|
 |
Marek Karwala
Alicja Panasiewicz — magia światła
Alicja Panasiewicz studiowała w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (1991–96) na Wydziale Architektury Wnętrz. Pracę dyplomową zrealizowała z wyróżnieniem pod kierunkiem prof. Barbary Borkowskiej-Larysz (projekt przebudowy i adaptacji pomieszczeń magazynowych na galerię i mieszkanie artysty wraz z kompletem mebli).
Bezpośrednio po studiach podjęła pracę w ówczesnej WSP; obecnie prowadzi, jako adiunkt, zajęcia w Instytucie Sztuki AP z zakresu projektowania graficznego i struktur wizualnych oraz problemów formy i wyobraźni plastycznej.
Zajmuje się projektowaniem wnętrz dla instytucji państwowych, firm, jak również odbiorców indywidualnych. Jednak głównym obszarem jej zainteresowań artystycznych jest światło i wszystko, co się z nim wiąże.
Ma w dorobku wystawę indywidualną (przewodową) oraz udział w kilku ekspozycjach zbiorowych (głównie w Krakowie, ale też np. w Dijon we Francji).
Podstawowym warunkiem widzenia jest istnienie światła; jego brak sprawia, że ludzkie oko nie postrzega żadnego spośród elementów przestrzeni — ani kształtu, ani barwy, ani ruchu. Rzadko jednak pamięta się o tym, koncentrując uwagę jedynie na obiektach wydobywanych z mroku przez wiązkę promieni świetlnych. Zainteresowanie światłem ma jednak swoją bogatą historię. Jak powszechnie wiadomo wiele mitycznych bóstw utożsamiano ze słońcem; także tradycja judeochrześcijańska sporo miejsca poświęca światłu i „światłości”. Antyczni filozofowie (m.in. Platon), greccy oraz łacińscy Ojcowie Kościoła (np. św. Augustyn) wielką wagę przykładali do tego zagadnienia — starali się rozpoznać istotę światła, zrozumieć jego racjonalny oraz zbudować symboliczny kontekst. Dla mistyków — często nawet odległych epok — światło oznacza z reguły rzeczywistość duchową, jest znakiem i sposobem spotkania z wymiarem transcendentym...
*
Sztuka, co może wydać się zaskakujące, stosunkowo późno zainteresowała się możliwością wykorzystania światła — kierunek zwany luminizmem rodził się w zasadzie dopiero w okresie baroku. W pracach takich artystów, jak: Caravaggio, de la Tour czy Rembrandt widać chęć zróżnicowania walorów kolorystycznych lub stopnia jasności barwy oraz próby kształtowania kompozycji za pomocą gry światła. Niewątpliwie bardzo ważnym etapem w procesie rozumienia i wykorzystywania efektów świetlnych stały się doświadczenia malarsko-optyczne (bo chyba takim mianem można je określić) impresjonistów. W sumie jednak także i oni bardziej byli skoncentrowani na wytworach światła, niż na samym świetle.
Co prawda jeszcze w XIX wieku starano się tworzyć ruchome kompozycje świetlne, ale dopiero wiek XX zdołał docenić światło jako wartość estetyczną w oderwaniu od tego wszystkiego, czemu do tej pory służyło. Narodził się nurt tak zwanego nowego luminizmu, określanego niekiedy jako „sztuka światła” lub „malarstwo świetlne”, w którym ruchome i barwne światła układają się w obrazy lub instalacje. Warto podkreślić, że materią dla artysty staje się nie tylko światło, lecz również cień, który poprzez swój monochromatyczny charakter może być kojarzony z rysunkiem. Najbardziej uznanymi twórcami tego kręgu są m. in.: Christian Boltansky, Frank J. Malina, James Turrell, Bruce Nauman, Larry Bell, Dan Flavin czy francuski artysta polskiego pochodzenia — Piotr Kowalski.
Na gruncie polskim spore zasługi w tej mierze ma Andrzej Pawłowski, który wykonywał tzw. kineformy, czyli ruchome, barwne obrazy; ich projekcja była najczęściej rodzajem improwizacji na wybrany temat muzyczny. Sztukę kinetyczną uprawiał również Władysław Hasior, wypowiadający się często poprzez ogień i proces spalania. Znane są Autoportrety światła Jana Chwalczyka, wykorzystywanie przez Juliana A. Jończyka neonowych rur, diapozytywów i reflektorów, świetlne rzeźby Antoniego Mikołajczyka czy takież instalacje Mirosława Filonka. Na osobną uwagę zasługuje Łukasz Skąpski, operujący promieniami słonecznymi, które prowadzi traktem wyznaczonym przez zestawy luster i w ten sposób kreśli światłem oraz cieniem swoje „rysunki”.
*
Wszyscy wymienieni twórcy starali się pochwycić ulotny walor świetlny, zatrzymać go, obłaskawić i w konsekwencji uczynić zeń narzędzie własnej ekspresji. Te same cele przyświecają młodej krakowskiej artystce — Alicji Panasiewicz, która — kontynuując z sukcesami tę linię rozwojową sztuki — sięga po światło słoneczne, jak również emitowane przez świece i różnego rodzaju żarówki. W zaciemnionych pomieszczeniach rzuca ona wzory świetlne na ściany, nakazując im niekiedy przenikać przez ciemne lub czarne szkło. Innym razem operuje światłem odbitym; stosuje wówczas szkło gięte i wykorzystuje lustrzane refleksy. Często wprowadza także pierwiastek ruchu.
Artystka poświęca wiele uwagi materii, przez którą przepuszcza wiązkę światła. Szczególnym upodobaniem darzy szkło spiekane, stapiane z metalem (aluminium). Są to niby-talerze, niby-kinkiety, występujące pojedynczo lub w asocjacjach (układają się wówczas w świetlne instalacje), na których rysują się spiralne wzory. Odwieczna symbolika spirali jest bardzo bogata, ale najczęściej przywoływanymi przez słowniki symboli odniesieniami są: życie, płodność i kontemplacja. Można odnieść wrażenie, iż właśnie te znaczenia przyświecają Alicji Panasiewicz. Rytmicznie rozkładające się odbicia, płynność układów kompozycyjnych, bogactwo kolorystyki — wszystko to wpływa na budowanie klimatu kontemplacyjnego, jakiejś wymykającej się definiowaniu aury tajemniczości. Osiągnięte przez artystkę tyleż wyrafinowane, co i wysublimowane efekty estetyczne uruchamiają także wrażenia „słuchowe”. To przecież bez znaczenia, że narząd słuchu nie rejestruje żadnych racjonalnych dźwięków, skoro wyobraźnia „wsłuchuje się” w układy meliczne tych prac. I chociaż zostały one nazwane zwięźle i zarazem skromnie Lumiformami, to przecież równie dobrze mogłyby zostać opatrzone tytułami: menuet, fuga, sonata itp.
*
Drugą formą działalności twórczej Alicji Panasiewicz jest projektowanie wnętrz oraz mebli. Trzeba zaznaczyć, że jej aktywność w tym zakresie obejmuje tzw. projekt pełny — od pracy teoretycznej, poprzez wybór materiałów aż do dozoru wykonawczego. Tutaj jednak często zmuszona jest brać pod uwagę wymagania zamawiających, nie zawsze zgodne z jej artystycznym gustem...
Przez kilka lat współpracowała z „Browarem Okocim” w Brzesku, projektowała stoiska na Targi Poznańskie dla znanych firm, wystroje dla kawiarń (np. dla kawiarni „Pod złotą pipą” przy ul. Floriańskiej w Krakowie), pubów (m.in. dla pubu „B & J” w Brzesku), dyskotek itp.
W Akademii Pedagogicznej zaprojektowała szatę dla korytarza w Instytucie Politologii, obecnie zaś pracuje na rzecz Instytutu Historii oraz czuwa nad realizacją projektu w pomieszczeniach rektoratu.
Marek Karwala
|
 |
 |