyczynowo-skutkowych, i dlatego np. prawomocna wydaje się być swobodna konfrontacja dzieł Schulza z utworami Williama Goldinga, George’a Orwella, czy nawet Bronisława Malinowskiego.

W drugim dniu dyskusji — na sesji przedpołudniowej, pojawiła się kwestie kulturologiczne: czytanie, które ustępuje miejsca wertowaniu tekstu, „dotykanie ich powierzchni oraz pamięć i widzenie jako odpoznawanie świata, specyficzny typ anamnezy; dalej, czytanie linearne i symultaniczne tekstów kultury oraz funkcjonalne związki między nimi; koncepcja podmiotu fraktalnego i symulacrum Jeana Baudrillarda w refleksji nad reklamą; trzeci typ tekstualności Johna Fiske’a w filmie Almodovara; linearna i paradygmatyczna koncepcja odbioru tekstów audiowizualnych oraz intertekstualność w kinie postmodernistycznym. Pojawiały się również zagadnienia z pogranicza nauk: asymetria czynnościowa półkul mózgowych, pamięć sekwencyjna i symultanicza oraz ich wpływ na twórczość literacką i sposób konstruowania świata przedstawionego.

Sesja popołudniowa rozpoczęła się dyskusją nad twórczością Gałczyńskiego oraz Różewicza, potem przyszła pora kolejno, na Szajnę oraz jego związki z „małą ojczyzną, powieść Chwina oraz Antygonę w Nowym Jorku Głowackiego. W kontekście Hannemana pojawiły się zagadnienia obszarów pogranicza traktowanych jako palimpsest, z którego odczytuje się specyficzny tekst: produkt różnych styków kulturowych. Wspomniano przy okazji o „ojczyznach” Pawła Huellego, Stefana Chwina, Andrzeja Stasiuka, Jerzego Pilcha, Wiesława Myśliwskiego oraz o tzw. „ojczyznach kreowanych” Olgi Tokarczuk i Magdaleny Tulli.

Uwagę dyskutantów zajęły funkcje motta w twór czości Sapkowskiego: motta sfingowane, załgane, zmyślone oraz ich funkcje w poszczególnych utworach autora Wiedźmina. W orbicie zainteresowań uczestników konferencji pojawili się również klasycy. Dowodem niech będzie próba ożywienia ducha starożytnej Hellady przez nałożenie myślenia genezyjskiego na wymiary mitologiczne u Słowackiego.

Intertekstualność pojawiła się — za sprawą zainteresowań naukowych referentów — w różnych kontekstach tematycznych: literackich, językoznawczych, psychologicznych, filozoficznych, medioznawczych i filmowych. W trakcie dyskusji pojawiały się nazwiska takich wspaniałych teoretyków współczesnej formacji kulturowej, jak Walter Benjamin, Michel Foucault, Jean Baudrillard, John Fiske, czy Walter Ong.

Konferencja naukowa zakończyła się 18 czerwca. Profesor Bolesław Faron podziękował wszystkim uczestnikom za udział w spotkaniu i niezwykle twórczą dyskusję. Ze sporządzonej natychmiast statystyki wynikało, że wygłoszono 21 referatów, spotkało się 7 profesorów, 7 doktorów, 5 doktorantów, 1 magister oraz 1 gość spoza uczelni. Obrady trwały 18 godzin. Reprezentowane były: Katedra Literatury Współczesnej, Katedra Języka, Logopedii, Dydaktyki, Teorii Literatury, studia doktoranckie oraz redakcja pisma uczelnianego „Konspekt”.

Agnieszka Ogonowska  

 
Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, listopad-grudzień 2003 Statystyka