Wspomnienia |
| |
Henryk W. ŻalińskiHeleny Rzadkowskiej badania dziejów Wielkiej Emigracji i powstania styczniowegoW krakowskim, a nawet w ogólnopolskim środowisku historycznym lat 1955-1970 bardzo silną pozycję zajmowali pracownicy naukowi krakowskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej zajmujący się dziejami Polski XIX wieku. Obok prof. Mariana Tyrowicza, niewątpliwie lidera w badaniach, którego sylwetkę i dokonania naukowe przedstawili w "Konspekcie" nr 11 z 2002 r. prof. Czesław Majorek i dr Józef Hampel, pracowała wówczas w naszej uczelni znakomita uczona prof. Helena Rzadkowska. Wykładowca Otto Beiersdorf, adiunkci (Zbigniew Tabaka, Henryk Kocój), doktoranci (m.in. Czesław Majorek, Krzysztof Dach, Bronisław Jaśkiewicz, Marian Stolarczyk, Andrzej Wasiak) oraz asystenci uzupełniali tę wyróżniającą się grupę pracowników naukowych, zajmującą się historią końca XVIII i całego XIX wieku
Helena Rzadkowska związała się z krakowską WSP w 1952 r. i pracowała w niej aż do emerytury, na którą przeszła w 1973 r. Przypomnijmy najważniejsze daty z jej życia. Urodziła się 8 października 1902 r. w Będzinie, w rodzinie kupca zbożowego. Świadectwo dojrzałości otrzymała w 1921 r. w rodzinnym mieście. W tym samym roku rozpoczęła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie po sześciu latach w 1927 r., uzyskała stopień doktora filozofii z zakresu historii. Pracę zawodową jako nauczycielka historii szkoły średniej rozpo częła w 1927 r. w Słonimiu (dziś miasto w Białorusi), skąd po dwóch latach przeniosła się do Będzina. Po odbyciu przepisanej praktyki nauczycielskiej i uzupełnieniu przygotowania pedagogicznego, złożyła w 1933 r. egzamin klasyfikacyjny, uzyskując dyplom profesora szkół średnich ogólnokształ cą cych i seminariów nauczycielskich. Lata okupacji, po opuszczeniu Będzina w 1941 r., spędziła wraz z rodziną w Krakowie, z którym to miastem związała się już na stałe. W krakowskiej WSP Helena Rzadkowska zaczęła pracować, jak już wspomniałem, w 1952 r. i zajmowała kolejno stanowiska: zastępcy profesora, etatowego docenta i profesora nadzwyczajnego, początkowo w Katedrze Historii Polski, następnie w Instytucie Historii. Nie pełniła w Uczelni wysokich kierowniczych funkcji. W latach 1960-1966 była prodziekanem Wydziału Filologiczno-Historycznego oraz przez kilka lat przewodniczyła Senackiej Komisji do spraw pomocniczych pracowników naukowych. Niezwykłą aktywność przejawiała w pracy dydaktycznej ze studentami. Obserwowałem tę pracę. Będąc asystentem prof. Rzadkowskiej uczestniczyłem nie tylko w prowadzonych przez nią seminariach magisterskich, ale także słuchałem jej wykła dów kursowych i monograficznych, brałem udział w zebraniach towarzystw naukowych, na których wygłaszała referaty lub tylko brała udział w dyskusjach. Należała bowiem do grupy profesorów, którzy zawsze, na każdych zajęciach i w każdej chwili, chcieli mieć "pod ręką" swoich asystentów. Przedmiotem szczególnej troski były dla Heleny Rzadkowskiej seminaria magisterskie, będące szkołą samodzielnego myślenia, krytycyzmu oraz interpretacji źródeł historycznych. Nie mówiła pięknie, nie była bowiem erudytką, ale jej wykłady miały zawsze starannie przemyślaną konstrukcję, w której było miejsce na dokładną analizę procesów i wydarzeń historycznych oraz na rekapitulację i wnioski. W wykładach nie unikała też wyrażania swoich poglądów, niekiedy bardzo lewicowych, radykalnych. Wysokie wymagania naukowe szły u niej zawsze w parze z opieką, jaką otaczała swoich seminarzystów i słuchaczy. Pedantyczne traktowanie swoich obowiązków było jednym z charakterystycznych rysów jej osobowości. Miała wszystkie cechy profesjonalisty: ambitna, skuteczna, stanowcza aż do apodyktyczności, niezwykle pracowita, wrażliwa na potrzeby innych. Koledzy profesorowie nie lubili jej zbyt nio, nie utrzymywali z nią bliższych kontaktów towarzyskich. Być może przyczyną tego był jej sposób bycia. Zbyt natarczywie broniła swoich racji, a swoimi ostrymi sądami potrafiła zrażać kolegów. Otaczała się natomiast wianuszkiem młodszych pracowników naukowych: asystentami i adiunktami, w których towarzystwie - jak mówiła - czuła się najlepiej. Była zawsze elegancka i zadbana. W okresie realnego socjalizmu, kiedy do wyglądu zewnętrznego nie przywiązywano większej wagi, ubierała się w gustowne, stonowane kolorystycznie garsonki, a latem w bardziej przewiewne sukienki, które prawdopodobnie otrzymywała od rodziny zamiesz kałej w Szwajcarii. Zwracała też uwagę na wygląd swoich seminarzystów. Byłem często świadkiem, jak studentki przed zajęciami seminaryjnymi przeczesywały zbyt fantazyjne fryzury, a studenci zakładali krawaty i ubierali marynarki. Egzamin też był celebrą. Oceniała na nim nie tylko treść i formę wypowiedzi, ale także ogólne zachowanie egzaminowanych. Omawiając ze mną przebieg egzaminu poszczególnych studentów, potrafiła używać słów ostrych i uszczypliwych.
Pracę naukowo-badawczą rozpoczęła Helena Rzadkowska jeszcze przed wojną, pisząc pod kierunkiem znakomitego uczonego profesora Stanisława Kota rozprawę doktorską pt. Stosunek polskiej opinii publicznej do Rewolucji Francuskiej. Rozprawę tę po przeszło dwudziestu latach wydrukowała Spółdzielnia Wydawnicza "Książka" (Warszawa 1958). Mimo upływu czasu nie straciła ona nic ze swoich walorów poznawczych. Okresowi Oświe cenia w Polsce poświęciła Rzadkowska jeszcze kilka obszernych artykułów nauko wych. Przedstawiła w nich głównie myśl historyczną doby stanisławowskiej oraz nowatorskie poglądy ks. Hugona Kołłątaja. Najważniejszym nurtem twórczości naukowej prof. Heleny Rzadkowskiej były za gadnienia ideologiczne Wielkiej Emigracji, a szczególnie Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. Rozprawa o jednym z przywódców TDP pt. Polemiki ideologiczne J.N. Janowskiego (Warszawa 1960) oraz szereg artykułów dotyczących jego działalności, spopularyzowały w świecie nauki tego cenionego publicystę, działacza niepodległościowego, pioniera postępu i demokracji. Wydała też obszerny 64 arkuszowy wybór pism Janowskiego oraz jednego z głównych przywódców i ideologów TDP - Wiktora Heltmana. Zbiór ten zatytułowany Demokracja polska na emigracji (Warszawa 1965) zawierał jej krytyczny wstęp, w którym dokonała rewizji dotychczasowej oceny działalności Towarzys twa. W historiografii pierwszych lat PRL-u Towarzystwo Demokratyczne Polskie było ocenione surowo i ahistorycznie. Rzadkowska przeciwstawiła się tym ocenom. Twierdziła, że historycy gloryfikujący głównie Gromady Ludu Polskiego zawężają postępowe tradycje narodu polskiego nie dostrzegając nowatorskich pomysłów i rozwiązań polityczno-społecz nych proponowanych przez TDP. Helenę Rzadkowską interesował też końcowy etap działalności Wielkiej Emigracji, a szczególnie Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. Napisała na ten temat kilka artykułów m.in.: Próby zjednoczenia emigracji przed powstaniem styczniowym (1861-1862) ("Rocznik Naukowo-Dydaktyczny WSP", Kraków 1968); Towarzystwo Demokratyczne Polskie w ostatnim okresie swojego istnienia (1850- -1863); ("Zeszyty Historyczno-Polityczne SD" 1973); "Demokrata Polski" w ostatnim okresie jego istnienia ("Studia Historyczne" 1969) oraz rozprawę wydaną w 1971 r. w Serii Komisji Prac Historycz nych PAN w Krakowie. W rozprawie tej pt. Działalność Centralizacji Londyńskiej Towarzystwa Demokratycznego Polskiego (1850-1862) omówiła bardzo mało znany okres pracy naczelnej władzy Towarzystwa. W dotychczasowej historiografii dotyczącej TDP szeroko przedstawione zostały lata 1832-1847, zaś końcowy etap był traktowany pobieżnie i zawierał wiele uproszczeń. Autorka zrekonstruowała dzieje Centralizacji, omówiła jej założenia ideologiczne, ukazała grono współpracowników. Jednemu z jej członków - Ludwikowi Bulewskiemu - poświęciła nawet osobną monografię, którą starała się wydrukować w PWN. Po wewnętrznych recenzjach, nie zdążyła już wprowadzić do tekstu drobnych korekt i do tej pory rozprawa nie ukazała się na rynku księgarskim. Powstanie styczniowe budziło także wielkie zainteresowanie naukowe prof. Heleny Rzadkowskiej. Poświęciła mu szereg artykułów oraz dwie książki dotyczące osoby dyktatora Mariana Langiewicza. Pierwszą z nich była monografia Marian Langiewicz, opublikowana w 1967 r. Langiewicz, który odegrał niepospolitą rolę w początkach powstania, nie posiadał do tej pory nie tylko pracy monograficznej, ale nawet dokładnej, pozbawionej błędów biografii. Praca Rzadkowskiej spotkała się z uznaniem szerokich rzesz czytelniczych i zainteresowaniem krytyki historycznej. W opracowaniu Rzadkowskiej ukazały się także pisma, listy, adresy, rozkazy, projekty i memoriały Langiewicza (1971). Pisma Langiewicza oraz przekazy źródłowe współczesnych osób są bardzo rozproszone i zdewastowane, a przez to fragmentaryczne. Dzięki wysiłkowi Rzadkowskiej stanowią dziś wymowne odbicie dzieciństwa Langiewicza, studiów, działalności wojskowej i politycznej, poglądów, charakteru i umysłowości. Profesor Helena Rzadkowska poruszała w swoich pracach problemy ważne i istotne dla zrozumienia skomplikowanych dziejów Polski w okresie Oświecenia i w dobie porozbiorowej. Z reguły nie przyjmowała dotychczasowych ustaleń, lecz na podstawie starannie zebranych źródeł weryfikowała przyjęte sądy, dając nowe, oryginalne interpretacje. Wiele ustaleń Rzadkowskiej weszło później w szerszy obieg naukowy, a jej prace pozostawiły trwały ślad w polskiej historiografii. Henryk W. Żaliński |
![]() |
|
Copyright © "Konspekt". Kraków, kwiecień 2003 Statystyka |