Dyskurs akademicki |
||
| |
Maciej KawkaDyskurs autobiograficzny w internecie
fajniutki dziś dzionek był Tekst „fajniutki dziś dzionek był” został napisany po polsku, ale w języku internetowych blogów, czyli dzienników i pamiętników sieciowych. Pisze w ten sposób tylko — czy być może aż — kilka tysięcy osób w Polsce i jest to język pojawiający się wyłącznie na ekranie komputera i na stronach poświęconych blogom i tylko tam — jest to więc zjawisko odosobnione w porównaniu z zawartością internetu jako światowej sieci in formacyjnej. Właściciele i twórcy stron blogowych piszą polszczyzną dziwną i frapującą bez granic i także bez najmniejszej troski o język i to zarówno jego zawartość myślową (z wyjątkami — blogi osób znanych — aktorów lub pisarzy; tu bowiem widać dbałość w wyrażaniu myśli i formy). Sposoby komunikowania się w internecie — w tym także prowadzenia dyskursu autobiograficznego (blogów) — zdecydowanie różnią się od tych używanych w porozumiewaniu się na co dzień w sytuacji face to face. Dotyczy to nie tylko podstawowych składników aktu komunikacji językowej — nadawcy, odbiorcy, kodu i jego funkcji, tła komunikacyjnego i kontekstu, wyboru stylu i rejestru, ale przede wszystkich strategii konwersacyjnych stosowanych w globa lnej sieci. Anonimowość i brak fizycznej bliskości paradoksalnie wzmagają dążenie uczestników internetowych aktów mowy do przekraczania barier i skrócenia dystansu, co sprzyja realizacji potrzeby osobistego, a nawet intymnego wyznania i&nbs p;wykreowania przez nadawcę swego wizerunku w stopniu o wiele poważniejszym niż było to możliwie w komunikacji realnej lub przy pomocy współczesnych mediów telekomunikacyjnych, które służą nawiązaniu kontaktu między nadawcą a odbiorcą, ale jednocześnie zależy im na utrzymaniu dystansu, a nawet jego wzmocnieniu dzięki technologii przesyłania obrazu rozmówcy w telefonach nowej generacji. W tym głównie należy upatrywać źródła mody na pojawiające się lawinowo w internecie wi rtualne pamiętniki — blogi pisane przez blogerów (czy jak wolą inni: blogowiczów). W tzw. mowie skrótów w internecie, języku internetowym czy też slangu internetowym służącym wymianie informacji dokonywanej w globalnej sieci, korzysta się z wielu nieformalnych akronimów, z reguły pisanych bez kropek. Są to najczęście j skrótowce wywodzące się od słów angielskich tzw. TLS-y (trzyliterowe skróty), np.:
BTW: by the way (przy okazji), Oprócz skrótów literowych mniej oficjalna korespondencja internetowa może zawierać rozmaite ideogramy, wyrażające nastrój piszącego. Choć pośpiech współczesności udziela się piszącym w internecie, warto czasami zastosować tradycyjne reguły savoir-viv re’u także w poczcie elektronicznej. Ukuto nawet termin netykieta, oznaczający reguły językowego zachowania się w sieci, internetowy kodeks zachowań (angielskie netiquette), internetowy savoir-vivre, zbiór specyficznych reguł zach owań, sposobów komunikowania się, symbolika i ceremoniał obowiązujący bywalców cyberprzestrzeni, a zwłaszcza uczestników internetowych dyskusji, członków grup zainteresowań (USENET), lub amatorów popularnych linii bezpośredniej wymiany myśli, cz yli internetowego plotkowania IRC. Netykieta zabrania na przykład nowicjuszom list dyskusyjnych przedwczesnego zabierania głosu, bez uprzedniego zapoznania się z profilem informacji zamieszczanych na liście. Nie wypada rozsyłać w sieci natrętnych ogłoszeń, udawać eksperta przy br aku kompetencji (lameriada — żargonowe określenie zabierania głosu na forach dyskusji internetowych w sposób wskazujący na brak lub powierzchowną znajomość omawianej dyscypliny — parada źle ukrywanej niekompetencji itp.). Specjalne skrócone formy tekstowe służą jako ogólnie rozpoznawane pozdrowienia lub typowe komentarze (zabawne układy znaków umożliwiają znawcom netykiety wzbogacanie elektronicznej korespondencji o migawki „stanu ducha” piszącego itp.). Z najomość netykiety — jak każdego protokołu — pomaga zainteresowanym stronom, ignorancja naraża na izolację, nadmierne zaś jej hołdowanie tworzy nowego niewolnika konwenansu blogów, blogowania i blogowiczów, a sami wyznawcy sieciowych dzienników konwenanse te kultywują i utrwalają — udaje się im to przynajmniej w zakresie udziwnień i zniekształceń językowych.
Maciej Kawka |
![]() |
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, listopad-grudzień 2003 Statystyka |