Dyskurs akademicki 

 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna

Artykuły z poprzednich numerów:

Czy dyskurs historyczny jest gatunkiem dyskursu naukowego?

Czy powinniśmy mówić "dokładnie"?

Od redakcji, czyli tzw. wstępniak

Mówi się, mówimy, można powiedzieć... w języku nauk ścisłych

Ekspansja dla

Metatekstowe funkcje jakby

STRONA...

Czy ja mogę coś powiedzieć?

Trzy edytorstwa czy jedno?

Witamy na naszym serwerze WWW



 
 
Maciej Kawka

Dyskurs autobiograficzny w internecie

 

fajniutki dziś dzionek był
a to dlatego ze spedziłam go z kofanymi koompelkami Darusią i Madzią,które serdecznie pozdrawiam!!!=D najpierw przeszłysmy sie na plac,nawet nie wiem po co ale twardo szłyśmy=D po drodze oczywiście wygłupiałyśmy sie na całego,a w dodatku ko fany Pawełek z Zimnym na skuterku kilka razy by nas zabili=D=D,no ale jakoś dotarłyśmy całe do nich na podwórko. Oczywiscie pozłyśmy na trybuny i patrzylyśmy sie jak ślicznie chłopcy meczyka w noge grają. ogólnie dzionek był wypasiony,a jut erko do bravo.hehehe i zobacze moich pieknych......=D=D A tą noteczkę dedykuje moim kofamym przyjaciołom: LISKOWI I AFECZCE!!! mam proźbe do innych nie proście mnie jush o noteczki na zyczenie,bo potem mam kłopot z pisaniem,bo nie wiem co p isac:D a to dla was:

Tekst „fajniutki dziś dzionek był” został napisany po polsku, ale w języku internetowych blogów, czyli dzienników i pamiętników sieciowych. Pisze w ten sposób tylko — czy być może aż — kilka tysięcy osób w Polsce i jest to język pojawiający się wyłącznie na ekranie komputera i na stronach poświęconych blogom i tylko tam — jest to więc zjawisko odosobnione w porównaniu z zawartością internetu jako światowej sieci in formacyjnej. Właściciele i twórcy stron blogowych piszą polszczyzną dziwną i frapującą bez granic i także bez najmniejszej troski o język i to zarówno jego zawartość myślową (z wyjątkami — blogi osób znanych — aktorów lub pisarzy; tu bowiem widać dbałość w wyrażaniu myśli i formy).

Sposoby komunikowania się w internecie — w tym także prowadzenia dyskursu autobiograficznego (blogów) — zdecydowanie różnią się od tych używanych w porozumiewaniu się na co dzień w sytuacji face to face. Dotyczy to nie tylko podstawowych składników aktu komunikacji językowej — nadawcy, odbiorcy, kodu i jego funkcji, tła komunikacyjnego i kontekstu, wyboru stylu i rejestru, ale przede wszystkich strategii konwersacyjnych stosowanych w globa lnej sieci. Anonimowość i brak fizycznej bliskości paradoksalnie wzmagają dążenie uczestników internetowych aktów mowy do przekraczania barier i skrócenia dystansu, co sprzyja realizacji potrzeby osobistego, a nawet intymnego wyznania i&nbs p;wykreowania przez nadawcę swego wizerunku w stopniu o wiele poważniejszym niż było to możliwie w komunikacji realnej lub przy pomocy współczesnych mediów telekomunikacyjnych, które służą nawiązaniu kontaktu między nadawcą a odbiorcą, ale jednocześnie zależy im na utrzymaniu dystansu, a nawet jego wzmocnieniu dzięki technologii przesyłania obrazu rozmówcy w telefonach nowej generacji. W tym głównie należy upatrywać źródła mody na pojawiające się lawinowo w internecie wi rtualne pamiętniki — blogi pisane przez blogerów (czy jak wolą inni: blogowiczów).

W tzw. mowie skrótów w internecie, języku internetowym czy też slangu internetowym służącym wymianie informacji dokonywanej w globalnej sieci, korzysta się z wielu nieformalnych akronimów, z reguły pisanych bez kropek. Są to najczęście j skrótowce wywodzące się od słów angielskich tzw. TLS-y (trzyliterowe skróty), np.:

BTW: by the way (przy okazji),
FYI: for your information (do twojej wiadomości),
IMO: in my opinion (moim zdaniem),
FAQ: frequently asked question (często zadawane pytania),
AFAIR (As Far As I Remember) — o ile sobie przypominam,
EOT (End Of Thread) — koniec wątku (w dyskusji),
EOD (End Of Discussion) — koniec dyskusji,
FYI (For Your Information) — tylko dla twojej wiadomości,
IMHO (In My Huble Opinion) — moim skromnym zdaniem,
J/K (Just Kidding) — to tylko żart,
ROTFL (Rolling On The Floor Laughing) — tarzając się ze śmiechu po podłodze,
SPAM (Stupid Persons’ Ads) — głupie ogłoszenie (reklama),
TIA (Thanks In Advance) — z góry dziękuję.
Powstały już także podobne polskie akronimy. Oto niektóre z nich:
ATSD (odpowiednik BTW) — a tak swoją drogą,
MSZ (odpowiednik IMHO) — moim skromnym zdaniem,
MSPANC — mogłem się powstrzymać, ale nie chciałem.

Oprócz skrótów literowych mniej oficjalna korespondencja internetowa może zawierać rozmaite ideogramy, wyrażające nastrój piszącego. Choć pośpiech współczesności udziela się piszącym w internecie, warto czasami zastosować tradycyjne reguły savoir-viv re’u także w poczcie elektronicznej. Ukuto nawet termin netykieta, oznaczający reguły językowego zachowania się w sieci, internetowy kodeks zachowań (angielskie netiquette), internetowy savoir-vivre, zbiór specyficznych reguł zach owań, sposobów komunikowania się, symbolika i ceremoniał obowiązujący bywalców cyberprzestrzeni, a zwłaszcza uczestników internetowych dyskusji, członków grup zainteresowań (USENET), lub amatorów popularnych linii bezpośredniej wymiany myśli, cz yli internetowego plotkowania IRC.

Netykieta zabrania na przykład nowicjuszom list dyskusyjnych przedwczesnego zabierania głosu, bez uprzedniego zapoznania się z profilem informacji zamieszczanych na liście. Nie wypada rozsyłać w sieci natrętnych ogłoszeń, udawać eksperta przy br aku kompetencji (lameriada — żargonowe określenie zabierania głosu na forach dyskusji internetowych w sposób wskazujący na brak lub powierzchowną znajomość omawianej dyscypliny — parada źle ukrywanej niekompetencji itp.). Specjalne skrócone formy tekstowe służą jako ogólnie rozpoznawane pozdrowienia lub typowe komentarze (zabawne układy znaków umożliwiają znawcom netykiety wzbogacanie elektronicznej korespondencji o migawki „stanu ducha” piszącego itp.). Z najomość netykiety — jak każdego protokołu — pomaga zainteresowanym stronom, ignorancja naraża na izolację, nadmierne zaś jej hołdowanie tworzy nowego niewolnika konwenansu blogów, blogowania i blogowiczów, a sami wyznawcy sieciowych dzienników konwenanse te kultywują i utrwalają — udaje się im to przynajmniej w zakresie udziwnień i zniekształceń językowych.

Maciej Kawka  

 
Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, listopad-grudzień 2003 Statystyka