Wiersze 

 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna

Przeczytaj także:

Regina
Lubas-Bartoszyńska,
W poszukiwaniu czasu nieutraconego


 
Elżbieta Zechenter-Spławińska

E. Zechenter-Spławińska
E. Zechenter-Spławińska

Elżbieta Zechenter-Spławińska urodziła się i mieszka w Krakowie. Ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w krakowskiej WSP otrzymała tytuł doktora. Pracę na temat recepcji skandynawskiej literatury w polskiej krytyce literackiej napisała pod kierunkiem profesora Jana Nowakowskiego. Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Ukazało się 12 tomików jej wierszy, m.in. Epitafium dla biedronki (1962), Zazdrościmy szarotkom (1968), Powtórka z miłości (1974), Ósma góra (1979). Tytuł krakowskiej książki miesiąca otrzymała Czapka niewidka (1996). Jest autorką opowiadań, powieści i sztuki lalkowej dla dzieci. Wydała powieść psychologiczną pt. Szansa (2000). Pisze ballady i teksty piosenek.

 

Nosić na rękach

My, bezsenne księżniczki
na ziarenkach grochu
z państwa, gdzie nikt na serio
nie liczył się z czasem
układałyśmy listy życzeń do spełnienia,
które odgadnąć mieli królewicze z bajek
gotowi w każdej chwili
nosić nas na rękach.

Lecz zanim czas przesypie
ostatnie ziarenka
nim wyschną prawie całkiem
treści naszych marzeń
gdy zapomnimy tamtą bajkę Andersena
zaczniemy życzyć sobie zdrowia zamiast szczęścia
i oby nas nie musiał nikt
nosić na rękach -

 

Nasze psy

Psy
które wyszły na wieczny spacer
cierpliwi towarzysze dziecinnych zabaw
dyskretni świadkowie pierwszych pocałunków
piastunki naszych dzieci
psy
o tyle od nas mniej skomplikowane
że rozumiały co to wierność
która jest dla nas abstrakcyjnym rzeczownikiem
odmienianym przez losowe przypadki
psy
zazdrosne ale nie zawistne
które umiały patrzeć prosto w oczy
naszej samotności
urodzeni komicy z pantoflem w pysku
psy
które nie przyjdą już na zawołanie

 

Pamięć

Potykam się o myśli
wciąż wchodzą mi w drogę
widzę tylko to, co pamiętam:

plaża jest pusta
i wiem
za zwalonym drzewem
leży nieżywa mewa
wszystkie inne
wyleciały mi z pamięci
tylko ona została
nie ma siły odfrunąć
nie patrz na nią
powiedziałeś

widzę ją dokładnie
wiatr ją chce ożywić
dzięki niej słyszę ciebie

 

Brak raju

Głupia Ewo jak mogłaś nie docenić Raju
i tego co był tylko dla ciebie stworzony
aby kochać cię wiecznie w wiernej samotności
Jak mogłaś pragnąć śmierci brzydoty zazdrości
których obfitość boską więc niewyczerpaną
pozostawiłaś w spadku swojej późnej siostrze
co tkwi w swej doczesności bogatsza o pępek
i znajomość rodziców której tobie brakło

Cóż mi z tego że jabłek mieć na pudy
cóż mi z tego że mogę porozmawiać z wężem?

 

Szczęście

Są kłopoty z ustaleniem jego tożsamości
nie wiadomo, że jest, gdy jest.
Dopiero poniewczasie
daje się badać i rozumieć

Mówi: tak, to ja,
pamiętam tę bystrą rzekę,
psa, niosącego dumnie gałąź,
trzy osoby, idące drogą - trzy pokolenia
i to, że nikt z was (prócz psa)
nie zwracał na mnie uwagi.

Czasem jednak pozwala się rozpoznać
samo rozdaje wizytówki
za które wystawia nam potem
ten słony rachunek.

 

Do góry strony

Copyright © "Konspekt" Kraków, grudzień 2002
Statystyka